Komiks

Światy niczym ze snu… „Skok” Molly Mendoza | Wydawnictwo Centrala

Dzisiaj zmienimy klimat i na chwilę wrócimy do świata komiksów i picturebooków, tym bardziej, że taki ostatnio udało mi się przeczytać. Mowa o pozycji kierowanej do młodszych czytelników, która jednocześnie została tak barwnie ilustrowana, że wzbudza zainteresowanie także wśród dorosłych. „Skok” to autorski komiks Molly Mendozy – artystki urodzonej w Chicago, jednak obecnie tworzącej w Polsce, który w naszym rodzimym kraju ukazał się nakładem wydawnictwa Centrala w ramach Serii Miłość. Fabuła nie jest niczym odkrywczym – powiedziałabym, że jest bardzo prosta, wydawać by się mogło, że banalna, jednak na swój sposób, tak w głębi posiadająca przesłanie a być może dla niektórych nawet i nie prosta.    Pewien Wyrostek (w komiksie nie określa się postaci przez pryzmat płci, każdy pozostaje bezosobowy) mieszka wraz z Bzz swoim dorosłym opiekunem i psami z dala od cywilizacji. Komiks nie zdradza dlaczego tak jest a jedynie mówi, że wiele lat temu wszystko się rozpadło – ponadto wiemy, że opiekun uczy go życia i daje cenne – ważne rady. Żyją w spokoju do dnia w którym Bzz znika, zostawiając dziecko samo. Wyrostek zniecierpliwione długą nieobecnością opiekuna, wyrusza na poszukiwania. Wskakuje do jeziora, znikając w jego czeluściach….  Jezioro jest niczym furtka do innego świata, gdzie dziecko spotyka odrzuconego przez społeczeństwo stworka imieniem Kleks. Ci dwoje szybko znajdują wspólny język, stając się dla siebie kimś więcej niż przypadkowo spotkanymi znajomymi – od teraz byli bratnimi duszami, którzy razem przemierzali przeróżne światy – w jednych pozostając na dłużej , natomiast w innych tylko na chwilę.

https://i1.wp.com/centrala.org.uk/pl/wp-content/uploads/sites/2/2020/10/SKOK_formatka_STRONY1-1.jpg

   Tak przedstawia się fabuła komiksu.

A jak to jest z treścią?

    Tak naprawdę ciężko jest ją scharakteryzować i dokładnie opisać, bowiem „treść” opowiedziana jest przede wszystkim obrazami a nie słowami. Można powiedzieć, że mamy tutaj do czynienia z dwoma równoległymi opowieściami: z jednej strony śledzimy podróż Wyrostka i Kleksa, natomiast drugiej dostrzegamy absurdalny, tajemniczy i zagadkowy świat, który przedstawiono rysunkami. Właściwie to światy: pomijając kilka szczegółów w miarę zbliżony do naszego świat Wyrostka a także zaskakującą i „przerysowaną” krainę Kleksa w której wszystko co dostrzegamy zdaje się być jakimś symbolem – częścią „czegoś” głębszego i większego.

https://i1.wp.com/centrala.org.uk/pl/wp-content/uploads/sites/2/2020/10/SKOK_formatka_STRONY4-1.jpg

   Wszystko proste i jasne, być może nawet ciekawie. Prawda? Jednakże w moim odczuciu pojawia się pewien „problem” – odniosłam wrażenie, że w wspólnej podróży bohaterów, ich rola została spłycona jedynie do biernej obserwacji. Niemniej autora całkiem ładnie i dobrze wprowadza bohaterów w stworzony świat, zapoznając czytelników z ich charakterem a także dobrymi i „słabymi” stronami (nawet pomimo tego, że tak szybkie nawiązanie znajomości między bohaterami może wydawać się naiwne). Sama podróż miała na celu odnalezienie własnego miejsca na świecie – własnego ja a także wewnętrzną przemianę, która w przypadku Kleksa była jak najbardziej uzasadniona.
Jednocześnie zabrakło mi tutaj momentów w którym bohaterowie zamiast jedynie patrzeć, zrobili by coś wspólnie, co uwiarygodniłoby relacje między nimi jak również całą historię. Tutaj aby wyjść z opresji nie trzeba współpracować a jedynie ominąć „problem” i wyruszyć w dalszą drogę.
Ponadto w pewnym momencie akcja przyśpiesza tak bardzo, wszystko dzieje się szybko a bohaterowie raz po raz przeskakują pomiędzy poszczególnymi światami, że treść może wydać się tłem dla oprawy graficznej, która w tym momencie wysuwa się na pierwszy plan (nic nie wynika z treści)

https://i2.wp.com/centrala.org.uk/pl/wp-content/uploads/sites/2/2020/10/SKOK_formatka_STRONY8-1.jpg

Czyżby to ze względu na fakt od jakiego wieku sugerowany jest odbiór czytelników komiksu?

