Książki

„Magia polskich ziół” Patrycja Machałek | Znak Literanova

  Być może wiecie, że razem z mamą interesujemy się medycyną naturalną jak również zastosowaniem ziół w profilaktyce i trochę w kosmetyce. Książka/poradnik  „Magia polskich ziół” Patrycji Machałek wzbudziła moje zainteresowanie, kiedy była jeszcze w zapowiedziach – po jej ukazaniu postanowiłam się jej przyjrzeć.Polskie zioła   Napiszę w skrócie i bez zbędnego przedłużania. Książka zawiera informacje zarówno na temat właściwości, zastosowania, wykorzystywania, jak i symboliki JEDYNIE wybranych 30 ziół (zapis w dziejach historii, odniesienie do kultury starożytnej, Słowian, współczesnej, pochodzenie nazwy również to wywodzące się z legend itp.). Informacje są powiedziałabym, że ogólne – te najważniejsze, napisane przystępnym językiem i z dokładnością, w sam raz dla początkujących w temacie. Niestety to co nagminnie się powtarza w książkach tego typu, z wyjątkiem trzech, może czterech przykładów, autorka nie uwzględnia przeciwwskazań a także „negatywnych” właściwości poszczególnych ziół – chodzi mi nie tylko o przedawkowanie ale również możliwe szkodliwe działanie po kontakcie z czynnikami zewnętrznymi (istnieją zioła po zażyciu których nie wolno wychodzić na słońce), reakcji na organizm jak nadciśnienie, problemy z sercem, żołądkiem itp. czy w reakcji z innymi ziołami. To bardzo ważne a niestety w tej książce tego nie ma, dlatego należy wspomagać się innymi publikacjami.   Poza informacjami o ziołach w tym również sposobie ich przetwarzania (suszenie, przecieranie, przerabianie na nalewki itp) znajdziemy kilka stron z poezją odnoszącą się do roślin jak również  wiele receptur na lecznicze napary, syropy,  nalewki, wcierki naturalne kosmetyki, które można przygotować w domowym zaciszu – wszystkie naturalne, z dość łatwo dostępnych składników (powinny znaleźć się na pobliskiej łące i w aptece) i bez użycia chemii, chociaż pod tym względem jak również wiedzy ziołowej obszerniejsza jest „Zielarnia. Jak czerpać ze skarbów natury” od wydawnictwa Publicat i to chyba tamtą poleciłabym zarówno dla początkujących jak i zaznajomionych z tematem – niemniej dzisiaj omawiana propozycja również jest warta uwagi.       Zbierając zioła warto pamiętać, że dziko rosnące rośliny dostarczają organizmowi znacznie większych porcji niezbędnych witamin i minerałów niż te hodowane masowo a kiedy je zbieramy, musimy robić to z miejsc oddalonych od oprysków, działania smogu, dymu, chemii i innych czynników chemicznych a przede wszystkim w miejscu dozwolonym.  „Magia polskich ziół”, to książka która przekazuje wiedzę i z pewnością zainteresuje pewną grupę osób, jednak pod względem treści czytałam obszerniejsze (ziół jest naprawdę bardzo mało) a nawet jeden tytuł tutaj przytoczyłam (zarówno jeśli chodzi o zioła jak i kosmetyki). Brakuje mi większej liczby ziół, dokładniejszych opisów, rzetelniejszej treści a także dokładnych i czytelnych ilustracji omawianego zioła, np biedrzeniec mniejszy (niektóre zdjęcia są nie w pełni zgodne z wyglądem roślin) a to i tak nie wszystko.  Przyznam, że miałam wrażenie, że autorka bardziej postawiła na język jakim się posługuje – na to by było tak poetycko, baśniowo, słowiańsko (co może potwierdzać fakt, że strony o ziołach przeplatają również te z fragmentami poezji) niżeli treść metryczną i przekazywaną wiedze. A przecież książka jest dedykowana osobom raczej początkującym niżeli doświadczonym. Nie jest to kompendium wiedzy a raczej… „przewodnik”, książka, która może zainteresować ziołami po to by zagłębiać się w temat….."Magia polskich ziół", czyli kiedy szeptuchy nosiły wianki z bluszczyku
Tak naprawdę to myślałam, że książka będzie nieco „inna” – rzetelniejsza i nieco obszerniejsza – jako osoba zaznajomiona w temacie nie dowiedziałam się niczego nowego. W przypadku tej książki „księga” to zbyt duże słowo – książka tak ale nie księga. Nie jest to solidne kompendium wiedzy ale książka „ciekawostka” – jedna z wielu (o wiele obszerniejsza jest „Zielarnia. Jak czerpać ze skarbów natury” od wydawnictwa Publicat, którą uzupełniłabym inną publikacją w której uwzględniono również przeciwwskazania) Nie da się jednak ukryć, że bardzo ładnie wydana.

