Myśli

Konferencja Przez żołądek do serca Marka Zaremby

  Dzisiejszy wpis jest nietypowy. Nie jest to ani recenzja gry, ani książki ani też przepis. Opowiem Wam o konferencji, którą jakiś czas temu miałam przyjemność wysłuchać autorstwa Marka Zaremby. Pan Marek jest dyplomowanym dietoterapeutą, specjalistą w dziecinie medycyny komórkowej, tradycyjnej medycyny chińskiej i terapeutą I stopnia medycyny świętej Hildegardy. Na swoim blogu Gotuj zdrowo na którym, podczas warsztatów oraz w swoich książkach (między innymi „Jaglany detoks”) wyjaśnia jak należy się odżywiać i czego unikać aby zachować zdrowie i ustrzec się przed takimi chorobami jak: cukrzyca, choroby serca czy nowotwory.
Opiera się nie tylko na wiedzy, którą zagłębił ale również własnym doświadczeniu, kiedy przez blisko dwadzieścia lat własnego leczenia, próbował różnych metod: zielarstwo, starodawne leczenie operacyjne, psychologia a nawet joga czy medytacja. Swoim doświadczeniem postanowił dzielić się z innymi. Ponadto od kilku lat wraz z innymi kucharzami prowadzi warsztaty „Gotuj zdrowo” oraz turnusy, podczas których uczestnicy przechodzą na tak zwany post jaglany a także uczą się gotować i wysłuchują wykładów dietetyka.OLYMPUS DIGITAL CAMERA  Konferencja nosi tytuł „Przez żołądek do serca”, trwa 2 godziny 27 minut i została podzielona na kilka części, jednak nie będę streszczać każdej z nich. Minęłoby się to z celem konferencji, którą w mojej opinii jeśli jest się zainteresowanym tematem warto posłuchać. Każdy może wynieść z niej co innego, inne wyciągnąć wnioski, spostrzeżenia. Konferencje są od tego aby ich słuchać i notować a nie czytać. Zamiast tego opowiem, tylko o części z niej – być może Was zachęcę aby wysłuchać jej w całości.Znalezione obrazy dla zapytania Marek ZarembaCzęść I – Wstęp
Na początku Pan Marek sugeruje, że często swoimi problemami obarczamy innych zamiast zacząć zmieniać coś od siebie a w tym przypadku od diety – szukamy takiej psychologii, zamiast zabrać się za zmiany. Wspomina o swoich problemach zdrowotnych a także jak będzie przebiegać konferencja. Parę słów przeznacza na powiedzenie o obsesjach dietetycznych w które człowiek popada czytając przeróżne artykuły w internecie – wspomina również o swoich książkach, które spotkały się ze srogą krytyką ze względu na fakt iż sporo w nich miejsca na Boga i chrześcijaństwo (to między innymi dzięki Bogu wyzdrowiał). Jednak Pan Marek nie wstydzi się tego i nie zamierza tego ukrywać. Zaznacza, że ważna jest zarówno przestrzeń duchowa – serce jak i ta pokarmowa, czyli żołądek. One są swoją nieodłączną częścią – uzupełniają sie. Z jednej strony należy wzrastać emocjonalnie i duchowo a z drugiej stosować właściwą ditę i nie można tego rozrywać.

