Książki

„Kobieta w czerni. Złota rączka” Susan Hill | Zysk S-ka

POZOSTAŁE POWIEŚCI GROZY KLIK   KLIK (skomentuj)

Linia na bloga

  Lubię wiktoriańskie klimaty, powieści grozy już raczej nie, jednak po przeczytaniu kilku zbiorów opowiadań od Zysk S-ka przekonałam się, że i one (mimo iz dla mnie nie straszne), posiadają swój urok a przede wszystkim cudowny klimat minionych lat. To dlatego postanowiłam sięgnąć po kolejny „Kobieta w czerni. Złota rączka” Susan Hill  W tomie umieszczono dwa opowiadania: jedno osadzone w minionych czasach i drugie już bardziej współczesnych. „Kobietę w czerni” kojarzę z ekranizacji z Danielem Radcliffe  w roli głównej, która miała być filmem grozy, jednak dla mnie okazała się.. thrillerem? Mniejsza o to. Fabuła przenosi czytelnika do edwardiańskiej Anglii a dokładnie miasteczka Crythin Gifford do którego przyjeżdża młody notariusz Arthur Kipp. Mężczyzna zostaje wyznaczony do tego aby uporządkować sprawy majątkowe po zmarłej właścicielce „Domu na Węgorzowych Moczarach”. Mieszkańcy niechętnie mówią o zmarłej mieszkance a samą posiadłość omijają z daleka. Tylko dlaczego, co jest tego przyczyną? Arthur postanawia dokładnie przyjrzeć się historii posiadłości, tym bardziej, że w jej pobliżu czasami pojawia się kobieca postać ubrana na czarno. To oznacza tylko jedno: wkrótce jakieś dziecko umrze.

   „Rączka to opowieść osadzona we współczesnych czasach. Antykwariusz Adam Snow poszukując drogi na skróty gubi się na polnych drogach i przypadkiem trafia na opuszczony Biały Dom. Zainteresowany odkryciem a także chcący uzyskać wskazówki na temat odnalezienia głównej drogi, postanowił zawitać do środka a przy okazji przyjrzeć się posiadłości z bliska. Zgłębiając tajemnice posiadłości w pewnym momencie poczuł jakby w jego dłoń wślizgnęła się mała dziecięca rączka, która chciałaby mu coś przekazać. Mężczyzna stara się zapomnieć o tym wydarzeniu, jednak nie może – rączka cały czas go odwiedza a dom coraz bardziej intryguje. W końcu postanawia poznać historię tajemniczej posiadłości i jej mieszkańców, tym bardziej, że pewne wydarzenie jak również ciągłe odwiedziny rączki, powoli sprawiają, że jego głowę zaczynają wypełniać  niepokojące myśli. Z kolei początkowe nic nie znaczące odwiedziny tajemniczej rączki, stają się złowrogim doświadczeniem i spotkaniem.

  Powyższy zbiór prezentuje dwa opowiadania o różnej długości, które mimo iż osadzone na innych osiach czasowych, posiadają zbliżony, fajny wiktoriański klimat z elementami gotyckiej grozy. Pierwsza opowieść to typowy romans ze starym opuszczonym dworem, szukającym zemsty duchem i szepczącej lokalnej społeczności z domieszką tajemniczych odgłosów, ponurej aurze i tajemniczym odgłosom a także wydarzeniom osadzona mokradłach minionej epoki. Druga, nieco bardziej współczesna także mogąca wzbudzić niepokój w szczególności, kiedy pomyśli się o tajemniczej dziecięcej rączce. W trakcie lektury, w ciszy, spokoju i odpowiednim klimacie a także aurze (wieczór lub noc, lekko przygaszony pokój oświetlony blaskiem świec bądź latarenki, cisza, spokój, sypiący śnieg za oknem lub padający deszcz a nawet burza… mrok, człowiek sam w domu….) wyobraźnia zaczyna działać na wysokich obrotach. Rzeczywiście oczami wyobraźni można zobaczyć opisane miejsca i wszystkie kolejne wydarzenia. Przenieść się do serca opowieści – być nie tylko obserwatorem ale także uczestnikiem historii. Serce może przyśpieszyć, dreszcze bądź ciarki mogą przebiec po plecach a na rękach pojawić się gęsia skórka. Atmosfera zrobić się gęsta a powietrze ciężkie w szczególności do oddychania. Poczuć niepokój a nawet strach…

  Wspomniane emocje nie będą związane krwawymi opisami. W opowiadaniach nie uświadczycie rozlewu krwi, socjopatów z siekierą, walających się członków (no rąsia jest tajemnicza ale to trzeba poznać historię) i innych krwawych opisów. Niepewność, uczucie niepokoju, strach a nawet przerażenie mają wynikać nie z brutalności a niepokoju, który wywołuje zarówno klimat opowiadań jak i szczegółowych opisów np. mokradeł, zapomnianego ogrodu jak również tajemniczych dźwięków. Akcja opowiadań jest bardzo powolna (z naciskiem na bardzo powolna). Autorka powoli wprowadza czytelnika w stworzony świat, bardzo dokładnie opisując miejsca, dźwięki z nimi związane (skrzypiące schody, płacz dziecka w oddali, „wycie” wiatru itp.) a także bohaterów biorących w nich udział i emocji oraz uczuć, które nimi targają. To wszystko sprawia wrażenie realnych, jakby malowanych niczym obraz. Tym samym czytelnik może dostrzec, że nie o akcje tutaj chodzi a właśnie o klimat.

  Jak już wspomniałam w opowiadaniach Suzan Hill chodzi przede wszystkim o klimat, który ma wywołać w czytelniku uczucie niepewności, strachu i grozy, co jest odczuwalne w szczególności w „Kobiecie w czerni” w której uświadczymy także dość zaskakującego zbiegu okoliczności. W drugim opowiadaniu „Rączka” sprawa wygląda nieco gorzej (według mnie). Historia nie jest zła, jednak czytając jednocześnie o starej posiadłości, dziecięcej rąsi, dziwnych odgłosach i internecie, telefonach komórkowych a także wymianie e-mailami, czułam się nieco nieswojo i „dziwnie”. Tym samym zabrakło mi w niej tajemniczości, który posiada „Kobieta…” a jednocześnie „Rączka” posiada intrygujący wątek a także bardzo dobry zwrot akcji, który sprawia, że opowieść nie jest nudna.

  „Kobieta w czerni. Rączka” Susan Hill to klasyczne historie o duchach, które mają na celu wzbudzić napięcie, poczucie niepokoju oraz strachu nie przez brutalność a klimat i opisane wydarzenia. Najprawdopodobniej zainteresują większość miłośników opowieści grozy (w szczególności tych starych) jak również opowiadań o duchach czy tych, którzy od czasu do czasu lubią poczuć gęsią skórkę i dreszcze przebiegające po plecach. Dodatkowo zbiór został starannie i ładnie wydany.

unspash