Książki

Jabes Modlitwa i błogosławieństwo, które zmieniają świat, o. Józef Witko OFM

  Zastanawiałam się, czy rozpoczynając pisanie o książkach z działu „religijne” nie wychodzę na głęboką wodę i czy aby czasem nie jest to złe posunięcie. Z drugiej strony postawiłam na rozwój bloga – już wcześniej zaczęłam pisać o księdzu Janie Twardowskim a i takie książki mogą kogoś zainteresować, choć przyznaję, że nie wiem jak często będą pojawiać się wpisy tego typu wpisy – to zależy od Was.OLYMPUS DIGITAL CAMERA  Jakiś czas temu zostałam poproszona o przeczytanie jednej z książek duchowych a następnie wypowiedzeniu się na jej temat a mianowicie „Jabes Modlitwa i błogosławieństwo, które zmieniają świat” o. Józef Witko OFM. Nim przejdę do opowiedzenia o samej treści wspomnę kilka słów o autorze. Józef Witko należy do Zakonu Franciszkaninów. Jest kaznodzieją i liderem ruchu charyzmatycznego, od kilkunastu lat odprawia Msze św. z modlitwą o uzdrowienie i uwolnienie duchowe w których każdego roku uczestniczy w nich kilkadziesiąt tysięcy osób. Ojciec na swoim koncie ma już kilka książek a także modlitewnik. Najnowsza książka ojca to „Jabes Modlitwa i błogosławieństwo, które zmieniają świat”

  Kim jest Jabes?
Jabes to biblijna postać opisana w Pierwszej Księdze Kronik jako jeden z potomków Judy (por. 1 Krn 4,9). W Biblii Tysiąclecia czytamy o nim, że był bardziej „poważany” niż inni bracia – jego imię oznacza „zbolały”. Jabes mając problem i wiedząc, że sam nie może sobie pomóc zwraca się z prośbą do Boga. W swojej modlitwie prosił o błogosławieństwo, poddając się woli Bożej. Czytałam, że istnieją świadectwa mówiące, że te słowa wypowiedziane z wiarą mogą zmienić życie każdego człowieka („Obyś skutecznie mi błogosławił i rozszerzył granice moje, a ręka Twoja była ze mną, i obyś zachował mnie od złego, a utrapienie moje się skończy!” (1 Krn 4,10).

  W książce o. Witko skupia się nie tylko na modlitwie Jabesa, jej sile oraz przesłaniu ale również samej historii Jabesa a także znaczeniu jego imienia (Jabes znaczy ból). Zwraca uwagę na modlitwę i jej znaczenie w życiu człowieka – zaznacza, że nie ważne jest to ile godzin i jak żarliwie się modlimy ale na ile nasze słowa są szczere, prawdziwe i płyną prosto z serca. Tak naprawdę do modlitwy potrzeba naszego skupienia i chęci – chęci bliskości z Bogiem a nie w ramach zasady „Jak trwoga to do Boga”, chęcią uzyskania czegoś dla siebie. Bóg zaprasza nas do modlitwy – do rozmowy i spotkania, byciem z Nim sam na sam. Podczas każdego takiego spotkania przytula nas tak jak ojciec tuli swoje dziecko – mocno, z czułością i miłością. Dotyka naszych serc i naszej duszy. Nie wytyka nam poszczególnych błędów a patrzy w głąb jako całokształt. Człowiek myśli o sobie jako o grzeszniku a Bóg zawsze dostrzega w nim dobro i stara się to dobro wydobyć. Modlitwę określa mianem „przyjaciela”, który umożliwia spotkanie z Bogiem.

