Książki

Dziecięca klasyka i „Mysie bajeczki” Arnold Lobel

  Literatura klasyczna to gatunek, który cenię i po który chętnie sięgam od najmłodzych lat. Jednocześnie to ta „dziedzina”, którą ciągle poznaje i co jakiś czas odkrywam pisarzy jak również tytuły, które wcześniej były mi nieznane. „Mysie bajeczki” to jedna z książeczek Arnolda Lobela, należąca do klasyki amerykańskiej literatury dla najmłodszych – pozycji, które również w Polsce podbiły serca tysięcy małych czytelników.OLYMPUS DIGITAL CAMERA Nie jest to gruba książka – liczy zaledwie 64 stron i zawiera krótkich opowieści. Przenosimy się w niej na zimową leśną polanę do jednej z mysich norek. Tam Tata Mysz lubiący spokojne wieczory i przebrany w szlafrok oraz kapcie, odpoczywając na kanapie obserwuje płatki śniegu tańczące za oknem. Wydawać by się mogło, że wszyscy pozostali już śpią. A jednak jeden z jego siedmiu synków jeszcze nie zmrużył oczek – chichocze i wierci się w swoim łóżeczku prosząc o to aby tata opowiedział mu bajkę na dobranocOLYMPUS DIGITAL CAMERA Tata Mysz lubi spokojne wieczory. Przebrał się już w szlafrok, założył kapcie i odpoczywa, obserwując padający za oknem śnieg. Ale jego siedmiu synków jeszcze nie śpi. Wiercą się w łóżku, chichoczą i domagają się bajki na dobranoc. Tata Mysz postanawia opowiedzieć po jednej dla każdego mysiego smyka. Studnia życzeń, opowieść o Bardzo Wysokiej Myszy i Bardzo Niskiej Myszy, o brudasku, który postanowił się wykąpać… – miło zasypiać przy Mysich bajeczkach. Tata Mysz jednakowo kocha wszystkie swoje dzieci i nie zamierza nikogo wyróżniać – postanawia każdemu smykowi opowiedzieć po jednej opowiastce. I tak przenosimy się do do Studni życzeń, spoglądamy na obłoki, poznajemy Bardzo Wysoką Mysz i bardzo Niską Mysz, brudaska, który postawił się wykąpać, wiatr, który ma pełno roboty czy Myszkę postanawiającą odwiedzić swoją mamę….OLYMPUS DIGITAL CAMERA   Opowiadania krótkie, proste – dostosowane do wieku najmłodszych a jednocześnie nie błahe. W tej prostej treści przekazujące morał i lekcję np. odnośnie tego, że nie zawsze to co widzimy jest takim jakim się wydaje – czasem boimy się czegoś co tak naprawdę nie jest straszne, wystarczy tylko lepiej to poznać. Innym razem czytamy o różnicach, które nas dzielą, jednak fakt, że jesteśmy różni nie oznacza, że lepsi lub gorsi – wszyscy jesteśmy tak samo ważni i potrzebni a ponadto uzupełniamy siebie nawzajem. Jest bajka o empatii, przyjaźni, marzeniach, pokonywaniu przeciwności losu…  lekcje życia i tego jak żyć. OLYMPUS DIGITAL CAMERA  Dobrze, że powstają tego typu opowiadania – takie które w prostej formie po części wychowują i uczą. Niestety nie obeszło się bez minusów. Na siedem opowiadań w dwóch mimo najszczerszych chęci, nie doszukałam się tej lekcji życia – ważnego morału. W moich oczach morał z jednej to nieco „odmienne” pojmowanie wartości niż to czego uczyli mnie rodzice i jak zostałam wychowana, nawet pomimo „przyjaznego” akcentu i drobnej wskazówki jak należy postępować. Jednakże to ostatnie zdania tej bajeczki mają największy wydźwięk i zapadną w pamięci a one nie brzmią jak lekcja życia „… a studnia posłusznie robiła to o co ją poproszono” OLYMPUS DIGITAL CAMERA   Druga historia, która wzbudziła moje kontrowersje z jednej strony pokazuje jak należy postępować a z drugiej jest to postępowanie samolubne, takie kiedy nie liczymy się z innymi – liczy się tylko nasza wygoda (Brudna myszka postanowiła się umyć za wszelką cenę. W trakcie kąpieli zalewała miasto ale w ogóle się tym nie przejęła – myła się dalej. Po skończonej kąpieli wytarła się ręcznikiem i poszła spać – miasto było zalane). Jestem ciekawa jak te historię zrozumieją dzieci – na moim Szkrabie nie miałam jak przetestować, ponieważ jest za mały.OLYMPUS DIGITAL CAMERA  Tym samym książka wzbudziła moje mieszane uczucia. Z jednej strony jest prosta, łatwa i przyjemna dla Maluszków. Umieszczone w niej opowiadania zawierają morał i mówią o tym co jest ważne, natomiast z drugiej niekoniecznie. Wydaje mi się, że najlepszym rozwiązaniem będzie jeśli zainteresowani tą książką sięgną po nią, przeczytają i sami zdecydują, czy chcą czytać ją swoim pociechom, czy niekoniecznie. Opowiadania chociaż wszystkie króciutkie są różne a umieszczone w nich ilustracje urzekające – widać na nich piętno czasu. Czcionka jak i długość opowieści została dostosowana do młodszego odbiorcy. Treść mimo minusów są to opowieści, które mogą stanowić lekcję życia, dlatego warto dać im szansę – książka może zauroczyć i nie bez przyczyny otrzymała miano „klasyki dziecięcej” ^_^

