Książki

„Przedziwny sekret Różańca Świętego” i „Modlitewnik zawierzenia Maryi”, czyli stosik inspiracji wydawnictwa Esprit na Adwent i nie tylko

Dzisiejszy wpis powstał z myślą o pewnej Osobie, która poprosiła mnie o kilka słów o kilku publikacjach z dziedziny religijnej. Jestem świadoma tego, że nie jest to tematyka dla każdego, dlatego na wskorś proszę: jeśli nie lubisz i/lub irytują Ciebie tego typu wpisy i masz zamiar krytykować (siać jadem) – nie czytaj… pomiń dla własnego spokoju i spokoju innych. Szanujmy siebie na wzajem i nie wprowadzajmy niemiłej atmosfery. Jednych wpis nie zainteresuje, natomiast dla kolejnych może okazać się pomocny i praktyczny. Kto wie? Może ktoś odnajdzie w nim odpowiedzi na pytania, które go nurtują lub znajdzie inspirację na prezent dla siebie lub bliskiej osoby? A może tak jak znajoma, szukał informacji o tych publikacjach? Osobiście dla mnie to bardzo delikatny i trudny temat – nie wstyd, czy też niechęć ale po prostu sfera „intymna” o której ciężko mówić a publicznie… taki temat o którym rozmawiam tylko z kilkoma osobami – nielicznymi.

Linia na bloga

  Nie była to łatwa i szybka lektura. Dawkowałam ją sobie powoli jak lekarstwo, czytałam uważnie a i tak mam wrażenie, że nie doczytałam do końca i nie wyniosłam z niej tego co powinnam… Nie dlatego, że jej język jest trudny i niezrozumiały a ze względu na fakt, że jest to dla mnie temat ważny, delikatny… „Przedziwny sekret Różańca Świętego” – jedno z dzieł św. Ludwika Marii Grignion de Montforta – wielkiego mistyka i największego mariologia, który nie rozstawał się z różańcem. Książeczka napisana wieki temu bo w XVII wieku a taka po którą ludzie sięgają nadal… ciągle aktualna.0ucwskev.jpg Treść jak sama nazwa wskazuje skupia się na modlitwie różańcowej, którą jeśli nie zna każdy to najprawdopodobniej chociaż słyszał. Modlitwa niezwykle ważna dla chrześcijan, zbliżająca to Matki Bożej a za Jej pośrednictwem również do Jezuska Chrystusa i Boga. Modlitwa szczególna związana z rozważaniem i przeżywaniem wydarzeń z życia Matki Bożej i Jej Syna. Przeżywania i doświadczania tego co wydarzyło się wieki temu i co nadal ma wpływ na nas i nasze życie. Modlitwa w której nie tylko mówimy ale również słuchamy… bo modlitwa to rozmowa a nie monolog. Najczęściej prosimy ale również dziękujemy i wychwalamy – powierzamy Matce Bożej i Ojcu swoje życie a wraz z nim problemy, zmartwienia, radości, oraz marzenia.

  Kapłan wyjaśnia na czym polega modlitwa różańcowa a także jaki jest cel w wymawianiu tych samych słów – jaki jest tego sens. Jak należy prawidłowo odmawiać różaniec, jaką głębie i moc w sobie skrywa, w jaki sposób potrafi działać na demony, to jaką wielką jest „bronią” oraz ile znaczy w życiu chrześcijan. Bo to nie są „puste” słowa powtarzane jedne po drugich, to nie jest „klepanie” – kiedy wsłuchamy się w wypowiadane słowa, przeanalizujemy je i zastanowimy się, dostrzeżemy jak wielkie jest w nich przesłanie a także wezwanie… w połączeniu z rozważaniem kolejnych etapów z życia Świętej Rodziny, ciszą i spokojem, modlitwa ta nabiera jeszcze większej mocy.

  Z treści poznamy historię Różańca, ustanowienie Różańca Świętego przez św.Dominika a następnie jego odnowienie przez błogosławionego Alana de la Roche. Dowiemy się co nazwano Mistycznym Krzewem Róży, poznamy wiele cudów, których Ludwik Maria był świadkiem a także świadectwa ludzi, które często i z wielka wiarą odmawiały Różaniec. Egzorcyzmy, nawrócenia, uzdrowienia, rozwiązywanie problemów, spokój i radość ducha, czyste serce, opieka Matki Bożej… Dary, które człowiek otrzymuje za wstawiennictwem Matki w Niebie… Tekst książki to również ostrzeżenie przed odmawianiem różańca niedbale….

