Przepisy

TOP 5 Batony RAW, TOP5+2 Picturebook 2018| Mój osobisty ranking

Znalezione obrazy dla zapytania top 10
pinterest

Jakiś czas temu na blogu pojawił się pierwszy post z serii „TOP 5”. Z przyczyn osobistych dość długo nie publikowałam drugiej części, którą napisałam w tym samym czasie. Co rusz wypadały kolejne sprawy, czasem problemy a ostatnio zmiana domeny bloga. Chcąc nie chcąc musiałam to przełożyć. Na szczęście mniej więcej udało mi się uporządkować pewne sprawy a tym samym opublikować post.

Tym razem pod lupę wzięłam picturebook przeczytane w ubiegłym roku ale wydane na przestrzeni lat oraz batoniki RAW, które miałam możliwość spróbować. Tym samym nie jest to ranking pozycji wydanych i wyprodukowanych w ubiegłym roku. Nie brałam również pod uwagę albumów oraz produktów przeczytanych, wydanych a w przypadku batonów wyprodukowanych w tym roku. W głowie powoli rodzi się pomysł na kolejny ranking, jednak na razie to tylko zarys – wszystko wyjdzie w tak zwanym praniu. Tym czasem zapraszam do lektury dzisiejszego wpisu 🙂

TOP 5+1 PICTUREBOOK

zdjęcie

Na liście umieściłam powieści graficzne, które mimo iż przeczytane jakiś czas temu, nadal mam w pamięci i wiem, że będę do nich wracać.
Kolejność przypadkowa

Wilki z Nowego Meksyki  | Kultura Gniewu

Od tego albumu rozpoczęłam przygodę z picturebook, dlatego nie mogło zabraknąć go w zestawieniu. To prawdziwa historia słynnej watahy wilków i mężczyzny, który na zlecenie schwytał przywódcę tego stada. Opowieść o tym jak jeden niezwykły wilk diametralnie zmienił wnętrze zachłannego myśliwego i sprawił, że na terenie Stanów Zjednoczonych powstała społeczność zajmujących się ochroną dzikiego życia.  RECENZJA

Maja z księżyca oraz Niezapominajka | Widnokrąg
 
Dwa piękne, wzruszające i mądre picturebook. Maja z księżyca, czyli opowieść która dotyka problemu jakim jest choroba. Niezapominajka – prosto napisana i pięknie zilustrowana opowieść o miłości i przyjaźni babci z wnuczką i nie tylko. Pełna metafor, pięknej treści. Poruszające i wzruszające historie o tym co ważne. Nawet teraz kiedy o niej pisze mam w oczach łzy. Przepiękne. RECENZJA I  RECENZJA II

Ostatnie przedstawienie panny Esterki | Media Rodzina

Wzruszająca książka o wychowankach i wychowawcach Domu Sierot w gettcie warszawskim w 1942, gdzie wychowawcą był Janusz Korczak. Na jej treść składają się fragmenty pamiętników Janusza Korczaka przeplatające się z napisaną przez Adama Jaromira opowieścią dwunastoletniej Geni. Dziewczynka prostymi słowami opowiada o życiu w Domu Sierot założonym przez Janusza Korczaka w geccie warszawskim. O głodzie, innych dzieciach, o ich radościach, marzeniach ale również żalach i smutkach…. o dobrej pannie Esterce, chorobach, obawach i okropnościach II wojny światowej.
Na prawdę niezwykła i to pod każdym względem. Wypełniona ukrytymi symbolami, które nadają całości innego wymiaru. Zapada w pamięci na dłużej.  RECENZJA

Przybysz, Shan Taun | Kultura Gniewu

Powieść graficzna zupełnie pozbawiona słów o emigracji. Utrzymana na granicy rzeczywistości, fantazji i baśni w stylu czarno-białej i sepiowej fotografii. Pełna metafor, ukrytych symboli i znaczeń. Skłaniająca do większych refleksji, zastanowienia się nad światem, życiem i jego istotną. Ciekawie zilustrowana i głęboka.  RECENZJA

O tym można rozmawiać tylko z królikami | Zakamarki

 Picturebook z którym może utożsamić się wielu z nas..
O poczuciu inności, braku zrozumienia, samotności, smutku, wrażliwości….
O ludzkich uczuciach. Tym co skrywamy głęboko w sercu…
O potrzebie miłości, szczęścia, przyjaciela, zrozumienia…
O nadziei.
O tym co ważne.
RECENZJA

