Książki

„Greenglass House. Złodziejski węzeł” Kate Milford | wydawnictwo Dwukropek

SERIA GREENGLAS HOUSE —-> KLIK

SERIA HOTEL WINTERHOUSE —> KLIK (skomentujesz)

KSIĄŻKI WYDAWNICTWA DWUKROPEK —-> KLIK

Linia na bloga

  Lubię książki pełne tajemnic, zagadek i niezwykłych splotów akcji – nawet może pojawiać się w nich odrobina magii, ale oby tylko z umiarem i rozsądnej ilości. Przeczytawszy kilka książek wydawnictwa Dwukropek a także opinii zarówno na ich temat jak i samego wydawnictwa, zauważyłam, że Dwukropek postawił sobie za cel publikowanie powieści (zarówno tych młodszych jak i starszych) w których przygoda przeplata się z nadzieją, wszystkimi wspomnianymi wyżej elementami jak również morałem. Wiele czytelników jak również i ich rodziców miło spędza czas przy lekturze takich książek, wracając do ich treści a także polecając innym.

TREŚĆ
 
Jedną z takich serii jest „Greenglass House” Kate Milford o której już jakiś czas temu pisałam na blogu (KLIK). W kwietniu premierę miał jak na razie ostatni tom z serii „Złodziejski węzeł”, którego polska okładka Macieja Szymanowicza podoba mi się o wiele bardziej od oryginalnej (KLIK).  W najnowszym tomie powracamy do współczesności, świata i bohaterów poznanych w poprzednich a w szczególności drugim tomie. Marzanna wraz z przyjaciółką mieszkają w Wolnej Strefie – mieście w którym nic ciekawego się nie dzieje. Wszystko zmienia się wraz z przybyciem Emmetta, którego Marzanna poznała w Greenglass House podczas ostatniej przerwy świątecznej, który przybył do miasta w celu odwiedzenia swoich rodziców i jak się okazuje pracuje dla tajnego oddziału celnego. Jednak to nie koniec zaskoczeń… w krótkim czasie rodzice dziewczynki zostaną poproszeni o pomoc w odnalezieniu porwanej dziewczynki. Dla Marzanny do świetna okazja to przełamania codziennej rutyny i rozpoczęcia fanatycznej – niezwykłej przygody. Z grupką nowych znajomych o różnych charakterach a także specjalnych umiejętnościach oraz jednym duchem kapitana statku, postanawia rozwikłać zagadkę – nie tylko odkryć kim są i gdzie ukrywają się porywacze ale również, gdzie przetrzymują zaginioną. Nie będzie to łatwe zadanie – czekają na nich nie tylko przygody, zagadki i tajemnice ale również legendarni przemytnicy, podejrzliwi nauczyciele i inni groźni, czasem przerażający mężczyźni, którzy zrobią wszystko aby powstrzymać odkrycie prawdy.

Czy nasi bohaterowie zdążą, nim minie termin zapłaty okupu?

BOHATEROWIE
 
Zacznę od bohaterów, których w książce spotykamy dość sporo przy czym są oni różnorodni. Marzannę określiłabym jako introwertyczkę, która jest zamknięta na świat i ludzi – wystarcza jej fakt posiadania jednej, prawdziwej przyjaciółki, dlatego „na siłę” nie poszukuje nowych. Ponadto stara się głośno wypowiadać swoje myśli, mówić szczerze a podczas rozmów nawiązać kontakt z drugą osobą. Sporo w niej też niepewności, może nawet nieśmiałości – nie zawsze jest do końca przekonana słuszności swoich czynów oraz wypowiedzianych słów – zastanawia się, czy postąpiła dobrze, czy może popełniła błąd i powinna zrobić coś zupełnie innego. A może zamiast wypowiadać się na pewne tematy, powinna myśleć albo powiedzieć coś zupełnie innego? . Ta nieśmiałość, niepewność siebie, zamknięcie na świat nie zostały tutaj wyolbrzymione, czy przerysowane – sprawiają wrażenie prawdziwych, dzięki czemu niektórym czytelnikom (w szczególności będących w podobnej sytuacji), będzie łatwiej zrozumieć i utożsamić się z postacią. Dopiero pojawienie się w mieście Emmeta a także zagadka, którą postanawia rozwiązać, pozwala jej otworzyć się na świat i ludzi a także zdobyć nowych znajomych. Dziewczynce bardzo zależy na odnalezieniu zaginionej.