Część II – Czy jedzenie może leczyć
Autor na wstępie zaznacza, że ludzie często zbyt bardzo skupiają się na jedzeniu przez co zamiast sobie poprawić humor a tym samym zdrowie, tylko sobie go pogarszają. Tym samym mówi, że jaglanka nie wyleczy wszystkiego. Cytując Bibilę mówi, że najlepszym lekarstwem jedz jedzenie, które mamy i nie powinniśmy obwiniać za wszystko medycyny. Wspomina o tym, że obecnie najczęściej jesteśmy niedożywieni – już badania z włosa pokazują duże niedobory witamin takich jak selen, wapń czy potas. Wszelkie niedobory prowadzą do poważnych chorób takich jak nowotwory – czasem człowiek wygląda zdrowo a tak naprawdę coś jemu dolega. Podając pewne przykłady z życia mówi o alergiach i nietolerancjach pokarmowych, które obecnie są już plagą – bez jakichkolwiek podstaw nie zaleca robić badań w tym kierunku, gdyż może to przerodzić się w obsesję co z biegiem lat może zaszkodzić psychicznie.
Wspomina faktach i micie równowagi kwasowo-zasadowej a dokładnie sikaniu na pasek itp. Podkreśla to jak przesadzamy z kupowaniem suplementów i leków na wszystko, bo tak usłyszeliśmy w telewizji.

Część III – Wizyta w gabinecie Marka Zaręby
Tutaj Pan Parek opowiada jak wygląda wizyta w jego kabinecie i konsultacja. Co ciekawe pan Zaręba nie skupia się tylko na objawach ale przede wszystkich psychice i wnętrzu człowieka – jego marzeniach i tym co skrywa w sercu, o marzeniach, relacjach z najbliższymi ponieważ najczęściej wszystko zaczyna się właśnie od tego. Z jednej strony może wydać się dziwne i zaskakujące ale z drugiej strony jeśli się na tym zastanowić, to jest w tym sens. Relacje z najbliższymi i marzenia – to od tego się zaczyna.
Podobnie nasza praca, to czy nas uszczęśliwia i spełnia a także czy potrafimy wybaczać. Brak czasu, odpowiednia aktywność, odpoczynek, sen, rozrywka, nasze pasje i inne również mają wpływ na nasze zdrowie to co jemy i jak jemy.OLYMPUS DIGITAL CAMERA  To nie wszystkie tematy, które w swojej konferencji porusza Pan Zaremba. Podpowiada od czego zacząć i co należy zrobić aby uporać się z takimi dolegliwościami, jak nadwaga, zły sen, brak koncentracji, niedożywienie czy wahania emocjonalne. Jak w gąszczu coraz to nowych informacji i ciekawostek dietetycznych rozróżnić prawdę od fikcji, jak nie popadać w obłęd a nawet lekką paranoję. Jak żyć i odżywiać się aby jedzenie odżywiało nasz organizm a my czulibyśmy się lepiej. Porusza również takie tematy jak prawidłowe łączenie produktów a także kiedy najlepiej przejść na detoks i co jeść po detoksie.

  W swojej konferencji łączy podstawy i zasady zdrowego stylu życia z rozwijaniem swojej duchowości. Tym samym jesteś świadoma, że ten drugi aspekt może niektórych irytować, jednak w mojej opinii nie jest to nachalne. Marek Zaremba wychodzi z założenia, że wszystko rodzi się w głowie i naszym sercu – bardzo często przyczyna naszych problemów zdrowotnych rodzi się w głowie i naszym wnętrzu. Żołądek i serce współpracują ze sobą. To także “wirtualna konsultacja” w gabinecie Pana Zaręby.

  Jak wspomniałam całość trwa ponad 2 godziny, jednak w ogóle nie poczułam tego upływu czasu. Nie jest to drętwy, sztywny i suchy naukowy bełkot – Pan Marek opowiada z lekkością, swobodą a przede wszystkim ciekawie
Z jednej strony Ameryki nie odkrył – mówi o rzeczach oczywistych o których mówi się od lat – z drugiej człowiek najczęściej o tym nie myśli i zapomina. Tym samym otwiera oczy na pewne sprawy i skłania do tego aby zastanowić się nad własnym zdrowiem, odżywianiem a także relacjami z rodziną, bliskimi i otoczeniem, jednak bez umoralniania
Marek Zaremba dzieli się swoją wiedzą, doświadczeniem a także historiami z życia.  Oczywiście jak w przypadku wszystkiego tak i tu wszystkie informacje należy przemyśleć i „przecedzić”.

