Komiks

Komiksy Egmontu

   Wydawnictwo Egmont… niebanalne, nietuzinkowe oferujące wiele ciekawych i interesujących pozycji zarówno książkowych jak i komiksowych i to dla czytelników w każdym wieku. Mali, starsi, młodzież, dorośli… być może nawet dziadkowe mogą znaleźć coś dla siebie, gdyż ich oferta – katalog jest naprawdę szeroki i bogaty. Według mnie warto zwrócić na nich uwagę… bo i jakaś gra się znajdzie. I tak jak za każdym razem, tak i teraz pozytywnie mnie zaskoczyło.

W JAKI SPOSÓB?

  Kolejnymi albumami – komiksami, które miałam przyjemność poznać a przy okazji bliskiej osobie sprawić wiele radości. Opowieści nowe ale i klasyki – przeróżne w tak starannym wydaniu.

POLECAM!

Linia na bloga

https://ecsmedia.pl/c/zacmienie-o-zmierzchu-kajko-i-kokosz-nowe-przygody-tom-4-w-iext72279457.jpg

    Zacznijmy od klasyku, który w dzieciństwie czytał mój szwagier ale i przyjaciel… Kajko i Kokosza – dwaj słowiańscy wojowie, mieszkający w ogrodzie kasztelana Mirmiła, których wrogami są Zbójcerze pod komendą Hegemona i jego zastępcy Kaprala. Dzielni, waleczni, nigdy nie dający za wygraną – walczący do samego końca…. Wraz z kolejnym tomem powracają… Ich nowe przygody czekają na odkrycie a poznać je można dzięki Zaćmieniu o zmierzchu, który jest 4 tomem z serii Kajko i Kokosz. Nowe przygody. I aż szkoda, że za scenariusz odpowiada nie Janusz Christa a Maciej Kurhttps://ecsmedia.pl/c/16179510907054182-jpg-gallery.big-iext69652527.jpg   Zbliża się zaćmienie a to nie wróży nic dobrego… wszelkie tajemnice, zagadki, słowiańskie bestie – z pewnością nie można spać spokojnie, nie w taką noc, tym bardziej kiedy tak jak Kajko i Kokosz jest się prześladowanym przez tajemniczą i groźną zjawę. Następnie czytamy o tym jak Mirimiła i Lubawę odwiedza Wojmił, któremu zaginęła jego ukochana maczuga z którą nigdy się nie rozstawał. Załamany prosi o pomoc w poszukiwaniach jego skarbu. Ale to nie wszystko…. z czasem okazuje się, że coś opętało Hegemona przez co dziwnie się zachowuje. Kajko i Kokosz postanawiają stanąć na wysokości zadania i dokładnie przyjrzeć się całej sprawie a następnie jej zarazić. Aby opanować sytuację będą musieli zdobyć i wypić magiczny eliksir Jagi a następnie…. Zorganizować wesele! A to wszystko w zalewie kilka godzin, nim zapadnie zmierzch. Czas pędzi. Czasu coraz mniej….  Powyższy album jest kontynuacją kultowej serii Janusza Christy, której podjęli się – z wielkim szacunkiem dla ducha oryginału, choć w swoim stylu polscy scenarzyści i rysownicy: Maciej Kur, Sławomir Kiełbus i Piotr Bednarczyk. Chcąc uczcić zarówno pamięć jak i dzieło Artysty starali się jak najlepiej odzwierciedlić klimat pierwotnych historii, oddać im należytą cześć, upamiętnić…

Czy im się udało?

  Tego nie jestem w stanie stwierdzić – nie znam oryginału, nie wiem jaki klimat z nich przebijał, jednak z pewnością nie mogę powiedzieć o infantylności. Tego tutaj ne znajdziecie – nawet z rysunków w jakimś stopniu przebija się klimat minionych czasów, gdyż aż tak do końca nie nie zostały podrasowane – podkoloryzowane.

Chociaż…

  Nie zawsze, bo i tutaj mamy do czynienia z raz żywszymi a innym razem matowymi, wyblakłymi, nieco „starymi” barwami. Niemniej widać, że ilustrator starał się jak najlepiej oddać wygląd pierwowzoru. I mimo iż nie jest to kontynuacja klasyku a jedynie abstrakcja, coś nowego bazującego na klasyku, to całkiem udany komiks, który z szacunkiem podchodząc do pierwowzoru i oferuje sporo stron lekkiej, niezobowiązującej rozrywki.

