Książki

Obraz rodziny i szczęśliwego dzieciństwa. „Dzieci z Bullerbyn” Astrid Lindgren | Czytam Klasykę

  Pisałam kilkakrotnie, że miło wspominam czas mojego dzieciństwa i dorastania, które w większości przypadło na erę gry w piłkę, zbijaka i państwa-miasta z piłką na podwórku, zabawy w chowanego, łapanego, podchody i ganianie po dworze do ciemnej nocy. Czas kiedy wieczory spędzało się z rodziną, na rozmowach a nie z nosem w telefonie i na swoim profilu na instagramie lub facebooku.
Z tego sentymentu postanowiłam wrócić do jednej z lektur klasyki dziecięcej, która kiedy była moją lekturą szkolną  w II klasie szkoły podstawowej, nie zdobyła mojego uznania. Mowa o powieści autorstwa szwedzkiej pisarki Astrid Lindgren „Dzieci z Bullerbyn”należąca do klasyki literatury dziecięcej.Dzieci z bullerbyn 4  Nie skupię się dokładnie na fabule. Wydaje mi się, że pisanie o czym jest ta książka jest zbędę – chyba wszyscy ją znają, czy to z książki, czy też filmu. Historia toczy się w maleńkiej wiosce Bullerbyn pod koniec lat 30. XX wieku. Śledzimy przygody głównej bohaterki – siedmioletniej Lisy, jej braci – Lasse i Bosse’go a także przyjaciół: Anny i Britty oraz chłopca Ollie’go. Ich przygody są różne – niekiedy zabawne a innym razem poważne, dzieci mają swoje obowiązki, problemy ale i marzenia, pomysły, przeogromną wyobraźnię… wiele się dzieje dzięki czemu czemu nigdy się nie nudzą i przeżywają przeróżne przygody w tym jedną z kiełbasą w roli głównej. Jednocześnie nie brakuje tutaj również obowiązków związanych z życiem codziennym na wsi. 😉https://quizizz.com/_media/quizzes/L2FwcGhvc3RpbmdfcHJvZC9ibG9icy9BRW5CMlVyT2xTelJvUHBpWGNncldDTTVCdTJuQ1QxN3RoWVVuRFRRazJYQ1pQRlZtMTdLVGxNVEFKZ1VCSURTZWJ0RjcwVmJ1cnRXSERkekFEakZaNE5oUjU5dkk4YTlXcF9zV2llbWN1UVZUR2FWQWJESzFLZy4zRUJScEIxdXdGeklVV0R4_400_400   Powieść napisana jest bardzo prostym językiem – można by powiedzieć, że wręcz banalnym a sama historia jest niepozorna i prosta. Dla młodszych czytelników najprawdopodobniej okaże się idealna, chociaż dla mnie 7-8 letniej dziewczynki już wtedy była zbyt łatwa i infantylna – najprawdopodobniej właśnie dlatego wtedy mnie nie urzekła.
Jednak dorosła ja nie może powiedzieć, że ta prostota jest wadą. Mój punkt widzenia i podejście do literatury klasycznej w tym klasyki dla dzieci i młodzieży zmienił się przez te lata. To właśnie ta prostota i „banalność” sprawiły, że „Dzieci z Bullerbyn” pokochały miliony dzieci w przeróżnych zakątkach świata. Pokochały je nie tylko dzieci ale również dorośli wśród których są Ci dla których była to pierwsza samodzielnie przeczytana książka, książka dzięki której zaczęła się ich przygoda z czytaniem, ulubiona lektura… Książka, którą czytali tysiące razy aż widocznie odbiło się to na egzemplarzach, które posiadają w domu, taka do której wracają mimo upływu lat i tych lat, które mają na swoim biologicznym liczniku.  Tak na prawdę „Dzieci z Bullerbyn” nie jest naiwną i słodką, wręcz przesłodzoną opowiastką. Na jej kartach zapisano wiele mądrości, które dostrzeżemy jeśli spojrzymy nieco głębiej niż to co widoczne na pierwszy rzut oka. Dostrzegamy świat i życie, które dla wielu nie jest znane – zupełnie inne realia i wieś, której się nie zna. Świat w którym pobieranie nauki w szkole było bardzo trudne – niekiedy wręcz niemożliwe, zdobycie podstawowych produktów potrzebnych do życia trudne i kiedy nie miało się wiele. Świat w którym dzieci szanują swoich rodziców (i nauczycieli) a