https://i.ytimg.com/vi/T_8RBEUW_M4/maxresdefault.jpg

SPIS TREŚCI
CD 1
1. Wstęp
2. Czy jedzenie może nas leczyć
3. Wizyta w gabinecie Marka Zaremby
4. Co zjadłeś na śniadanie?
5. Choroba zawsze coś do Ciebie mówi…
6. Próbuj do skutku
7. Jesteś ciepłym czy zimnym typem?
8. Depresja zaczyna się… w jelitach
9. Cukrowe tsunami

CD 2
1. Bądź syty
2. Najlepszy czas na detoks
3. Razem czy osobno? – Dieta rozdzielna
4. Co jeść po detoksie?
5. Zdrowie z Ducha a nie z brzucha
6. Bądź radosny i spokojny
7. Owoce postu
8. Miara postu

Tytuł: Przez żołądek do serca – Marek Zaremba | Czas trwania: 2h 37 minut | Wydawnictwo: RTCK

Na koniec muszę przyznać, że pewne kwestie Jednocześnie nie ukrywam, że pewne kwestie dotyczące osoby pana Zaremby (nie poruszanej w konferencji) wzbudzają moje kontrowersje i sprawiają, że w mojej głowie budzi się „ale”

Reklamy

103 myśli na temat “Konferencja Przez żołądek do serca Marka Zaremby

  1. Nie słyszałam wcześniej o panu Zarembie, ale wygląda na ciekawą osobę. W wolnej chwili posłucham tej konferencji, może dowiem się z niej czegoś ciekawego 🙂

    Polubienie

      1. Aaa nie zauważyłam, że to fragment, myślałam, że ktoś nagrał całość, ale ze mnie gapa ;). Ale masz rację, po fragmencie można sobie wyrobić zdanie, czy chce się wysłuchać reszty, czy nie.

        Polubienie

      2. Zapracowana gapa ;).
        Też się cieszę, że wydawcy udostępniają fragmenty swojej twórczości, dzięki czemu można się zdecydować czy sięgnąć po daną książkę. Można powiedzieć, że to takie książkowe trailery 😉

        Polubienie

      3. Zapracowana tak ale nie gapa 🙂
        Z tą różnicą, że to nie książka a konferencja do wysłuchania (o czym wspomniałam) niemniej wydawcy również udostępniają darmowe fragmenty książek – przyznam, że czasem po nie sięgam przed przystąpieniem do lektury książki, która wzbudziła moje zainteresowanie 🙂

        Polubienie

  2. To prawda żyjemy w czasach, gdzie człowiek ciągle się spieszy, biega nie ma czasu dla siebie, a co za tym idzie na gotowanie. Stąd też jest ciągle takie bum na fast -life fast-food. A przecież wiadomo, że najzdrowsze jedzenie to te, które sami zrobimy w swoim zaciszu domowym. Jednak nie zawsze mamy na to czas 🙂

    Polubienie

    1. Zgadzam się a do tego takie jedzenie po którym czujemy się dobrze – trzeba słuchać organizmu i tego co nam podpowiada. Odnośnie jedzenie na mieście i gotowców to można trafić na takie z dobrym składem i rzetelne miejsca ale domowego jedzenia nic nie zastąpi. Tylko ten czas… 🙂

      Polubienie

      1. W sumie tak również można zrozumieć a chyba w tekście przeoczyłaś (w pierwszych zdaniach), że mówię o tym, że nie jest to książka. Zdarza się. Nie gniewam się 🙂

        Polubienie

  3. Znam blog i książki pana Zaremby, czytałam, korzystałam z niektórych przepisów. Ciekawe spojrzenie na zdrowe odżywianie, chociaż w mojej opinii za dużo w tym ewangelizacji.