DOPISEK PO PRZECZYTANIU JEDNEGO Z KOMENTARZY

  Jedna z czytelniczek (pozdrowienia i podziękowania dla Cherry Lady Reads) zwróciła uwagę na bardzo ważną rzecz i sprawiła, że na treść kontrowersyjnych dla mnie bajeczek spojrzałam (i każdy może tak spojrzeć) z innej strony. Nie wiem czemu ale w trakcie lektury jak również pisania recenzji w ogóle o tym nie pomyślałam. Jednocześnie jak możecie zauważyć (mam nadzieję) nie skreśliłam tych opowiastek jak również całej książeczki.
Zacytuje Jej komentarz „ale może właśnie to kontrowersyjne opowiadanie ma skłonić dzieci do refleksji albo dyskusji o egoizmie jakim wykazała się myszka?”
Możliwe, że właśnie takie jest przesłanie tych opowiastek, chociaż w jednej bajeczce nie zostały pokazane konsekwencje tego postępowania. Może rzeczywiście to miał być punkt wyjścia do rozmów o egoizmie i czerpaniu przyjemności dla siebie, kiedy inni na tym tracą? Z drugiej strony każdy może zinterpretować je inaczej – nie wykluczone, że właśnie w ten sposób co ja za pierwszym razem. Tutaj są dwie strony medalu  ^_^

Tytuł: Mysie bajeczki | Autor: Arnold Lobel | Wydawnictwo: Literatura | Okładka: twarda | Stron: 64

124 myśli na temat “Dziecięca klasyka i „Mysie bajeczki” Arnold Lobel

      1. Synek ma swoje ulubione książeczki? 🙂 Wielu chłopców lubi również smoki i dinozaury (je również można zaliczyć odo grupy zwierząt) 🙂

        Polubienie

      2. O „Chrupciu” jedynie słyszałam pozytywne opinie 🙂 Znacie „W Jeżynowym Grodzie”? To również bajeczki o myszkach, chociaż nie gwarantuje, że spodobają się każdemu, niemniej według mnie warto dać im szansę i spróbować 🙂
        Nie każdy chłopiec będzie przechodził ten etap 😉

        Polubienie

      3. Chrupcio jest bardzo przyjemny. „Jeżynowego Grodu” nie znamy, zobaczę czy jest dostępna w naszej bibliotece i wypożyczymy.
        Nie każdy. W tej chwili jesteśmy na etapie myszek i króliczków 🙂

