Książki

Powieść utkana ze wspomnień…”Widnokrąg” Wiesław Myśliwski

  Po skończonej lekturze „Ucha igielnego” Wiesława Myśliwskiego, zdecydowałam, że za jakiś czas sięgnę po kolejną książkę autorstwa tego pisarza. Wybór padł na „Widnokrąg” – książkę, która w księgarniach internetowych wyświetliła mi się jako nowość. Od razu muszę zaznaczyć, że jest jedna z tych pozycji, które wymagają czasu i skupienia, tego aby powoli i w odpowiednim dla siebie tempie „delektować” się każdym słowem. Nie można czytać jej w autobusie czy poczekalni u lekarza a w domowym zaciszu, tam gdzie czujemy się dobrze, bo tylko wówczas wyniesiemy z niej to co najlepsze – wyssiemy całą esencje.OLYMPUS DIGITAL CAMERA  Narracja została poprowadzona z perspektywy głównego bohatera Piotrka, który wracając pamięcią do przeszłości, wypowiada się na różnych etapach swojego życia: jako mały chłopiec, dojrzewający młodzieniec a także dorosły mężczyzna. Jego dzieciństwo oraz młodość przypadły na lata wojenne oraz wczesne komunizmu. Poznajemy jego rodzinę a także wydarzenia, które miały wpływ na na jego wewnętrzny rozwój – wszystko to co sprawiało, że wyrabiał on swoje poglądy na różne tematy a także jak postrzegał świat i swój własny widnokrąg.

  Czytamy nie tylko o tym co zwykłe, miłe i dobre ale również o osobistych dramatach: choroba ojca, wuj poszukujący osoby, która okaleczyła Piotrkowego psa, pierwsza szkolna zabawa, marynarskie ubranie, zgubiony but, zauroczenie i miłość, dojrzewanie, niedzielny obiad na wsi, prostytutki mieszkające nad sutereną rodziny bohatera częstujące Piotrka kakao…
Codzienność, która przeplata się z humorem i prawdziwymi dramatami Sceny z życia i ścieżki wspomnień – wydarzenia ważne i mniej ważne a w tle tego wszystkiego wojna i lata powojenne. A to wszystko od jednej starej fotografii ojca z synem. To ona przywołuje w pamięci wspomnienia – ona a następnie wiele przeróżnych drobnych przedmiotów, znalezionych mimochodem, myśl lub jakieś wydarzenie.OLYMPUS DIGITAL CAMERA  Zarówno język jakim posługuje się autor jak sposób narracji są godne podziwu i mogą wywołać zachwyt. Czuć rękę „mistrza” widać, że każde słowo zostało dokładnie przemyślane a jego miejsce odpowiednio przypisane. Nie ma tutaj przypadku, nie ma pośpiechu – wszystko dzieje się powoli i ma swój cel oraz sens. Jest spokój, melancholia, czas na zadumę i refleksję. Na to aby przyjrzeć się życiu nie tylko bohatera ale również własnemu. Zastanowić się nad tym co i kto nas kształtuje. To spojrzenie w przeszłość, teraźniejszość ale również przyszłość. OLYMPUS DIGITAL CAMERA „Widnokrąg” to niewątpliwie mądra i życiowa książka. Opowieść utkana ze wspomnień i wspomnieniami pisana. O tym kim jesteśmy, co i w jaki sposób tworzy naszą tożsamość… epopeja o polskiej wsi.
Taka, która wymaga czasu, skupienia i odpowiedniego czasu aby po nią sięgnąć. Nie dla każdego (z pewnością nie dla tych, którzy szukają akcji i brawury) i nie na każdy czas. Dobra, jednak nie idealna – taka w trakcie czytania, której w mojej głowie pojawiały się nie tylko przemyślenia ale również wątpliwości w związku z treścią a także słowo „ale”.