    Polubienie

    1. Również przeglądałam stronę pana Marka i czytałam „Jaglany detoks” – rzeczywiście w książce sporo jest Boga, jednak jak pan Zaremba w konferencji wspomina (właśnie odnośnie książek i tego co mówią ludzie), że nie wstydzi się on swojej wiary i według niego sfera duchowa (nasze wnętrze, uczucia, myśli, samopoczucie) są ściśle związane ze zdrowiem i dobrym samopoczuciem. Jemu samemu to pomogło. Książkę czytałam dawno, więc nie mogę odnieść się do tej „ewangelizacji”, ponieważ nie pamiętam jak to wyglądało, jednak w samej konferencji nie skupia się na Bogu, chociaż oczywiście zdania będą różne i można mieć różne przemyślenia oraz refleksje. 🙂

      Polubienie

      1. Wielkość porcji to pojęcie względne i adekwatne do danej osoby i uczucia głodu 🙂
        Białe pieczywo – ja pieczywa w ogóle nie jem bo nie mam ochoty (zjem sporadycznie – to rzadkość) ale można by zamienić je na pełnoziarniste i razowe. Nie lubisz takiego? 🙂

        Polubienie

    1. Zawsze można coś dobrego wynieść z takich spotkań – nawet jeśli autor mówi o czymś o czym mówi się od dawna i nie zdobędziemy nowej wiedzy, to przypomnimy sobie o pewnych sprawach. A może jednak? Możliwe, że jednak znajdzie się coś co skłoni nas do refleksji. Nigdy nie wiadomo 🙂

      Polubienie

  4. Zgadzam się, że żołądek i psychika współgrają ze sobą, od dziecka chorowałam właśnie na tym tle. Objawem wielkich nerwów były zawsze kłopoty żołądkowe. W ogóle konferencja zapowiada się ciekawie, ale zapoznam się z jej treścią, jak uporam się z moim kręgosłupem, potem przyjdzie czas na sprawy duchowe.

    Polubienie

    1. To co skrywa się w naszych sercach i głowie jest odzwierciedleniem naszego stanu zdrowia i tego jak wyglądamy np. nerwica, nadpobudliwość mogą być przyczyną wrzodów a depresja nadwagi lub przeciwnie niedożywienia. Przykłady, które podałyśmy są jednymi z wielu…. można brzy dalej przytaczac. W internecie udostępniono tylko fragment tej konferencji, całość trzeba kupić chyba, że jednak gdzieś jest dostępna online o czym nie wiem. Z całego serca życzę Ci abyś uporała się z kręgosłupem – wówczas i Twoja dusza poczuje się lżejsza ale to też działa odwrotnie. Wszystkiego dobrego. Wiesz, gdzie jestem i z Kim jestem ❤

      Polubienie

    1. To co jemy ma duży wpływ na stan naszego zdrowia i samopoczucie – nasz organizm często daje nam sygnały czego potrzebuje lub kiedy coś jest nie tak np. podczas przejedzenia, niedoborach cukru czy jego nadmiarze. Kiedy w naszym jadłospisie brakuje witamin chorujemy, kiedy jemy czegoś za dużo lub za mało również są pewne dolegliwości i problemy… Zresztą sama wiesz 🙂

      Polubienie

    1. Całe nasze zdrowie i dobre samopoczucie co nie oznacza, że nie mozna zjeść smazonych frytek, czekolady, ciasta itp. Nie popadajmy w paranoje – żadna skrajność nie jest zdrowa 🙂

      Polubienie

      1. Zdrowo nie oznacza bez frytek, kawałka ciasta itp. Według mnie zdrowo to znaczy różnorodnie, bez popadania ze skrajności w skrajność, jakiś obsesji, katowania siebie dietami – jedzenie w taki sposób aby nam smakowało i abyśmy czuli się dobrze i szczęśliwi 🙂
        Smacznego (ryba ma witaminy i kwasy Omega) 🙂

