Komiks

Pamiętniki Wisienki – Joris Chamblain, Aurélie Neyret

   Będąc dzieckiem nie przepadałam za formą książki jaką jest komiks, jednak z opowieści mamy wiem, że już wówczas, gdy nie potrafiłam dobrze usiedzieć w pionie kontakt z papierową wersją książki uspokajał mnie. Kiedy płakałam i jęczałam, mama dawała mi do rąk komiksy brata – płacz ustępował a ja oglądając obrazki i opowiadając własne historie i we własnym języku (jak to mówi mama „gegając” i „gugając”) uspokajałam się. Kiedy dorastałam czułam miłość do książek, jednak na prośbę siostry czytałam z nią z podziałem na role gazetki z Kaczorem Donaldem, miło spędzając czas (wcielając się w role, zmieniając głosy, czasem przebierając się). Na dobrą sprawę doceniłam ten gatunek dopiero w dorosłym życiu i za sprawą pewnej powieści graficznej.

    Dziś wybór komiksów jest ogromny. Nie tylko występują w różnych formach (nie są to już tylko gazetki, ale także komiksy w formie książki z usztywnioną lub twardą oprawą), o różnej tematyce i kierowane do czytelników w różnym wieku. Małe, średnie, większe. W miękkiej, usztywnianej lub twardej okładce. Lekkie i zabawne – humorystyczne, przygodowe, detektywistyczne ale i historyczne, naukowe, popularnonaukowe, baśniowe, historyczne… powieści graficzne.
Rynek komiksów i powieści graficznych znacznie ewoluował i obecnie komiks naprawdę może zaskoczyć.   Jedną z serii francuskich komiksów wydanych w Polsce są „Pamiętniki Wisienki”, które liczą sześć tomów. W Polsce odpowiada za nie wydawnictwo Egmont, które do tej pory zdecydowało się przełożyć na nasz rodzimy język i wydać cztery z nich. W pierwszym tomie „Skamieniałe zoo” poznajemy tytułową Wisienkę. Dziewczynka ma dziesięć lat, wraz z mamą żyje w niewielkim miasteczku i uwielbia książki, komiksy – nawet naukowe pisma. Czytanie nie tylko pozwala jej odwiedzić miejsca w których nigdy nie była (i być może nie mogłaby być) ale również pozwala odkrywać wciąż nowe rzeczy i poszerzać słownictwo, które jak na jej wiek było bogate i ułatwiało życie. Ponadto lubi poznawać świat – odkrywać to co nowe a jej największym marzeniem jest zostanie pisarką.
   
Mama wspiera córkę w realizacji tego marzenia i pewnego dnia daje dziewczynce pamiętnik. Wisienka uwielbia obserwować ludzi (wierzy, że każdy człowiek skrywa jakiś niepowtarzalny sekret, który może stanowić świetny materiał na książkę) a swoje spostrzeżenia zapisuje w pamiętniku. Pewnego dnia w tracie takich obserwacji dziewczynka razem ze swoją najlepszą przyjaciółką zauważają tajemniczego staruszka z farbami, którego nazywają Pan Tajemnica. Od tego nonetu rozpoczyna się ich niesamowita, pełna zagadek i nie oczekiwanych zwrotów akcji przygoda, którą z pewnością zapamiętają do końca życia.

  W drugiej części „Pamiętników…” – „Księdze Hektora” tytułowa główna bohaterka ma już jedenaście lal. W trakcie wakacji jej uwagę przykuwa pewna strasz kobieta z sąsiedztwa, która w każdy wtorek zawsze o 15:00 wybiera się do pobliskiej biblioteki. W trakcie „śledztwa” dziewczynka dowiaduje się, że staruszka co tydzień oddaje i zaraz wypożycza tę samą książkę – co ciekawe kobieta robi tak niemal od dwudziestu lat. Młoda pani detektyw postanawia za wszelką cenę rozwikłać tę zagadkę i dowiedzieć się dlaczego kobieta tak robi i dlaczego ta książka jest dla niej tak ważna. Niestety robi to dosłownie przy okazji zaniedbując, okłamując wykorzystując najbliższych – dochodzi do sprzeczki miedzy nią a przyjaciółkami a dodatkowo jej mama straciła zaufanie do córki po ,,incydencie” z pierwszej części przygód. Śledztwo będzie nie tylko przygodą ale okazją do cennej lekcji życia.    „Ostatni z pięciu skarbów” traktuje o Bożym Narodzeniu, jednym z moich ulubionych, jeśli nie ulubionym okresie roku – tym, który bardzo lubię w książkach. I mimo iż daleko mi do wejścia w świąteczną atmosferę, gdyż Boże Narodzenie dopiero co minęło i teraz czekamy na Wielkanoc, poczułam miłe ciepło w sercu a także całkiem sporą dawkę sentymentu i magii odczuwaną w dzieciństwie.
  