        Polubienie

      4. Jeśli uda się Wam przeczytać, chętnie przeczytam co o niej sądzicie 🙂 Z książeczek o króliczkach za piękną, choć dla mnie dorosłej osoby smutną uważam jeszcze „Aksamitnego królika”. Wydawnictwo Prószyński wydało w pierwotnym wydaniu. Dla mnie to perełka ❤

        Polubienie

    1. „Aksamitnego królika” kupiłam kiedyś za jakieś grosze. Nie czytałam z synkiem tylko sama i miałam w oczach łzy. To taka taka literatura przez naprawdę duże „L”

      Polubienie

      1. Pewne rzeczy wymagają czasu 😉 Masz rację pisząc o „Aksamitnym króliku”. Piękna i wzruszająca opowieść ❤
        Mnie jakiś czas temu w korzystnej cenie udało się kupić książkę „Moje książeczki.Księga druga”. Z zamieszczonych w niej opowiadań znam tylko „Pilot i ja”. Pięknie ilustrowana i przypomina opowieści naszych rodziców i babć – inna treść niż w „Aksamitnym króliku” ale według mnie również klasyka, nasza polska 😉

        Polubienie

      1. Świat w którym każdy ciągle gdzieś pędzi i nie ma czasu na to aby zatrzymać się, odetchnąć i spojrzeć dookoła siebie a dużo rzeczy jest robionych w pośpiechu i byle jak. Świat elektroniki i komputerów.

        Polubienie

  1. To, że bajki o których wspomniałaś odebrałaś w ten a nie inny sposób, nie oznacza, że inni ich morał zrozumieją tak samo, dlatego uważam, że nie można na wstępnie od razu się zniechęcać a sięgnąć, przeczytać i ocenić

    Polubienie

    1. Zgadzam się z Panią. Treść niektórych bajeczek faktycznie wzbudziła we mnie mieszane uczucia ale jednocześnie (o czym wspomniałam) w został w nich ukryty morał i przesłanie, co jest istotne dla tego gatunku. O tym wszystkim wspomniałam w mojej recenzji (o tym aby nie zniechęcać się a także różnym odbieraniu treści przez czytelników również). Czytała Pani? 🙂

      Polubienie

  2. ale może właśnie to kontrowersyjne opowiadanie ma skłonić dzieci do refleksji albo dyskusji o egoizmie jakim wykazała się myszka?

    Polubienie

  3. W swoim otoczeniu małych czytelników jakoś specjalnie nie mam, ale sama ostatnio od czasu do czasu sięgam po książki dla dzieci. Do tej mnie jednak jakoś nie ciągnie, mimo że są to historie (przynajmniej w większości) z jakimś morałem. Po prostu jakoś nie czuję impulsu do lektury 🙂

    Polubienie

  4. Już któryś raz widzę tę okładkę w sieci 🙂 Najbardziej zaciekawiła mnie ta myszka (?) w folii. To z Lawendowej Pasieki czy gdzieś kupiłaś? Wygląda tak… słodko 🙂 A co do komentarza, który skłonił Cię do poszerzenia recenzji, to w pełni się z nim zgadzam. Gdybym miała dziecko, pewnie dużo bym mu tłumaczyła i wyjaśniała. Każda książka byłaby świetną okazją do pokazania czegoś, jakiegoś zachowania etc. Tak myślę 🙂

    Polubienie

    1. Tak to z Lawendowej Pasieki. Skąd wiedziałaś? 🙂
      Ja również – od razu zaczęłabym tłumaczyć, że to nie jest właściwe postępowanie, tylko w trakcie pisania o tej książce nie pomyślałam aby o tym wspomnieć. Trochę mi głupio z tego powodu ;/

      Polubienie

      1. Tak mi się od razu skojarzyły, że chyba widziałam na jej profilu takie myszki 🙂 Ale pewności nie miałam. Ja do dziś mam od niej pierniczkowe zwierzątka, których nie zjem, bo są za ładne 😉

        Nie powinno Ci być głupio. Mało to sytuacji, w których po fakcie przychodzi do głowy właściwa myśl, czy argumentów, które można by było przywołać w dyskusji, ale pojawiły się później? Tak bywa, normalna sprawa 🙂