        Polubienie

  5. Postaram się napisać delikatnie… Wpychanie religii do nauki nie jest dobrym pomysłem. Niestety, te dwie rzeczy się nie łączą, jak woda i olej. Odnoszę wrażenie, że Pan się nie bardzo może zdecydować czy wyzdrowiał dzięki bogu czy dzięki diecie, bo raz mówi tak a raz tak. Odnoszę też wrażenie, że obsesję ma sam ten Pan, być może nawet ortoreksję. Poza tym Pan się wypowiada jakby odkrył Amerykę, a tymczasem wiedzą powszechnie wiadomą jest, że zdrowa, zbilansowana dieta zapobiega wielu dolegliwościom i nie jest niczym dziwnym, że jej prowadzenie niweluje skutki złego odżywiania. Chyba wolałabym te ponad dwie godziny przeznaczyć na lekturę poważnych artykułów napisanych przez dietetyków a nie „specjalistów” od medycyny alternatywnej…

    Polubienie

    1. Dziękuję, że wyraziłaś swoją opinię w tym temacie. Rozumiem co masz na myśli i wiem, że takie mieszanie dwóch różnych spraw może irytować i irytuje wielu ludzi. Autor z jednej strony przekazuje wiedzę z zakresu dietetyki i zdrowego odżywiania (niby oczywistą oczywistość a jednak sporo osób ciągle o tym zapomina) a z drugiej łączy to to nie tylko ze stanem zdrowego samopoczucia, psychiki itp. Przekazuje swoje poglądy i wiedzę, którą posiada i ma do tego prawo – jest też świadomy, że wiele osób fakt iż w swoich książkach mówi o Bogu uważa za bełkot i irytujące ale taką drogę wybrał. Są też Ci, którym to nie przeszkadza i kiedy tradycyjne leki nie pomagają szukają naturalnych metod i/lub wolą zapobiegać niż potem leczyć. I nadal będą szukać jak również niewątpliwe jest to, że za jakiś czas wrócą do naturalnych metod leczenia. Badania naukowe trwały i trwają, odkrywane są nowe teorie, stare obalane, coraz to nowe fakty wychodzą na jaw. Dietetycy i naukowcy również są różni. Ludzie mają różne poglądy i różne patrzenia na te sprawy (jedni sztywno trzymają się lekarzy, inni wracają do medycyny naturalnej a kolejni łącze je ze sobą) a najważniejsze jest nasze zdrowie i dobre samopoczucie (tutaj podobnie jak Anonimowa A uważam, że psychika i żołądek idą ze sobą w parze i mają na siebie wpływ). To jaką drogę obierzemy to nasz wybór i nasza decyzja. Konferencja trwa ponad 2 godziny – nie słuchałam jej na raz. Autor rzeczywiście Ameryki nie odkrył (jak wspomniałam mówi o czym o czym wiemy nie od dziś ale o czym wiele osób zapomina), jednak nie mogę powiedzieć, że poczułam iż zmarnowałam czas. Jednocześnie nie ukrywam, że pewne kwestie dotyczące osoby pana Zaremby wzbudzają moje kontrowersje i sprawiają, że w mojej głowie budzi się „ale” (o czym wspomniałam na końcu). Nie będę również stać murem za panem Zarembą – tak naprawdę jest mi obojętny a konferencja była dla mnie ciekawym doświadczeniem.
      Jeszcze raz dziękuję za Twój głos w tej sprawie
      Pozdrawiam

