Książki

„Franek i Finka. Cyrk martwych makabresek” Aneta Jadowska | ZygZaki

SKOMENTUJESZ —> TUTAJ

Linia na bloga

   Aneta Jadowska polska pisarka fantasy a także doktor nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Lubiana przez wielu czytelników gatunku ale nie tylko – zauważyłam, że nawet Ci, którzy nie przepadają za fantastyką czasem spędzają miło czas przy jej powieściach z których chyba najbardziej znaną jest seria z Dorą Wilk (toruńska wiedźma-policjant) w roli głównej. Osobiście nie miałam styczności z twórczością pani Anety, jednak kiedy zauważyłam jej najnowszą powieść dla dzieci (autorka pisze dla dorosłych), zachęcona okładką i przeczytanym fragmentem, chciałam ją przeczytać. Los postanowił spełnić moją małą „zachciankę” i tak powieść „Franek i Finka. Cyrk martwych makabresek” wypatrzyłam w księgarni, dzięki czemu mogłam przeczytać książkę.

TROCHĘ O TREŚCI
 
Franek i Finka to jedenastoletnie bliźniaki, które mieszkają z rodzicami wiodąc normalne życie. Pewnego dnia dowiadują się o ciężkiej chorobie mamy. Rodzice chcąc aby dzieci uniknęły przykrych doświadczeń, na rekonwalescencji, wysyłają je na wakacje u dziadka, który jest Mistrzem własnego cyrku. Cyrk o magicznej nazwie Cyrk Jutrzenka Baltazara Bączka to magiczne miejsce, które nie tylko zachwyca swoim wyglądem ale również zaskakuje niesamowitą trupą. Tygrysy, zmiennokształtni, elfy, motyle wielkości słoni czy smok Sznurówka… to zaledwie nieliczne z wielu zaskoczeń, które mają swoje miejsce w tym magicznym miejscu. Sam dziadek dzieci to takie skrzyżowanie Świętego Mikołaja z Willym Wonką – potrafi czarować i jest „pokręconym” człowiekiem. To wszystko sprawia, że ojciec dzieciaków do samego końca nie jest pewien, czy takie miejsce jest odpowiednie dla dzieci, jednak nie ma innego wyjścia i mimo obaw, zostawia tam bliźniaków.

  Rodzeństwo przez zaklęcia zbyt dobrze nie pamięta ani dziadka, ani jego wizyt czy urodzinowego prezentu w postaci smoka. Po dotarciu na miejsce dziadek wydaje im się obcy, dziwny i tajemniczy z kolei jego cyrk – po prostu cyrkiem. Wszystko zmienia się kiedy zaczynają zgłębiać jego tajemnice, poznają istoty, o których czytali jedynie w książkach i dowiadują się, że ich mama pochodzi z magicznej rodziny i tak jak dziadek posiada pewne zdolności.

  Czy odziedziczyły je bliźniaki? Tego nie wiadomo……
I kolejne pytanie: czy magia pozwoli bliźniakom uratować umierającą mamę?

PIERWSZE SPOTKANIE
  „Franek i Finka…”
to moje pierwsze spotkanie z twórczością Anety Jadowskiej. Tak naprawdę z wyjątkiem tego, że jest to autorka powieści fanatycznych (z magią) a także jednego komiksu dla dzieci („Przygody Duchołapa” – chciałabym przeczytać), nie wiedziałam nic o jej twórczości. Zastanawiając się nad wszystkimi zachwytami nad treścią, którą tworzy, byłam ciekawa w czym tkwi ten sekret, z drugiej strony książki o magii, czarownicach, okraszane sarkastycznym humorem, nie do końca mnie przekonywały a nawet budziły wątpliwości. Kiedy usłyszałam o powieści skierowanej do dzieci, która powstała z myślą o siostrzeńcach autorki, poczułam zainteresowanie. Według mnie nie ma nic piękniejszego niż pisanie z miłością i dla osób, które się kocha, dlatego ucieszyłam się, kiedy nadarzyła się okazja do przeczytania tejże powieści.

