Książki

„Pożyczalscy idą w świat” Mary Norton, Dwie Siostry

  Jakiś czas temu na blogu opowiadałam o książce „Kłopoty rodu Pożyczalskich” Mary Norton, należącym do Klasyki Literatury Dziecięcej. Po lekturze pierwszego tomu, postanowiłam sięgnąć po jego kontynuację a mianowicie „Pożyczalscy idą w świat”. Gwoli przypomnienia Pożyczalscy to rodzina kilkucentymetrowych ludzików żyjących pod podłogą mieszkania ludzi nazwanych przez nich „olbrzymami”. Pożyczalscy to nie nazwisko a styl życia, bowiem wszystko co posiadają zostało zdobyte drogą „pożyczenia” od Człowieka.pozyczlascy idą w świat  Po dramatycznych wydarzeniach i niemal tragicznym zakończeniu poprzedniego tomu, kiedy to bezpieczeństwo a przede wszystkim życie Pożyczalskich stanęło pod znakiem zapytania, dowiadujemy się, że nasi bohaterowie zostali ocaleni. Udało im się przetrwać, jednak nadal muszą wieść życie w ukryciu – nikt nie może wiedzieć o ich istnieniu. Niestety ich dotychczasowe mieszkanie nie zapewni im azylu – to już nie jest bezpieczne miejsce, dlatego rodzina musi się przeprowadzić a właściwie uciec. Zamienienie wygodnego mieszkania pod podłogą starej willi na życie pod gołym niebem nie jest łatwe i luksusowe a co gorsze tutaj również czyha na nich wiele niebezpieczeństw. Strączek, Dominika i Arietta muszą stawić czoła kolejnym przeciwnościom losu. Zamieszkali w bucie znalezionym na łące co nie było takie łatwe, bowiem musieli pokonać wiele niebezpieczeństw jakie to miejsce ze sobą niesie. Jednak udało się – zaleźli nowy dom, zakwaterowali się w nim i postanowili na nowo urządzić, tym bardziej że idzie zima. Niestety ich życie nie będzie spokojne, bowiem niespodziewanie ściągają na siebie niebezpieczeństwo. I wtedy pojawia się on… tajemniczy Spiller.  Drugi tom przygód rodziny Pożyczalskich został utrzymany w tym samym stylu i klimacie. Nadal sporo tutaj opisów – śmiem nawet stwierdzić, że jeszcze więcej niż w poprzednim tomie. Czytamy o tym jak Pożyczalscy wyprowadzają się, jak pokonują łąkę, spacerują przez trawę, jak ona wyglądam pachnie, jak zachowuje się przyroda i tym podobne. Do tego mamy również wywody a także przemyślenia bohaterów – to co skrywa się w ich umysłach jak również sercu. To naprawdę rozbudowane i dość obszerne opisy, które z jednej strony pozwalają lepiej poznać stworzony przez autorkę świat (w tym bohaterów) i zagłębić się w niego, natomiast z drugiej mogą wprowadzać zmęczenie. Nie mnie to oceniać, ponieważ tak naprawdę wszystko zależy od podejścia, sposobu patrzenia a także tego co komu się podoba. Nie gwarantuje, że wszystkie dzieci będą nimi zainteresowane ani też nie mogę powiedzieć, że znużone.  Jednak to wszystko nie oznacza, że jest nudno, książka to same opisy i nic się w niej nie dzieje. O nie! Dzieje się! A jak się dzieje to pełną parą – emocjonująco, dramatycznie i dość dużo. Spotkanie z łasicą, jednookim Cyganem, zdobywanie pożywienia (Pożyczalscy musieli zostać jaroszami), urządzanie nowego mieszkania, walka z trzmielami, ślimakami i gawronami… to i znacznie, znacznie więcej. Dzieję się w życiu malutkich, oj dzieje. Nie jest łatwo, kiedy jest się takim małym… A przecież trzeba sobie radzić. Tylko jak? Czy Pożyczalscy dadzą sobie radę?  Autorce udało się stworzyć wyjątkowy i magiczny świat, który mimo iż baśniowy, jest jednocześnie taki realny – pozbawiony słodzenia, lukrowania a także zbędnego pouczania. Opisuje ten świat zachęcając do tego aby się w ten świat zagłębić – poznać i poczuć wszystkimi zmysłami. Maluje słowem trawę, kwiaty, niebo, chmury, wiatr, chrząszcze, żaby, wodę… wszystko to co otacza naszych bohaterów ale i otacza nas. Tworzy ciekawe postacie, które sprawiają wrażenie prawdziwych a przede wszystkich naturalnych. Pan Strączek to wynalazca – ma głowę na karku, wciąż majstruje i potrafi zrobić coś z niczego. Dla niego zwykła nakrętka po butelce jest czymś niezwykłym np idealną miską do noszenia wody, mydelniczka to łódź a odcięty palec od rękawiczki – plecak. Z jego usta padają również wyszukane słowa.
Dominika prezentuje typową gospodynię domową – trochę zrzędliwą i narzekającą ale sumienną, mającą swoje zdanie i niegrzeszącą intelektem. Jest jeszcze Aritetta… młoda, energiczna, żywa, rządna przygód i chęci poznania świata. Tak! Arietta chce poznawać świat, doświadczać go, czuć, przeżywać. To wolna dusza, która chce czuć tę wolność – próbować nowych rzeczy, poznawać je tak samo jak wiele dzieci. Umiłowanie wolności… Tak samo jak poprzednio tak i teraz widzimy świat z perspektywy istot mniejszych – bardzo malutkich a także dostrzec ich problemy (które dla nich są wielkie), zastanawiamy się nad pojęciami słowo „pożyczać”, „przywłaszczać” oraz „kraść”. O zmianach, nowych wyzwaniach, pokonywaniu przeciwności losu, podporządkowywaniu się nowym zasadom a niekiedy i ludziom. O tym co niesie ze sobą życie oraz los a także jak często zaskakują. O wyobraźni, kreatywności, przyjaźni, miłości, więzi, szukaniu własnego miejsca na tym świecie a także chęci wolności i poznawania świata. Te wszystkie jak również i inne wartości zostały przemycone w treści tej książki – wystarczy tylko uważnie czytać aby je dostrzec.  Styl podobnie jak i poprzednio nie należy do najlżejszych nie tylko ze względu na długie opisy ale również trudniejsze słowa – nie ukrywajmy książka powstała lata temu, dlatego język jest nieco archaiczny. Tym samym lektura może przysporzyć trudności początkującym czytelnikom – w takim przypadku najlepiej książkę czytać razem z dzieckiem. Jednocześnie to samo trudne słownictwo wzbogaca język a także poszerza wiedzę o świecie. Najnowsze wydanie wzbogacono i kilka szczegółowych a także pełnych detali ilustracji Emilli Dziubak. Naprawdę miło spędziłam czas z tą książką. Według mnie to klasyka, którą dzieciaki jak najbardziej mogą poznać – bardzo przyjemna ksiązka dla dzieci ale i nie tylko 🙂