FRAGMENTY KSIĄŻKI

STRONA AUTORKI

Tytuł: Magia polskich ziół | Autor: Patrycja Machałek | Wydawnictwo: Znak Literanova | Okładka: twarda | Stron 288

 

440 myśli na temat “„Magia polskich ziół” Patrycja Machałek | Znak Literanova

  1. A mnie naprawdę zaciekawiła 🙂 Chyba też ze względu na sposób, w jaki jest przekazana 🙂 Faktycznie szkoda, że nie ma tutaj opisów skutków ubocznych i uwag, na które trzeba uważać, ale myślę, że gdybym miała zainteresować się ziołami to właśnie taka książka mogłaby mnie do tego zainspirować 🙂

    Polubienie

    1. Zawsze można przejrzeć – nie zaszkodzi. Jeśli jednak szukasz obszerniejszej pozycji zarówno jeśli chodzi o zioła jak i kosmetyki, polecam zwrócić uwagę na wspomnianą księgę od Publicat 🙂

      Polubienie

  2. Podoba mi się nawet. Zioła istnieją od dawna i od dawna ludzie z nich korzystają. Pomagają, ale i mogą zaszkodzić, więc warto wiedzieć, co nieco, jeśli chce się ich używać samemu.

    Polubienie

  3. Nawet nie wiesz jak się cieszę że opisałaś tę książkę! Byłam jej ciekawa bo tematyka fajna, wiadomo natura. Ale… sama nie wiem czy książka zdobędzie moje serce i ciekawość na tyle by przybyć pod mój dach… hmm

    Polubienie

    1. Cieszę się, że wpis wzbudził Twoje zainteresowanie. Według mnie najlepiej byłoby sprawdzić w bibliotece – jeśli interesujesz się ziołami koniecznie zerknij na ksiązkę od Publicat, która jest obszerniejsza w tym temacie (w szczególności jeśli chodzi o kosmetyki)

      Polubienie

    1. Z wyjątkiem jakiś trzech przykładów niestety nie a i to jest nie dokładne… sam tekst mimo iż bibliografia różnorodna nie wyczerpuje tematu… niestety. Krzywdy – masz rację… nieumiejętnie stosowane zioła mogą poważnie zaszkodzić ;/

      Polubienie

  4. Mam w domu inną książkę tej autorki na ten temat – „Siła ziół” i do tej pory nie przeczytałam całości ;). Wydaje mi się, że nawet Ci pokazywałam fragmenty tej publikacji.
    „Magia polskich ziół” wygląda bardzo ładnie, szkoda, że to tylko takie liźnięcie tematyki ziół 😉

    Polubienie

  5. To jest skarbnica wiedzy o naturze i jej nam pomocy. Na pewno warto kupić na prezent niejednej osobie. To się zawsze przyda. A ludzie teraz chętniej odchodzą od chemii, tabletek na rzecz ziołowych herbatek i leczenia bardziej naturalnego.

    Polubienie

    1. Skarbnica? Nie powiedziałabym tak…. raczej maluteńki skarbczyk, furtka, wstęp… w tej książce mało jest informacji zarówno tych o ziołach jak i przepisów – na rynku dostępne są obszerniejsze źródła a jedno z nich podałam w tym wpisie. Niemniej warto samemu przejrzeć – najlepiej obydwie i porównać 😉

      Polubienie

    1. Kasiu przeczytałaś dokładnie mój wpis? 🙂 Według mnie nie jest to cudowna książka – wygląda ładnie jednak treść pozostawia wiele do życzenia, choć oczywiście masz prawo uważać inaczej 😉

      Polubienie

  6. Ja właśnie przeczytałam Twoją recenzję, widzę, że polecasz zamiast tej książki pozycję Publicat. Zajrzałam też do tamtej recenzji i też masz do niej sporo uwag. Czy masz taką książkę którą możesz polecić bez uwag?

    Polubienie

    1. Tamta od Publicatu jest obszerniejsza, ma więcej informacji o ziołach, receptur na kosmetyki, nalewki, napary itp. Tamta to encyklopedia (można tak powiedzieć), natomiast tutaj informacje są „wybiórcze”. Wydaje mi się (i mojej mamie), że nie ma książki o ziołach idealnej – warto mieć 2-3 aby uzupełniać informacje, patrzeć i tu i tu. Moja mama ma jakieś stare książki plus taką o lekach prof. Ożarowskiego (leksykon) i korzysta ze wszystkich i w ten sposób najlepiej. Niemniej jeśli wybierać pierwszą, to według mnie z Publicatu
      https://magicznykociolek.wordpress.com/tag/zielarstwo/
      tutaj pisałam o innych ksiązkach 🙂

      Polubienie

      1. Krytyczne? Raczej szczere z punktu widzenia córki osoby, która interesuje się tematem a ja sama korzystam… zawsze pisze szczerze i bez ogródek – nie zamierzam kłamać bo jaki jest w tym sens?
        Ważna jest szczerość ❤ A co do książek o ziołach jak wspomniałam – nie ma tej idealnej a niektóre informacje będą w innej, dlatego trzeba uzupełniać lekturę i cały czas się uczyć, bo wychodzi co nowego…. nauka na lata 😉

        PS Dorotko zapomniałam adres Twojego bloga 😦

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s