  Naila jest nieco bardziej towarzyska i lubi czytać komiksy, które nie wymagają od niej zbyt wiele wysiłku. Jest też załoga statku – cała plejada przeróżnych osobowości jak np. Emilia Cabot – inteligentna, odważna, rozsądna i poszukująca wiedzy. Jej ciekawość świata sprawia, że odkrywa iż szkoła do której uczęszcza pełna jest tajnych przejść i „rzeczy” o których nikt nie wie, gdyż są one ukryte. Według mnie to bardzo pozytywna – ciekawa postać. Magik J.J jak to nastolatek bywa arogancki, uszczypliwy a do tego strasznie irytujący, natomiast z drugiej błyskotliwy, niezaradny aż uroczy i wrażliwy – szybko zdobywa sympatię Naili. Ciro to z jednej strony cichy, zamyślony, zamknięty w sobie natomiast z drugiej narwany (młodzieńczy zapał) i „szybki” acz dość błyskotliwy i inteligenty chłopak, który łamie zasady, lecz zawsze w jego zdaniem słusznej sprawie. Jest troskliwy, potrafi współczuć, jednak według mniej nieco mniej w nim wrażliwości niż w Magiku. Na koniec rządna przygód Meddy… tak bardzo pragnąca wrażeń, atrakcji i „czegoś” nowego, że nim pomyśli to zrobi.  Nie myśli o konsekwencjach a jej zachowanie i wybory najczęściej są lekkomyślne i zbyt pochopne – nastolatka podobnie jak Naila, czy Ciro nie wzbudziła mojej sympatii.
  Jeśli chodzi o dorosłych to według mnie są mniej rozwinięci od nastolatków, jednak na dobrą sprawę to nie oni grają „pierwsze skrzypce”. Rodzice Marzanny są kochający i opiekuńczy, może nawet zanadto. Ponadto miałam wrażenie, że nie rozumieją lub nie chcą zrozumieć swojej córki – jej uczuć, zachowania, zamknięcia w sobie a przede wszystkim ciekawości świata oraz chęci poznania zagadki, którą mają rozwiązać. Jej matka – Barbara uważa, że to zbyt niebezpieczne dla dziecka a poza tym dzieci nie powinny takie sprawy interesować. Można powiedzieć, że z jednej strony chciała chronić córkę i bała się o jej życie, natomiast z drugiej jakby zapomniała, że kiedyś sama była rządną przygód nastolatką. W powieści poznajemy także gospodyni domową na statku pewnej załogi wyznających surowe zasady gotowania i opowiadająca niesamowite morskie (i nie tylko) opowieści, która traktuje Marzanne jak swoją wnuczkę. Do tego szukający informacji o swoim ojcu bracia: Fletchwood, Christopher i Moth oraz ich ojciec -ciepły, rodzinny, uprzejmy i kochający morze, poezję oraz literaturę dawny żeglarz będący już w sędziwym wieku dawny żeglarz w sędziwym wieku, kochający morze, poezji. Do tego przyjaciel rodzinny Marzanny – celnik Emmett, przestępca Rob, zastępczy nauczyciel matematyki i wiele innych przeróżnych postaci.

ŚWIAT PRZEDSTAWIONY
  Po dość monotonnym jak dla mnie mnie początku autorka stara się wciągnąć czytelnika w magiczny – niezwykły świat z tajemniczą szkołą pełną ukrytych drzwi, podziemnych tuneli, skrytek, krypt i niesamowitych miejsc niczym żywcem wyciągniętych ze szkoły magii…. ożywające przedmioty, tajemnicze księgi, muzeum szkła radiacyjnego… to i wiele, wiele więcej. Miejsce ciekawe, intrygujące, niesamowite – cieszę się, że pojawiło się w książce, gdyż w mojej opinii dodaje jedynie klimatu. Ogólnie cały świat stworzony przez Kate Mifford jest intrygujący – niby zwyczajny a jednak skrywający w sobie „to i owo” co jest znacznie ukryte przez co od razu nie widoczne dla ludzkiego oka. Co ciekawe współczesna elektronika jak np. telefony komórkowe tutaj nie istnieje – bohaterowie kontaktują się ze sobą za pomocą aparatów z kablami, automatów telefonicznych na kartę bądź też piszą do siebie listy. Oczywiście autorka wyjaśnia dlaczego tak jest, wszelkie informacje wplatając w fabułę – niestety niektóre z nich (może i większość) nie wzbudziły mojego zainteresowania – okazały się nieciekawe a niekiedy zagmatwane.