POCZĄTEK CYKLU?
„Franek i Finka. Cyrk martwych makabresek
” to najprawdopodobniej pierwszy tom z serii kierowanej do młodszego czytelnika, który ukazał się nakładem nowego wydawnictwa, należącego do wydawnictwa Poznańskie. Rzeczywiście nie znajdziecie tutaj nie wiadomo jak skomplikowanej fabuły, trudnych słów, czy zawiłych zdań, jednak to nie oznacza, że poczujemy nudę. Tekst nie jest infantylny, błahy i potraktowany po macoszemu – Jadowska z powagą i szacunkiem podchodzi do młodego czytelnika, który w powieściach szuka przygód, tajemnic, zagadek i kolejnych atrakcji. Prostym językiem tworzy całkiem przyjemną fabułę i magiczny świat w którym wszelka elektronika przestaje działać, pełno jest dziwów, dziwadeł, dziwadełek. Pozytywnej magi, zaskoczeń i atrakcji. Taki który ciekawi, być może fascynuje, z pewnością bawi bo jest pełen przygód, które czekają tuż za rogiem. Przygód ale i wyzwań, strachu, smutku oraz niebezpieczeństw z którymi należy się zmierzyć.

BOHATEROWIE
 
Bohaterowie powieści zostali poprawnie skonstruowani. Franek i Finka to sympatyczne i charakterne bliźniaki, które jednocześnie wiele łączy ale i dzieli. Każde z nich jest inne, posiada inne umiejętności, zalety oraz wady, wykazuje się odwagą oraz inteligencją w zupełnie innej sytuacji i czego innego się boi. Franek pisze się jako bohater – Finka dostrzega i rozumie, to co niedostępne dla zmysłów przeciętnego człowieka i nie są to wyostrzone zmysły a coś zupełnie innego. Ta różnorodność sprawia, że rodzeństwo idealnie uzupełnia siebie nawzajem, tworząc zgrabny, udany i na swój sposób w jakimś stopniu wiarygodny duet, tym bardziej kiedy spojrzymy na relacje między nimi (dzieciaki bywają o siebie zazdrosne, kłócą się, sprzeczają ale potrafią pogodzić, wspierają kiedy jest taka potrzeba, służą pomocą, kochają i wspierają). Spodobał mi się fakt, że nie poczułam aby zostali przerysowani, przesyceni sztucznością i nie  kierują się uprzedzeniami, które cechują dorosłych – w swoim postępowaniu są naturalni i nie oceniają po pierwszym wrażeniu tylko nim wystawią osąd, chcą to poznać.

  Dziadek dzieciaków – ekscentryczny Wielki Mistrz Cyrku Jutrzenka Baltazara Bączka, to z jednej strony pokręcony i szalony, natomiast z drugiej tajemniczy i ciągle zaskakujący człowiek. Z wyglądu trochę św. Mikołaj, z zachowania bardziej Willy Wonka potrafiący czarować… ciekawy i intrygujący a nawet na swój sposób zabawny. Do tego  cyrkowa trupa i cała plejada przeróżnych dziwaków, dziwadeł, straszydeł – tych, które wydają się straszne na pierwszy rzut oka i tych prawdziwych, gdzie elfy nie przypominają słodkich z wyglądu wróżek a „straszydła” z powieści dla młodzieży oraz dorosłych. No i kochający ponad wszystko rodzice Franka i Finki – tacy dobrzy i wrażliwi. Barwna, różnorodna i ciekawa gromadka, dodająca walorów powieści.

FABUŁA, KLIMAT, TREŚĆ
 
Książka trafiła w trudnym dla mnie momencie, kiedy potrzebowałam lżejszej lektury przy której mogłabym się zrelaksować i zapomnieć o troskach dnia codziennego. I tak też się stało. Mimo iż na dobrą sprawę „Cyrk martwych makabresek” to nie mój styl, humor (był dla mnie niezrozumiały) gatunek a ponadto nie lubiłam i nie lubię cyrków (nie jest to strach), Jadowskiej udało się wciągnąć mnie w opowieść a przede wszystkim świat, który stworzyła. Akcja jest wartka, żywa, poprowadzona w odpowiednim tempie, bez przedłużania, przeciągania i zbędnych słów.

   Autorka bardzo szybko wprowadza bohaterów (oraz czytelników) w zaskakujący świat magii a także wir przygód – naprawdę sporo tu się dzieje i to w zasadzie już od pierwszej strony. Razem z bohaterami poznajemy nowy, zaskakujący i magiczny świat a także zasady w nim rządzące. Jest akcja, przygoda, humor i rozrywka, które stopniowo przeradzają się w strach, obawy, dreszcze – stopniowo robi się coraz groźniej. Cyrk, który wydawać by się mogło będzie bezpiecznym miejscem zabawy i rozrywki, skrywa swoją drugą – mroczniejszą odsłonę, która budzi niepokój i stanowi realne zagrożenie dla wszystkich członków trupy cyrkowej – w tym naszych bohaterów.