  Mówi o tym jak istotną rolę odgrywa nie tylko modlitwa ale również miłość w tym miłość do Boga oraz jak bardzo Bóg nas kocha. Pisze o zaufaniu Panu, bo ma on dla nasz przyszykowany plan i nawet w ciężkich sytuacjach jest ukryty w nich jakiś skarb. O tym, że to co jest w środku każdego z nas decyduje jaki owoc wydamy – nie liczy się opakowanie ale to co pod nim. Wszelkie kryzysy, których doświadczamy to lekcja życia i szansa na zmiany na lepsze. Nie omija tematu miłości „kto kocha jest otwarty na drugiego” pisze, o błogosławieństwu, poszerzaniu granic i opiece Bożej. Tak jak w modlitwie Jabesa – odnosząc się do ludzkiego życia. Słowo po słowie.OLYMPUS DIGITAL CAMERA  Nie da się ukryć, że jest to książka stricie religijna, dla osób wierzących. Nie brakuje w niej cytatów i odniesień z Pisma Św a sama książka dotyczy tematów religijnych. Tytułowa „Modlitwa Jabesa” jest pretekstem i punktem wyjścia do snucia refleskji o życiu: zwykłej codzienności, tym co przeżywamy, doświadczamy, co skrywamy w naszych sercach a być może również tego co nas nurtuje. Sam wydźwięk książki jest charakterystyczny dla głoszonych rekolekcji.

Tytuł: Jabes Modlitwa i błogosławieństwo, które zmieniają świat | Autor: o. Józef Witko OFM | Wydawnictwo: Esprit | Okładka: miękka | Stron: 176

110 myśli na temat “Jabes Modlitwa i błogosławieństwo, które zmieniają świat, o. Józef Witko OFM

      1. Z tą różnicą, że u mnie były większe przerwy między postami xD
        Chyba teraz muszę postawić na więcej kuchni aby coś zmienić 🙂 Tak jak wspomniałam nie wiem jak często wpisy z dzisiejszej kategorii będą się pojawiać i czy jeszcze się pojawią 😉

        Polubienie

    1. Nie za bardzo rozumiem co masz na myśli. Według mnie powinnaś napisać to co czujesz i co myślisz – każda opinia, uwaga i wskazówka jest cenna. Każdy ma prawo do własnego zdania. Pytanie, czy chcesz się nim podzielić 😉

      Polubienie

    2. Według mnie tak najlepiej. Nie ma sensu pisać „na siłę”, bo to nie wychodzi szczerze i naturalnie. Dla mnie nie mają znaczenia cyferki – cenię szczerość, możliwość poznania czyjegoś punktu widzenia, jakieś przemyślenia 😉

      Polubienie

    1. Tak myślisz? Przyznam, że ciężko jest mi pisać o książkach z tej kategorii – religia, wiara itp to sprawy bardzo delikatne i intymne. Z drugiej strony tak jak piszesz, tego typu wpisy mogą być inspirujące a lektura w czyiś oczach wartościowa. Byłoby dobrze gdybym poznała inne zdania, punkt widzenia pozostałych czytelników/obserwatorów…. muszę to dokładnie rozważyć i przemyśleć. Dziękuję, że wyraziłaś swoje zdanie 😉

      Polubienie

  1. Lubię tego typu książki. Modlitwy wstawiennicze są ważne. Ja zanotowałam sobie modlitwę Ojca Pio i często ją odmawiam.Wszyscy, którzy mają doświadczenie w relacji z Bogiem potrafią ubierać modlitwę we właściwe słowa.

    Polubienie

      1. Dziękuję. To na spokojnie :*
        Człowiek często zapomina by dziękować za to co ma – tylko prosi i prosi a czasem wymusza i szantażuje. Modlitwa powinna być szczera, prawdziwa, z serca… przecież to rozmowa ze Stwórcą, dialog w dwie strony. Mówić ale i też słuchac.

        Polubienie

      1. Mogę przesłać na maila.
        A co modlitw o uzdrowienie i tym podobne. Ważne aby każdy wziął inicjatywę w swoje ręce. Są ludzie, którzy uczestniczą w takich mszach,ale muszą pamiętać,że to czasem za mało.

        Polubienie

      2. Jeśli to nie problem to poproszę 😉
        Oczywiście – trzeba dać coś wiecej od siebie a nie czekać aż samo się zrobi i załatwi. Jeśli chodzi o modlitwy to słyszałam, że modlitwa do św. Józefa ma wielką moc i jesli jest szczera to można wyprosić łaski, które są nam potrzebne, jednak nie wiem o którą dokładnie modlitwę chodzi.