      Polubienie

      1. Bo sama je przerabiałam. Mam na koncie epizod z anoreksją gdy moje BMI przez ponad rok oscylowało wokół 15 a potem przez wiele lat ocierałam się o ortoreksję właśnie. I to też tutaj widzę. Może odnoszę błędne wrażenie, bo nie wysłuchałam wystąpienia tego pana, a jedynie Twoje streszczenie, ale hasła, które się w tym tekście przewijają jakoś mnie niepokoją. Ten pan ma zdecydowanie za dużo specjalizacji w różnych systemach medycznych a fakt, że sięga po tak niecodzienne jak jakieś święte Hildegardy i tradycyjne chińskie wskazuje na… jakby to ująć. Mam wrażenie, że pan jest zbyt zainteresowany tematem. Wręcz skłania się ku obsesji. I łączy to z praktykami nie tyle błędnymi, ile szkodliwymi – jak z rzekomym detoksem. Zamiast przeczytać co nieco o roli wątroby w organizmie, on na siłę będzie go oczyszczał (z czego? nie wiem). To brzmi zbyt znajomo po prostu.

        Polubienie

      2. Rozumiem. Ja sama tutaj nie chcę więcej zdarzać aby nie spamować, jednak jeśli chodzi o te paranoje to właśnie mówi o tym, że ludzie często w nie popadają – w takie obsesje zdrowego odżywiania, jedzenia. Czytają, słuchają artykuły na blogach i w internecie a potem myślą, że jedna tabletka lub detoks wyleczy ich ze wszystkiego. A właśnie nie w tym rzecz. Stara się przekazać jak nie wpadać w te wszystkie paranoje i tłumaczy, że jaglanka nie jest zbawieniem na wszystko – kasza jaglana nie wyleczy człowieka, nie sprawi, że z dnia na dzień będzie zdrowy. Według niego nic tak skutecznie nie prowadzi do choroby, jak obsesyjne myślenie o zdrowiu i o jedzeniu. Twierdzi też, że często się przejadamy. Wie i mówi o tym, że współczesna medycyna skutecznie walczy z wieloma chorobami i mamy badania odnośnie składu pożywienia i zawartych w nim składników, jednak ta wiedza nadal jest za mała (pewnie stad tyle specjalizacji – tak mi się wydaje).

        Odnośnie detoksów – nigdy na takim nie byłam i nie zamierzam być bo nie potrzebuje ale czytałam, że dużo osób korzysta podobnie jak z postu Dąbrowskiej. Jednak tutaj jak zaznaczyłaś wcześniej nawet tak biorąc na logikę to jeśli ktoś na co dzień spożywa przetworzoną żywność, smażone, ciężkie, tłuste a w jego diecie brakuje warzyw, owoców itp to siłą rzeczy będzie czuł się źle i wątroba również tego nie wytrzyma bo sama nie będzie miała czasu na regenerację. Tym samym jeśli zacznie odżywiać się inaczej w tym jeść więcej kasz to logiczne, że poczuje się lepiej i „zdrowiej”.

        I jeszcze raz napiszę – to nie jest tak, że bronię pana Zaremby. Jednocześnie przyznam, że mnie również zastanawiały te wszystkie specjalizacje (przez głowę przeszła taka myśl) – to jedna z tych rzeczy o których wspomniałam na samym końcu wpisu. Detoksów nie zamierzam stosować bo są mi one nie potrzebne – więcej napisałam wyżej

        Jeszcze tak w kwestii konferencji, jeśli byś chciała możesz zerknąć na zamieszczony fragment – to ok 6 minut, jednak nie trzeba słuchać wszystkiego a mniej więcej jest wgląd na całość. Jednocześnie nie zachęcam 🙂

        Polubienie

  6. Ciekawe 🙂 Nie sposób nie zgodzić się z tezą „przez żołądek do serca” wielokrotnie miałam okazję tego doświadczyć 🙂 Gdy mój ukochany wraca z pracy (często po 10 godzinach), podaję mu pod nos ciepły obiad. Miło się robi na sercu, gdy zajada ze smakiem a jak po prosi o dokładkę to już w ogóle jestem w siódmym niebie 🙂 On zadowolony, ja zadowolona- jak to jedzenie łączy ludzi 🙂
    Pozdrawiam cieplutko :*