        Polubienie

      2. Nawet nie spróbowałaś? Nie jesteś ciekawa jak smakują? 🙂 Moją jedną myszkę zjadła Bratanica – nazwała ją czekoladką xD

        Dziękuję za zrozumienie – opisałam to co poczułam w pierwszej kolejności. Dostrzegłam ogólny wydźwięk tej książki, jednak w przypadku tych dwóch bajeczek na pierwszy plan wysuwa się to co negatywne – bo nawet myszka mimo iż zrobiła coś dobrego to tak naprawdę dla własnej korzyści. Ja tak to odebrałam 😉

        Polubienie

  5. Tytuł jakby znajomy, ale nie wiem czy nie z dobranocek dla dzieci.
    Zgadzam sie z opinią, ze morał nie zawsze musi byc oczywisty, niech dzieciaki maja szansę pogłówkować i samodzielnie wyłowić sens…

    Polubienie

    1. Dobranocka? Nie przypominam sobie ale może coś w trawie piszczy 🙂
      Jak najbardziej w bajkach morał może być ukryty, jednak nie w każdej bajce czasem dostrzegamy niezbyt pozytywny wydźwięk. Z drugiej strony to zależy od osoby. Dlatego po jednej czy kilku recenzjach nie powinno się skreślac tego typu książek a dać im szansę by samemu wyrobić opinię 🙂

      Polubienie

    1. Ciężko jest mi to stwierdzić – nie czytałam niczego co wyszło spod pióra pana Manna. Osobiście w trakcie lektury odczułam, że bajki nie są współczesne, jednak co poczują inni czytelnicy, tego nie wiem 😉

      Polubienie

  6. Nie znam tych bajek, ale wyglądają ładnie i myślę, że warto je czytać najmłodszym. Co do kontrowersyjnego opowiadania, o którym wspominasz, to przychylę się do komentarza Cherry Lady Reads, że może ta bajeczka ma być wstępem do dyskusji z dzieckiem na temat nieprawidłowego zachowania myszki. W końcu nie każda bajka musi mieć dosłowny morał, czasem jest pretekstem do rozmowy wychowawczej 😉

    Polubienie

    1. W Polsce książeczka pojawiła się niedawno i z tego co wiem to jest pierwsze polskie wydanie 🙂
      Zgadzam się z tym ukrytym morałem – wiele bajek, opowiadań czy baśni posiada właśnie ukryte przesłanie. Niekiedy to dzieci zauważają to co jest ukryte i czego nie widzą dorośli… dzieci patrzą inaczej 😉 Jednak tak naprawdę nie dowiemy się co autor miał na myśli 😉

      Polubienie

      1. Wiesz, ja tak czy siak się nie znam na książeczkach dla dzieci, bo bardzo mało takowych czytałam ;). Ale skoro to pierwsze polskie wydanie, to nic dziwnego, że nie kojarzę nawet tytułu.
        No tak, te odwieczne zagadki: „Co autor miał na myśli?” 😉

        Polubienie

      2. Ja ostatnimi czasy czytam coraz więcej głównie ze względu na małego Szkraba w rodzinie, który jest molem książkowym. Zwracam uwagę na to jakie książki jej wybieram i jakie mogą pomóc w jej rozwoju i rzeczywiście pewne pozycje spełniają swoje zadanie (np. oswajają z ciemnością, nocą, tym czym jest cień itp) 🙂
        Możliwe, że to co czytelnik uznaje za słuszne nie jest prawdą 🙂 i jak o tym wspomniałaś to od razu pomyślałam o Mickiewiczu xD

        Polubienie

      3. U mnie w rodzinie jest pełno małych dzieci, ale ja nie czytuję im książeczek, a jeśli już to to co już mają w domu ;). Zresztą od tego mają rodziców, ja całe szczęście nie muszę się martwić o to co czytają 😉

        Polubienie

      4. To rozpieszcza na swój sposób, właśnie poprzez czytanie wnusi ;). Rozpieszczanie może mieć różny wygląd. A to pierwsze dziecko/pierwsza wnuczka? Jeśli tak, to nic dziwnego, że wszyscy ją rozpieszczają 😉