rodzice dzieci, taki w którym panuje współcześnie często zapomniana hierarchia wartości. Pokazuje jak ważną rolę pełni rodzina, wychowanie i jak ważne jest to jak w jaki sposób spędzamy ze sobą czas. Z pozoru tak błahe czynności jak zakupy, mycie zębów, odwiedziny bliskich lub sąsiadów, udzielenie im pomocy, wspólne przygotowywanie posiłków np. pieczenie ciasteczek, spożywanie posiłków, świętowanie urodzin, przygotowania do świąt, strojenie choinki, opieka nad rodzeństwem, czy zwierzętami to nie tylko tak zwana „codzienna rutyna” To także rozwój, kształtowanie naszej jak również dziecka osobowości a przede wszystkim lekcja tego co ważne a także budowanie relacji i zacieśnianie więzi. Wspomnienia – bezcenne na całe życie o których miło mówić w chwilach smutku ale i radości aby po prostu powspominać.  Książka mimo iż została napisana wiele lat temu a jej akcja nie rozgrywa się w naszych realiach, wcale nie straciła na wartości i aktualności. Pokazuje świat szczęśliwego dzieciństwa w którym dzieci mimo iż mają swoje obowiązki (np. pomoc w pracach domowych) i nie posiadają telefonów komórkowych, laptopów oraz wielu zabawek, potrafią zorganizować swój czas i nie czują nudy. Uczy tego jak ważny jest drugi człowiek, że należy go uważnie słuchać, szanować takim jakim jest a w razie potrzeby pomóc i wspierać. Szacunek… coś co z latami traci na wartości i o czym tak często wiele osób zapomina.Podobny obraz „Dzieci z Bullerbyn” to również pochwała i ukłon w stronę prostoty, dziecięcej beztroski i zabawy – podkreśla to jaką rolę pełni zabawa. Nie ze wzrokiem wlepionym w monitory komputerów, telewizorów i smartfonów, nie z telefonem w rękach, nie owładniętym przez nowinki technologiczne i nie w internecie. Zabawa – taka prawdziwa z tymi których się lubi, z przyjaciółmi, kolegami z podwórka, znajomymi, rodziną…. Z pozoru wydawać by się mogło błahe a może nawet wręcz głupie (bez sensowne) opowiadanie żartów czy też budowanie zamku z piasku mają ogromną wartość a w oczach dzieci wartość i znaczenie. Wydaje mi się, że nie tylko dla dzieci ale i dla nas. Nie tylko budują relacje, zacieśniają więzi ale są również cudownymi wspomnieniami – wspomnieniami, które pozostają na całe życie i wracają wtedy kiedy człowiek ich potrzebuje.https://i.pinimg.com/474x/7f/35/29/7f3529f719ef27a9c2ae5e0c8bbe516c--astrid-lindgren-hanna.jpg  Jednocześnie wraz z treścią książki poznajemy świat odległy, którego już nie poznamy. Dawne zwyczaje, tradycje i kulturę innego kraju (Szwecji), które mimo iż jeszcze kultywowane na świecie i u nas w Polsce, powoli odchodzą w zapomnienie. Kolorowanie pisanek, „rytuał” pieczenia prosiakowych pierniczków (dla Lisy i jej szwedzkich przyjaciół Gwiazdka rozpoczyna się wraz z pieczeniem pierników. Tego dnia każde dziecko otrzymuje kawałek ciasta, z którego może przygotować ciastko o dowolnym kształcie – najczęściej są to prosiaczki), wyprawa z tatą do lasu w celu wybrania choinki, przygotowywanie ozdób z papieru, migdałowa wróżba, tańce i śpiewy….. zabawy sprzed lat i to jak kiedyś a także w innym kraju spędzało a może nadal spędza się czas (o podobnej książce pisałam TUTAJ). Bycie dzieckiem,  zabawa w czystej formie i szczęśliwe dzieciństwo…. Znalezione obrazy dla zapytania sketch Czytając „Dzieci…” po tylu latach niejednokrotnie szczerze się uśmiechnęłam a nawet zaśmiałam w głos. Powróciły wspomnienia wakacji na wsi, chodzenie boso po trawie, zwariowane/szalone pomysły, wieczory