Książki

„Pocałunek Panny Wodnej” Jerzy Buczyński | wydawnictwo BOSZ

KSIĄŻKI O TEMATYCE SŁOWIAŃSKIEJ —> KLIK

Linia na bloga

   Wydawnictwo BOSZ założona w 1994 roku w Olszanicy oficyna wydawnicza specjalizująca się w edycji wielojęzycznych albumów o sztuce, dziedzictwie kulturowym i krajobrazie. Redaktorzy dbają aby ich książki cechowało nie tylko piękne wydanie ale przede wszystkim wysoka wartość merytoryczna oraz najwyższa jakość edytorska. Obecnie to blisko 800 tytułów w łącznym nakładzie przekraczającym dwa miliony trzysta siedemdziesiąt tysięcy egzemplarzy, wydanych we współpracy zarówno z wybitnymi twórcami, jak i czołowymi placówkami kulturalnymi z całej Polski. Wśród nich znajdziecie publikacje poświęcone polskiemu dziedzictwu kulturowemu, twórczości uznanych artystów oraz pięknu rodzimego krajobrazu, jak również te dotycząca polskiej kultury od początków dziejów czyli tak zwane Besitarusze. Jakość albumów sprawiła, że wiele spośród tytułów Wydawnictwa BOSZ otrzymało najważniejsze nagrody oraz wyróżnienia w prestiżowych konkursach książkowych, takich jak Najpiękniejsza Książka Roku w konkursie PTWK czy Książka Roku w konkursie o „Pióro Fredry”. W 2011 r. Wydawnictwo BOSZ zostało laureatem 21. edycji Konkursu Godła „Teraz Polska” – uhonorowane za wysoką
jakość wydawanych książek.  Najnowsza książka wydawnictwa „Pocałunek panny wodnej” autorstwa Jerzego Buczyńskiego to starannie wydany zbiór opowieści odwołujących się do dawnych podań oraz legend – tym samym nie są to stricie i dokładnie przytoczone legendy oraz podania (czy to ze znanych źródeł, czy „przerobione” przez autora, tak zwana „jego wizja”). To opowieści na podstawie legend i przystępując do lektury, należy mieć to na względzie.
Pomimo tej różnicy, nadal spotykamy tych samych: ciekawych, intrygujących i barwnych bohaterów/postaci jak: król Popiel, wiedźma Ksantypa, diabły Asmodeusz i Zarostros, przepiękna Grzymisława czy waleczny rycerz Blizbor. Ci i nie tylko oni, bowiem na kartach tej książki wspomnianych postaci jest naprawdę wiele a wszyscy to Ci, których możemy znać ze starych mitów, podań i legend.

   Wyraźnie widać granicę między dobrem a złem – dobro jest białe, zło czarne, mroczne, tajemnicze… Jednakże i na to nie ma reguły, bowiem tekst opowiadania niejednokrotnie zaskakuje.

W jaki sposób?

    Bywa, że Ci „negatywni” i wydawać by się mogli „źli” bohaterowie niespodziewanie ukazują swoje drugie – zupełnie odmienne oblicze. Drugą twarz, drugą odsłonę serca i duszy – jego drugie „ja”. Niekiedy odkrywają to sami z siebie, innym razem z pomocą innych lub przechodzą wewnętrzną przemianę. Z kolei ich „upiorny” wygląd jest pokutą za wcześniejsze przewinienia, grzechy, błędy narzucone przez „siły wyższe”. Jednak nie tylko to, bowiem bywa, że złowieszczy demon, którego adekwatnie kojarzymy z czymś mrocznym i złym, kogo należy unikać, potrafi pomóc i pomaga człowiekowi a nawet zaprzyjaźnia się z nim, czy jest w stanie poczuć głębsze uczucie.

A i to nie wszystko, jednak więcej  już nie zdradzę – musicie przekonać się sami.

   Język publikacji jest dość przystępny – może nie stricie naukowy ale też i nie banalny, infantylny, czy błahy. Teksty pod względem długości dość obszerne a ich bohaterowie to nie tylko ludzie, ale również cała galeria różnego rodzaju upiorów, zjaw snujących się po lasach, czy to cmentarzach, chochlików, czarownic, wiedźm, rusałek i nie tylko… Różnorodność a także bogactwo sprawiają, że na rynku pojawia się coraz więcej publikacji poruszających te tematy – to nie tylko pozycje o demonologii ale również typowe zbiory baśni, legend i podań. Właśnie w ten nurt wpasowuje się „Pocałunek panny wodnej” – to takie połączenie dawnych, słowiańskich wierzeń z opowiadaniami, przedstawiona w formie opowiadań.

