Książki

„Królewna w lśniącej zbroi, czyli trochę inne bajki dla dziewczynek i chłopców” | wydawnictwo Czarna Owca

BAŚNIE MOŻNA SKOMENTOWAĆ TUTAJ. PRZEPRASZAM ZA UTRUDNIENIA 

Linia na bloga

  Na blogu wielokrotnie pisałam o baśniach… o tym jak je traktuje. odbieram. O ich sile przekazu, tym co skrywają, co mogą przekazać, w jaki sposób wpłynąć na człowieka. Raz to cudowny – bezpieczny świat, który pozwala choć na chwile oderwać się od rzeczywistości a innym razem surowa lekcja życia. Uwielbiam baśnie a sięgam po nie kiedy potrzebuje relaksu i odprężenia, wtedy kiedy czuję taką potrzebę.

  „Królewna w lśniącej zbroi, czyli trochę inne bajki dla dziewczynek i chłopców” to zbiór baśni, który ukazał się nakładem Czarnej Owcy teoretycznie dla młodszego czytelnika, jednak osoby lubiące (i doceniające) ten gatunek, nie najprawdopodobniej nie przejdą obok niego obojętnie. Wewnątrz znajdziemy  dziesięć baśni zaczerpniętych ze zbiorów autorstwa Andrew Langa oraz Leonory Blanche Lang, którzy przełożyli baśnie znanych  baśniopisarzy (tych, którzy je tworzyli ale również spisywali ludowe historie) jak chociażby bracia Grimm, Anderse, czy Perrlaut.  Nic więc dziwnego, że teksty, które przeczytamy mogą wydać nam się znajome, jednakże nastąpiła w nich „pewna” różnica, która w jakimś stopniu czyni z nich coś zarazem coś znanego ale i „innego”.

Jaka?

   Autorzy biorąc pod lupę opowieści, które czytano i które potem oni sami czytali dzieciom do poduszki przed snem, postanowili wprowadzić w nich jedną zmianę…  Nie przerabiali baśni,  nie dodawali własnych – wymyślonych wątków, bądź też bohaterów, nie „kombinowali” z ich zakończeniami np. słodząc, uwspółcześniając, czy czyniąc z nich horrory…. Oni zamienili postaciom płeć i tak dla przykładu zamiast „Pięknej i Bestii” mamy „Pięknego i Bestię”, „Kota w butach” zastąpiła „kotka”, „Śnieżka” to „Śnieżek„, natomiast księżniczkę o długich złotych włoskach, zamknięta w wieży zastąpił dwunastoletni książę z długą głową. Oczywiście to tylko kilka z dziesięciu przykładów.‘Snowdrop’ illustration by Karrie Fransman   Byłam ciekawa zarówno pomysłu jak również końcowego efektu tej zamiany. I muszę przyznać, że wyszło ciekawie, oryginalnie. W trakcie lektury czytelnik niejednokrotnie może czuć, że wie co wydarzy się dalej, bo przecież zna tę historię (a jak wspomniałam autorzy nie dokonali zmian w fabule), jednak w pewnym momencie następuje zwrot akcji, wydarzeń i następuje coś „nowego” – czasem nieoczekiwanego i zaskakujące, być może budzące wątpliwości. Wydarzenie, które pozwala spojrzeć na znany klasyk z innej perspektywy, dostrzec coś „nowego” a może nawet i zabawnego. Rozbawiła mnie wizja królewicza „kopciucha”, który na balu gubi trzewiczek albo Roszpunek o długiej gęstej brodzie – mimo iż był dwunastoletnim dzieckiem, z kolei królewna pokonująca wszelkie przeciwności losu, wspinająca się do wieży i ratująca księcia, nieco wzbudziła podziw. Waleczna i silna kobieta – bo tacy są nie tylko mężczyźni.

  Nie oznacza to, że książka jest na wskroś feministyczna, genderowska, czy uniża mężczyznom pokazując, że to „gorsza” płeć. Nic z tych rzeczy a przynajmniej ja tego nie poczułam a przecież jestem kobietą. Powiedziałabym, że pokazuje i udowadnia to, że wszyscy bez względu na płeć, wiek, pochodzenie, kolor skóry, czy własne korzenie jesteśmy sobie równi. Nie ma znaczenia, czy jestem kobietą, czy mężczyzną, mam włosy długie, krótkie, urodę niczym azjatycka piękność, czy piegi na nosie… to tylko to co widać. Tak na prawdę wszyscy ludzie są sobie równi. Każdy może mieć własne wzloty i upadki, okazywać odwagę ale i strach… bać się, uronić łezkę, dwie lub wylać litry łez. Być pewnym siebie i dzielnie kroczyć do przodu ale też rezygnować z postawionego sobie celu, potrzebować i prosić o pomoc… mężczyźni również. Ponadto z niektórych baśni wybija się morał o tym, że prawdziwe piękno jest ukryte w oczach i sercu – wewnątrz nas a nie tym jak wyglądamy. Baśnie te mogą skłonić do myślenia, być punktem wyjścia do rozmów o tym jacy jesteśmy, co jest ważne w życiu i jak sobie w nim radzić i nie tylko… A do tego wszystkiego została ciekawie zilustrowana.

Warto również wspomnieć, że autorzy we wstępie opisują swoją książkę – co było inspiracją, z jakich źródeł korzystali, jak wyglądały prace… Zaznaczają, że chcieli zerwać ze stereotypami, że księżniczka zawsze potrzebuje pomocy a książęta są nielękliwi a także wspominają, że w końcu to baśnie, a w baśniach wszystko jest możliwe 😉

Tytuł: Królewna w lśniącej zbroi, czyli trochę inne bajki dla dziewczynek i chłopców | Przekład: Aga Zano | Wydawnictwo: Czarna Owca | Liczba stron: 200 |

fotografia