z książką lub przy grze „państwa-miasta” (czasem statki), dni spokojne ale i te szalone… Cudowne wspomnienia zabaw na podwórku, kiedy to wspólnie z rówieśnikami wymyślaliśmy przeróżne-czasem „dziwne” aktywności. Czas spędzaliśmy poza domem grając w piłkę, zbijaka, chowanego, łapanego, podchody…. Jeździliśmy rowerami, opowiadaliśmy zmyślone historie, mówiliśmy o swoich marzeniach i planach na przyszłość. Mimo iż w niektórych domach były komputery nie ciągnęło nas do nich i nie znaliśmy nudy. Zdarzały się drobne oraz większe nieporozumienia i kłótnie ale zawsze dochodziliśmy do porozumienia i zapominaliśmy o tym co nas podzieliło.
W skrócie wszystko to co ciepłe, miłe i radosne ale również smutne – dziecięce problemy – tak naprawdę proste ale w oczach dziecka bardzo poważne i rosnące do niewyobrażanych rozmiarów. Jednak i one są potrzebne – nie tylko dla zachowania równowagi ale również po to by jeszcze bardziej docenić to co się posiada – wszystko to co bezcenne. Dzieciństwo..Dzieci.JPG  Popatrzcie jak ten świat się zmienił, jak zmieniło się to w jaki sposób wiele rodzin wychowuje swoje dzieci i jak w jaki sposób spędza czas. Dla wielu maluchów świat Bullerbyn jest mało rzeczywisty – powiedziałabym, że jest fikcyjny a być może nawet śmieszny i absurdalny.
A przecież tak nie musi być! Możemy i najwyższa pora to zmienić, bo dzieciństwo nie opiera się tylko i wyłącznie na ekranie telewizora, laptopa i smartfonie. Przypomnijmy sobie jak sami przed laty spędzaliśmy wolny czas ile sprawiało nam to frajdy i te zwyczaje ponownie wprowadźmy w życie.
Aby to zrobić nie trzeba być rodzicem – młodsze rodzeństwo, kuzynostwo, ich znajomi i przyjaciele…. pokażmy jak wyglądało nasze dzieciństwo. Udowodnijmy, że bez telefonu i komputera również może być fajnie, ciekawie i zabawnie. Organizujmy spotkania, bawmy się, śmiejmy, żartujmy – nie tylko z nimi ale również sami ze sobą. Spędzajmy razem czas i nie wstydźmy się trochę powygłupiać, zaszaleć i dać ponieść wyobraźni. Weźmy przykład z bohaterów powieści książki Astrid Lindgren „Dzieci z Bullerbyn”. Pozwólmy sobie ponownie poczuć się jak dziecko – spójrzmy na świat oczami dziecka i odnajdźmy dziecięcą radość życia.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA  Jedni wracają do „Dzieci z Bullerbyn” od lat, jednak spotkałam się również z opiniami, ze powieść ta czytana w dorosłym życiu nie ma w sobie tyle magii co kiedyś. Ja tę magię odkryłam dopiero po latach, chociaż nie mogę powiedzieć, że treść mnie zachwyciła bym nad nią wzdychała. Być może swój wkład miało wydanie po które sięgnęłam – wzorowane na pierwszym wydaniu sprzed lat – wzorowanym bo jednak nie takim samym (w książce pojawiają się pewne różnice o których przeczytacie TUTAJ). W treści znalazło się trochę absurdów a niektóre zachowania i wyczyny” dzieci mogą szokować i nie jeden rodzić złapał by się za głowę, jednak należy pamiętać, że treść ma przesłanie symboliczne – nie można traktować wszystkiego tak zupełnie na serio, bo w jakimś stopniu to jednak fikcja literacka – z dużą ilością prawdy, tradycji i realizmu ale jednak opowieść, która powstała w głowie autorki (to tak jakby świat „Harrego Pottera”traktować na poważnie, chociaż podobno niektórzy traktują) a sama książka pokazuje również siłę, moc i potęgę dziecięcej wyobraźni. Poza tym to chyba jedyna książka o więzi rodzinnej, prawdziwym i szczęśliwym dzieciństwie a także zabawie w czystej formie – szczerej i prawdziwej.

