Książki

„Pożyczalscy na wyspie” Mary Norton | wydawnictwo Dwie Siostry

  Pamiętacie rodzinę Pożyczalskich? Malutkich „ludzików” trudniących się i żyjących z tego co „pożyczą” od „olbrzymów” czyli ludzi? Przyznajcie dość ciekawy sposób na przetrwanie, tym bardziej, że to nietypowe pożyczanie – takie pożyczanie na zawsze, bo przecież człowiek nie zauważy, bez danej rzeczy się obejdzie. Nasi bohaterowie najpierw mieszkali pod podłogą w starej wilii, przeżyli już spotkanie pierwszego stopnia z człowiekiem, kiedy to zostali odkryci, następnie przeprowadzkę, życie na łące a wraz z nią nowe przygody, perypetie, niepowodzenia i przeciwności losu.. W ich życiu przygód było co niemiara i kiedy wydawać by się mogło, że to już koniec wszelkich perypetii a rodzina w końcu znalazła bezpieczne schronienie, ponownie musi się przeprowadzić. Na domiar złego Tom i jego dziadek muszą opuścić leśniczówkę. Masz Ci los – jak się sypie to już wszystko… Wybór pada na Mały Potok – miniaturowe miasteczko, o którym dotąd tylko słyszeli. Strączek, Dominika i Arietta swoją łodzią – mydelniczką wyruszają w podróż, która niespodziewanie okazuje się pełna niebezpieczeństw. Czy Pożyczalscy i tym razem wybrną z tarapatów?  Pożyczalscy na Wyspie  Trzeci tom „Pożyczalscy na wyspie” rozpoczyna się w momencie zakończenia drugiego i został utrzymany w takim samym stylu oraz klimacie co poprzednie części. Język, którym posługuje się autorka jak i polski przekład mogą wydać się przestarzałe, jednak nie jest wybitnie skomplikowany. Owszem w tekście można znaleźć słowa, które dla młodszego czytelnika (i nie tylko) będą obce, jednak dzięki temu będzie miał on możliwość poznania świata i nauczenia się czegoś nowego. Poza tym należy pamiętać, że cały cykl powstał lata temu, więc siłą rzeczy pewne słowa, obecnie będą aktualne a fakt, że polski przekład oddaje ducha czasu uważam tylko i wyłącznie za zaletę – dzięki temu książka posiada dodatkowy klimat. A klimatu w tej książce nie brakuje…  Pisząc o poprzednim tomie „Pożyczalscy idą w świat” pisałam o tym, że zauroczyła mnie ta seria – nadal utrzymuje swoje zdanie. Opowieść jest magiczna, baśniowa a jednocześnie pozbawiona słodzenia, lukrowania przeistaczania rzeczywistości. Jak już wspomniałam Mary Norotn nie szczędzi opisów, nie upraszcza, nie lukruje – często skupia się na szczegółach pozwalając lepiej poznać bohaterów jak i wniknąć w ich świat – zobaczyć go oczami wyobraźni, doświadczyć, poczuć wszystkimi zmysłami i przeżyć wszystko to co przeżyli nasi bohaterowie. To cudowne uczucie móc „wejść” do książki – uczestniczyć we wszystkich opisanych wydarzeniach a także przygodach. Nie tylko zobaczyć ale również poczuć – stać się częścią opisanej historii a nie tylko obserwatorem. Oczywiście nie każdy zdoła to poczuć i zobaczyć, nie każdego ten świat wciągnie – upodobania czytelnicze są różne, ale wiem też, że nie jest to niemożliwe. Wszystko zależy od czytelnika – od tego co czuje, jego wyobraźni, wewnętrznego dziecka, tego czy da się porwać i ponieść opowieści. Z tym bywa różnie, jednak nie jest to niemożliwe – warto ulec i spróbować.  Książka tak samo jak poprzednie części oprócz przyjemnej historii niesie ze sobą przesłanie. Pozwala spojrzeć na świat z perspektywy istot mniejszych, porusza temat przyjaźni, rodziny, pomocy, wzajemnego wsparcia, podróży – zarówno tej z przyjemności jak i przymusy, wyprowadzki, poszukiwania własnego kąta ale i miejsca na świecie. To historia o życiu i tego jakie one jest – tak prosto i bez lukrowania oraz zbędnego moralizowania i dydaktyzmu. Bez wywodów, zbędnych lekcji ale i słodzenia – przeistaczania rzeczywistości, chociaż oczywiście baśniowy klimat jest. Opowieść, która rodzi wiele pytań, jednak nie zawsze udziela na nie odpowiedzi, co wzbudza tylko ciekawość i tajemnice. Opowieść, która pozwala zatrzymać się w biegu, odetchnąć, rozejrzeć dookoła siebie i kto wie… może nawet zobaczyć otaczający świat. Dzieciom może przynieść wiele przyjemności ale również postawić całkiem dorosłe pytanie i refleksje. Bo warto zastanowić się nad tym co tak naprawdę liczy się w życiu, co dla nas jest ważne a co błahe, czemu poświęcamy zbyt wiele uwagi a czemu (lub komu) tę uwagę powinniśmy poświęcić. Pytania nad tym czy nasze wycieczki i wyjazdy po to by poprawić sobie humor są niezbędne – nad tym co czują ludzie, którzy jak tytułowi Pożyczaslcy zostali do tego zmuszeni trudną sytuacją w życiu a nawet zagrożeniem życia. To i wiele, wiele więcej – każdy czytelnik może zobaczyć i poczuć tę książkę inaczej… wszystko zależy od punktu patrzenia ale i widzenia.  Nowe wydanie Wydawnictwa Dwie Siostry w przekładzie Marii Wisłowskiej został uzupełniony o ilustracje Emilii Dziubak, które wyróżnia nie tylko przyjemna kreska, plastyczność oraz paleta barw ale również dynamizm, rewelacje cieniowanie (gra światła i cienia) oraz wyczucie. To ilustracje kompatybilne z tekstem, które zachwycają ludzi nie tylko w Polsce ale i na całym świecie. Naprawdę urzekają i przyciągają wzrok – szkoda, że na dość obszerną książkę jest ich dość niewiele, jednak domyślam się, że to celowy zabieg aby nie rozpraszać i nie odwracać uwagi od treści książki a tym samym opisanej historii.