    Jak przeczytamy ze wstępu autor pracując nad książką miał na celu udowodnienie, że „postacie” z naszych dawnych-pogańskich wierzeń, można śmiało postawić obok zagranicznych postaci jak smoki, gobliny, elfy. Udowodnić, że pod względem wyobraźni nie ujmują im w niczym a fakt iż wywodzą się z naszych „korzeni” czyni je jeszcze bardziej atrakcyjnymi i ciekawszymi. Pragnął zachęcić i zainteresować tym tematem, sprawić aby potencjalni czytelnicy zamiast wiecznie czytać o wspomnianych „bestiach” czy to z innych tradycji, czy fantastyki zainteresowali się tym co jest mu bliższe. Przeczytali nie o tym co wydarzyło się na innym kontynencie, czy też zrodziło tylko i wyłącznie w wyobraźni autora ale na swój sposób było „tutejsze” i „prawdziwe” jak np. Baba Jaga, straszydło z pobliskiego lasu, czy też rusałka lub Wodnik z pobliskiego jeziora… O istotach, które były i są bohaterami ludowych baśni, opowiadań, legend, porzekadeł, podań….. Pragnął pokazać bogactwo i różnorodność naszej rodzimej kultury i tradycji już od korzeni.

O tym czy podołał musicie przekonać się sami.

  „Pocałunek panny wodnej” to kolejna publikacja, która pokazuje, że nasze rodzime podania, klechy i legendy są wdzięcznym tematem nie tylko do rozmów ale również inspiracją do powstawania coraz to nowych pozycji. To zbiór najprawdopodobniej znanych przez większość pradawnych porzekadeł, klech oraz legend przedstawiona słowami autora w formie opowiadań – raz lżejszych a innym razem mrocznych, nasyconych strachem, niepokojem, lękiem, czy też magią. Różnorodne, jednak dla mnie osoby „siedzącej” w temacie znane przez co nieco monotonne i pozbawione elementu „zaskoczenia” – przewidywalne, raczej dla laika, który chciałby i dopiero zapoznaje się z tematem i nie liczą się dla niego ilustracje.  Kiedyś przekazywane ustnie z dziada na pradziada, natomiast dzisiaj spisane.

   Całość wzbogacają oryginalne, nietutejsze i przyznam, że nie w moim stylu ilustracje Magdaleny Boffi. Nie są brzydkie, nie są dziwne a takie „inne”…. Wypada tutaj zaznaczyć, że na 334 strony jest ich naprawdę niewiele bo zaledwie 13.

„I wtedy w jego krainie pojawiła się czarnowłosa dziewczyna…Duch Gór obserwował ja z daleka i ukrycia, jak wędruje po górskich zboczach, zbierając zioła. I słyszał, jak śpiewa. Jej dźwięczny melodyjny głos zrobił na Duchu ogromne wrażenie. Wzbudził w nim coś, o czym dotąd nie miał żadnego pojęcia. Rozpalił w nim miłość. Zakochał się w tej pannie, która ośmieliła się zapuścić w jego rejony. Zapragnął zobaczyć ją z bliska…”.

AUTOR O SWOJEJ KSIĄŻCE
„Kiedy przystępowałem do pracy nad tą książką, moim pragnieniem było pokazanie, że nasze strzygonie, utopce, zmory czy wilkołaki z powodzeniem mogą konkurować z wydumanymi,niesamowitymi stworami, występującymi
na kartach powieści fantasy. Jeśli chodzi o wyobraźnię, nie ustępują im przecież w niczym, a ich rodzimy rodowód sprawia, że stają się dla nas bardziej intrygujące i jakby… realniejsze”

Tytuł: Pocałunek panny wodnej | Autor: Jerzy Buczyński | Ilustracje: Magdalena Boffi | Projekt graficzny: Błażej Ostoja Lniski | Wydawnictwo: Bosz | Liczba stron: 334 | Liczba ilustracji: 13 | Oprawa: twarda

unspash