  Jakby nie było „Dzieci z Bullerbyn” mimo iż bardzo prosta – można powiedzieć, banalna, jest zarazem piękną opowieścią – opowieścią o wielkim przesłaniu i wielkiej ponadczasowej wartości. Opowieścią, która mimo upływu lat nie straciła na wartości i najprawdopodobniej nigdy nie straci. Opowieść – bajka dla osób w każdym wieku. Jednocześnie jestem świadoma, że Astrid Lindgren jedni kochają a inni nienawidzą.

A Ty pamiętasz swoje dzieciństwo?

Bawiliśmy się (…) w «Ostatnia para naprzód» i takie różne gry. To strasznie przyjemne, gdy mamusia i tatuś bawią się razem z nami. Być może nie byłoby to takie przyjemne, gdybyśmy się musieli z nimi bawić co dzień. Uważam jednak, że w wieczór świętojański mogą się bawić razem z nami”.

Tytuł: Dzieci z Bullerbyn | Autor: Astrid Lindgren | Tłumacz: Irena Szuch-Wyszomirska | Ilustracje: Hanna Czajkowska | Wydawnictwo: Nasza Księgarnia | Okładka: twarda| Stron: 376

Za możliwość przeczytania i opowiedzenia o książce dziękuję portalowi Bookhunter.pl oraz księgarni Gandalf.plhttps://magicznykociolek.files.wordpress.com/2020/01/ad36d-gandaf2blogo2b92bcom-05.png

zdjęcia pinterest

CIEKAWOSTKA
Bullerbyn zostało opisane na podstawie osady Sevedstrop, w której wychowywała się pisarka. Tak samo jak w książce tak i w Sevedstrop mieściły się tam jedynie trzy domy opisane w książce jako zagrody: Północna, Środkowa, Południowa.

218 myśli na temat “Obraz rodziny i szczęśliwego dzieciństwa. „Dzieci z Bullerbyn” Astrid Lindgren | Czytam Klasykę

  1. Kiedy dowiedziałam się, że mam ją przeczytać jako lekturę nie wzbudziła mojego zachwytu. Była bardzo odmienna od tego, co chciałam i lubiłam czytać. Jednak jakoś w połowie książki przestałam sprawdzać ile stron zostało do końca. 🙂 Spodobała mi się ta książka, mimo że nie została moją ulubioną. Teraz jeszcze z sentymentu czasem do niej wracam i zaczytuję się w przygodach grupki zwariowanych przyjaciół🙂

    Polubienie

    1. A co lubiłaś czytać? ^_^ Widzę, że powieść wciągnęła Ciebie dopiero od połowy ale jednak wciągnęła… i jednak ma coś w sobie, że do niej wracasz. Wzbudza jakieś wspomnienia? 🙂

