Książki

„Wigilia pełna duchów”, „Z duchami przy wigilijnym stole” | Zysk S-ka

  W okresie przedświątecznym rynek czytelniczy zalewa coraz więcej pozycji o tematyce Świąt, jednak ja postanowiłam sięgnąć po dwie pozycje: pierwsza to coś starszego a mianowicie „Wigilię pełną duchów”, drugi tytuł  to tegoroczna nowość „Z duchami przy wigilijnym stole” od wydawnictwa Zysk S-ka

Linia na bloga

   „Wigilia pełna duchów” to zbiór dwunastu opowiadań o duchach, utrzymanych w starym – wiktoriańskim angielskim stylu. To wówczas literatura grozy budziła największe zainteresowanie łącząc się ze Świętami Bożego Narodzenia (mimo iż narodziła się pod koniec XVIII wieku jako przeciwwaga dla oświeceniowego racjonalizmu). Na owe czasy popularna okazała się „Opowieść wigilijna” Charlesa Dickensa, publikowana w odcinkach w pewnej gazecie mająca silny wydźwięk oraz charakter, z kolei kobiety wolały krótsze formy czyli tak zwane ghost stories.

  Jak wspomniałam wyżej w zbiorze umieszczono dwanaście opowiadań z dreszczykiem różnych autorów. Wśród nich znajdziemy nazwiska bardziej lub mniej znane. W całość wprowadza nas Mrs. J.H. Riddell ze swoim opowiadaniem „Dom pod włoskim orzechem”, w którym pojawia się uwielbiany przez wiktoriańskich czytelników motyw nawiedzonego domu, Andrew Haggard snuje opowieść, która przyszła mu do głowy podczas seansu spirytystycznego – zaprasza do spotkania z „Duchem panny młodej”.Modlitwa sir Hugona G.B. Burgina” to nawiązująca do średniowiecza oraz zamków króciutka opowiastka z humorem traktująca o parze już wiekowych duchów, które znudzone postanawiają pomóc miłości, „Kapitan Gwiazdy Polarnej” Arthur’a Conan’a Doyle’a zabiera w podróż przez Morze Północne na wielorybniku (to opowiadanie ma formę dziennika) z kolei Edith Wharton w „Później” udowadnia, że każdy człowiek ma dwa oblicza i może wieść „podwójne życie”, tym samym wbrew pozorom, nie zawsze znamy swoich najbliższych tak dobrze jak mogłoby się to nam wydawać. Oprócz nich znajdziemy tutaj opowiadania: „Opowieść starej piastunki” Elizabeth Gaskell (niedokończone sprawy i ich konsekwencje zza grobu), „Duch lalki” F. Marion Crawford (motyw ożywającej lalki z nieco dramatycznym rodzicielskim tłem), „Wrzeszcząca czaszka” tej samej autorki (jedno z „mocniejszych” opowiadań”), „Górna koja” też tej samej autorki (opowiada o tajemniczej kajucie nr 105 na statku „Kamczatka” z której znikają pasażerowie), „Jesion” M. R. James’a (motyw nawiedzonego drzewa), „Duch Skarbca” Emily Arnold (klątwa, która ciąży nad pewnym skarbem) oraz „Nekromanta – Duch a czarna magia” Isabelli F (wywoływanie duchów i konsekwencje z tym związane)

Czy udane opowiadania były udane?

  Nie poczułam zachwytu, nie przestraszyłam się, nie przeraziłam, jednak nie mogę także powiedzieć, że poczułam zawód, rozczarowanie, czy zniesmaczenie. Każde opowiadanie jest inne, tak samo jak różne są style i pióra ich autorów. Inna jest stylistyka, spojrzenie na omawiany temat, jej odbiór, odczucia… Ponadto wbrew temu na co wskazuje tytuł akcja opowiadań nie dzieje się w Święta Bożego Narodzenia, czy też Wigilię a w okolicy tego święta a czasem w Nowy Rok. Zawsze rozgrywa się zimą w otoczeniu zasypanych śniegiem ulic Londynu w jakimś starym domostwie, gdzie chyba każdy bałby spędzić się noc lub gdzieś na obrzeżach miasta, gdzie słychać jednie głuchy wiatr i wycie wilka. Ponadto łączy je tematyka duchów oraz zjaw a także wiktoriański klimat, który nie tylko może wywołać dreszcz emocji oraz niepokoju ale również jest nie do podrobienia.

  „Wigilia pełna duchów” to całkiem przyjemny zbiór wiktoriańskich opowiadań z motywem duchów w roli głównej, które tak naprawdę nie przestraszą współczesnego czytelnika (jednakże w XIX wieku na pewno budziły one lęk), jednak mogą wprowadzić go w wiktoriański – nieco mroczny i zimny klimat. Wyjątkowy, zaskakujący, który jest nie do podrobienia, skopiowania bądź też wznowienia – taki, który ciężko opisać słowami i którego dziś już się nie spotyka. Mimo iż każde opowiadanie powstały w XIX i na początku XX wieku, z tekstu nie przebija się ciężki i bardzo często niezrozumiały archaiczny język, nawet w tych w których może on wydać się nieco „przestarzały”. Styl jest zrozumiały a do tego plastyczny, tak, że przy odrobinie wyobraźni czytany tekst zobaczymy oczami naszej wyobraźni. Może niektóre postaci bywają przerysowane a nawet komiczne, jednak być może w okresie w którym powstawały właśnie takie „były w modzie”. Jakby nie było to klasyka a jak wiadomo klasykę wypadałoby znać (jednak nie na siłę). Nie trzeba też czytać ich w okresie świątecznym, choć zima, wczesny zmierzch, wieczór, czy noc są jak najbardziej wskazane ^_^ Ponadto z każdego opowiadania płynie piękny morał – tak zwana cenna lekcja życia i życia. Morał i lekcja o życiu, że to one jest najlepszym nauczycielem a także, że „sprawiedliwości zawsze staje się za dość” – ta prędzej, czy później upomni się o swoje.

