Komiks

Witajcie w Wiosce Smerfów… Smerfne komiksy

   „Hej dzieci jeśli chcecie zobaczyć Smerfów świat, przed ekran dziś zapraszam Was….”  Pamiętacie słowa z czołówki jednej z najpopularniejszych wieczorynek? Lubiliście? Oglądaliście? Ja przyznaję, że Smerfy to moje dzieciństwo – wychowałam się na nich a kiedy niedawno przeczytałam pierwszy w swoim życiu komiks z ich udziałem, poczułam dziecięcą radość, przyjemność, sentyment i rozbawiłam się do łez…..  Potrzebowałam tego i to bardzo… Los chciał, że nie tak dawno i zupełnie przypadkiem w trakcie rozmowy z wujkiem, temat zszedł właśnie na Smerfy – wujek powiedział abym poszukała ich w internecie. Znalazłam w internetowej księgarni Komiksarnia i niedługo potem, kilka wybranych tomików mogłam trzymać w rękach.

Linia na bloga

Smerfy #37: Smerfy i maszyna snów   Przede mną znalazło się pięć tomików Smerfów. Pierwszy „Smerfy i maszyna snów” (37 tom z serii) opowiada o tym jak to Smerfy podczas zbierania jagód przed nadchodzącą zimą znajdują na leśnym uroczysku kryształowe lustro/tablicę, która jak się okazało posiada magiczne właściwości. Po założeniu specjalnych okularów każdy kto na nią spojrzy widzi na niej to o czym marzy i śni. Oczywiście wszystkie Smerfy od razu korzystają z okazji i ochoczą się w nią wpatrują – ulega nawet sam Papa Smerf, który podobnie jak jego przyjaciele zapomina o swoich obowiązkach a także całym świecie. Smerfy nie mają na nic i dla nikogo czasu, co dezorganizuje życie w wiosce. Jedyną osobą, która nie uległa urokowi tablicy jest przemądrzały Smerf Ważniak. Jednak czy jemu samemu uda się przywrócić ład i porządek a przede wszystkim ocalić przyjaciół? Musi się śpieszyć – jak się okazuje tablica jest podłą zasadzką Gargamela, który z pomocą innego czarnoksiężnika chce schwytać Smerfy.Smerfy #37: Smerfy i maszyna snów Smerfy #37: Smerfy i maszyna snów   W trakcie lektury komiksu widzimy to jakie są Smerfy – poznajemy ich skryte marzenia (te większe oraz mniejsze), mocne i słabe strony, wady a także zalety. Uczy i przestrzega przed rzeczami materialnymi, tym, że nieustanne wpatrywanie się w monitory i ekrany, życie w oderwaniu od rzeczywistości nie przynosi żadnych korzyści (przy użyciu telefonu, komputera, tableta) a wręcz przeciwnie – szkodzi i może mieć fatalne skutki.  Prawdziwe życie toczy się dookoła nas a nie w wirtualnym świecie – elektronika nie da prawdziwego szczęścia, satysfakcji, nie zastąpi przyjaciół i rodziny… nie przyniesie nic dobrego a wręcz przeciwnie – więcej nam odbierze.

A marzenia?

  Marzenia Smerfów były różne i owszem za sprawą tablicy spełniały się ale tylko w wyobraźni Smerfów. Czyż nie lepiej realizować je w prawdziwym życiu i sprawić aby stały się jawą a nie snem?

Linia na bloga

Smerfy #26: Smerfy i księga odpowiedzi  Drugi komiks „Smerfy i Księga odpowiedzi” (26 tom) opowiada o tym jak to Papa Smerf musi opuścić wioskę Smerfów w celu odwiedzenia swojego przyjaciela Omnibusa.Jest pełen obaw, gdyż wie, że jego podopieczni lubią i często wpadają w tarapaty. Smerfy uspokajają go, że nie ma czym się martwić, gdyż tym razem będą trzymać się z dala od kłopotów.  Tuż po wyjeździe Papy Ważniak postanawia wysprzątać jego mieszkanie i znajduje magiczną księgę, która zna odpowiedzi na wszystkie zadawane pytania. Kiedy Smerfy dowiadują się o niej w wiosce dochodzi do tego co nieuniknione…Smerfy #26: Smerfy i księga odpowiedzi  Kolejna przygoda Smerfów, która poprzez zabawę i prostej formie przekazuje cenne wartości. Uświadamia jak jeden przedmiot może być źródłem wielu nie porumień, zwad, konfliktów, sprzeczek a także podziałów.  Jak w takiej osobie rodzi się żądza jego posiadania, chciwość, zawiść a nawet niechęć do tych, którzy jeszcze nie tak dawno byli naszymi przyjaciółmi ale nie tylko….Smerfy #26: Smerfy i księga odpowiedzi  To także chęć posiadania władzy – każdy Smerf chce być w posiadaniu magicznego przedmiotu, pragnie by ten słuchał tylko i wyłącznie jego, spełniał jego zachcianki… bo przecież tak fajnie jest wszystko wiedzieć, wszystko mieć…. każdy chce sobie coś przywłaszczyć, co rodzi kolejne konflikty – niszczy, wyżera, demoralizuje. Czytelnicy przekonają się również, że nie można ślepo wierzyć ani nikomu, ani niczemu – ufać i polegać na czymś lub na kimś, bo z czasem okaże się, że nie przyniesie to nic dobrego. Pomyślcie… jeśli ktoś decyduje za nas, to przejmuje nad nami władzę, odbiera wolność, możliwość wyboru a tym samym radość. Czy warto? Na prawdę warto? Jednak co zrobić, kiedy straciliśmy wolność i siebie samych? Na szczęście do wioski wraca Papa Smerf a on zna rozwiązanie.