      Polubienie

      1. Preferowałam bardziej literaturę fantasy. Wszyscy zawsze mówili mi, że czytam książki zbyt poważne dla swojego wieku🙂

        Polubienie

      2. Z kolei ja encyklopedie, słowniki, literatura klasyczna (próbowałam z „faraonem” i Lalką”), książki naukowe, historyczne itp. Kiedy szłam do biblioteki, to bibliotekarka robiła wielkie oczy ze zdziwienia i niektórych książek nie chciała dac mi do wypożyczenia „bo jestem za mała” – jakieś „dzieciuchy” mi proponowała xD Za to na stare lata zdziecinniałam – wracam i poznaje klasyki literatury dziecięcej, przeważnie takie książki o których nigdy nie słyszałam i co więcej część z nich gromadzę ^_^

        Polubienie

    1. Ja również takich wspomnień nie posiadam, jednakże sama książka czytana teraz wzbudziła wspomnienia z dzieciństwa, podobnie jak jakiś czas temu opisywana książka „Gry i zabawy z dawnych” ^_^ Mam nadzieję, że czas spędzony z tą książką okaże się dla Ciebie bardzo przyjemny a treść przywoła do serca najpiękniejsze wspomnienia dzieciństwa ^_^

      Polubienie

  2. I ja teraz jako chyba jedyna powiem, że nie znam 😀 Nie czytałam ani książki, ani nie oglądałam tej fabuły w tv. Czyli trzeba nadrobić 😉

    Polubienie

      1. Od dziecka ignorowałam polecenia. Pewnie była, z pewnością nie czytałam, lub czytałam złośliwie, natychmiast wyrzucając z głowy informacje, żeby było więcej miejsca na to, co mnie interesuje 😀

        Polubienie

      2. A to tak jest, że człowiek robi na przekór – jak ma coś zrobić to najprawdopodobniej nie zrobi a jeśli chodzi o lektury to wiele osób już na samo słowo „lektura” wzdryga się 😉

        Polubienie

      1. Ja tak jak ty uwielbiam,, Dzieci…” tak jak piszesz są bardzo uniwersalne i zwracają uwagę na to co najważniejsze. Ja jednak dodałbym, że pokazują również zabawy i to jak kiedyś spędzało się czas. To taki powrót do dzieciństwa

        Polubienie

      2. Te słowa kierowałaś do mnie, czy do Agnieszki? ^_^ Jak wspominam we wpisie nie mogę powiedzieć, że książkę uwielbiam – kiedy czytałam ją po raz pierwszy męczyła mnie i wydawała się infantylna. Doceniłam ją dopiero jako dorosła osoba – inaczej spojrzałam nie przez pryzmat „osoby poważnej… maleńkiej-stareńkiej” a oczami dziecka – sercem i cudownymi wspomnieniami. Tak to pochwała prostoty, pochwała szczęśliwego dzieciństwa, rodziny, która była razem, ze sobą a nie obok siebie… kiedy czas spędzało się razem, rodzice interesowali się dziećmi, bawili z nimi a dzieci szanowały. Nie mówię, że obecnie tak nie jest ale sama wiesz jak bywa… w którą stronę poszedł świat….

        Polubienie

    1. Pamiętam, że kiedy miałam przeczytać ją jako lekturę szkolną, również mnie męczyła (o czym zresztą wspomniałam we wpisie). Inaczej odebrałam ją jako dorosła osoba – nadal nie będę wzdychać i ochać nad jej treścią, niemniej dostrzegam piękno i wartości, które płyną z jej treści… jej ponadczasowość 😉

      Polubienie

  3. W dzieciństwie wielokrotnie czytałam tę książkę. Uwielbiałam przenosić się w zupełnie inny świat (mój tato zmarł gdy miałam dwa lata, jestem jedynaczką). Podobnie jak Ty żyłam w czasach, gdy komputery mieli nieliczni, a dzieci wybierały zabawy podwórkowe. To były czasy…

    Polubienie

    1. Przykro mi z powodu Twojej straty – to musiało być dla Ciebie bardzo bolesne… Ciężko jest mi to sobie wyobrazić i nawet nie wiem co mogłabym powiedzieć 😦

      Czasy o których myślimy i które wspominamy są piękne ale przecież teraz nie musi być tak jak jest. Możemy to zmienić – wszystko w naszych rekach

      Polubienie

  4. Ta ksiażka kojarzy mi się z moją mamą. To była jej ulubiona ksiażka, gdy była dzieckiem i w sumie jak byla dorosła to też ją bardzo lubiła i jak byłam mała to czytałyśmy ją razem 🙂

    Polubienie

      1. Kiedyś to większość powieści dla dzieci była z przesłaniem ;). Polecam biografię Astrid, nawet na blogu o niej pisałam :), pozwala spojrzeć na jej książki świeżym okiem.