Tytuł: Widnokrąg | Autor: Wiesław Myśliwski | Wydawca: Znak | Okładka: Twarda | Stron: 600

Dopisek z 29 maja
Komentarz jednej z czytelniczek bloga skłonił mnie do pewnych refleksji odnośnie książki. Nie mogę napisać, że książka mnie zachwyciła między innymi ze względu na fragmenty, które nie było przyjemnie mi czytać. Jednakże starałam się patrzeć ponad to i głębiej… Tym samym udało mi się odnaleźć w niej nostalgię, refleksję nad życiem, przemijaniem i tym co jest w nim istotne a to w książkach bardzo cenię.
To powieść o nas, tym co nas kształtuje i tworzy naszą tożsamość. Taka którą można nazwać epopeją o polskiej wsi. Jednak nie ukrywam, że jeśli miałabym wybierać i oceniać to „Ucho igielne” bardziej przypadło mi do gustu.

106 myśli na temat “Powieść utkana ze wspomnień…”Widnokrąg” Wiesław Myśliwski

  1. Dużo dobrego czytam i słyszę na temat twórczości pana Myśliwskiego i widzę, że i Ty dobrze się wypowiadasz na ten temat, a wręcz podziwiasz jego książki. Muszę i ja w końcu przeczytać którąś powieść tego autora, żeby móc sama je ocenić… Ale to może na urlopie, jak będę miała więcej czasu, żeby na spokojnie się delektować tymi powieściami i należycie docenić twórczość pana Myśliwskiego…

    Polubienie

    1. Nie powiedziałabym, że to podziw niemniej odnajduje w nich to co cenię w tego typu publikacjach a mianowicie spokój, nostalgię, refleksję nad życiem, przemijaniem, tym co jest w nim istotne. To jedne z tych powieści, których lektura wymaga czasu i nie należy do najłatwiejszych, ale też, które na dłużej zostają z czytelnikiem. Tak mi się wydaje. Według mnie warto dać tej twórczości szansę ale i też trzeba zrobić to w odpowiednim czasie.

      Polubienie

      1. Rozumiem, w każdym razie dobrze oceniasz te książki ;). Dobrze, jak powieść pozostaje z czytelnikiem na dłużej, a nie zostaje zapomniana zaraz po przeczytaniu… Warto czytać takie książki, więc na pewno i ja je poznam, albo przynajmniej sięgnę po jedną z publikacji pana Myśliwskiego 😉

        Polubienie

      2. Okazało się, że odpowiada mi ten styl i te pozycje 🙂
        Zgadzam się – jak to mówię są to książki z „głębią” i jakimś przesłaniem. Na pewno nie są pisane na kolanie i na potrzeby wydawnictwa a dokładnie przemyślane. Chętnie poznam Twoją opinię o twórczości Myśliwskiego:)

        Polubienie

      1. To jedna z książek, które wymagają czasu, skupienia, które skłaniają do refleksji, nostalgii, zatrzymania się w pędzącym świecie i po które trzeba sięgnąć w odpowiednim czasie. Nie dla każdego i nie na każdy czas 😉

        Polubienie

    1. Zgadzam się co do okładki, natomiast jeśli chodzi o książkę to nie zniechęcaj się jeśli początek będzie dla Ciebie ciężki – jej lektura wymaga czasu 🙂

      Polubienie

    1. Do tej pory przeczytałam dwie książki Myśliwskiego i mogę powiedzieć, że rzeczywiście zostają z czytelnikiem na dłużej a jednocześnie wszystko zależy od czytelnika 😉

      Polubienie

    1. Czy trudnej? Tego nie wiem – zależy od czytelnika. Z pewnością nie jest to książka, którą czyta się szybko w pociągu, czy poczekalni. Jej lektura wymaga czasu, skupienia, refleksji… Nie przeczytasz jej w kilka godzin czy 2-3 dni. Co nie oznacza, że jest zła – po prostu wymaga skupienia i czasu 😉

      Polubienie

    1. Bez rekomendacji ludzie, którzy nie słyszeli o twórczości i powieściach pana Myśliwskiego nigdy by się o nich nie dowiedzieli i nie dowiedzą. Jakby nie było to właśnie dzięki tego typu wpisom dowiadujemy się o pewnych książkach – wyrabiamy sobie o nich zdanie, decydujemy, czy po nie sięgniemy czy nie. Nigdy nie mamy jaka książka przypadnie nam do gustu 🙂

