Książki

„Sen o okapi” Marianna Leki | wydawnictwo Otwarte

SKOMENTUJ NP. —> TUTAJ

Linia na bloga

  „Sen o okapi” (wypatrzyłam w księgarni) Marianny Leki, to książka, która już w połowie marca zwróciła moją uwagę klimatyczną i urzekającą okładką w której poczułam „coś” niezwykłego, co mnie przyciąga. Dopiero potem przeczytałam opis, który utwierdził mnie w przekonaniu, że chcę tę książkę przeczytać.FABUŁA
 
Przenosimy się kilkadziesiąt lat wstecz do małej niemieckiej wioski w latach 80-tych., gdzie wraz z rodziną mieszka Luzia. Jej Babcia, ma pewną nietypową „umiejętność”. Za każdym razem kiedy kobiecie przyśni się okapi (skrzyżowanie zebry z żyrafą), jeden z mieszkańców wioski umiera w ciągu 24 godzin.Na samym początku ludzie nie chcą uwierzyć w nadzwyczajne zdolności kobiety, jednak kiedy sytuacja ma miejsce już trzy razy (wywołując zgon), kolejny sen wywołuje niemały strach. Mieszkańcy osady powoli rozpoczynają przygotowania do kolejnej tragedii – każdy z nich stara się uchronić przed widmem śmierci i zastanawia się co może w tym kierunku uczynić. Śmierci, nagłej, która po cichu zakrada się do ich domostw i w najmniej oczekiwanym momencie równie cicho atakuje – otula, zaciska i już nie wypuszcza. Nikt się jej nie spodziewa…. Tym czasem matka Luzzy rozważa, czy ma odejść od męża, jej dziesięcioletnia córka (Luiza)opowiada o śnie Selmy swojemu przyjacielowi natomiast pobliski optyk postanawia wyznać Selmie miłość . Nikt nie spodziewa się tego co ma nadejść a na zawsze odmieni ich życie…

„Nie zawsze można sobie wybrać przygody, do których jest się stworzonym.”

TREŚĆ, STYL, BOHATEROWIE, FABUŁA
  
Zastanawiałam się co napisać o tej książce i jakie wzbudziła we mnie uczucia oraz emocje. Nie chciałam przynudzać i wydłużać -komplikować. Styl autorki jest spokojny, pełen ciepła, nostalgii, refleksji ale i szacunku do języka. Powolny, nienachalny podobnie jak fabuła – spokojny i zarazem piękny, bo z pewnością niebanalny. W książce na dobrą sprawę nic a jeśli już, to niewiele się dzieje. Co więcej sprawia ona wrażenie być o niczym, natomiast bohaterowie zwyczajni, być może nawet nudni. A jednak… jest w niej swoisty urok, ciepło, magia…. niezwykłość, która sprawiła że chciałam czytać dalej – nadal tkwić w tym „świecie” i tak szybko go nie opuszczać. Czułam, że każde słowo, wyraz, zdanie a nawet przecinek posiada odpowiednio przypisane mu miejsce. Tutaj nie ma przypadków i pomyłek, czegoś co jest zbędne i nie potrzebne. Każdy element i akapit jest częścią czegoś większego – głębszego co sprawia, że w pozoru nieciekawej historii w której nie dzieje się nic specjalnego, jednocześnie dzieje się tak wiele. I te nieodparte wrażenie, że historia skrywa drugie dno i z każdą kolejną stroną nabiera zupełnie inne – nowe znaczenie. Ta intymność, subtelność niuansów, detali ale i pisania urzekła mnie i otuliła niczym puszysty kocyk. Objęła w swoje ramiona i przytuliła.

„-Czy są tu jeszcze wszyscy? – spytałam
-Nie. Nie ma już wszystkich. Ale świat jeszcze istnieje. Cały świat minus jeden.

UCZUCIA
  Nie spodziewałam się, że czytana historia wzbudzi we mnie cały wachlarz emocji…. od początkowego lekkiego poczucia znużenia fabułą i wspomnianą refleksyjnością w połączeniu z nostalgią (jak również obawą, że książka mnie zanudzi), poprzez zainteresowanie, wzruszenie, poruszenie, śmiech, łzy…. uczucie chłodu i lęku a także nostalgii, przeszłości, miejskich tradycji, czy też przyjemnego ciepła, które otula… tyle emocji, myśli, refleksji, złotych myśli, nadziei niczym balsam dla duszy lub plasterek na zadrapania. Tyle emocji w jednej niepozornej książce ale i mądrości oraz przesłania.

„- Zostaliśmy teraz całkiem sami.
– Nikt nie jest sam, dopóki może powiedzieć „my”.

PODSUMOWANIE
 
Według mnie „Sen o okapi” to napisana poetyckim językiem spokojna i niezwykła opowieść mieszająca w sobie świat realny z tym magicznym, tajemniczym, niewyjaśnionym i wyśnionym. Powieść nieoczywista, posiadająca wiele odsłon oraz emocji… Opowieść o relacjach międzyludzkich w małej społeczności, gdzie każdy zna każdego i nie ma przed sobą tajemnic. O kondycji ludzkiej, ludzkiej psychice, wnętrzu i tym co skrywa. Przyjaźni, miłości, strachu, lęku, przemijaniu… Upływie czasu, problemach, wątpliwościach, tym co wzbudza strach – przeraża ale i raduje. Historia o dojrzewaniu, poznawaniu świata, odkrywaniu swojego przeznaczenia – drogi życiowej, którą powinniśmy się kierować, trudnych wyborach ale i nieustannym wędrowaniu i poszukiwaniu. Uczeniu się zarówno na swoich błędach ale i tego co świat przynosi, co nowe i zupełnie nieoczywiste. Wewnętrznej sile jak również słabości i porażkach. O życiu, o ludziach i codzienności. Tak po prostu.

„…przyszło mi na myśl, że ja sama jeszcze nigdy na nic się nie zdecydowałam, że dotychczas raczej wszystko mi się przydarzało, i pomyślałam jeszcze, że do tej pory niczemu nie powiedziałam tak naprawdę „tak”, tylko zawsze mówiłam nie „nie”.

  Pełna spokoju, ciepła, humoru ale i chwilami poruszająca – wyciskająca łzy wzruszenia. Niby baśniowa a może nawet nudna a zarazem fascynująca. Nostalgiczna, refleksyjna i mądra, poruszająca tematy, które wielu wolałoby przemyśleć – nie myśleć o nich i nie pamiętać. Utkana z nostalgii i wrażliwości. Mądra i piękna, mogąca wlać do serca chociaż odrobinę otuchy, sprawić, że do trudnych spraw nabierzemy dystansu a na problemy spojrzymy pod zupełnie innym kątem. Mogąca dać nadzieję, że wszystko się ułoży – lepsze jutro, nowy początek i dzień… bo przecież po deszczu zawsze wychodzi słońce i pojawia się kolorowa tęcza.

  Jednocześnie dość specyficzna…. taka, która zachwyci, spodoba się lub znudzi i rozczaruje. Nie dla każdego i na każdy czas… z pewnością nie tych, którzy szukają emocji, wrażeń akcji, intrygi a bardziej doceniających treść, klimat oraz słowo – to w jaki sposób książka została napisana a nie ile ma w sobie akcji. Opinie będą różne, jak to ze wszystkim, niemniej według mnie to ciekawa premiera tego miesiąca ale i beletrystyka

Tytuł: Sen o okapi | Autor: Marianna Leki | Wydawnictwo: Otwarte | Okładka: Twarda | Stron: 352

unspash