        Polubienie

  5. „Dzieci z Bullerbyn” to jedna z nielicznych lektur szkolnych, którą wspominam z sympatią ;). Bardzo przyjemnie się ją czytało, mimo iż to był dla mnie czas, kiedy nie cierpiałam książek. Szczególnie pamiętam do tej pory ten fragment, kiedy dzieciaki wybrały się do sklepu i miały kupić kawałek kiełbasy dobrze obsuszonej (i chyba coś jeszcze) i żeby nie zapomnieć, to śpiewały sobie piosenkę. A potem i tak zapomniały ;). Pamiętam jak się zaśmiewałam przy czytaniu.

    Polubienie

    1. Co za zbieg okoliczności – mnie również kiełbasa najbardziej zapadła w pamięci xD
      Odnośnie samej książki to fakt, że miło ją wspominasz i okazała się dla Ciebie przyjemna na wspomnianym etapie, świadczy o jej „wyjątkowości” ^_^

      Polubienie

      1. Bo to chyba najzabawniejszy moment książki, a poza tym sama jestem fanką dobrze obsuszonej kiełbasy XD.

        To prawda, to, że miło mi się ją czytało w czasach, kiedy nienawidziłam czytać, świadczy o tym, że „Dzieci z Bullerbyn” to dobra książka 😉

        Polubienie

      2. To tak jak mój Tata.. bo jest też krakowska ale taka nie sucha, tylko bardziej tłusta.. tata woli suchą i z pieprzem xD

        Bardzo mi miło 🙂 Ciekawe czy chęci nie przejdą 😛

        Polubienie

    1. Twoje wydanie nie jest takie samo – Twoje jest wyjątkowe i bezcenne… zawiera w sobie nie tylko opowieść opowiedziana przez Astrid ale również Ciebie a pisałaś ją przez te wszystkie lata. To bezcenny egzemplarz i nie dziwię się, że nie wymieniłabyś go na żaden inny – takiego egzemplarza żaden inny nie zastąpi, drugiego takiego nie ma i nie znajdzie ❤

      Polubienie

  6. Takie wydanie „Dzieci z Bullerbyn” mam w domu! To cenna pamiątka, moja mama dostała ją w nagrodę za dobrą naukę, więc przechowuje jak relikwię 🙂 Racja, teraz dzieci maja moim zdaniem słabsze dzieciństwo. Wiesz, kiedyś spotkałam się z następującą opinią (tylko już nie pamiętam gdzie…). Otóż dzisiaj dzieci przez cały czas mają przy sobie dorosłych. Dorośli organizują całą dobę dziecka, bez przerwy nad nim czuwają, posyłają na dodatkowe zajęcia. A smartfony i laptopy załatwiają resztę. Moje dzieciństwo było zupełnie inne, miałam dużo czasu tylko na swoje wymyślone zabawy, z dala od czujnej matki i udało mi się przeżyć bez draśnięcia. Ileż wyobraźni mały człowiek wtedy uruchamiał!. Nawet jeszcze dzieciństwo moich dzieci było dość szalone i pełne magii. A dzisiaj moim zdaniem wieje nudą.