źródło

A teraz czas na bonus – albumy, które wywołały we mnie nieco mniejsze wrażenie od pozostałych ale na tyle aby znaleźć się na liście

Regulamin na Lato, Shan Taun | Kultura Gniewu

  Album w którym największe znacznie odgrywają ilustracje a tekst jest tylko „dodatkiem”. Zbiór rad, reguł, zasad, które starszy chłopiec udziela młodszemu (nie wiemy kim są dla siebie chłopcy, ale wiemy, że łączy ich więź).
Wizualnie uczta dla wyobraźni. Tutaj nic nie jest białe lub czarne a odpowiedź nie zostaje podana na tacy. Wyobraźnia zderza się z realizmem, słowa w połączeniu z ilustracją i zastanowieniu nabierają zupełnie innego wyrazu i głębszego sensu. My sami musimy odpowiedzieć sobie na pytania, które rodzą się w naszej głowie.

Książka przypomniała mi moje dzieciństwo. To jak z dzieciakami godzinami bawiliśmy się na podwórku, śmiejąc, żartując, wygłupiając. Przypomniały się wakacje u dziadków na wsi, zabawy w sadku, sianie, chodzenie po polach, pomaganie przy zbieraniu fasoli (sama z siebie) i zbieranie jeżyn w rowie. Zapach rześkiego powietrza o poranku, świeżo skoszonej trawy, smak truskawek w ogródku, bieganie boso po trawie…. Świat kiedy wszystko wydawało się piękne i proste, mimo pojawiających się dziecięcych dramatów i problemów. Z czasem i one zaczęły wydawać się błahe.  RECENZJA

TOP 5 BATONÓW RAW

zdjęcie

Na liście znalazły się te batony, które mimo iż jedzone kawał czasu temu i to najczęściej tylko po jednej sztuce (wyjątek stanowi baton Sztanga), sprawiły, że z chęcią bym do nich wróciła.
Kolejność przypadkowa

  Raw baton burak+kakao – Vitanella

  Batonik z Biedronki, którego spróbowałam dzięki Pandkom (w mojej Biedronce jego nie było) w składzie którego znajdziemy: daktyle 59%, orzeszki ziemne 22%, kakao 5%, migdały 3%, sok z buraka 3%, olej słonecznikowy, naturalny aromat, sól.
Nie mam zdjęć – nie robiłam ale mniej więcej go opiszę. Pamiętam, że po rozerwaniu papierka poczułam aromat tak jakby wiśni w czekoldzie tudzież likierze. Nie buraki a suszone wiśnie w połączeniu z czekoladą. Gdybym nie wiedziała, że to batonik z burakiem stawiałabym na wiśnię xD
W konsystencji miękki i delikatny. W smaku nadal nie czułam buraka a czekoladowe ciasto z wiśniami z surowym posmakiem. Coś jak murzynek z wiśniami tylko z dodatkiem surowego kakao a nie zwykłego. Kakao jest wyraźnie wyczuwalne i obniża słodycz daktyli nadając czekoladowego smaku. No i te suszone wiśnie. Czułam je w zapachu i smaku. To najlepszy RAW baton jaki jadłam i aż żal, ze nie było ich w mojej Biedrze – w szczególności na wyprzedaży, kiedy ich cena wynosiła 0,85zł za sztukę (35g).

Baton Proteinowy SZTANGA | Zmiany Zmiany

Słodki, krówkowy (chodzi o smak) i fistaszkowy baton. Prosty w smaku ale smaczny. RECENZJA

Baton RAW Protein cocoa beans | Natural Energy
Znalezione obrazy dla zapytania Baton RAW Protein cacao beans | Natural Energy
 Batona jadłam tak dawno temu, że już zapomniałam jak smakuje. Jednak pamiętam, że smakował i to bardzo. Kruchy, kakaowy, wówczas nie za słodki – idealny. Do takich wniosków doszłam po mojej recenzji. Wiadomo z czasem wszystko może ulec zmianie, jednak nie zmienił się fakt, że bardzo chciałabym wrócić do tego batona. Niestety stacjonarnie to baton widmo. Szkoda 😦 RECENZJA