    Jak już wspomniałam narracja głównie jest prowadzona ilustracjami, tym samym mamy dość mało tekstu a jednocześnie nawet sporo treści opowiedzianej rysunkami. Styl Mendozy wyróżniają wyraziste i żywe kolory, przeróżne kształty, detale, drobne elementy, ukryte symbole… paleta barw i oryginalne, bardzo często zaskakujące – abstrakcyjne kompozycje. Szczegóły, które na pierwszy rzut oka nie są widoczne, fakt, że każdy z odwiedzanych światów posiada własną – unikatową paletę barw i jest zupełnie inny, obrazy które z realistycznych powoli przechodzą w abstrakcje lub obrazy o dziecinnym, baśniowym charakterze…
Czasem nie do końca byłam pewna, co te abstrakcyjne kształty oznaczają i co autorka miała na myśli a innym razem zrozumiałam dopiero po głębszym zastanowieniu. To tak działało i działa na wyobraźnie – rozbudza ją, rozwija, kształtuje, pozwala snuć przeróżne domysły i tworzyć własne historie….. Uczucia, które czujemy w trakcie „obcowania” z tym albumem – to wszystko stymulowane obrazem i to w obrębie zaledwie kilku stron. Czytelnik cały czas czeka na to co wydarzy się na kolejnej stronie.

https://i2.wp.com/centrala.org.uk/pl/wp-content/uploads/sites/2/2020/10/SKOK_formatka_STRONY11-1.jpg

Może  „Skok” nie jest oryginalny, ale banalny, czy błahy również nie. Nazwałabym go oryginalną pozycją, która na myśl przywołała mi „Alicje w Krainie Czarów” a dokładnie moment w którym bohaterka wpada do króliczej nory i od tego momentu wszystko zaczyna się zmieniać i przekształcać, jednocześnie wymykając zasadom logiki. Wizualnie naprawdę może zachwycić i zaskoczyć, możliwe, że nawet zaskoczyć a także miejscami wprowadzając w zamieszanie (Co autorka miała na myśli?). Wyraźnie widać, że Mendoza „nastawiła się” na odbiór wizualny a nie fabułę, którą według mnie należałoby dopracować (skupiając się na motywie podróży, by nie była ona tylko i wyłącznie przeskakiwaniem między światami – zamiast skoku, mamy przeskakiwanie), jednak nie mogę powiedzieć, że z komiksu przebija banał, czy infantylizm.

NIE!

    „Skok z pewnością nie jest łatwą i lekką lekturą do bezmyślnego przejrzenia i przeczytania. Wymaga ciszy, skupienia, uwagi, dokładnej analizy, w szczególności, że ze względu na ilustracje o rozproszenie nie trudno. Może i scenariusz nie jest idealny, może dostrzegłam w nim pewne minusy, jednak to tylko i wyłącznie moje odczucia…. są i plusy o części z których już wspomniałam. Ponadto można w nim dostrzec historię o stracie, samotności, poczuciu zagubienia a także przyjaźni, odwadze, mierzeniu się z własnymi słabościami, poszukiwaniu własnej drogi w życiu, dojrzewaniu i wewnętrznej przemianie. https://i1.wp.com/centrala.org.uk/pl/wp-content/uploads/sites/2/2020/10/SKOK_formatka_STRONY12-1.jpg

A niuanse o których wspomniałam?

   Najprawdopodobniej dla młodszego czytelnika będzie liczył się przede wszystkim fakt, że komiks oferuje ciekawą przygodę z sympatycznymi bohaterami, nutką grozy. baśniowości. To ciekawa pozycja z nieco smutnym i dość dorosłym zakończeniem, nie dla wszystkich zakończonych happy endem.

Tytuł: Skok | Scenariusz: Molly Mendoza | Rysunki: Molly Mendoza | Tłumaczenie: Hubert Brychczyński | Wydawnictwo: Centrala | Okładka: twarda | Stron: 116

UWAGI
1. W komiksie wszystkie postacie zwracają się do siebie w rodzaju nijakim. Najprawdopodobniej jest to niedyskryminujący ukłon w stronę płci (chociaż widzimy, że Wyrostek to chłopiec). W oryginale jest to forma „they”, natomiast w polskim przekładzie użyto zaimka „ono”, co może wprowadzać w zamieszanie, być może nawet ująć danemu czytelnikowi (powiedzenie „ono nie wiadomo”).
Jednocześnie Centrala podjęła się trudnego tematu i nie lada wyzwania, w szczególności obliczu zwiększania się świadomości na ten temat.
2. Na stronie wydawcy znalazła się informacja, że ten tytuł jest sugerowany dla dzieci od 6 roku życia w życie, jednak według mnie to mocno zaniżona granica. W oryginale wydawca poinformował, że jest to pozycja odpowiednia dla nastolatków od 15 roku wzwyż, co z kolei jest dla mnie przesadą. Rzeczywiście pełno w nim elementów i detali z którymi dorosły może mieć „kłopot” a co dopiero 6-letnie dziecko, jednak czytelnik powyżej tak 10 roku życia, w większej mierze powinien podołać.
Jednakże to już każdy sam musi ocenić.
3. W kategorii dla dzieci komiks jest dość trudny – wymaga tego aby rodzic także poświęcił mu uwagę, czas i czytał razem z dzieckiem a potem tłumaczył i wyjaśniał. Dla tych, którzy lubią wyzwania a także którym podobają się ilustracją i lubią kiedy książki w tym komiksy lubią zaskakiwać a nie koniecznie są nastawione na fabułę i scenariusz.

https://i0.wp.com/centrala.org.uk/pl/wp-content/uploads/sites/2/2020/10/SKOK_formatka_STRONY15-1.jpg

fotografia unspash