    Polubienie

    1. Takie a jednak inne – czytałam opinię w której osoba miała możliwość porównać swoje zczytane wydanie z tym wznowionym i jednak pojawiają się jakieś różnice (na samym końcu wpisu podałam link do tego artykułu). Jednak to co przede wszystkim różni go od wznowienia to fakt, że Twoje wydanie mimo iż zczytane posiada swoją własną historię – piękną, ponadczasową, bezcenną i bezcenne wspomnienia. Historię, którą pisała Twoja Mama, potem Ty i wszyscy Ci którzy sięgnęli po ten egzemplarz. Jest magiczne i bezcenne – takich książek nie kupi w żadnej księgarni ^_^ ❤

      Wiesz… moja Mama była bardzo opiekuńcza – czasem (a może nawet często) aż za bardzo. Martwiła się, troszczyła, dbała ale nie ma co się dziwić – wiadomo jakie było i jakie jest życie a dodatkowo z rodzeństwem często chorowałyśmy. A jednak same organizowałyśmy sobie czas – mama nie miała czasu aby wymyślać nam zabawy – dawałyśmy popis naszej kreatywności, puszczałyśmy wodze fantazji…. nie potrzeba było wiele i nie miałyśmy wiele aby dobrze się bawić. Podwórko, patyk, piłka, wyobraźnia, inne dzieci… nie znaliśmy nudy, nie chcieliśmy wracać do domów. I to nie oznacza, że rodzice sie nami nie interesowali.. nie… razem spożywaliśmy posiłki, przygotowywaliśmy do Świąt, spędzaliśmy wieczory, niedziele, popołudnia…. była ta równowaga – czas dla dzieci ale i dla rodziny… wspólny, razem, kiedy tworzy sie wieź i zacieśnia się więzi.A teraz? teraz dzieci mają co chcą – nowe zabawki, którymi szybko się nudzą a jak zepsują (cześć nawet nie szanuje) to wiedzą, że dostaną nową. Najłatwiej posadzić przed telewizorem czy komputerem i mieć przysłowiowy spokój – tak prosto, bo przecież praca… kariera.. dziecko dorasta samo, bez rodziców i w sumie tak naprawdę nie wie czym jest dobra i prawdziwa zabawa. Jest jeszcze grupa rodziców która owszem bawi się z dziećmi, spedza z nimi czas ale jednak za często korzysta z ułatwień technologii… A przecież tak nie musi być. Przecież możemy to zmienić i cieszę się, że są jeszcze tacy, którzy to zmieniaja i o to dbają 🙂

      Nie wiem jak Pani do mnie trafiła ale dziękuję za odwiedziny u mnie na blogu i szczery komentarz ^_^

      Polubienie

      1. Mój synek nie umie skupić uwagi na dłużej. Ciężko mu czytać książeczki. Oczywiście ma bardzo bogatą biblioteczkę, wiele książek jeszcze z mojego dzieciństwa. Serce mi pęka jak mało mu czytam. Ale nie poddaje się. Widzi ile czyta mama, czasem sam przynosi książkę żeby mu poczytać. Ale wciąż to za mało.

        Polubienie

      2. Znasz powiedzenie „małymi krokami do celu” – każdy krok przybliża Ciebie to tego co chcesz Mu przekazać… nic na siłę, nie można tego przyśpieszyć, to musi być w odpowiednim dla Niego czasie aby docenił jaką moc i jak piękne są książki. Jest jeszcze mały i ma czas… a lekturę należy dobierać mu adekwatnie do wieku, wiec „Dzieci…” poczekają 😉

        Polubienie

  7. Nie miałam z nią jakiś złych wspomnień. Jakiś czas temu wyłowiłam z biedronkowego kosza „Małego księcia”, a po głowie chodzi mi też reread Harry’ego P. Fajnie tak sobie do tego wrócić. Lubiłam też „Karolcię” i „Doktora Dolittle”. No i „Wyspa mędrców”, co tam się działo w tej książce… 😉

    Polubienie

    1. Moje wspomnienia nie były i nie są niemiłe – po prostu kiedyś lektura tej książki nie przypadła mi do gustu 😉 „Karolcię” sama z chęcią bym sobie odświeżyła 😉 „Wyspa mędrców”? Nie znam 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s