Baton Warszawski Sport ziarno kakaowca i żurawina | Baton Warszawski

Ten baton podobnie jak proteinowego od Natural Energy jadłam tylko raz a do tego bardzo dawno temu. Pamiętam, że jego konsystencja była krucha a do tego z lekka sucha – przypominająca mi lekko podsuszone, kruche ciastka maszynkowe z dodatkiem kakao. Baton nie był też za słodki i wyraźnie kakaowy. Razem ze swoim poprzednikiem znalazł się na liście „jedzeniowych marzeń”.  RECENZJA

Baton proteinowy Pakuri | Oho Idea Natura

Kolejny baton widmo na którego wspomnienie jeszcze raz chciałoby się go zjeść zwłaszcza, kiedy nie pamięta się jak on smakował. Nie dość, że nie mogę dostać go dla siebie, to przede wszystkim dla bliskich mi Osóbek (pozdrawiam), jednak nie poddaję się. Może będę mogła zaśpiewać „Kiedyś Cię znajdę. Znajdę Cię..” xD.  RECENZJA


źródło

Baton energetyczny Agent Cooper | Zmiany Zmiany

  Nie lubię kawy i z reguły tego co kawowe, ale ten baton naprawdę mi posmakował (mimo iż jest wyraźnie kawowy). I rzeczywiście dodał energii. Zdecydowanie dla kawoszy (chociaż ja nim nie jestem a smakowało mi)RECENZJA

 


źródło
Tak wygląda moja Top-ka pisana w grudniu ubiegłego roku.
Ranking batonów jest różny – wszystkie bardzo mi smakowały, jednak jak zauważyliście za sprawą wyróżnienia producent batonów Zmiany Zmiany wygrywa – tak jednym punktem. Mimo tego najbardziej chciałabym spróbować proteinowego z kakao od Natural Energy a także Batona warszwskiego sport z kakao – niestety pozostanie to moim marzeniem.
Jeśli chodzi o powieści graficzne to wygrywa Kultura Gniewu, jednak dałabym jej miejsce egzekwo z wydawnictwem Widnokrąg 🙂

FANPAGE

112 myśli na temat “TOP 5 Batony RAW, TOP5+2 Picturebook 2018| Mój osobisty ranking

      1. Inaczej powieść obrazkowa ale nie komiks, chociaż w przypadku tej pozycji otrzymujemy również tekst. Tutaj obrazy i słowa są nieodłącznym elementem – uzupełniają się ze sobą 😉

        Polubienie

  1. Ciekawe są takie zestawienia, zwłaszcza jeśli chodzi o Picturebooki, które nie są tak popularne. Dzięki Twojej topce na pewno trafią do większej ilości osób ;). Ja się nie skuszę na takie książki, już kiedyś pisałam, że wolę słowo niż obraz, ale jestem pewna, że wiele osób nie wie, że istnieją tego typu publikacje, więc takie podsumowanie i zebranie najlepszych może ich zainteresować…
    O batonach nie będę się powtarzać, wiesz, że to totalnie nie moje klimaty. Chociaż muszę przyznać, że niektóre z tej listy mnie lekko zainteresowały, może kiedyś spróbuję przy okazji któregoś z nich ;). Ale nie będę specjalnie ich szukać 😉

    Polubienie

    1. Pamiętam i szanuję – rozumiem 🙂 Jakiś czas temu zastanawiałam się, czy nie zrobić rankingu samych pisturebooków ale z tych, które przeczytałam na przestrzeni kilku lat a także powieści klasycznych, jednak nie wiem czy „urodzi się z tego dziecko” 😛
      Zdaję sobie sprawę z tego, że tym wpisem nie „wpasowałam się” w Twoje zainteresowania i upodobania kulinarne (musiałam nadrobić zaległości), jednak miło mi, że mimo tego coś wzbudziło Twoje zainteresowanie (chociaż troszczę). Dziękuję, że przeznaczyłaś chwilkę na wizytę tutaj :*

      Polubienie

      1. Lubię czytać Twoje wpisy, nawet jak nie są w moich klimatach czytelniczo-kulinarnych ;). Bo musisz przyznać, że się w tym różnimy, ale to jest fajne, że się szanujemy i zawsze potrafimy znaleźć coś fajnego ;).
        Ooo ranking powieści klasycznych to coś, co mnie interesuje, chętnie przeczytam Twój wpis na ten temat, mam nadzieję, że się narodzi 😉

        Polubienie

      2. Różnimy chociaż nie zawsze – bywa, że potrafimy nawzajem siebie zainteresować i zawsze staramy wyłapać się „coś’ co może być wyjściem do większej dyskusji. Z jednej strony są różnice a z drugiej to „coś” co łączy i budzi dialog 🙂 Troszke taki paradoks xD
        Tego typu wpisy powstają kilka dni a nawet tygodni – trzeba czuć wenę, przypływ emocji a przynajmniej ja muszę. Kiedyś zaczęłam taki wpis tworzyć ale miałam zapisany go na pendrive (jak kilka innych książkowych w tym historia mojej miłości do książek) ale wszystko przepadło 😦 Wiem, że już drugi raz tego nie napiszę – nie potrafię.