„Franek patrzył na swoją siostrę, która tuliła bestię, i pomyślał, że fioletowe gluty martwej magii przestały być imponujące. Jakim cudem Finka dostała smoka, a on fioletowe gluty? Gdzie tu sprawiedliwość?”

PRZYGODA ALE I PRZESŁANIE
  „Franek i Finka” nie tylko oferuje przygodę i może okazać się ciekawą formą miłego spędzenia czasu. Nie jest to zwyczajny cyrk z właścicielem – dziwakiem oraz całą masą dziwadeł i straszydeł oraz para bliźniaków. To nie tylko akcja, zagadki, intrygi, magiczne stworzenia i niebezpieczeństwa, którym należy stawić czoła ale również życie i walka z problemami jakie ze sobą niesie. Pierwszym i chyba najwyraźniejszym jest ciężka choroba matki z którą musi zmierzyć się cała rodzin. W zasadzie to ona a nie cyrk jest punktem wyjścia do rozwinięcia fabuły – takim krzesiwem, które wznieca iskrę i daje początek czegoś większego. Jest też co nieco o braku kontaktów z dziadkiem, rodzinie, strachu przed utratą bliskiego, więzi…. Stereotypach, uprzedzeniach i przełamywaniu ich. Miłości, przyjaźni, więzi, zakopywaniu toporów wojennych i zapominaniu o konfliktach trwających od wielu lat.

OPRAWA GRAFICZNA
 
Za ilustracje w książce odpowiada Magdalena Babińska, która już od dłuższego czasu współpracuje z Anetą Jadowską. Ilustracje są czarno-białe z dodatkiem fioletu, przy czym nie jest on przypadkowy (ma znaczenie dla powieści, jednak nie zdradzę jaki)

PODSUMOWANIE
 
Mimo iż Jadowska to nie do końca moje klimaty z Frankiem i Finką dość miło spędziłam czas. Autorka oferuje nie tylko przygodę, zagadki i intrygi okraszane magią, niebezpieczeństwami, czasem takimi aż włos się jeży na głowie oraz charakterystycznymi dla fantastyki elementami. To także cenne i ważne lekcje, które zostają przemycone w treści, choć nie gwarantuje, że w natłoku przygód i akcji, młody czytelnik je dostrzeże. Aneta Jadowska zaprasza do krainy magii, gdzie wydarzyć się może dosłownie wszystko. Do świata, który może zauroczyć zarówno dzieci, młodzież jak i dorosłych…. Osobiście mimo iż nie jestem zachwycona, a rozdzielenie świata magicznego i niemagicznego Bramą, uważam za pomysł dość nowatorski (podobnie jak fakt, że zasłona magiczna zostaje złamana w wieku 11 lat -przypadek?) w którym dostrzegam potencjał i dość ciekawy wstęp do czegoś więcej. Wyraźnie widać, że Aneta Jadowska traktuje czytelnika poważnie – nie jako malucha, który potrzebuje tylko i wyłącznie słodkich bajeczek ale dojrzałego czytelnika, chcącego przeżywać przygody a nawet miejscami się bać (dlatego oferuje  wiele cudownych a jednocześnie i niebezpiecznych magicznych stworzeń).

„ – Czasami to, co wychodzi w praniu, tylko wydaje się katastrofą, ale czasem staje się furtką do przygody. Kwestia perspektywy – powiedział filozoficznie Franek.”

DLA KOGO
 
Docelową grupą odbiorców „Franka i Finki” są osoby w wieku 9-12, jednak zauważyłam, że sięgają po nią czytelnicy w różnym wieku – młodsi (nawet 6-latka), starsi, zupełnie dorośli. Czyżby mielibyśmy do czynienia i pozycją uniwersalną? Jakby nie było książka została okrzyknięta bestsellerem.

Tytuł: Franek i Finka. Cyrk martwych makabresek | Autor: Aneta Jadowska | Ilustracje: Magdalena Babińska | Wydawnictwo: ZygZaki | Okładka: miękka | Stron: 368

unspash