      Polubienie

  2. Gdzieś tam wyżej pojawił się komentarz, że Myśliwski nie potrzebuje rekomendacji, a jak widać, sporo osób go nie zna. Więc jak najbardziej potrzebuje 🙂 Sama, kiedy przeczytałam na jednym z blogów relację ze spotkania autorskiego z nim, zainteresowałam się jego twórczością i długo, bardzo długo zastanawiałam się od której książki zacząć go czytać. Wahałam się między „Uchem…”, „Traktatem…” a „Widnokręgiem” właśnie. W końcu kupiłam dwie pierwsze. „Widnokrąg” trochę mnie zmierził – może głupio to zabrzmi – krowim łbem, z którym bohater szedł przez wieś. Obawiałam się, że czeka mnie opis krowiobicia (?), więc sobie darowałam. Wiem, że kiedyś na wsi to było normalne, wciąż jest normalne w wielu miejscach, ale czy ja chcę to czytać?

    Miałam się nie odzywać, bo mam straszny zamęt w pracy (koniec miesiąca), ale zobaczyłam na FB notkę o Myśliwskim i przybiegłam 🙂

    Polubienie

    1. Tak naprawdę chyba nie ma na to reguły – warto mówić o tym co nas interesuje, co ciekawi bo jak wspomniałaś znajdą się osoby, które tego nie znają a nawet jeśli jeśli to warto przypominać 😉
      Przyznam, że nie znam znaczenia słowa „zmierził” ale wiem o czym mówisz… rzeczywiście to nie były przyjemne fragmenty również i dla mnie mimo iż można powiedzieć, że wychowywałam się na wsi (zawsze wakacje na wsi), jednak starałam się podświadomie to wypierać i patrzeć ponad to – głębiej…. Chociaż nie ukrywam, że „Ucho igielne” bardziej przypadło mi do gustu.

      Dziękuję za „poświęcenie” , czas, który tutaj spędziłaś i przepraszam, że Ci go zajmuję… jednocześnie dziękuję bo po Twoim komentarzu mam ochotę dopisać jedno-dwa zdania :*
      Jak wrażenia po przeczytaniu owej relacji?

      Polubienie

      1. Mierził w sensie, że przeszkadzało mi to, wprawiało w dyskomfort, uwierało gdzieś tam z tyłu głowy 🙂

        Ta relacja była dla mnie impulsem do poszukania więcej informacji o nim. Autor wydał mi się bardzo ciekawą, błyskotliwą osobą z dużym dystansem do świata, taką nawet trochę cyniczną. Może to też kwestia wieku i dojrzałości? Nie wiem, ale bardzo mnie zaintrygował. No i się zaczęło 😉

        Polubienie

      2. Rzeczywiście trochę nieprzyjemnie o tym czytać w szczególności kiedy jest się osobą wrażliwą i czułą na krzywdę zwierząt. Wydaje mi się, że to może nawet „ruszyć” niektórych wychowanych na wsi dla których to było „codziennością” a inni machną ręką. Niemniej w tej powieści ta głębia i przesłanie jest – jest ta refleksja, nostalgia, zaduma nad zyciem, własnym ja i poszukiwaniem własnej tożsamości – wspomnień. A w „Widnokręgu” jest również wieś.. o czym wspominałam.

        To co mówisz to prawda – czuć to w powieściach pana Myśliwskiego. Czuć i widać, że są przemyślane (z pewnością nie powstawały na szybko) i nie pisane na potrzeby rynku. Pan Myśliwski to taki obserwator świata, życia, ludzkich zachowań ale również filozof i myśliciel. Osoba poważna i z pewnością posiadająca zyciową mądrość. Chyba bałabym się odezwać w Jego towarzystwie aby nie palnąć jakieś głupoty 😛

        Polubienie

      3. Dla mnie to niby powinno być normalne, bo niejednokrotnie widziałam przygotowywania do zabicia cielaczka czy świni. A jednak nie uważam tego za normalne.