Linia na bloga

Smerfy #21: Nie igra się z postępem  W komiksie  „Nie igra się z postępem” (21 tom) Papa Smerf ponownie wybiera się w jedną ze swych dalekich podróży a Smerfy pakują się kłopoty. Zaczyna się od tego jak pewnego dnia Śpioch prosi Pracusia o wynalezienie czegoś, co pozwoliłoby mu pomagać przyjaciołom, ale jednocześnie się nie męczyć. Już następnego dnia maszyna była gotowa. Widząc to inne Smerfy postanowiły skorzystać z pomysłu i gromadką ruszyły do przyjaciela aby ten również i dla nich stworzył urządzenia, pomagające (wyręczające je) w wykonywaniu codziennych obowiązków. Pracuś jak to Pracuś – zawsze chętny do pomocy i konstrukcji kolejnych maszyn. W ten oto sposób do Wioski Smerfów wkracza POSTĘP, który jak się okazuje przynosi więcej strat niżeli korzyści, bo Smerfy na tym nie poprzestały, tylko chciały więcej i więcej stając się leniwymi, próżnymi i zadufanymi w sobie istotami. Wioska Smerfów wpadła w ogromne kłopoty….Smerfy #21: Nie igra się z postępem Smerfy #21: Nie igra się z postępem    Chyba nie muszę mówić o lekcji jaką można wyciągnąć z treści komiksu – jest ona wyraźna. Pokazuje jak zgubne i tragiczne w skutkach może okazać się powierzanie swoich obowiązków i ufanie wynalazkom i robotom – mechanice, która początkowo może i ułatwia życie, jednak z czasem zaczyna wyręczać jak również przynosić więcej strat niżeli zysku.

Linia na bloga

  Świetnie bawiłam się przy lekturze tych komiksów – rozbawiłam, roześmiałam, przeżyłam chwile grozy ale przede wszystkim odbyłam cudowną podróż do czasów dzieciństwa… tych błogich, wesołych, beztroskich. Dzięki tym niebieskim skrzatom/ludzikom choć na chwilę oderwałam się od problemów i zmartwień, odprężyłam i zrelaksowałam a właśnie tego potrzebowałam….  nabrałam chęci na to by ponownie obejrzeć Smerfy i tak też zrobiłam – nie tylko na youtube ale również kanale Puls 2, gdzie w ramach wieczornych bajek, ta jest emitowana.

  Myślę, że jest to bajka nie tylko warta przypomnienia ale i poznania przez obecnie młode pokolenia – taka która bawiąc uczy i uczy poprzez zabawę podobnie jak komiksy w których można odnaleźć dziecięcą beztroskę, radość, satysfakcje, lekcję z życia i życia. Ponadto my dorośli również młodość – tę drugą, trzecią, czwartą, kolejną i jeszcze jedną….. za każdym razem kiedy po nie sięgniemy lub zaczniemy oglądać. Och jak miło jest przenieść się do wioski Smerfów i razem z nimi przeżywać kolejne przygody do czego serdecznie Was zapraszam. Smerfy to stworzenia, które nigdy się nie znudzą, a ich przygody zawsze zaskakują i wciągają. Gwarantuje, że nie tylko Wasze dzieci ale i Wy sami będziecie dobrze się bawić ^_^https://dybuk.files.wordpress.com/2016/04/the-smurfs-peyo.jpg?w=768&h=307  Postać Smerfów stworzył belgijski scenarzysta i grafik Pierre Culliford znany jako Peyo. Jego komiksy zostały zaadaptowane na potrzeby filmów animowanych o przygodach Smerfów, które wielu dorosłych może pamiętać z dzieciństwa. Autorem nowych opowieści o niebieskich skrzatach jest m.in. syn Perre’a Culliforda –  Terry. W komiksach nie brakuje lekkości, humoru, zabawy, przesłania jak również nuty smerfnej fantastyki, skeczy oraz  satyry – to takie smerfowe spojrzenie na świat