        Polubienie

      3. Dobrze, wieczorem ją Ci prześlę.
        A może każda szczera i w dobrej sprawie modlitwa ma moc?!
        Kiedyś czytałam,że my czasem źle się modlimy, gdy mówimy Panie Jezu – daj.
        Czasem mamy za mało pokory i za mało jest w naszych modlitwach dziękczynienia.

        Polubienie

  2. Też jestem otwarta na różną tematykę, choć obecnie bardziej na relacje damsko-męskie, chyba tak z wiosną.. 🙂 Ale na zimowy czas sięgnę po coś dla duszy.. myślę jednak, że na pierwszy raz przypomnę sobie ks. Twardowskiego, którego baardzo dawno nie czytałam..

    Polubienie

    1. Miłość, zauroczenie, motyle w brzuszku i te sprawy? 😀
      Na tego typu książki musi przyjść odpowiedni czas a ksiądz Twardowski…. według mnie to idealny wybór ❤

      Polubienie

      1. A to piękna cecha – zaleta a kiedy partner również jest romantykiem to połączenie idealne 🙂
        Takie książki również wyciszają 🙂

        Polubienie

    1. Czy głęboka? Nie wiem ale wiem co czuje i nie wypieram się tego, że wierzę.
      Duże znaczenie z pewnością mają własne doświadczenia, przeżycia, relacje.. ale dla mnie to „intymny” – bardzo delikatny temat

      Polubienie

  3. W blogowym świecie pokazują się recenzje różnych książek, więc dlaczego nie o tematyce religijnej? Jestem wierząca, nie fanatyczką i dewotką, ale wierzę w Boga i szanuje ludzi, którzy potrafią o nim opowiadać/ działać w taki sposób, który przyciąga do Kościoła, potrafią zainteresować czy zaintrygować, a nie wyciągać tylko rękę po datki. Książką mnie zaintrygowałaś i możliwe że nawet poszukam 🙂

    Polubienie

    1. Temat wiaty jest dla wielu osób jest „intymny”, delikatny a nawet drażliwy – mnie samej ciężko o tym mówić a nawet gdybym była nieco „odważniejsza” nie wiedziałabym jak. Słowa mają wielką moc a przez monitor komputera można kogoś źle zrozumieć – źle odczytać jego intencje i zostać urażonym (nieświadomie, niezamierzenie). Jednocześnie masz rację, że są ludzie, którzy potrafią o tym mówić – opowiadać i pisać – nie wiem, czy należę do tych osób. Miło mi, że udało mi się Ciebie zaintrygować i nie poczuje się urażona, jeśli ksiązka nie zostanie przeczytana – nawet jeśli czasem czytamy książki z tej kategorii to nie każda nam się spodoba a przede wszystkim na takie książki musi przyjść odpowiedni czas 😉
      Pozdrawiam i życze słonecznej niedzieli 🙂

      Polubienie

  4. Zastanowiło mnie pierwsze zdanie Twojej notki. Dlaczego się nad tym zastanawiasz, do tego z obawą? Jeżeli czujesz potrzebę podzielenia się takim tematem, to czemu nie? Jeżeli komuś miałoby to nie odpowiadać – trudno. Przecież to Twój blog. Oczywiście, można też pisać „pod czytelnika”, ale o ile nie jest to wyłącznie pisanie dla statystyk. Inaczej można się szybko wypalić. Tak myślę.

    Nie jestem religijna, do tego po wczorajszym filmie wciąż buzują we mnie złe emocje, ale przeczytałam z uwagą całą notkę. Nie trafia to do mnie, ale skoro są osoby, które w to wierzą, pomaga im to, więc cóż w tym złego? Każdy sposób jest dobry, o ile rzecz jasna nikogo nie krzywdzi.