  Jedna książka – pięć dziesiątków z których każdy obejmuje dziesięć Róż. Kolejne rozdziały, które ujawniają sekret Różańca Świętego. Analiza znanych od dzieciństwa modlitw, wyjaśnienie wielu spraw, słowa prawdy, słowa które pozwalają przejrzeć na oczy, zobaczyć i zrozumieć więcej. Tak naprawdę nie trzeba godzinami klęczeć przed krzyżem na podłodze, nie trzeba całe dnie spędzać w Kościele, bić głową o podłogę… nie potrzeba wiele aby modlitwa – rozmowa miała wielką moc i była prawdziwa – ważne aby płynęła prosto z serca – była szczera a człowiek rozumiał potęgę wypowiadanych słów, rozważał je głęboko w sercu, jednocześnie nie popadając w różne „niezdrowe” nawyki i przyzwyczajenia.

„Wy, którzy uznajecie tylko modlitwy ułożone przez ludzi, jak gdyby człowiek, nawet najbardziej oświecony, wiedział lepiej od Jezusa Chrystusa, jak mamy się modlić. Szukacie w książkach napisanych przez ludzi sposobu wielbienia i proszenia Boga, jakbyście wstydzili się posługiwania tą modlitwą, którą zlecił nam Jego Syn. Przekonujecie siebie, że modlitwy, które są w książkach, są przeznaczone dla uczonych i bogatych, a Różaniec jest tylko dla kobiet, dzieci i ludu… (…) to niebezpieczna pokusa.”

  Książka, która wiele tłumaczy, pozwala zrozumieć więcej i spojrzeć na Modlitwę Różańcową innymi oczyma.

Tytuł: Przedziwny sekret Różańca Świętego | Autor: św. Ludwik Maria Grignion de Montfort | Wydawca: Esprit | Seria: Perły duchowości | Tłumaczenie: Paulina Toporek | Okładka: twarda | Stron: 232

Linia na bloga

 Modlitwa odgrywa istotną rolę nie tylko w wierze katolickiej ale wielu innych – innych kulturach i wyznaniach. Wzywa do ubóstwa, pokory, skromności ale i dodaje siły, wiary oraz nadziei. Jest rozmową z Siłą Wyższą w której wielbimy, chwalimy, dziękujemy ale również przepraszamy, prosimy, szukamy wsparcia i odpowiedzi. Modlitewniki z pewnością „ułatwiają” tego typu medytacje – rozmowę i rozważania.OLYMPUS DIGITAL CAMERA  W „Modlitewniku zawierzenia Maryi” znalazły się modlitwy i akty zawierzenia, których słowami od wieków modlili się zarówno święci jak zakonnicy i zwykli ludzie. Znajdziemy w nim: modlitwy codzienne, modlitwy pochwalne ku czci Matki Bożej, Modlitwy Zawierzenia się Matce Bożej, litanie, nowenny a także maryjne pieśni. Piękne wydanie, piękna treść dla duchowego wzrostu każdego wierzącego – niesamowitego spotkania z Mamą w Niebie. Jeden ze sposobów medytacji dla katolika

Tytuł: Modlitewnik zawierzenia Maryi. Przejdź przez życie z Matką Bożą | Stron: 528 | Okładka: twarda

Linia na blogaDzisiaj to byłoby na tyle… Pozostawię Was z myślami i samym sobą. Do usłyszenia…OLYMPUS DIGITAL CAMERA

144 myśli na temat “„Przedziwny sekret Różańca Świętego” i „Modlitewnik zawierzenia Maryi”, czyli stosik inspiracji wydawnictwa Esprit na Adwent i nie tylko

  1. Pozycja o różańcu naprawdę interesująca, Wpisuję na listę do przeczytania – chyba czegoś takiego właśnie szukałam 🙂
    Nawiasem mówiąc, to wspaniałe, że mówisz o rzeczach tak ważnych dla Ciebie! Jako katoliczka spotykam się niestety z żartami na temat kościoła i ludzi wierzących :/ Dlatego mówienie wprost o takich sprawach jest bardzo ważne!

    Polubienie

    1. Cieszę się, że udało mi się wzbudzić w Tobie zainteresowanie 🙂 Szukałaś na ten moment? 🙂
      Miło, że tak uważasz jednak mimo iż może wydawac się inaczej, dla mnie to bardzo trudne – tematy wiary są dla mnie bardzo intymnym i delikatnym tematem. Trudno mi o nich mówić – to nie wstyd, nie strach ale…. jak wspomniałam to bardzo delikatne, to część mojej duszy, część mnie… piszę od siebie ale nie wiem, czy powinnam to potem publikować, nie wiem czy powinnam kliknąć publikuj. Dlaczego to robię? Prowadzi mnie jakaś niewidzialna ręka? To trudne. I chyba tutaj namieszałam…. Tobie mówienie na temat wiary publicznie, na forum przy obcych i z obcymi ludźmi przychodzi łatwo? Wiem i widze, że niektórym tak, jednak ja do tych osób nie nalezę…