  Przyznam, że na początku obawiałam się tego zbioru, jednak „suma sumarów” z przyjemnością czytałam kolejne historie z przełomu XIX i XX wieku. Dla Dla miłośników kryminałów czy współczesnych horrorów ten zbiór może okazać się nie lada ciekawostką. Sięgajmy po klasykę, by ocalić ją od zapomnienia.

Tytuł: Wigilia pełna duchów | Autorzy: M.R. James, Arhtur Conan Doyle, F. Marion Crawford, Elizabeth Gaskell, Edith Wharton, Mrs. J. H. Riddell, Andrew Haggard, G. B. Burgin, Emily Arnold, Isabella F. Romer | Tłumaczenie: Katarzyna Bogiel, Beata Długajczyk, Ewa Horodyska, Robert Lipski, Jerzy Łoziński, Jan S. Zaus | Wydawnictwo: Zysk S-ka | Okładka: twarda: | Liczba stron: 392 | Kategoria: literatura grozy

Linia na bloga

  „Z duchami przy wigilijnym stole” to kolejny zbiór opowiadań z różnych wieków między innymi z XVIII, które zapraszają czytelnika do świata pełnego zjaw, poszukiwaczy przygód i nawiedzonych posiadłości w skrzypiały schody, a świecę mógł zdmuchnąć podmuch wiatru. To ponownie literacka podróż do przeszłości i prezentacja przeróżnych gotyckich motywów, które we wspomnianej epoce wzbudzały nie tylko zainteresowanie ale również strach – może niekiedy podziw. Duch, zjawa, widmo… motyw w literaturze od zawsze wzbudzał fascynacje i był źródłem inspiracji dla wielu dzieł, sztuk, filmów, obrazów….

   Zbiór prezentuje dwadzieścia opowiadań przeplatanych poezją różnych autorów nie tylko literatury zagranicznej – światowej ale także polskiej. Wśród autorów znajdziemy takie nazwiska jak Margaret Oliphant, Elen Wood, Grant Allen, Bolesław Leśmian, Stefan Grabiński, czy Maria Pawlikowska-Jasnorzewska (pięć wierszy). Ich treść podobnie jak w „Wigilii pełnej duchów” jest różnej długości, prezentuje różne style a także sposoby postrzegania tematu jakim są zjawy. Ponadto ich akcja nie zawsze dzieje się w Święta Bożego Narodzenia, czy też Wigilię a w okolicy tego święta, jednak zawsze zimą, kiedy z nieba prószy śnieg a mróz szczypie w policzki.

  Jedno z najdłuższych opowiadań jest „Ścieżka Szlachetnej Damy. Historia tego, co widzialne i niewidzialne” Margaret Oliphant czyli historia o pewnej szkockiej posiadłości „zamieszkałej” przez tytułową damę, która opiekuje się zamieszkałymi w tym domu domownikami a także wpływa na ich losy. W „Wolverfrn Tower” Grand Alle przypomina a może nawet uświadamia, że duchy żyją obok nas – te dwa światy od zawsze istniały obok siebie jednocześnie wpływając jeden na drugi. Mamy jeszcze dwa opowiadania Henry’ego Jamesa a mianowicie „Ostatni z rodu Valerio” oraz „Sir Edmund Orme” – z których drugie jest opowieścią o nawiedzeniu przez z duchy a także konsekwencjach wyborów dokonanych w przeszłości. Nie brakuje także polskich akcentów w postaci opowiadania „Ślepy tor” Stefana Grabińskiego a także dzieła Jana łady pt „Lucyfer„.

  „Z duchami przy wigilijnym stole” to po raz kolejny możliwość zaznajomienia się – poznania lub przypomnienia sobie twórczości autorów znanych bardziej, mniej lub w ogóle – jakby nie było klasyki. Siłą rzeczy znajdziemy w nim teksty, które wydadzą nam się lepsze i słabsze, jednak dzięki temu każdy czytelnik będzie mógł znaleźć coś dla siebie (lub nie koniecznie) a także zobaczyć różne stanowiska w postrzeganiu i rozumieniu zjawisko „duch” jak również „gost story”. Każde z opowiadań posiada nie tylko inną wizję ale również klimat – widać, że autorzy kładli nacisk na zupełnie różne rzeczy. W jednym jest to fabuła, w innym fakt aby jak najszybciej przejść do „centrum” wydarzeń lub wręcz przeciwnie – stopniowo i bez pośpiechu wzbudzać napięcie i budować klimat grozy albo jest to przesłanie – nauka. Książka na którą nie zaszkodzi zwrócić uwagę i spędzić przy niej kilka dłuchich, zimowych i mroźnych wieczorów.

Tytuł Z duchami przy wigilijnym stole | Wybór i opracowanie redakcyjne Tadeusz Zysk | Przekład Jerzy Łoziński, Mira Czarnecka | Wydawnictwo Zysk i S – ka | liczba stron 516

Linia na bloga

   To by było na tyle. Co sądzicie? Poczuliście zainteresowanie, dreszczyk emocji, czy przeciwnie? Z jaką książką spędzicie kilka najbliższych wieczorów?