        Jak na złość nie mogę znaleźć tej relacji :/ Jak będę mieć więcej czasu, poszukam, bo była bardzo fajna. Też miałam po niej podobne odczucie do tego, o którym piszesz. Co by takiemu panu powiedzieć, żeby nie wyjść na głupiutką, żeby nie było to banalne, jałowe i takie jakieś miałkie 😉

        Polubienie

      4. Ja nie widziałam i nie chciałam widzieć a i rodzice „zabraniali” mi i siostrze patrzeć na takie widoki, podobnie jak ubijanie kury. A są osoby, których w ogóle to nie rusza…. Z tym normalnym to nadal chodzi Ci o ten łeb krowi czy odnośnie przygotowań?

        Nic się nie stało – tak to już jest, że jak szukamy to nie możemy znaleźć. Samo się znajdzie w swoim czasie. Na spokojnie 😉
        Dokładnie… albo aby nie zhańbić pięknego języka polskiego 😉

        Polubienie

      5. Mnie nie zabraniali, po prostu plątałam się tam gdzieś po podwórku. Ale chyba podświadomie wiedziałam, że coś jest nie tak i nie wchodziłam do chlewu. Dopiero „po”, kiedy zwierzę już wisiało, a pod nim było wiadro. Raz brat mamy chciał mi wręczyć „na pamiątkę” ogon świeżo ubitego cielaczka, a ja uciekłam. Tak ogólnie mówię, że to nie jest dla mnie normalne. Zabijanie. Gdyby jakieś zwierzę mnie zaatakowało czy chciało pożreć (gdzieś w dżungli), zabiłabym je, żeby ono nie uśmierciło mnie, tak samo na bezludnej wyspie polowałabym (mniejsza już o to, z jakim skutkiem), żeby nie umrzeć z głodu. Ale tak? Dziś? Nie widzę powodu, naprawdę. Preferencje kulinarne nie są dla mnie powodem, tak samo jak religia. Tu mi chodzi konkretnie o ubój rytualny. Nic go dla mnie nie usprawiedliwia, nie interesuje mnie, że dla kogoś to bardzo ważne, że mięso musi być „czyste”. Wprowadziłabym zamordyzm i zabroniła tego pod groźbą bardzo surowej kary.

        I tutaj muszę się chwilowo pożegnać, bo już dostałam parę maili. Trzeba wracać do pracy :/ Premia sama się nie zrobi, więc co poradzić. A w tym miesiącu jest szansa, więc zbieram się w sobie i wracam do rzeczywistości 🙂

        Polubienie

    2. Ja bym nie mogła patrzeć na taki obraz… kiedy swego czasu przez łąki na osiedle wiatr niósł odgłosy z masarni, płakałam. Nie wiem czy zabijali tam świnki ale słyszałam ich wrzask ;/
      Niestety tak było od zawsze – człowiek zabijał, tylko wcześniej aby przeżyć a teraz bardzo często dla własnych pobudek, czy hobby. Zabijanie dla futra, pasji, przyjemności – nie rozumiem jak można czerpać przyjemność z zabijania. To nie jest normalne. W kwestii jedzenie i niejedzenia miesa nie chce się zbytnio zagłębiać – są osoby, które chciałby nie jeść a nie mogą (zdrowie) i są typowi mięsożercy. Natomiast w kwestie religii… to temat trochę jak rzeka. Może to głupie ale nigdy nie zagłębiałam się w kwestie uboju rytualnego a mianowicie tego jak dokładnie to wygląda (jedynie wiem o co chodzi)

      Trochę smutno ale rozumiem – siła wyższa. Jest czas na przyjemności ale są też i obowiązki. Życzę powodzenia i obyś szybko ze wszystkim sobie poradziła. Dasz radę. Dziękuję za tak miło spędzony czas na pogaduchach z Tobą. Sama przyjemność :*

      Polubienie

  3. Dotychczas przeczytałam tylko jedną książkę Myśliwskiego- Traktat o łuskaniu fasoli.Przekonałaś mnie ,że warto przeczytać więcej.Lubię Myśliwskiego jako człowieka- lubię jego życiową mądrość!