Jest zima, pada śnieg, zbliżają się Święta Bożego Narodzenia a rok zbliża się ku końcowi. Wisienka (jest już gimnazjalistką) jak każde dziecko myśli o pierwszych przygotowaniach, choince, wspólnie spędzonym czasie z rodziną a także prezentach. Myśli i szuka wystrzałowego prezentu dla swojej mamy a także zaklęcia, które zatrzymało by dorastanie – gimnazjalistka boi się tego co przyniesie przyszłość i chciałabym w jakiś sposób to zatrzymać..
 
  Wisienka razem z przyjaciółkami poznają Sandrę – młodą kobietę z zawodu introligatorkę, która wydaje się mieć problemy z pamięcią a do tego bardzo nie lubi Świąt Bożego Narodzenia. Tylko dlaczego? Skąd wynikają jej luki w pamięci i dlaczego kobieta jest taka smutna? Wisienka i jej przyjaciółki postanawiają zaangażować się w śledztwo, które nie tylko pozwoli młodej kobiecie wrócić do dzieciństwa i zmierzyć się z traumami ale również będzie cenną lekcją dla nich samych.

   „Bogini bez oblicza” to czwarty i jak na razie ostatni wydany w Polsce tom „Pamiętników Wisienki”. Zbliżają się dwunaste urodziny Wisienki i dziewczynka nie wie jak niezwykłe będzie to wydarzenie. Przyjaciółki przygotowały dla niej własnoręcznie wykonany album, które wypełniły opisami zauważonych ludzi z których Wisienka uczyniła bohaterów własnych opowiadań, zaś mama postanowiła zabrać na tydzień do Dworu Stu Tajemnic, gdzie córka będzie miała za zadanie rozwiązać cały szereg kryminalnych zagadek. Na miejscu Wisienka trafia na portret ,,Bogini bez oblicza” i od tego momentu nie spocznie dopóki nie odkryje kim jest tajemnicza postać. Jednak bardzo szybko okazuje się, że to nie jedna zagadka, którą musi rozwiązać – tajemnic jest znacznie więcej i to tajemnic sprzed lat w których rozwiązaniu istotny okaże się tajemniczy „Zapowiadacz”. Atmosferę nasyca fakt, że sekrety skrywane przez stary budynek łączą się z albumem, który dały jej przyjaciółki…..

BOHATEROWIE – WISIENKA
  Tytułowa główna bohaterka (pseudonim od koloru włosów) z jednej strony jest bardzo mądrą dziewczynką, wydaje mi się, że czasem nawet aż zbyt dojrzałą jak na swój wiek (jednak to być może życie zmusiło ją do wczesnego „dojrzewania” – mieszkała sama z mamą) a jednocześnie nie brakuje jej tej dziecięcej odrobiny szaleństwa, która wzbudza ciekawość świata a także rodzi chęć gnania przed siebie w poszukiwaniu przygód, tajemnic – ich poznawania i odkrywania. Podoba mi się, że mimo swoistej powagi autor pozostawił w niej wiele cech z dziecka.

Pamiętniki Wisienki #04: Bogini bez oblicza   Jednocześnie jej postać nie wzbudziła we mnie większej sympatii. Być może gdybym czytała komiksy będąc dziewczynką (gdzieś tak niespełna 20, może 20 lat temu) byłoby inaczej. Możliwe, nawet  zaprzyjaźniłabym się z Wisienką, jednak obecnie z punktu widzenia dorosłego mam mieszane uczucia. uczucia. Jestem dorosła, do tego ciocią i patrzę na dzieci nie tylko jako na dziecko ale i z punktu opiekuna, jednak nie sadysty a takiego który pozwala marzyć, śnić, bawić się, ubrudzić…. (nie ukrywajmy ale dziecko to dziecko – ciekawe świata, który chce poznawać i doświadczać…  w trakcie zabawy upaćkane dziecko – szczęśliwe dziecko)

I co sądzę o Wisience?