Tytuł: Pożyczalscy idą świat | Autor: Mary Norton | Seria: Pożyczalscy | Ilustracje: Emilia Dziubak| Tłumaczenie: Maria Wisłowska | Wydawnictwo: Dwie Siostry | Okładka: twarda | Stron: 306

Kłopoty Rodu PożyczalskichPożyczalscy idą w świat | Pożyczalscy na wyspie | Pożyczalscy w przestworzach | Pożyczalscy pomszczeni

Linia na bloga

W celu uniknięcia dubli komentarzy, wypowiedzi typu „Ładne”,”Ciekawe”, „Nie znam”, „Bajki mojego dzieciństwa” itp. które najprawdopodobniej będą pojawiać się pod kolejnymi wpisami opisującymi poszczególne tomy serii Pożyczalscy, wyłączam możliwość komentowania pod tym wpisem. Jednak by nie pozostawić Was bez możliwości wypowiedzenia się w temacie, umieszczam odnośnik do wpisu w którym pisałam o pierwszym tomie tejże serii. Tam też wszyscy, którzy czy to z sympatii, życzliwości a może chęci podzielenia się nowymi przemyśleniami, będą mogli to uczynić. Proszę szanujmy się i naszą pracę ^_^ Z góry dziękuję:)

Masz coś do powiedzenia i chciałbyś  skomentować?  Możesz to zrobić TUTAJ ^_^