    Polubienie

  7. Tym razem stwierdzam, że to nie dla mnie 🙂 Nie zainteresowało mnie, do tego nie przeszkadza mi przytaczanie biblijnych cytatów u Sz. Hołowni w „Boskich zwierzętach”, ale tutaj w ogóle to do mnie nie trafia. Być może w trakcie tej konferencji autor nie szafuje nimi jak w swoich książkach, ale tak mi to jakoś zgrzytło… Nie łączyłabym tych dwóch dziedzin (religia i nauka), choć nie oponuję, że psychika wpływa na ciało i odwrotnie. Chory umysł prędzej czy później „rozchoruje ciało”, wystarczy choćby pomyśleć o anoreksji.

    No ale nie ma co się rozpisywać. W skrócie mam bardzo podobne zdanie na ten temat co Rosemary.

    Polubienie

    1. Dziękuję, że podzieliłaś się ze mną swoim zdaniem. Czytałaś lub przeglądałaś jedną z książek pana Zaremby, czy coś źle zrozumiałam 😉 Masz prawo tak uważać i w sumie mogłabym odpisać to samo co Rossemary, ale to nie ma sensu. Nie będę stawać po żadnej stronie – jeśli są ludzie, którym pan Zaremba pomógł o pomaga to dobrze. Zdrowie najważniejsze 😉

      Jeśli chodzi o anoreksję mówi się, że to choroba duszy – wygląd jest odzwierciedleniem wewnętrznych problemów z którym chora osoba się zmaga. A jednocześnie jak leczyć duszę, kiedy zagłodzony mózg któremu brakuje wszystkiego nie funkcjonuje tak jak trzeba? Pojawiają się różne „dziwne” myśli – człowiek nie myśli logicznie…. Trochę taki paradoks ale to jednak jest ze sobą powiązane. W innych przypadkach również – weźmy dla przykładu osoby znerwicowane… przez nerwy można nabawić się wrzodów żołądka, chociaż złe odżywianie również może się do tego przysporzyć. Jednocześnie taka „ewangelizacja” może być (i dla wielu jest) irytująca bo jednak to nie ten temat i nie ta dziedzina….

      Polubienie

      1. Nie nie, nie czytałam. Pisałaś o tym, że sam autor mówił o zarzutach, jakie stawiano jego poprzednim książkom właśnie za to. Do tego się odniosłam 🙂

        Nerwy i stres to taka niesamowita rzecz. Mogą zamknąć człowieka w błędnym kole – powstać z powodu jakichś zewnętrznych czynników, wpłynąć na organizm, a potem człowiek będzie się stresował, że choruje i chorował ze stresu. Dziwne to wszystko…

        Polubienie

      2. Rozumiem 🙂 Tak nawiązując – moja siostra czyta książki napisane na podstawie rozmów z Ojcem Grande i tam nie ma tej ewangelizacji a rady odnośnie zdrowego odżywiania, przygotowywania potraw, składników odzywczych w jedzeniu itp chociaż chyba był i jeden fragment związany ze stanem umysłu ale na tyle na ile przejrzałam książkę, to „ewangelizacji” tam nie zauważyłam. Można? Można 😉

        Dokładnie…. Ja z nerwów nie mogę jeść – wszystko się we mnie zaciska a nawet potrafi rozboleć mnie żołądek ;/

        Polubienie

      3. Ja mam to samo ze stresem. Żołądek w supełek. Aż czasem żałowałam, że nie zażeram nerwów – wiecznie taka chuda jak patyk. No, po 30-tce w końcu to się zmieniło, ale ile się musiałam naczekać 😉

        Polubienie

      4. Taka chudość nie jest zdrowa i może przerodzić się w anoreksję z drugiej strony zajadanie stresu również rodzi zaburzenia odżywiania i przeróżne problemy. Żadna skrajność nie jest dobra – wazny jest balans i umiar. Nerwy trzeba leczyć bo one źle działają na cały organizm – nerwica to popularna „choroba”

        PS Nie powiesz, ze teraz jesteś przy kości xD

        Polubienie

      5. Ze mną było tak, że wiecznie wszystko było ważniejsze od jedzenia. W dzieciństwie byłam niejadkiem, a od kiedy poszłam do liceum, nie można mnie było już kontrolować. Kiedy sobie przypomnę jak mało jadłam, nie dziwię się, że często robiło mi się słabo. Na stare lata pewnie odezwą się efekty niedożywiania organizmu, jakieś wrzody czy coś w ten deseń.