      Polubienie

      1. Może niekoniecznie szukałam na już, ale chciałam znaleźć jakąś pozycję, która wgłębiała się w ten temat, a o tej książce nigdy nie słyszałam, więc Twój wpis okazał się być stworzony dla mnie 🙂
        Jeśli chodzi o mówienie o wierze, to doskonale wiem, o co Ci chodzi. To chyba nigdy nie jest specjalnie łatwe. Sama miałam kiedyś z tym ogromny problem. Np. kiedy słyszałam takie niemiłe żarty, chowałam głowę w piasek i siedziałam ze spuszczoną głową, a w środku robiło mi się bardzo przykro i miałam ochotę krzyczeć: „to nie tak, to nie tak wygląda, to tylko stereotypy”. Ale milczałam.
        A potem coś się zmieniło. Stwierdziłam, że nie mogę już tak robić. Że jeśli ktoś nie patrzy na to, że może w towarzystwie jest jakaś osoba wierząca i ją urazi, to dlaczego ja mam również nie wyrazić swoich poglądów. I mówię takiej osobie zwyczajnie: „wiesz co, dla mnie jest inaczej. Dla mnie to ważne”. I mówię, dlaczego, na spokojnie, bez wciskania poglądów, na zasadzie poszanowania cudzego zdania.
        I wiesz co? Nikt jeszcze nigdy nie roześmiał się drwiąco ani nic w tym stylu. Te osoby najczęściej robią najpierw wielkie oczy, a potem się reflektują i jest ok. Czasem mam też wrażenie, że mają do mnie nawet większy szacunek niż przedtem, właśnie dlatego, że potrafię mówić o swoich poglądach na spokojnie i umiem powiedzieć: hej, nie podoba mi się to.
        Wiara to sprawa bardzo intymna, ale też ważna. Czasem rzeczywiście baaardzo trudno o niej mówić. Ale jednocześnie zauważam, że coraz łatwiej mi z tym. Myślę, że każdy musi sam podjąć w odpowiednim momencie decyzję, czy chce coś mówić, czy nie. Jednak ja kieruję się obecnie zasadą, słowami, które kiedyś usłyszałam od kolegi, kiedy rozmawialiśmy o wierze – że jeśli wstydzimy się naszej wiary, to chyba powinniśmy zastanowić się, czy to odpowiednia dla nas wiara. A ja się nie chcę jej wstydzić, chcę pokazywać innym, że osoby wierzące to nie tylko skwaszone starsze panie w moherowych beretach 😉

        Polubienie

      2. Już od jakiegoś czasu interesowała Ciebie modlitwa różańcowa? Powyższa pozycja zaliczana jest do klasyków z tego gatunku ale nie jest ona odpowiednia na każdy czas i z pewnością nie można czytać jej w pośpiechu. Wymaga ciszy, spokoju, skupienia i wewnętrznego przygotowania – przynajmniej ja tak uważam.
        Przykro mi z powodu tego czego doświadczyłaś. I to wszystko z powodu Twojej wiary? To tak jak kiedyś, kiedy chrześcijanie byli prześladowani… jestem świadoma, że zawsze to było, tylko bardziej lub mniej widoczne ale ostatnimi czasy chyba się nasiliło. Niby mamy wolność słowa, wolność wyboru a życie pokazuje inne realia. Wyrażanie swoich poglądów, uczuć jest szykanowane. Podkreśliłaś ważną rzecz, to , że mówisz „wiesz co, dla mnie jest inaczej. Dla mnie to ważne”…. „dla mnie” „dla mnie” – to moja opinia, moje słowa i uczucia, tylko dlaczego tak wiele osób tego nie rozumie i nie szanuje i to w obie strony, w każdym społeczeństwie (nie żeby wszyscy chrześcijanie byli idealnie bo ludzie są różni). Nie każdy szanuje czyjeś zdanie, uczucia, poglądy… i to jest przykre. Przykre jest to, że ludzie są oceniani i szufladkowani na tych „dobrych” i „złych” pod pryzmatem koloru skóry, wiary, tego co jedzą i jak jedzą… kierowanie się stereotypami. Cieszę się, że trafiasz na ludzi, którzy szanują Twoje poglądy i słowo…