    Pozdrawiam Cię ciepło po długiej przerwie 🙂

    Polubienie

    1. Dzień dobry 🙂 Bardzo cesze się, że Ciebie widze. Mam nadzieję, że wypoczęłaś :*
      Już o tym wspomniałam w komentarzy wyżej – pozwolę samą siebie zacytować 🙂
      Temat wiaty jest dla wielu osób jest „intymny”, delikatny a nawet drażliwy – mnie samej ciężko o tym mówić a nawet gdybym była nieco „odważniejsza” nie wiedziałabym jak. Słowa mają wielką moc a przez monitor komputera można kogoś źle zrozumieć – źle odczytać jego intencje i zostać urażonym (nieświadomie, niezamierzenie). Odnośnie prowadzenia bloga to chciałabym wprowadzić różnorodność a pisanie blogów powinno być chyba głównie z przyjemności aby wychodziło naturalnie a nie sztucznie…. wtedy jest miła atmosfera. Chyba…

      Film? Zaraz do Ciebie zajrzę.
      Jeśli chodzi o samą książkę to mnie nie porwała – pisze szczerze, co innego ksiądz Twardowski (On trafia do mojego serca). Postanowiłam opublikować ten wpis, ponieważ kiedy zagłębiłam się w temat zauważyłam, że dużo osób ceni ojca, jego książki, rekolekcje jak również modlitwę o której pisze. Jednocześnie nie oceniam ojca po tej książce, ponieważ go nie znam.
      Pozdrawiam 🙂

      Polubienie

      1. Tak, wypoczęłam, mimo że koniki rano tupały mi pod głową 😉

        Rozumiem, choć sama mam inaczej. Tzn. wiem, że nie ma sensu pisać, że prowadzi się bloga tylko dla siebie, bo tak to można byłoby pisać w wordzie, ale widziałam sporo blogów tworzonych stricte pod wyświetlenia (pisanych o tym, co ludzie chcą czytać). Z tym, że na nich nie chodzi w ogóle o czytelników, tylko o same wyświetlenia – autor nie odpowiada na komentarze, nie interesuje go, co czytelnicy sądzą o jego zdaniu. Liczy się tylko to, że wchodzą i nabijają mu statystyki, którymi może się chwalić firmom/wydawnictwom. Cóż, można i tak, co kto woli. Ale wiem, o co Ci chodzi i że Twoje podejście jest zupełnie inne. Tak mi po prostu dygresja pofrunęła w inną stronę 🙂

        Mogę pisać tylko za siebie. Nie szukam sama takich książek, ale kiedy ktoś podsunie mi temat, mogę przeczytać. Z tego m.in. powodu nie odrzuciłam nowej książki Sz. Hołowni tylko dlatego, że jest pisana od religijnej strony czy nie odeszłam z bloga siostry Judyty, mimo że była zakonnicą. Czemu się zamykać na słowa mądrych ludzi tylko dlatego, że kierują się w życiu religią (a ktoś nie)? To słabe.

        Polubienie

      2. Natura 😉

        Czyli liczy się popularność i zyski – blogi nastawiane na zarabianie (podobnie jak instagram). To już zmienia kolej rzeczy – to już inna kategoria blogów i raczej nie ma co stawiać ich na równi (oceniać w tej samej kategorii) co blogi recenzenckie w których autor jednak prowadzi dialog z czytelnikami. To już inna kategoria, inny klimat i inny przekaz. Nie będę oceniać. Dziękuję, że wyraziłaś swój punkt widzenia 🙂

        Masz rację. Człowiek nie powinien oceniać wszystkich w tych samych kategoriach i zamykać się na pewne rzeczy nawet jeśli wydaje mu się, że nie są one dla niego, bo tak jak sama zauważyłaś może znaleźć się ktoś, kto przedstawi to w formie interesującej – mądrej i trafiającej do serca (co może przynieść korzyści). Kiedyś czytałam opinie ateistów i agnostyków, którzy wypowiadając się na temat niektórych książek z nazwiskiem ksiedza Twardowskiego, pisali, że tak jak nigdy jego słowa do nich przemawiają – są proste, szczere, prawdziwe, bez umoralniania… uniwersalne i głębokie

        Polubienie

      3. Fajnie być popularnym 😉 Pomijając zazdrośników/trolli/hejterów, ale oni pojawiają się zawsze w takich sytuacjach – żeby była równowaga w kosmosie 😉 Też nie oceniam, jeśli ktoś prowadzi bloga czysto biznesowo, jego sprawa. Po prostu nie jest to blog dla mnie.