Tytuł: Pożyczalscy na wyspie | Autor: Mary Norton | Seria: Pożyczalscy | Ilustracje: Emilia Dziubak | Tłumaczenie: Maria Wisłowska | Wydawnictwo: Dwie Siostry | Okładka: twarda | Stron: 276

Kłopoty Rodu Pożyczalskich | Pożyczalscy idą w świat | Pożyczalscy na wyspie | Pożyczalscy w przestworzach | Pożyczalscy pomszczeni

Książka jest dostępna w księgarni Gandalf.pl w dziale książek dla dzieci i młodzieżyhttps://magicznykociolek.files.wordpress.com/2020/01/ad36d-gandaf2blogo2b92bcom-05.pngLinia na bloga

TUTAJ pisałam o pierwszych wydaniach książek Pożyczalscy jak również różnicach oraz ciekawych „zabiegach” w polskim tłumaczeniu.

W celu uniknięcia dubli komentarzy, wypowiedzi typu „Ładne”,”Ciekawe”, „Nie znam”, „Bajki mojego dzieciństwa” itp. które najprawdopodobniej będą pojawiać się pod kolejnymi wpisami opisującymi poszczególne tomy serii Pożyczalscy, wyłączam możliwość komentowania pod tym wpisem. Jednak by nie pozostawić Was bez możliwości wypowiedzenia się w temacie, umieszczam odnośnik do wpisu w którym pisałam o pierwszym tomie tejże serii. Tam też wszyscy, którzy czy to z sympatii, życzliwości a może chęci podzielenia się nowymi przemyśleniami, będą mogli to uczynić. Proszę szanujmy się i naszą pracę ^_^ Z góry dziękuję:)

Masz coś do powiedzenia i chciałbyś  skomentować?  Możesz to zrobić TUTAJ ^_^