Książki

„Bajka na końcu świata. Odległe krainy” Marcin Podolec, Kultura Gniewu

  Pamiętacie jak na blogu pisałam o serii postapokaliptycznych komiksów kierowana do dzieci i młodzieży Marcina Podolca? Mam na myśli serię „Bajka na końcu świata” na łamach którego nakładem Kultury Gniewu ukazały cztery tomu: „Ostatni ogród”, „Opuszczony dom”, „Odżywczy deszcz” oraz „Historia gołębia”. W marcu do „kolekcji” dołączyła długo wyczekiwana przeze mnie kolejna część „Odległe Krainy”Bajka2  Autor nie zmienił koncepcji historii – nadal bazuje na wizji postapokaliptycznego świata, co najprawdopodobniej w polskim komiksie jest czymś nowym. Fabuła jest prosta i nieskomplikowana a jednocześnie nie nudzi, co sprawia, że można czytać go w każdym wieku. Rozpoczyna się w momencie zakończenia poprzedniej części co daje odczucie kontynuacji serii a tym samym podróży z naszymi bohaterami. Wiktoria rozstała się z Bajką i teraz podróżują one osobno. Autor postanowił, że tym razem wszystkie wydarzenia w większości przedstawi z punktu widzenia psiny, która na swojej drodze spotyka wielką, pulchną i puszystą ćmę. Zwierzęta zaprzyjaźniają się i rozpoczynają wspólną wędrówkę naznaczoną licznymi przygodami w tym również przeciwnościami losu a także problemami. Ćma jak to ćma goni za światłem a w szczególności ogniem, co ma przynosi różne rezultaty.  Nie myślcie jednak, że w komiksie nie pojawia się Wiktoria – kiedy po długiej podróży los ponownie splata ścieżki Bajki oraz Wiktorii, dziewczynka opowiada smutną historię…Bajka na końcu świata #05: Odległe krainy  Podobnie jak Bajka, która na swojej drodze spotyka i mimo iż światło dzienne ujrzało wiele spraw, nadal nie wiedzą gdzie i w jakim miejscu mają szukać. Jednocześnie autor podobnie jak poprzednio nie podaje na tacy gotowego rozwiązania a budując napięcie, podsuwa czytelnikowi pewne wskazówki, stopniowo i powoli odsłaniając kolejne elementy układanki. Nie ma tutaj miejsca na nudę, zmęczenie czy powielanie schematów – pojawia się niepewność, tajemnica, nutka adrenaliny. W głowie rodzi się pytanie „Czy poszczególne elementy wystarczą aby rozwiązać zagadkę i ułożyć tę układankę?”Bajka na końcu świata #05: Odległe krainy  Jeśli chodzi o kreskę komiksu, to jest ona dość „specyficzna” i nie każdemu może przypaść do gustu (taka cartoonowa). Wyróżnia ją ta sama dynamiczność, barwa, kształty co w poprzednich tomach – choć tutaj kolorów jest więcej niż w pierwszym tomie, przy czym są one i żywsze. Spodobało mi się to, że bohaterowie nie są idealni. Wiktoria nie ma nienagannej figury i nie przypomina często wychudzonych księżniczek Disneya. Wygląda zupełnie zwyczajnie – śmiem stwierdzić, że niektórzy uznają ją za „brzydką”. Jest mała, przykrości (ktoś powie, że ma nadwagę) z odsłoniętym czołem, piegami na przydużawym nosie i szparą między zębami. Ponadto nie wgląda zbyt schludnie i czysto. Z charakteru również nie jest wzorcem nienaganności – odczuwa przeróżne emocje od strachu poprzez lęki, ciekawość, złość, szczęście, miłość…. Nie jest idealna a mimo tego naturalnie zaczynamy ją lubić, tak samo jak jej towarzyszkę Bajkę – na swój sposób są one prawdziwe a przede wszystkim sympatyczne. Dzięki tej naturalności młody czytelnik w jakimś stopniu może się z nimi utożsamić a ponadto dostrzega, że nikt nie jest idealny… każdy ma swoje zalety ale i wady.Bajka na końcu świata #05: Odległe krainy  I na tym nie koniec. Autor rewelacyjnie oddał mimikę bohaterów, która mimo iż uproszczona jest wyrazista i rewelacyjnie ukazuje uczucia bohaterów. Ponadto tak jak poprzednio, tak i teraz w swoich pracach ukrył całe morze symboli oraz detali, które nie tylko dają szerokie pole do interpretacji ale również pobudzają wyobraźnię. Bo tak naprawdę tekstu jest niewiele. Historię opowiadają ilustracje – słowa są tylko ich uzupełnieniem. Dynamiczność szczegółowość i zaskakujące elementy świata po apokalipsie. Wizja tego świata, która mimo iż przedstawiona w formie dziecięcej opowieści wydaje się taka rzeczywista i przerażająca. Dużo w niej symboli co daje szerokie pole do interpretacji.Bajka na końcu świata #05: Odległe krainy  Całość może jest prosta, trochę błaha i brakuje w niej większej dramaturgii, ale nie można powiedzieć, że jest denna. Już sam pomysł zasługuje na uznanie, gdyż jest oryginalny – to jak został zrealizowany również. Nie ma tu powielania wszystkim znanych schematów, co wprowadza pewien kontrolowany chaos i wciąga w wir przygód.
Nie brakuje również przesłania – to nadal opowieść o sile przyjaźni, walce z przeciwnościami losu i przeciwnościami losu a także dążeniu do celu.
Nadal przestrzega przed ludzką głupotą nie tylko w postępowaniu wobec otaczającego świata i przyrody ale również ludzi, których spotykamy na drodze. Z jednej strony dostarcza rozrywki a z drugiej uczy doceniania tego co mamy i zwrócenia uwagi na piękno, które nas otacza.