Tytuł: Smerfy i maszyna snów  \  Księga odpowiedzi \ Nie igra się z postępem  \ Smerf  Naczelnik \ Z życia Smerfów | Autor: Peyo | Tłumacz: Maria Mosiewicz | Wydawnictwo: Egmont | Okładka: miękka | Stron:  48 \ 48  \ 48

Komiksy z serii Smerfy w atrakcyjnej cenie znajdziecie tam gdzie ja – w sklepie Komiksarnia, który posiada zarówno sklep stacjonarny (Katowice ulica Kościuszki 14) jak i internetowy

https://komiksiarnia.pl/img/komiksiarnia-logo-1541086053.jpg

Plansze Aleja Komiksu

A na koniec mała refleksja ^_^Kiedyś bajki uczyły... – ... dziś jak bohaterowie nie robią z siebie debili to bajka jest kiczem

557 myśli na temat “Witajcie w Wiosce Smerfów… Smerfne komiksy

  1. Nie mogę skomentować wcześniejszych wpisów, ale chciałam powiedzieć, że lubię motywy historyczne, nawiązania do mitologii, także słowiańskiej.

    Polubienie

    1. Napisałam, dlaczego nie można komentować 🙂
      Ja również lubię takie motywy. Spotkałaś się z nimi w komiksach? Znasz „Łaume”, „Kościsko” albo już nie komiksy ale serię Legendarz lub powieści z motywami słowiańskimi? 🙂

      Polubienie

      1. Znalazłam tę wiadomość dlaczego. Po prostu napisałam, żeby było wiadomo, dlaczego tutaj nawiązuję do czegoś innego. Właśnie nie mam dostępu w bibliotece do Legendarza, juz dwa razy o tym czytałam, że ktos poleca, musiałabym zakupić, tylko ograniczam kupowanie książek już teraz, bo nie mam gdzie ich trzymać. Planuję znowu kilka oddać do biblioteki na kiermasz, żeby zwolniło się miejsce.

        Polubienie

      2. Dziękuję kochana… dziękuję, że się odniosłaś i przeczytałaś w całości – większość nie czyta. Szanujesz pracę innych – to cudowne ❤ Co do samego Legendarza nie macie możliwości zaproponowania książek w bibliotece? Może Panie tam pracujące skuszą się i kupią.. jest czas 🙂 Książkę możesz też przejrzeć w księgarni stacjonarnej aby mniej więcej wyrobić sobie jakiś poglad – wiedzieć „z czym to się je” 🙂
        Kiermasz.. dobry pomysł – można też wystawić w grupach na facebooku. Próbowałaś? 🙂

        Przygody o Lisku liczą 4 komiksy 🙂

        Polubienie

  2. Jak dobrze zobaczyć u Ciebie znajome okładki! 🙂 Lubiłam smerfy i z przyjemnością wróciłabym na chwilę do tego okresu, trochę jakby wsiąść do maszyny czasu (a niby nie da się ani trochę cofnąć w czasie! :D). Jak i Ty wróciłabym do animacji! 🙂 Smerfy zawsze stawiały na fajny, jasny i celny przekaz.

    Polubienie

    1. Ciesze się… cieszę się, że masz tak miłe wspomnienia i sentyment a na takie powroty nigdy nie jest za późno 🙂 Znasz Smerfy z komiksu? Miałaś swojego ulubionego Smerfa? Znasz Smerfa Frajera a może bałaś się Gargamela? 🙂

      Polubienie

  3. Smerfy to też bajka z mojego dzieciństwa. Lubiłam je oglądać i właśnie Smerfetka zawsze najbardziej wydawała mi się interesująca. Bo w sumie w smerfowej woosce za wiele kobiet to nie mieszkalo. Była jeszcze Sasetka.

    Polubienie

    1. Sasetka to dziecko i co ciekawe zarówno ją jak i Smerfetkę stworzył Gargamel, dlatego Sasetka mówiła na niego „Papcio Gargamel” 😉
      A wiesz, że Smerfetka kiedyś miała czarne włosy i uważała siebie za brzydką? 😉

      Polubienie

  4. Czytałam w dzieciństwie stare wydanie komiksu, w którym jest opowieść o „Smerfetce”. Miło spędziłam przy nim czas, podobnie zresztą jak przy kreskówkach o niebieskich stworkach. Pamiętam, że szkoda mi było Smerfetki, kiedy to panowie śmieli się z niej przed przemianą w blondyneczkę (o ile dobrze kojarzę, jeden chyba podśpiewywał piosenkę „Lubaś moja luba…” z niemiłą aluzją do jej sylwetki). Ach, te chłopy…

    Polubienie

    1. Masz rację… smutno tak a Smerfetka przecież nie była brzydka i nie musiała się zmieniać – nie było takiej potrzeby… przecież mogła zaakceptować siebie i inni powinni ją zaakceptować (to byłaby cenna lekcja wartości). Nie potrzebna jej była zmiana… a tak swoją drogą nie lubiłam Smerfetki z bajki 😛

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s