  Fajnie, że już od młodego wieku przejawia własne zainteresowania, pasje, czyta, zdobywa wiedze, ma swoje marzenia i dąży do ich zrealizowania, jednak nie zawsze ten upór przejawia się w pozytywnej formie – najczęściej jest wręcz odwrotnie. Jestem świadoma, że Wisienka to dziecka i świetnie, że przejawia cechy charakterystyczne jak na jej wiek oraz sytuacje życiową (Wisienka kocha swoją mamę i wie, że ta kocha ją, jednak boi się jej zwierzać ze wszystkiego w obawie, że mama jej nie zrozumie i będzie zła. Ponadto nie zawsze radzi sobie ze swoimi emocjami a także prześladującą ją przeszłością, ponadto często koloryzuje rzeczywistość, wyolbrzymia problemy i przeistacza fakty). Jednocześnie jej czyny bardzo często nie są godne uznania a tym bardziej naśladowania – nie nazwałabym jej wzorcem dla innych dzieci…


https://ecsmedia.pl/c/16022355505721884-jpg-gallery.big-iext63511106.jpg   
Dziewczynka a potem gimnazjalistka tak bardzo pragnie realizować swoje marzenia, że ta „chęć” przeradza się w upór, determinację za wszelką cenę i wścibskość. Mała panna detektyw na silę wynajduje nowe śledztwa, po czym realizuje je nie bacząc na wszystko dookoła: na ludzi, ich myśli, uczucia. Wtrąca się w życie obcych jej ludzi, często rani przyjaciółki i bez mrugnięcia okiem okłamuje swoją mamę, która kocha ją całym sercem i oddałaby wszystkie skarby świata, po to aby córka była szczęśliwa (chce zastąpić jej również ojca).
 
   Fakt – nie można odmówić jej uwagi, daru obserwacji, książkowej wiedzy i doświadczenia, ale momentami miałam ochotę ją skarcić za ten upór, brak szacunku do innych i egoizm – takie nadmuchane ego, które jest pewne o swej nieomylności a także słuszności swoich działań i nie dostrzega, że takie postępowanie rani innych.


  


  
Jednocześnie cieszę się i chwalę fakt, że Wisienka jak każde dziecko a potem nastolatka posiada marzenia i plany na przyszłość, boryka się z własnymi problemami i emocjami z których nie do końca rozumie i nie zawsze może sobie z nimi poradzić. Raz jest szczęśliwa i odważna a innym razem odczuwa strach, niepewność, ból – cierpi. Nie jest idealna i nie zawsze świeci przykładem – błądzi i źle ocenia co jest słuszne a co nie. Cieszę się, że autor miał również to na uwadze a ponadto autor mocno akcentuje skutki egoizmu bohaterki a ona sama potrafi wyciągnąć wnioski a także lekcje życia zarówno ze swojego postępowania jak i przeżytych przygód. Niemniej w trakcie lektury, chciałam aby któryś z dorosłych chociaż raz utarł nosa młodej detektyw i subtelnie uświadomił, że źle postępuje (bez negatywnych emocji i agresji). I chociaż irytacja nie była wielka (delikatna) to w jakiś sposób wpływało na odbiór lektury, jednak nie uczyniło z niej nie przyjemnej.

https://i0.wp.com/bdzoom.com/wp-content/uploads/2014/12/CarnetsCeriseT03-PageTitre_illu.jpg

   Poza Wisienką mamy jeszcze jej niesforne przyjaciółki, mamę – kochającą, gotową poświęcić wszystko aby córce niczego nie brakowało (wspaniale zostały ukazane jej relacje z córką i samotne macierzyństwo) a także inne – tajemnicze postacie, które są „celem” i punktem wyjścia do zagadek, które rozwiązuje młoda detektyw. Ze względu na formę jaką jest komiks nie są one tak rozbudowane jak w powieści, ale też nie spłycone – śmiem stwierdzić, że pod pewnymi względami, nawet lepiej niż w nie jednej prozie, gdzie bohaterów po prostu nie ma. Tutaj są, żyją i potrafią zaskoczyć a ich charakter często wyraża się właśnie przez cechy fizyczne.

FABUŁA
  „Sekrety Wisienki” to typowy dziecięcy komiks – lekki, dość przyjemny, ciepły, prosto napisany i o nieskomplikowanej fabule w której motywem przewodnim jest przyjaźń przeplatana przygodami, zagadkami i tajemnicami. Nie brakuje nie tylko intryg i codziennego życia ale również cennych wartości, lekcji z życia – tak zwanego morału a to wszystko przeplatane codziennością w formie jest detektywistycznej zagadki, którą czytelnikom przyjdzie rozwiązać w towarzystwie Wisienki i jej przyjaciół. A jako „wisienka” na torcie staranne wydanie i barwne ilustracje, które cieszą oko nie tylko dziecka ale i dorosłego.

PRZESŁANIE
   „Pamiętniki Wisienki” to nie tylko zagadki, przygody i tajemnice ale również morał i cenne wartości płynące z treści. W pierwszym tomie sporo jest o przyjaźni, samodzielnym macierzyństwie, braku zrozumienia między matka a córką, marzeniach a także ich realizacji, ciekawości i chęci w odkrywaniu świata oraz przezywania przygód a także jak drobny gest może uszczęśliwić innych, tym jak wiele piękna może przynieść pomoc drugiemu człowiekowi.
 