Tytuł: Kajko i Kokosz Nowe Przygody. Zaćmienie o zmierzchu, tom 4 | Scenariusz: Maciej Kur | Rysunki: Sławomir Kiełbus | Oprawa: miękka | Objętość: 48 stron | Seria: Kajko i Kokosz Nowe Przygody | Kategoria: komiks polski

Linia na bloga

  Czas na „coś nowego”, co może zachęcać swoją okładką ale i samą historią. Mowa o „Światłach północy. W dolinie trolli” będącym pierwszym tomem z cyklu Światła Północy. Historia, która nie wiedzieć czemu tytułem przywołała mi na myśl Krainę Lodu….

Jednak czy słusznie?

  Przyjrzyjmy się fabule albumu w którym przenosimy się do domu, gdzie wszyscy jego mieszkańcy uwielbiają baśnie, legendy, podania, mity i wszystkie inne tajemnicze opowieści o dalekich kontynentach, krainach, światach, przygodach i bohaterach. Do tego domu, zamieszkałego przez małą dziewczynkę Sonię, pewnego wieczoru trafia tajemniczy gość, który po opowiedzeniu swojej historii zabiera dziewczynkę ze sobą w niebezpieczną podróż do dalekiej, tajemniczej, niezwykłej ale i miejscami niebezpiecznej krainy. Tam za sprawą magii Sonia trafia do miejsca w którym spotyka smoki, morskie bestie kryjące się w odchładzaniu wód, wikingów… z pewnością nie jest to współczesna Norwegia, którą dziewczynka przez cały czas nosi w swoim sercu. Tak rozpoczyna się przygoda pełna potworów, wikingów i walki o dobro.https://ecsmedia.pl/c/16203936510272823-jpg-gallery.big-iext70756402.jpg

Jaką rolę w całej misji odegrają tytułowe Światła Północy?

  W oczy z pewnością wpada dopracowana i staranna grafika, pełna kolorów, nasyconych barw ale i ukrytych symboli. Nie na każdym kadrze mamy umieszczone dymki z wypowiedziami bohaterów – czasem to obraz opowiada historię, jest jej nośnikiem a dopiero potem pojawiają się słowa, kolejne kadry, motywy, wątki… Bohaterowie, którzy przypominają tych znanych z klasyków jak Wiking, będący odzwierciedleniem Kapitana Huka, zagubieni chłopcy, taka druga Wendy morze, ocean, morskie bestie….. a i to nie wszystko. Ogólnie cała fabuła przypomina „Piotrusia Pana” – niby inna a jednak czuć powiązania. Inspirację i to wyraźnie. https://ecsmedia.pl/c/16203936510292825-jpg-gallery.big-iext70756409.jpg  Mimo iż historia nie jest oryginalna, nie musi okazać się nudna – na swój  sposób jest także intrygująca, może nieco inna….  Może zaciekawić, intrygować, wciągnąć i zachęcić by sięgnąć po kolejny tom, by czytać dalej. To, że początki są znajome nie oznacza, że nadal tak będzie – tak naprawdę nigdy nie wiadomo w jakim kierunku może potoczyć się historia. Kiedy zaskoczy, zdziwi, zauroczy…. A może zaskoczyć… tutaj trolle mogą się okazać przyjazne, za to ludzie bardzo wrodzy.

Co ciekawe….

  Opowiedziana historia czerpie z prawdziwej mitologii i tradycji nordyckiej. Nie jest to wariacja na jej temat – żadna hollywoodzka wersja a prawdziwe ludowe wierzenia i podania, wplecione w historię a ten fakt sprawia, że ocena powinna być nieco wyższa. Zobaczy,y co będzie dalej….

https://ecsmedia.pl/c/16203936510282824-jpg-gallery.big-iext70756407.jpgTytuł: Światła północy. W dolinie trolli, tom 1 |  Scenariusz: Malin Falch |  Rysunki: Malin Falch | Przekład: Mateusz Lis | Oprawa: twarda |  Objętość: 168 stron |  Seria: Światła północy | Kategoria: komiks europejski | Tematyka: fantasy

Linia na bloga

Pozytywka. Witamy w Pandorii. Tom 1

   „Pozytywka, Witamy w Pandorii” o pierwszy tom z cyklu Pozytywka francuskiego artysty Carbonare i rysownika Gije, opowiadający historię i przygody małej dziewczynce o imieniu Nola, która świętowała swoje ósme urodziny. Niestety…. dzień, który każdemu powinien sprawiać radość, zamiast uśmiechu na twarzy, wywoływał w niej ogromny smutek, ból i cierpienie po stracie mamy. Mimo iż już minęło trochę czasu, mała nie pogodziła się z jej stratą – nie była w stanie.  Najbliżsi starali się zrobić wszystko aby umilić jej ten dzień. Upiekli tort, prosili o zdmuchnięcie świeczek ale i to nie pomogło. Nola marzyła aby mama wróciła.

https://bigimg.taniaksiazka.pl/images/popups/0E5/9788328149649,1.jpg

I  wtedy….