   Budynek świata jest niesamowity. Byłem tak oczarowany historią szkoły, podziemnymi tunelami (NAPRAWDĘ chcę iść do muzeum szkła radiacyjnego) i żywym żelazem. Kate Milford naprawdę przemyślała to tak bardzo, że Nagspeake wydaje się być prawdziwym miejscem. Nagspeake to naprawdę postać i najlepsza część historii. Szczególnie podobało mi się to, jak wpleciona jest historia z poprzednich książek. (Nadal muszę wiedzieć, co stało się z Lucy Bluecrowne!). Na początku zastanawiałem się, dlaczego bohaterowie używają telefonów z kablami i automatów telefonicznych. Te rzeczy są tak obce docelowej publiczności! Moje zamieszanie zostało szybko wyjaśnione dzięki pewnym podstawowym informacjom na temat Nagspeake. Istnieją powody, dla których stara technologia XX wieku. Niektóre wyjaśnienia były nudne i  Utknąłbym przy żelaznym wyjaśnieniu.

FABUŁA
  Jak już wspomniałam po dość trudnym wstępie rozpoczyna się dość umiejętnie zaplanowana, poprowadzona i spleciona poszczególnymi wątkami przygoda w której nie brakuje tajemnic, zagadek, intryg, niebezpieczeństw i wielu innych elementów charakterystycznych dla gatunku. Jak już wspomniałam autorka zgrabnie łączy ze sobą wszystkie fakty, przechodząc z jednego wątku w drugi, jednocześnie łącząc je z informacjami z poprzednich tomów. Nie brakuje także zwrotów akcji czy zaskoczeń, które mimo iż dla mnie nie odbierały mowy, czy też zapierały dech w piersiach, dodawały walorów całości uatrakcyjniając lekturę. Niestety niektóre wątki w tym opisy, wydały mi się nieco przeciągane a do tego zbędne, jednak to może tylko moje odczucie. Ogólnie jest przygodowo, ciekawie, zaskakująco (bardziej lub mniej), niebanalnie…. można przeżyć niesamowitą przygodę.

PRZESŁANIE
 
Podobnie jak poprzednio, tak i teraz w treści zostały przemycone bardziej lub mniej widoczne cenne wartości – nie tylko te o rodzinie i przyjaźni ale również przeszłości, którą pragnie się poznać, ciekawości świata i chęci przeżywania przygód charakteryzującej dzieci oraz nastolatków. Dojrzewaniu i dorastaniu nie tylko w raz z wiekiem ale i wydarzeniami, które nas dotykają. Wzajemnym wsparciu, szacunku, pomocy…. pokonywaniu własnych barier i przełamywaniu się. Sile, która tkwi w grupie, spełnianiu marzeń i podążaniu ku nimi. Ja to wszystko dostrzegłam – to i znacznie więcej, jednak każdy może odkryć tutaj zupełnie co innego. Poza tym przeczuwam, że dzieciaki do których kierowana jest książka na te aspekty nie zwrócą najmniejszej uwagi. Dla nich liczy się akcja, przygoda i atrakcje a tego tej książce z pewnością nie można odmówić.

PODSUMOWANIE
 
Przyznam, że mimo iż wolę Hotel Winterhouse, byłam ciekawa kolejnej przygody w Greenglass House. Ogólnie rzecz biorąc, spodobała mi się. Mimo iż nie zawsze było idealnie i „łatwo”, udało mi się nawet dość dobrze wciągnąć się w ten świat, akcje, kolejne tajemnice…. Może całość nie ma nic wspólnego z domem, który znamy w początkowych tomach (czego bardzo mi brakowało), jednak na prawdę może okazać się przyjemnie i tajemniczo. Ten świat, ta kraina, budynki, klimat naprawdę mogą zainteresować i wciągnąć – chociaż oczywiście nie muszą. Jakby nie było ja miło spędziłam czas i jak pozostałe książki Dwukropka, zachęcam do indywidualnego sprawdzenia. Osobiście poczułam się jak dziecko, które przemierza „inną” – ciekawą krainę ^_^

Tytuł: Greenglass House. Złodziejki Węzeł | Autor: Kate Milford | Ilustrator: Maciej Szymanowicz | Tłumacz: Anna Anita Wicha | Wydawca: Dwukropek | Okładka: twarda | Stron: 512

unspash