Tytuł: Bajka na końcu świata. Odległe krainy | Autor: Marcin Podolec | Wydawnictwo: Kultura Gniewu | Seria: Bajka na końcu świata | Okładka: twarda | Stron 64

242 myśli na temat “„Bajka na końcu świata. Odległe krainy” Marcin Podolec, Kultura Gniewu

  1. ,,Jednocześnie autor podobnie jak poprzednio nie podaje na tacy gotowego rozwiązania a budując napięcie, podsuwa czytelnikowi pewne wskazówki, stopniowo i powoli odsłaniając kolejne elementy układanki.” To jest najlepsze rozwiązane historii zachęcające odbiorcę do poznania dalszej historii. 😀
    Życiowy komiks przedstawiony za pomocą historii obrazkowej, której kreska jest całkiem przyjemna. Do tego połączenie ćmy z psem, ciekawe.
    BTw. miło mi znów tu czytać, wróciłam do (blogosferowego) życia! ^^
    Pozdrawiam ciepło

    Polubienie

    1. Witaj Rebel na moim blogu. Dziękuję za tak miłe powitanie – równie miło Ciebie tutaj widzieć. Czyżbyś wróciła do blogowania? Cieszę się, tylko jak ja teraz do Ciebie trafię? Proszę o wskazówkę 🙂

      Cieszę się, że udało mi się wzbudzić w Tobie zainteresowanie. Jednak czy na tyle abyś chciała sięgnąć po tę serię komiksów? 😉

      Miłego dnia 🙂

      Polubienie

      1. Pomysł na pewno inny, nigdy wcześniej nie słyszałam o postapo dla tak młodego czytelnika. Ale coś w tym jest 😉 Choć pewnie chłopcy będą bardziej zadowoleni. No i ta wielka, puchata ćma jest świetna 🙂

        Polubienie

      2. Czy chłopcy będą bardziej zadowoleni? Z wywiadu wiem, że na to nie ma reguły a seria cieszy się uznaniem zarówno wśród chłopców co i dziewczynek (a także ich rodziców) ^_^

        Polubienie

      3. W takim razie pewnie jest tak, jak mówisz 😉 Ja byłam po prostu stereotypową dziewczynką i lubiłam tylko lalki, księżniczki i kucyki 🙂 Pewnie dlatego patrzę na to w ten sposób, chociaż rzeczywiście nie każda dziewczynka lubi takie klimaty.

        Polubienie

  2. A mi się kreska bardzo podoba 🙂 fajnie, że autor nie daje rozwiązania na tacy i zmusza czytelnika do wysiłku 😉 nigdy nie czytałam komiksu tego autora

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s