   Drugi tom „Księga Hektora” dodatkowo podkreśla istotę przyjaźni, relacji międzyludzkich, rodzinnych czy szczerości. Pokazuje konsekwencje kłamstwa, oszustwa i matactw, na swój sposób karci uparcie dążenie do celu, które wiąże się z krzywdą najbliższych – to jak czasem nasze czyny ranią bliskie nam osoby. Ponadto uświadamia czym jest prawdziwe szczęście i pokazuje, że skarb nie musi być głęboko ukryty – czasem jest tuż przed naszymi oczami, tylko my go nie dostrzegamy i potrzebujemy „kogoś” kto pomoże nam go zauważyć i docenić..
  
W trzeciej części „Ostatni z pięciu skarbów” znajdziemy sporo smutku, żalu i bólu sprzed lat – wspomnień z przeszłości, które tak mocno siedzą w sercu człowieka, że wpływają na teraźniejszość i przyszłość. Bólu i tęsknoty, która zamiast zapomniana, została zagrzebana i rani rodząc lęk. O tym jak trudno czasami zapomnieć a przedmioty potrafią przywołać bolesne obrazy sprzed lat. To także świąteczna atmosfera, klimat i magia świąt – ich istota i to czym jest prawdziwe szczęście i jaki jest najpiękniejszy prezent na świecie. Do tego dość zaskakujące zakończenie z miłym akcentem..
  
„Bogini bez oblicza” bardzo dobrze ukazuje relacje matki z córką, to, że nie tylko dzieci mają problem z okazywaniem uczuć – czasem nie radzą sobie z tym także dorośli… to jak ważna jest przyjaźń, rodzina, jak ważna jest szczera rozmowa i umiejętność uważnego słuchania.

ILUSTRACJE
  
Oprawa graficzna albumów  stoi na wysokim poziomie. Proste, cartonoowe rysunki Aurélie Neyret łączą się z bogatą paletą barw, bogactwem detali, szczegółów, dokładność a nawet współczesnym komputerowym efektom, które nie drażnią a idealnie wkomponowują się w całość. To wszystko dodaje wyraźnego klimatu i atmosfery a nawet na swój sposób wpływa na realizm. Jest bardzo przyjemnie a do tego klimatycznie.

WYDANIE
  
Wydanie komiksów zarówno w rodzimym kraju jak i tutaj w Polsce stoi na wysokim poziomie. Czytelnik otrzymuje albumy w twardych okładkach i o dobrej jakości papierze – szyte a nie klejone ze świetną jakością druku. Do tego barwny środek i treść, która może spodobać się nie tylko małym dziewczynkom ale również ich rodzicom – w szczególności dużym dziewczynom, którymi są ich mamy

https://i0.wp.com/bdzoom.com/wp-content/uploads/2016/03/Dessin-sous-le-titre-Carnets-de-Cerise-T4-555x399.jpg

PODSUMOWANIE
   „Pamiętniki Wisienki” to całkiem przyjemna i urokliwa seria komiksów dedykowana małym dziewczynkom, jednak napisana i narysowana w taki sposób, że może zauroczyć także dorosłego. Fabuła może i nie jest zbytnio skomplikowana, czy wymyślna, natomiast główna bohaterka może czasem irytować, jednak serii nie można odmówić swoistego klimatu, uroku i magii, natomiast Wisence (mimo irytacji) swoistego uroku, który może zjednać ludzi. Bo przecież dzieci wcale nie potrzebują czarów, wielkich intryg i brawurowej akcji…. w prostej, nawet tej najprostszej rzeczy – ulotnej chwili, przyziemnej codzienności, potrafią odnaleźć piękno, czar i magię… I właśnie o to chodzi w tych albumach – o prostotę dnia codziennego, chociaż w przypadku „Wisienki…” nie zabraknie także zagadek,  tajemnic (z tym, że nie skomplikowanych) a także cennej i niezwykle ważnej nauki – przesłania.

  Tytuły okazały się na tyle udane, że zdobyły Nagrodę Młodzieży na jednym z najważniejszych europejskich festiwali komiksowych a mianowicie Międzynarodowym Festiwalu Komiksów w Angoulême w 2014. Z kolei w Polsce seria decyzją Kapituły organizowanego przez Komitet Ochrony Praw Dziecka konkursu Świat Przyjazny Dziecku, otrzymała jedną nagród głównych

Tytuły: Pamiętniki Wisienki. Skamieniałe zoo / Księga Hektora / Ostatni z pięciu skarbów / Bogini bez oblicza | Autor: Joris Chamblain | Ilustracje: Aurelie Neyret | Tłumaczenie: Maria Mosiewicz | Wydawnictwo: Egmont | Oprawa: twarda | Strony: 80

Ilustracje I   II    III    IV     VI   VII