    Polubienie

  4. Na Warszawskich Targach Książki kolejka po autograf do pana Myśliwskiego była największa. Stałam ponad 2 godziny ale opłacało się 🙂

    Polubienie

    1. Zastanawiałam się, czy Pan Myśliwski był na Warszawskich Targach Książki. Nie ukrywam, że nie obraziłabym się gdyby podpisał jedną ze swoich książek, którą posiadam. Dwie godziny oczekiwania to sporo ale najważniejsze, że jesteś zadowolona i szczęśliwa 🙂

      Polubienie

    1. Ja również o ile są to „pozytywne” przemyślenia – chodzi mi o to, że nie są to myśli typu „głupie/fajne czytadełko” i tyle a takie głębsze refleksje 🙂

      Polubienie

  5. Mam na półce dwie książki tego autora i przymierzam się do poznania go już dłuższy czas. Z jednej strony mam przeczucie, że to może być udane spotkanie, a z drugiej trochę brakuję mi takiej niespiesznych chwil, żeby w pełni się w jego książkach zaczytać.

    Polubienie

    1. Zdradzisz mi co to za książki? 🙂
      Według mnie (o czym już wspominałam) na książki pana Myśliwskiego musi przyjść odpowiedni czas i miejsce. To, że teraz brakuje Ci tych nieśpiesznych chwil nie oznacza, że tak będzie zawsze. A może właśnie tak ma być? Nic nie dzieje się bez przyczyny. Może wydarzyć się tak, że znajdziesz te wszystkie wolne, spokojne chwile ale sięgniesz po powieści w nieodpowiednim dla siebie czasie i wówczas ta lektura nie będzie przyjemną. Wierzę, że kiedyś przeczytasz jedną z powieści Myśliwskiego – na spokojnie i w odpowiednim dla siebie czasie 😉

      Polubienie

      1. Masz sporo racji, dlatego nie zmuszam się teraz do czytania 🙂 Na półce mam „Ostatnie rozdanie” i „Kamień na kamieniu” 🙂

        Polubienie

      2. łowy z Targów Książki, czy wcześniejsze zakupy? Daj sobie czas… przyjdzie ten odpowiedni i wówczas po nie sięgniesz. Odnoszę wrażenie, że to dobra lektura na jesienne i zimowe wieczory, które sprzyjają zadumie i refleksji jednakże z czytelnikiem bywa różnie – nigdy nie wiemy, kiedy poczujemy, że to „ten” czas 🙂

        Polubienie

      3. Wcześniejsze zdobycze 🙂 Miałam taki czas, że już sobie wrzuciłam nawet „Ostatnie rozdanie” do najbliższych planów czytelniczych, ale poczułam, że jednak to nie ten moment. Poczekam cierpliwie – czas na lekturę na pewno przyjdzie.

        Polubienie

  6. Już Ci kiedyś chyba pisałam, że czytałam i lubiłam „Kamień na kamieniu” Myśliwskiego. Od tamtej pory nie sięgałam po nic więcej tego autora. Ale „Kamień na kamieniu” wspominam jako bardzo podobną książkę do tej, o której dziś piszesz. Wspomnieniowa podróż przez całe życie bohatera, pochodzącego ze wsi. Widać, ze autor pisze po prostu w tym stylu. Bardzo dobrze zresztą napisana proza.
    „Wyssać całą esencję z książki” – ładnie to ujęłaś.

    Polubienie

    1. Odnoszę wrażenie, że autor ma coś z myśliciela i/lub filozofa. Być może sam snuje tego typu refleksje a potem przelewa to na papier, zastanawia go życie, jego istota, sens i byt… Chcę zachęcić (a może i nie) do tego abyśmy my to zrobili. To takie życiowe książki, które nie zostawiają czytelnika z niczym – nie są to czytadełka ale też nie każdy tej prozie podoła i ją udźwignie.
      Obrazisz się jeśli zapytam, dlaczego nie sięgnęłaś po inne powieści Myśliwskiego?

      Polubienie

      1. „Może..” czyli nie jesteś pewna? Chyba, że coś wzbudziło Twoje obawy, kontrowersję.. nie wnikam. Nic na siłę i wbrew sobie – to trzeba poczuć jak wszystko 🙂

        Polubienie

Odpowiedz na Pełnia Smaków Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s