        Przypomniałaś mi, że mam na półce książkę-wywiad rzekę, a raczej dialog dwóch księży, być może jezuitów. Nie pamiętam. Wciąż czeka na swoją chwilę, ale w końcu się doczeka. Ciekawa jestem, czy i czym mnie zaskoczy 🙂

        Polubienie

      4. Popularnym – w sensie blog/strona? Zależy jak na to spojrzeć – hejt i trolle pojawiają się nie tylko jeśli jest się popularnym. Oni byli są i będą… popularność jednak wiąże się z pewnymi oczekiwaniami i wymaganiami a i trzeba ją jakoś utrzymać (sposoby są różne – nie zawsze i nie koniecznie takie, które inni uważają za słuszne). 😉

        Teraz to i ja jestem ciekawa… ale coś mi się wydaje, że prędzej doczeka się Myśliwski niż ci dwaj jezuici 😉

        Polubienie

      5. „popularność jednak wiąże się z pewnymi oczekiwaniami i wymaganiami” – teraz to Ty mnie zaintrygowałaś 🙂 Możesz napisać konkretniej? Zawsze mi się wydawało, że ktoś jest np. w czymś dobry, ma coś fajnego do powiedzenia czy pokazania, więc jest doceniany i samo to jakoś się kręci. Ale może jestem idealistką albo po prostu nie mam zielonego pojęcia, o czym mówię 🙂

        🙂 Jest to prawdopodobne, ale możliwe też, że Was wszystkich zadziwię 🙂 W środę odwiedza mnie koleżanka, która na moją prośbę przynosi mi kilka… bardzo nietypowych jak na mnie i mój blog książek. Chcę zrobić pewien eksperyment, żeby udowodnić coś samej sobie i pewnie też Wam 🙂

        Polubienie

      6. Wydaje mi się, że musi utrzymać ten poziom i „bycie na fali” a aby to zrobić musi wkładać jakąś pracę chociaż niektórzy stawiają na reklamę, i tak zwane spamowanie u innych. Jeśli jest to instagram który przyciąga ładnymi zdjęciami – musi jakość tych zdjęć utrzymać a nawet polepszyć.. no i tak dalej… 🙂

        U lala.. zapowiada się bardzo ciekawie i intrygująco. Wzbudzasz ciekawość. Nic tylko czekać 😀 Mam nadzieje, że to będzie udany eksperyment 😉

        Polubienie

      7. Rozumiem o co Ci chodzi 🙂 To jednak jest ciężka praca, samo serce włożone w pisanie notek czy robienie zdjęć dziś już chyba nie wystarczy. Za duży tłum, żeby wybić się tak o. Mnie zaś cieszy, że są i takie blogi, gdzie nie chodzi o „fejm”, gdzie można wymieniać się opiniami i doświadczeniami, poznawać nowych ludzi. Nie jest się czytelnikiem, a znajomym 🙂

        Mam nadzieję, że ludzie nie uciekną po zobaczeniu tej notki-eksperymentu. I przeczytają choć zajawkę, w której wyjaśnię, skąd ten pomysł w ogóle się wziął 🙂

        Polubienie

      8. Z jednej strony tak ale z drugiej z pewnością zauważyłaś, że często wystarczy ładne zdjęcie i skopiowany opis od wydawcy i już – aby tylko kliknięć było dużo. Oczywiście i na to nie ma reguły ale coraz bardziej to jest popularne.
        Mam takie samo zdanie – tworzymy taką „rodzinę” lub grupkę przyjaciół – szanujemy siebie nawzajem, wymieniamy spostrzeżeniami, myślami, opiniami a nawet naprawdę zawieramy przyjaźnie 🙂 Chociaż i w tej grupce zdarzają się tacy który nie czytają a komentują aby zajrzeć do nich i nabić sobie wejścia, ale tego nie da się uniknać 😉