        Polubienie

      3. Masz rację, różnimy się, ale też mamy wspólne zapatrywania na niektóre tematy ;). I to jest fajne, bo można podyskutować.

        Wiem, wiem, trzeba mieć wenę. Bez weny to ciężko idzie pisanie, więc rozumiem Cię. Ale jakby się udało, to by było miło przeczytać taki wpis ;).
        Ja piszę sobie właśnie tak po troszku, przygotowuję wpisy w wersjach roboczych na blogu i je poprawiam, zmieniam, uzupełniam jak mam właśnie wenę, a potem dopiero publikuję ;).

        Polubienie

      4. A nawet jeśli one się różnią, to również potrafimy wdać się w dyskusję. Zaskakujące ale przyjemne 😉

        Mam nadzieję, że się uda. W tej chwili wena naszła mnie na inny temat, ale nic więcej nie zdradzę xD
        Podobnie jak ja – często skracam swoje wpisy, które długością przypominają referaty ale to nie moja wina – zawsze jak dopadła mnie wena to się rozpisywałam. Pamiętam swoje szkolne wypracowania na podstawie lektur: 2-3 strony A 4 drobnym druczkiem xD 😛

        Polubienie

      5. Ja to ogólnie nie lubię dużo pisać, ale za to co chwila coś zmieniam i poprawiam i nigdy nie jestem zadowolona z moich „wypocin” 🙂 😉

        Polubienie

  2. Batoniki musze spróbować, jestem ciekawa czy mi posmakują. Nie czytałam ani jednego picturebooka – „Przybysz” sprawia wrażenie tajemniczego 🙂

    Polubienie

    1. Nie jadłam ani jednego batonika Pani Lewandowskiej (nawet nie mam ochoty wydawać pieniądze i kupować) a od Pani Chodakowskiej 3 (prezenty – recenzowałam) i nie utkwiły mi w pamięci. Tak w ogóle to przypomniałaś mi, że takie batony istnieją xD

      Polubienie

  3. Żadnego z tych batonów nie znam, ale narobiłaś mi na nie niesamowitej ochoty. Będę kupowała i wypróbowywała, natomiast książek poszukam w bibliotece ^_^

    Polubienie

  4. Uwielbiam takie zestawienia typu top 5 ^^ najbardziej oczywiście interesuje mnie żarełkowy 🙂 jadlam tylko tego batonika z burakiem z biedronki i powiem Ci… On mi calkiem smakował 😀 ale ja nie czułam wisni, lecz smakował mi jak trufla, a ja baardzo lubie trufle 🙂 także smak na plus, ale konsystencja wciąż nie moja 😉

    Polubienie

    1. Miło mi. Wpis podzieliłam na dwie części aby zwiększyć prawdopodobieństwo trafienia w różne upodobania, chociaż wiem, że nie zawsze się udaje (tym razem również) 😉
      O widzisz 🙂 Zgadzam się, że był smaczny i ciekawy w smaku a jak pachniał. Możliwe, że konsystencja byłaby bardziej zwarta gdyby w batoniku były więcej orzechów i może jakieś płatki ale i tak nie była taka zła (np. batonik DK kakao$orzech w mojej opinii jest bardziej miękki) 🙂
      Trufla? Masz na myśli czekoladki mikołajki od Goplany? 😉

      Polubienie

      1. Wiem jak wygląda trufla ale trufla trufli nie równa…. możliwe, że kiedyś jadłam, chyba nawet takie smakowe ale nie za bardzo pamiętam ich smak… chyba mi nie smakowały. Jakoś tak słabo – jak przez mgłę. Możliwe, że gdybym spróbowała trufli i tego batonika za jednym razem i skupiła się na smaku pod tym względem to również poczułabym ten „wspólny” smak 🙂