        Polubienie

      5. Za długo tego czytania nie ma – mała woli inne zajęcia, ciągle w ruchu xD
        Dla moich rodziców to pierwsza wnuczka, dla rodziców bratowej nie wiem ale jest to pierwsza wnuczka ich jedynej córki 😉

        Polubienie

  7. Kiedyś przeczytałam, że dzieci lubią książki o zwierzątkach i chyba coś w tym jest;) Mój co prawda pod każdym prawie względem jest inny od pozostałych dzieci i woli książki o chłopcach w jego wieku. Najlepiej jeszcze jakby do tego broili i psocili;) ze zwierzęcymi postaciami nie potrafi się utożsamić

    Polubienie

    1. Tak naprawdę nie ma ta to reguły i zasady. Dzieci są różne, mają różne upodobania, które ulegają i mogą ulegać zmianie. Można powiedzieć, że przechodzą pewne etapy tego o czym lubią czytać, co słuchać i oglądać 🙂 W tym, że chłopiec lubi czytać o niegrzecznych chłopcach nie ma nic zaskakującego. Może to dziewczynki bardziej wolą, zwierzątka? Nie wiem 😉

      Niegrzeczne chłopaki – od razu pomyślałam o Mikołajku 😀

      Polubienie

  8. Podobają mi się duże literki – myślę, że to też zachęci małego czytelnika do samodzielnego czytania. 🙂 Generalnie książka wydaje się być bardzo przyjemna. No i lubię myszki 😀

    Polubienie

    1. Duża czcionka ułatwia czytanie nie tylko dzieciom ale i starszym. którzy mają problemy ze wzrokiem a nawet i nie… takie mrówcze literki męczą wzrok….
      Lubisz myszki? Wszystkie bez wyjątku? 🙂

      Polubienie

  9. Zgadzam się z Twoim dopiskiem i komentarzem, w sumie w trakcie czytania recenzji też chciałam o tym wspomnieć. W bajkach nie zawsze bohaterowie postępują słusznie, czasem jest to w fajny humorystyczny sposób przedstawiane. Dzieci często same się domyślą co źle zrobił bohater i warto z nimi o tym porozmawiać 🙂 Ba czasem czują się dumne z tego, że są mądrzejsze od bohaterów 🙂

    Polubienie

  10. Czytałam, by napisać recenzję dla dlalejdis. Obiektywnie uważam, że ot, jako bajki na dobranoc mogą być, więc nie zjechałam, ale bardzo personalnie czuję, że zwłaszcza jedna-dwie bajki wręcz robią z dzieci idiotów, np. o tej myszce, co uparcie szła do mamy, że aż straciła nogi i zdobyła kolejne. No jaki z tego morał? Po trupach do celu? Bez przesady… Nie lubię dzieci, ale nie uważam, by trzeba było je jeszcze ogłupiać. Inna sprawa, że takie bajki do usypiania jakoś tam sympatycznie po prostu wyglądają i pewnie się sprawdzą… I tu mam mieszane uczucia co do tych refleksji. Wątpię, by bardzo małe dziecko było w stanie jakieś czynić. Liczyłam na coś a’la twórczość Beatrix Potter, a tu takie „ot”.

    Polubienie

    1. No tak… zapomniałam o tej bajce – mój mózg wyparł ją ze świadomości. Masz rację… ja również nie doszukałam się morału. W sumie nie wiem co autor miał na myśli pisząc te opowiastki i czy w ogóle miał jakiś pomysł, czy napisał aby napisać. Zawiodłam się na tej książce – podobnie jak Ty liczyłam na coś przyjemnego, opowiastki o zwierzątkach a tutaj… tak jak napisałaś takie „ot”. Tak naprawdę bez większego wyrazu, do poczytania przed snem i zapomnienia, ale nie jako opowiastki, które mają sprawiać większą przyjemność i przekazywać jakieś wartości. Czy książka może się spodobać? Pewnie tak… jednocześnie fakt, że dziecko jest dzieckiem nie oznacza, że jest głupie – niekiedy dzieci widzą więcej niż dorośli. Ja już nie chciałam po tej książce „jechać”

      Polubienie

Odpowiedz na Magda Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s