        Możesz być pewna, że ja nie ucieknę i przeczytam w całości :*

        Polubienie

      9. Kopia opisu ze strony wydawcy jest „fascynująca”, zwłaszcza czytana enty raz 😉 A te osoby, które wpadną na blog, napiszą „Interesująca recenzja, przeczytam książkę/Tym razem niestety nie dla mnie” i sru! dalej… cóż, jeśli mają taki pomysł na siebie, co poradzić. Być może cieszą je same komentarze na swoim blogu, pisane w podobnym tonie. Ja wolę kontakt z żywą osobą, zainteresowaną tym, co napisałam 🙂

        🙂 :*

        Polubienie

      10. Dokładnie. Jakich dostarcza emocji a adrenaliny i ile informacji aż zapiera dech w piersi xD
        Ja u siebie i na innych blogach widuje takie osoby nawet mogłabym wymienić ale nie chce – nie obchodzi mnie to co robią i jak postępują. Przynajmniej u siebie na blogu wdają się w jakąś dyskusje bo przecież cyferki rosną, ale co mi tam. Ja mam takie podejście jak Ty – szanuję innych bloggerów to ile pracy wkładają w to co piszą i lubię nawiązać dialog chociaż nie ukrywam, że czasem nie mam pomysłu jak skomentować – jak napisać coś więcej mimo iż bym chciała ;/

        Polubienie

  5. Pierwszy raz słyszę o tej książce i o postaci Jabesa, chętnie przeczytam więcej na ten temat :),
    I zgadzam się z większością przedmówców, to Twój blog, więc pisz o czym tylko chcesz. A jak kogoś dany temat nie interesuje, to przecież może pominąć dany wpis i tyle. Rozumiem, że o książkach stricte religijnych pisze się trudniej właśnie przez to, że można się spotkać z kiepskim odbiorem, obecnie sprawy religii bywają niestety dość wrażliwym tematem. Ale przecież Ty nikogo nie namawiasz, czy nie narzucasz się, tylko w bardzo ciekawy sposób opowiadasz o tym, co Cię interesuje, porusza… I to jest dobre 😉

    Polubienie

    1. Książka ukazała się stosunkowo niedawno ale przyznam, że sama o Jabesie nigdy nie słyszałam, mimo iż „Modlitwa Jabesa” jest dość znana (wnioskuję na temat opinii z internetu).
      Dziękuję, że wypowiedziałaś się na ten temat. Stricie o religii nie chce pisać, ponieważ rzeczywiście w szczególności ostatnio to dość drażliwe tematy – nie chce ocierać się o uczucia, mówić o nich bo to delikatne a nawet drażliwe. Po prostu przez głowę przeszła mi myśl, że niektórzy czasem szukają takich książek: czasem dla siebie, czasem bliskich i można by o nich opowiedzieć…. tak ogólnie – napisać co ewentualny czytelnik znajdzie w danej książce. I nawet przy tym wpisie znalazło się kilka zainteresowanych. Jednocześnie ta obawa jednak gdzieś jest….

      Polubienie

      1. Wiem, wiem, to blog o książkach i kuchni, więc pisanie o religii by trochę nie pasowało, a i ciężko się pisze na ten temat, bo to jakby sprawy dość osobiste, intymne wręcz, a i odbiór bywa różny. Chodzi mi o książki religijne, które się u Ciebie pojawiają czasami, a które są ciekawe i właśnie, tak jak piszesz, są ludzie nimi zainteresowani. Widzę tu, pod tym wpisem, dość pozytywny odzew, więc chyba dobrze, że czasem piszesz i o takich szczególnych książkach ;). Ale rozumiem też Twoje obawy…

        Polubienie

    2. Obawy chyba zawsze będą i to ze wszystkim… w różnych dziedzinach ale tak jak wspomniałaś być może niektóre książki mogą komuś wydać się ciekawe. Więc jednak może warto czasem taki temat poruszyć? 🙂