        Polubienie

      2. Pamiętam te od Wawel ale nie pamiętam, czy jadłam. Wiem, że były jeszcze takie w złotych papierkach chyba jedno smakowe 😉

        Polubienie

  5. Niekoniecznie to temat dla mnie (ani kulinarny,ani ksiązkowy), ale myślę, że takie wyróżnianie najbardziej zapadających w pamięć produktów jest fajne.
    Ciekawe czy po czasie i ponownym zetknięciu z produktem Twoja opinia byłaby taka sama?
    Mi się czasem zmienia zdanie i coś co kiedyś mi smakowało, teraz nie robi na mnie wrażenia… i odwrotnie;)

    Polubienie

    1. Podobną sytuację miałam z jednym z RAW batonów – kiedyś mi smakował a spróbowany po latach padł jako ok/może być. Ocena z 6 spadła do 4. Moje kubki smakowe uległy zmianie i wyczuwałam w nim troszkę inne smaki – przede wszystkim był dla mnie słodszy 🙂

      Polubienie

    1. Miło mi 🙂 Na blogu opowiadałam również o innych picturebookach, które nie znalazły się w rankingu – wystarczy kliknąć na odpowiedni TAG aby zostać przekierowanym 😉

      Polubienie

    1. Według mnie jak najbardziej 🙂 Można zacząć od poszukiwań w Lidlu – przy kasach na półce po lewej stronie powinny być jakieś RAW batoniki, chociaż zdaje sobie sprawę, ze nie we wszystkich i inne niż te z listy 😉

      Polubienie

      1. I słodka 🙂 Na jednym z blogów czytałam, że Sante również wyprodukowało RAW batoniki ale tych na oczy nie widziałam – musi być napisane RAW i trzeba czytać skład 🙂 Lubicie bakaliowe przekąski? 🙂

        Polubienie

    1. Być może nie zwracasz uwagi na tego typu przekąski – zdradzę, że RAW batoniki są w Lidlu przy kasach (inne niż te, które opisałam ale z dobrym składem) 😉

      Polubienie

      1. Te batoniki są bez cukru ale na bazie daktyli z dodatkami np. kokos, kakao, orzechy ziemne (jeśli dobrze pamiętam, te chyba nie są Tobie wskazane)

        Widziałam również takie, ale tutaj trzeba czytać skład – nie wiem czym są słodzne

        Polubienie

  6. Naprawdę piękny wpis. Bardzo mi się spodobał twój ranking picturebooków. Najbardziej mnie zainteresowały „Ostatnie przedstawienie panny Esterki” i „Przybysz”. Przepięknie napisałaś o tych picturebookach, użyłaś takich slow, że poczułam się naprawdę zaciekawiona i zainspirowana.

    Polubienie

    1. Możesz domyślić się jak jest mi miło. Miło mi i cieszę się, że wpis wzbudził w Tobie pozytywne emocje i poczułaś się zaintrygowana. Miałam nadzieję, zwrócić uwagę na ten gatunek literatury – fajnie, że mi się to udało 🙂

      Polubienie

  7. Chyba z innego wymiaru jestem, przynajmniej wiekowego ( hi,hi,hi ), bo zupełnie nie wiem, co to picturebooki, mogę się tylko domyslać, że chodzi o ksiązki bogato zilustrowane. Dla mnie najlepszym ilustratorem był Jan Marcin Szancer, którego ilustracje to obrazy mojego dzieciństwa.
    Zilustrował ponad 200 książek, ( jak podaje ciotka Wiki ) m.in. do Akademii Pana Kleksa, O Janku, co psom szył buty, Pinokio, Pan kotek był chory, O krasnoludkach i o sierotce Marysi, Brzechwa dzieciom, Lokomotywa, Rzepka, Ptasie radio, Dziadek do Orzechów, Baśnie Andersena; dla dorosłych ilustrował Bajki i Satyry Krasickiego, Pana Tadeusza Mickiewicza, Trylogię Sienkiewicza, książki Amicisa, Carlo Collodiego, Cervantesa, Haška, Edith Nesbit, Puszkina, Swifta, Twaina.
    Co do batonów, to nie moja bajka zupełnie, bo nie kupuję słodyczy żadnych poza czekoladą gorzką. Sama robię, jak mi się zachce! ;-)))))
    Pozdrawiam!