  Tata podarował jej tajemniczy pakunek. Mały niepozorny woreczek z kokardką, który skrywał w sobie najpiękniejszą rzecz jaką widziały oczy małej – malutką pozytywkę, należący do zmarłej mamy. Nola była w siódmym niebie – na jej twarzy od razu pojawił się uśmiech. Oglądała pozytywkę z każdej strony, gładziła jej fakturę, przyglądała się uważnie i w końcu przekręciła kluczyk zabawki.

A wówczas….

https://bigimg.taniaksiazka.pl/images/popups/0E5/9788328149649,2.jpg

 Świat zawirował i Nola z własnego pokoju przeniosła się do niezwykłej krainy nie tylko zachwycającej swoim wyglądem ale i skrywającej wiele tajemnic. Do świata pełnego dziwów,dziwadeł i dziwadełek, gdzie na każdym kroku można spotkać baśniowe, innym razem dziwne i fascynujące istoty… Atrakcji, niezapomnianych wrażeń, przygód ale i wydarzeń, które pozwolą dziewczynce poznać sekrety z przeszłości mamy.

Jednak czy one wszystkie mogą uleczyć ból po stracie ukochanej osoby?

    Kolejny starannie wydany album, który zwraca uwagę dopracowaną szatą graficzną – przyjemną, dokładną, trochę dziewczęcą ale i bajkową kreską, barwnymi kolorami, dopracowanym stylem mogącym przywoływać na myśl Pamiętniki Wisienki. wizualnie jest naprawdę dobrze. Ilustracje są dziełem urodzonego w Demokratycznej Republice Konga grafika Gijé (Jérôme Gillet), który niegdyś pracował w przemyśle reklamowym i przy produkcji filmów animowanych (m.in. „Barababor”).

A jak jest z treścią?

  Przede wszystkim czuć, że komiks jest kierowany do dzieci – młodszych czytelników, co nie oznacza, że nie może spodobać się starszym, czy też dorosłym (podobnie jak Wisienka). Fabularnie widać i czuć, że jest to dopiero wstęp do głębszej historii. Mamy nakreślenie fabuły, wszystkich wątków, poznajemy bohaterów a sama przygoda dziewczynki w magicznym świecie dopiero się rozwija. Jest prosto, schematycznie, dla mnie przewidywalnie ale nie nudno. Cały czas mając na uwadze wiek czytelnika, dostrzegłam tutaj zagadki, tajemnice, klimat… urok i czar…

  Bo ta powieść ma swój urok, ma czar, klimat.. taki swoisty ale i przesłanie. Opowiada o ogromnej stracie, smutku i bólu, które wiążą się ze stratą bliskiej osoby – takiego anioła stróża. O potrzebie przyjaźni, matczynej opieki, macierzyństwie. O dzieciństwie, dziecięcych marzeniach, pragnieniach, tym co najważniejsze w życiu. Potrzebie przyjaciela, wsparcia, kogoś kto będzie przy Tobie i Ci pomoże. Dziecięcych kaprysach, wybrykach, ciekawości życia…. O zwyciężaniu kolejnych przeszkód, budowaniu kolejnych mostów i nie tylko…..

  Tak fabuła jest dość prosta i schematyczna, jednak biorąc pod uwagę przedział wiekowy tej konkretnej powieści, nie powinno stanowić to problemu i z pewnością nie jest wadą. Scenarzystka serii Bénédicte Carboneil (pseudonimi Carbone) po wielu latach pracy jako nauczycielka postanowiła pisać dla dzieci. W ten sposón powstały liczne książki dla najmłodszych oraz scenariusze do komiksów np. „Le Pass’Temps”, „Pozytywka”, „Dans les yeux de Lya” czy „Complots à Versailles”.

Tytuł:  Pozytywka, Witamy w Pandorii, tom 1 |  Scenariusz: Carbone |  Rysunki: Gijé |  Przekład: Maria Mosiewicz |  Oprawa: twarda | Objętość: 56 stron |  Język oryginału: francuski |  Seria: Pozytywka | Kategoria: komiks europejski | Tematyka: fantasy

Linia na bloga

  Zobaczcie ile nowości. Ile albumów a każdy z nich inny i na swój sposób wyjątkowy – niezwykły. Każdy może zauroczyć, spodobać się urzec, wzbudzić zainteresowanie, ciekawość…. A wszystko od jednego wydawcy, który starannie wydaje EGMONT POLSKA

WPIS NIE JEST REKLAMĄ A MOJĄ SZCZERĄ OPINIĄ!!!

unspasch