        „jeśli wstydzimy się naszej wiary, to chyba powinniśmy zastanowić się, czy to odpowiednia dla nas wiara.” przepiękne słowa, piękne i prawdziwe…. warto je sobie zapisać, zanotować, zapamiętać…. ja nie wstydzę się swojej wiary i nigdy się jej nie wyrzeknę (tak mi się zdaje – ciężko mówić jak zachował by się człowiek w obliczu śmierci, w takiej sytuacji jakiej byli pierwsi chrześcijanie… będąc dzieckiem i teraz powiedziałabym zdecydowanie, że nie wyrzekłabym się i pewnie większość tak myśli. Ale jak zachował by się człowiek gdyby stanął oko w oko ze śmiercią? Nie wiadomo jak zachowałby się mózg czy słowa nie byłyby szybsze niż serce… czy nie palnęlibyśmy głupstwa. Ty wiesz co byś odpowiedziała w takiej sytuacji?). Chodzi o to, że jestem osobą skrytą, zamkniętą w sobie, nieśmiałą…. Nie tak łatwo otworzyć przed obcymi ludźmi swoje serce, swoją dusze…
        Jednocześnie wiem, że niektórzy nie mają z tym problemu

        Polubienie

      3. No, ja oczywiście o wierze rozmawiam tak głębiej tylko z osobami, które znam lepiej, niemniej jednak kiedy już temat wejdzie między mnie a osobę nowo poznaną, to również jest mi z tym już dużo łatwiej. Często też okazuje się, że te nowe osoby są wierzące i to jest super, bo może inaczej bym się o tym nie dowiedziała, a to mega ciekawe.
        Ciekawe zagadnienie z zachowaniem w sytuacji kryzysowej. Zawsze podziwiałam osoby, które mimo wielu cierpień nie poddały się w wierze i nie wyparły się jej. Tutaj na myśl przychodzi mi „Quo vadis”, opisy były bardzo obrazowe i po przeczytaniu zaczęłam szanować pierwszych chrześcijan jeszcze bardziej. Ale nie tylko o pierwszych chrześcijan tu chodzi. Nie wiem, czy czytałaś książkę ks. Henryka Malaka „Klechy w obozach śmierci”, ale jeśli nie, to bardzo polecam! Niesamowita pozycja, zrobiła na mnie duże wrażenie, mimo że jest cieniutka.
        Ja przyznam, że nie wiem, co bym zrobiła w takiej sytuacji. Oczywiście chciałabym wierzyć, że również nie wyrzekłabym się Chrystusa, jednak nie jest łatwo przewidzieć taką sytuację. Tam działa adrenalina, walka o życie. Z drugiej strony myślę, że nawet gdybym przeżyła, nie umiałabym sobie wybaczyć czegoś takiego. Zresztą nawet w Biblii miałyśmy przypadek św. Piotra…

        Polubienie

      4. To przyszło z czasem.. musiałaś się tego nauczyć prawda? Można powiedzieć, że teraz dajesz świadectwo…
        Prawda? To robi ogromne wrażenie… człowiek nie wie jak zachowałby się w takiej sytuacji. Możemy tylko gdybać… Książki nie znam – dziękuję za polecenie.
        Ja również bym nie mogła…. te wyrzuty sumienia… Piotr żałował i to bardzo a wyparł się ze strachu. A może usta zadziałały najpierw niż serce?

        Polubienie

      5. Tak, to nie przychodzi samo. Czy ja wiem, czy daję świadectwo… to chyba zbyt górnolotne dla moich działań 😉
        Co do Piotra, to pewnie tak właśnie było… Jednak ważne jest też to, co robił potem, jak się otrząsnął i szerzył wiarę w Chrystusa. Judasz się już nie otrząsnął, nie wybaczył sobie i popełnił samobójstwo… Niby słyszymy o tym zawsze, jednak dopiero jak tak się zastanowić, to widzimy w tym nie niemal legendarnych, mistycznych apostołów z obrazów, tylko zwykłych ludzi z ludzkimi problemami, którzy podejmują różne drogi…

        Polubienie

      6. Świadectwo tym ludziom… zresztą to oni mogą ocenić:)
        Judasz otrząsnął się.. załował, żałował tego co zrobił, tylko nie uwierzył, że Jezus mu wybaczy… i jak wspomniałaś nie wybaczył sam sobie. Nie był w stanie
        Apostołowie, ludzie uznani ze świętych a nawet Jezus Chrystus…. oni wszyscy byli ludźmi w których sercach rodziło się wiele emocji i przeróżnych uczuć…

        Polubienie

  2. Dzięki za wpis. Do tekstu wdarł się chochlik. Św Ludwik Maria żył w XVII wieku, nie w VII 😉 Na marginesie warto dodać, że Karol Wojtyła „zacytował” słowa tego maryjnego mistyka w swoim zawołaniu biskupim, potem w papieskiej dewizie – „Totus Tuus”. Pozdrawiam.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s