    Polubienie

    1. Kiedy sięgam pamięcią do czasów dzieciństwa i przypominam sobie książki dostępne na półkach w księgarniach i bibliotekach dochodzę do wniosku, że kiedyś picturebooki również były wydawane jako ksiązka obrazkowa. Słowo „picturebook” przyszło do nas z zagranicy – niektórzy znają a inni nie ale taka forma książki zawsze była 🙂
      Sznacer to Mistrz przez duże M – tak było, jest i będzie. Uwielbiam jego obrazy – są cudowne, pełne detali, szczegółów, przeróżnych elementów i barw… coś pięknego i wyjątkowego czego się nie zapomina. I aż żal, że w domu nigdy nie miałam i nadal nie mam ani jednej książki przez Niego ilustrowanej. Wiem, że są wznowienia ale to już nie to samo 😦
      Jako dorosła osoba poznałam również Srokowskiego i Jego „W pustyni i w puszczy” ale tylko z internetu. Zna Pani? 🙂
      Ja słodycze jem tak rzadko, że od czasu do czasu taki gotowiec nie ujmuje na mojej kieszeni, chociaż nie ukrywam, że domowe jest najlepsze 😉

      Polubienie

      1. Hej! Nie „paniuj” proszę! Jak napisała Anka, jesteśmy przyzwyczajone do mówienia sobie po imieniu, nicku czy po prostu – Ty

        Polubienie

    1. Według mnie wcale. Nie każdy wszystkiego spróbował ale zawsze można spróbować czegoś nowego 🙂 Masz Lidla – podobno są tam przy kasach za ok. 2,50zł – 50g. 🙂

      Polubienie

      1. A no czasem tam bywam. Ale zawsze mi się drogie te batony wydają. 😀 Chociaż 2,5 przy innych batonach to normalna cena.

        Polubienie

      2. Według mnie jak na batony RAW o wadze 50g to nie jest wygórowana cena, zwłaszcza, że najprawdopodobniej produkuje je firma Raw Energy (cena tych batonów w Rossmanie to ok 6-7zł) 🙂
        To takie batoniki 🙂

        Polubienie

  8. Bardzo fajny ranking. Z batoników znam jedynie ten z Oho ale nie wiem czy konkretnie tan sam smak.
    Natomiast jeśli chodzi o picturebooki nigdy nie czytałam takiej książki. Bardzo zainteresowała mnie „Ostatnie przedstawienie panny Esterki”

    Polubienie

    1. Picturebooki czyli książki obrazkowe to takie pozycje w których albo nie ma słów albo słowa uzupełniają obrazy (tak jak w przypadku „Esterki..”). Wydaje mi się, że wcześniej zetknęłaś się z taką książką, tylko pod inną nazwą 🙂

      Polubienie

  9. Rozbawiłaś mnie tym szukaniem batona i piosenką – mam nadzieję, że rzeczywiście w końcu go znajdziesz 😀 I sama jak na niego wpadnę to kupię, bo przejechałam się już kilka razy na batonach białkowych, więc skoro polecasz to musi być smaczny :> Batony z Vitanelli jakoś nigdy specjalnie mnie nie zachęcały…
    A ranking picturebooków bardzo fajny 🙂 jeszcze nie miałam w rękach takiego, ale zachęciłaś mnie do spojrzenia! Szczególnie ten z królikami jakoś tak mi wpadł w oko… Spojrzę przy najbliższej wizycie w księgarni 🙂

    Polubienie

    1. Tak mi się skojarzyło xD Miło mi, że mogłam poprawić Ci humor – rozbawić. Śmiech to zdrowie 🙂
      Chciałabym wrócić do tego batonika ale w moim mieście tego typu przekąski nie są łatwo dostępne 😦 Chciałabym sprawdzić jak odbiorę jego smak po latach. Z białkowych ciekawe są również te od Zmiany Zmiany. Ten batonik z Biedry zaskakująco wyszedł smaczny 🙂

      Mnie się wydaje, że miałaś ale pod inną nazwą – picturebook to powieść obrazkowa. Możliwe, że w dzieciństwie czytałaś lub przeglądałaś. Według mnie warto się im przyjrzeć 🙂

      Polubienie

  10. Ciekawy ranking z top 5 dwie ostatnie pozycje mnie zainteresowały, takie refleksyjne 🙂 a z batonów żadnego nie jadłam ale chętnie spróbowałabym kawowego, bo kawosz ze mnie straszny 😛

    Polubienie

Odpowiedz na Ania Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s