      Polubienie

      1. Masz rację… przecież jak napisałaś takie książki również mogą być ciekawe i inspirujące, tylko ja muszę poczuć to „coś” aby odpowiednio o tym opowiedzieć. Dziękuję, że wypowiedziałaś się w tej sprawie – trochę rozjaśniłaś mi ten temat 🙂

        Polubienie

  6. Myślę, że ta książka jest bardzo wartościowa, a Ty pięknie zgłębiłaś i opisałaś jej treść. Sądzę, że wbrew pozorom dużo jest ludzi wierzących, którzy czekają na wpisy i takich książkach. Pozdrawiam, Ervisho! 🙂

    Polubienie

    1. Dziękuję. Miło, że tak uważasz i że mi się to udało – nie było to łatwe ale chyba podołałam. Być może jest tak jak mówisz – możliwe, że dla kogoś taki wpis okaże się pomocny. Mam taką nadzieję.

      Polubienie

  7. Kochana, piszesz w taki sposób, że bez względu na to o jakiej książce i o jakiej tematyce napiszesz, będę to czytać z przyjemnością 🙂 fakt, temat może nie dla każdego, ale sądzę, że nikt nie powinien oceniać jeżeli przynajmniej odrobiny nie pozna treści książki. Jak można ocenić coś pochopnie, nie znając tego. To tak jakby się bać a uważam, że nie warto się bać, lepiej poznawać, dlatego chodź tematyka religijna nie jest moją tematyką to i tak wspaniale było poczytać twoją recenzję i przeczytam każdą kolejną z przyjemnością 🙂
    Pozdrawiam ciepło ♡

    Polubienie

    1. Dziękuję – to bardzo miłe. Staram się pisać naturalnie a jak to wychodzi, tego nie wiem – nie mnie oceniać. Niestety najczęściej jest tak, że dużo osób ocenia po pozorach i to dotyczy nie tylko książek ale również innych rzeczy. Z jednej strony może to wynikać z faktu, że każdy zna siebie i wie co mu się podoba a co nie a z drugiej z uprzedzeń. A czasem wystarczy czyjaś opinia. Dziękuję, że przeczytałaś ten wpis i cieszę się, że Ciebie nie zanudził 🙂
      Spokojnego wieczoru 🙂

      Polubienie

  8. Moim zdaniem fajnie, że jednak postanowiłaś zamieszczać recenzje religijnych książek też – może wielu osób to nie interesuje, ale bardzo mało osób o tym pisze, więc na pewno się komuś przyda 🙂 Ja sama jestem osobą wierzącą, więc takie polecenia kiedyś na pewno wykorzystam 🙂

    Polubienie

    1. Dziękuję, że wyraziłaś swoje zdanie w tym temacie. Takie komentarze pozwalają inaczej spojrzeć na pewne sprawy. Miło mi, że takie wpisy mogą być dla Kogoś w tym dla Ciebie inspiracją 🙂

      Polubienie

  9. Zaintrygowałaś mnie tą książką. Byłam kilka razy na Mszy Św. o uzdrowienie i chętnie sięgnę po te lekturę. Obecnie czytam „Proroctwo,które można wypełnić” .
    pozdrawiam serdecznie:)

    Polubienie

    1. Milo mi, że udało się wzbudzić Twoje zainteresowanie, czyli wpis spełnił swoją funkcje. Ja również uczestniczyłam w takiej Mszy Św. Co sądzisz o swojej aktualnej lekturze? 😉

      Polubienie

  10. Sama zbyt religijna nie jestem, z Kościołem średnio się zgadzam w wielu aspektach, szczególnie po tym co się dzieje w poszczególnych parafiach ale tematy religijne wcale mi nie przeszkadzają. Może modlitwami i przemyśleniami o Bogu nie jestem zainteresowana ale samą religią, jej historią, postaciami biblijnymi już owszem.

    Polubienie

    1. Bo to chyba należałoby oddzielić Kościół od wiary i tego czo człowiek czuje wewnątrz serca i duszy… To zupełnie różne rzeczy. Samo religioznawstwo i wszystkie sprawy o których wspomniałaś to ciekawe rzeczy. Często o nichch czytasz? 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s