        Nie 🙂 Ale całe 30 lat walczyłam z czwórką z przodu. Przy moim wzroście powinnam ważyć min. 55 kg, żeby dobrze wyglądać, a długo męczyłam się ze sporą niedowagą. Dziś jest dużo dużo lepiej, choć lenistwo sprawia, że tłuszczyk odkłada mi się mściwie 😉 Tam, gdzie go nie chcę, a widać.

        Polubienie

    2. Niekoniecznie… jeśli teraz będziesz odżywiać się w miarę regularnie i zdrowo, to nie powinno być żadnych oznak i objawów. Jedzenie może też leczyć 🙂

      Nadwagi nie ma a niedowaga? Ja to bym chciała żeby szło w cycki – szkoda, że nie idzie tam gdzie my chcemy xD A może z tym tłuszczykiem to przesadzasz. Co? xD

      Polubienie

      1. Ratuję się teraz dobrym jedzeniem (nie zawsze zdrowym, bo kocham smażone), może zreperuję trochę żołądek nadszarpnięty młodzieńczą głupotą 😉

        Chyba mam już wagę w porządku. Nie wiem, czy wierzyć BMI, czy po prostu wyglądowi – byłam kiedyś typowym wieszakiem, niestety, żebra na wierzchu, wystające obojczyki i kręgosłup. Jak tak patrzę na stare zdjęcia, nie dziwię się, że niektórzy żartowali głupkowato o cegłach, które powinnam nosić w plecaku. W te święta zobaczyłam nawet szóstkę na wadze, ale to było po dużej obżerce, więc nie jest wiarygodne 🙂 Tłuszczykowi spodobało się na brzuchu, więc nieraz to pociesznie wygląda, choć wcale mi nie do śmiechu. No ale skoro ćwiczyć się nie chce, mam za swoje 🙂

        Polubienie

      2. Smażone jeśli nie spalone jest smaczne i nie jedzone w nadmiarze nie szkodzi. Niektóre potrawy muszą być smażone bo tylko wtedy smakują 🙂
        A odczuwasz jakieś dolegliwości ze strony żołądka lub wątroby? 😦

        Br… ktoś by powiedział, że anoreksja a przecież to nie to – to co innego. BMI? Sama nie wiem. BMI nie uwzględnia gęstości kości i samopoczucia danej osoby. Logiczne, ze ktoś kto ma „ciężkie – grube” kości będzie ważył więcej. Wydaje mi się, że trzeba patrzeć nie tylko na wygląd ale również na samopoczucie, stan zdrowia (włosy, paznokcie, skóra), wyniki badań a u kobiet też @. Odnośnie ćwiczeń – nie każdy może, nie każdy lubi i nie każdy musi…. są różne formy sportu jak rower, spacery do pracy czy na zakupy…. mogą być rolki. Nie trzeba od razu ćwiczyć z Chodakowską czy chodzić na siłownię…. od jakiegoś czasu to już nie moda a paranoja bo na siłownię chodzą 12-nasto i 13-nastolatki i te diety… chore… przecież to jeszcze dzieci ;/

        Polubienie

  8. Nie lubię takich książek, ale coś w niej mnie przyciąga 😛 Oczywiście jak zawsze z takimi pozycjami, trzeba je przetrawić 😛

    Polubienie

Odpowiedz na rabe Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s