Książki

Ture Sventon w Paryżu Åke Holmberg \ Baton Bakalland BA! 100% NATURY. Daktyle & Kakao z prażonymi arachidami i zbożem

Dzień dobry
Witam w ten słoneczny i ciepły wiosenny dzień. Korzystacie z pięknej pogody i spędzacie czas na łonie natury, czy jeszcze „zachomikowaliście się” w domu, niczym niedźwiadek, który jeszcze nie poczuł, że zima odeszła? Jeśli zaspaliście to najwyższy czas się obudzić. PRZYSZŁA WIOSNA 😀

Dzisiejszy wpis jest łączony – mam nadzieję, że znajdziecie w nim coś co Was zainteresuje 😉

OLYMPUS DIGITAL CAMERA  Pamiętacie Ture Sventon’a? Detektywa, który musiał rozwiązać sprawę tajemniczych kroków w Londynie? Jeśli nie serdecznie zapraszam do wpisu w którym o nim pisałam a przy okazji podzieliłam się z Wami przepisem na małe słodkie co nie co (napoleonki jaglane). Tym razem najsprytniejszego ze szwedzkich detektywów wyrusza do Paryża, gdzie czeka na niego kolejna zagadka do rozwikłania. Oto pewna bogata amerykańska dama przyjeżdża do Francji, by kupić zamek w którym mogłaby spędzać każde lato. Przypadkowo spotkany pośrednik nieruchomości szybko znajduje dla niej odpowiednią posiadłość żądając za to nie małą kwotę zaliczki. Nie byłoby w tym nic zaskakującego gdyby nie fakt, że następnego dnia po zamku nie ma śladu, a biuro pośrednika jakby zapadło się pod ziemię. dla Ture Sventona!Poniedziałkowa podróż do Paryża?🗼 Proszę bardzo! 💙 Na czytelnicze wojaże zabierze nas znakomity detektyw #TureSventon 📖  #mistrzowieświatowejilustracji #turesventonwparyżu #akeholmberg #åkeholmberg #svenhemmel #justynaczechowska #dwiesiostry #wydawnictwodwiesiostry . . #książka2019 #kochamksiążki #ksiazki #book #books #ksiazkidladzieci #igreads #instabooks #bookstagram #czytamdzieciom #czytambolubię #czytamksiążki #bookaddict #książkadetektywistyczna #booksforkids #ksiazkadladzieci #czytanienieboli #ksiazka #dobraksiążka #czytamzdzieckiemJest tajemnica.
Jest zagadka i sprawa do rozwiązania.
Na początku nie wiadomo zbyt niewiele – trzeba szukać, myśleć, analizować.
Pojawiają się kolejne tropy a wraz z nimi pewne poszlaki, wskazówki, gdybania.
Jest Ture Sventon, są psysie i latający dywan. A jakżeby inaczej – wszakże trzeba czymś szybko podróżować, przemieszczać się z miejsca na miejsce.
Zegar czas odmierza – Tik-tak, tik-tak.
Tęgi umysł pręży się i wysila. Ciężki pot z czoła spływa.
Sventon nie jedną rozwiązaną sprawę ma na swoim koncie, jednak nie zamierza osiąść na laurach.
Czy tym razem się uda?
A co jeśli Sventon polegnie? Czy i jak zniesie porażkę?Poniedziałkowa podróż do Paryża?🗼 Proszę bardzo! 💙 Na czytelnicze wojaże zabierze nas znakomity detektyw #TureSventon 📖  #mistrzowieświatowejilustracji #turesventonwparyżu #akeholmberg #åkeholmberg #svenhemmel #justynaczechowska #dwiesiostry #wydawnictwodwiesiostry . . #książka2019 #kochamksiążki #ksiazki #book #books #ksiazkidladzieci #igreads #instabooks #bookstagram #czytamdzieciom #czytambolubię #czytamksiążki #bookaddict #książkadetektywistyczna #booksforkids #ksiazkadladzieci #czytanienieboli #ksiazka #dobraksiążka #czytamzdzieckiemCi….
Nic już Wam nie zdradzę… no może z wyjątkiem jednego.
Bez względu na wiek możecie liczyć na tajemnice, zagadki i dobrą zabawę. Psysi i latającego dywanu również nie zabraknie. Wystarczy, że skrywacie w sobie chociaż ociupinkę dziecięcej radości a także/lub podobają się Wam powieści detektywistyczne i to co nie do końca jest jasne.
Otwórzcie tę furtkę i poczujcie magię.
Zabawcie się w detektywa.
A może to Wy odkryjecie jak i gdzie zniknął francuski zamek?OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Tytuł: True Sventon w Paryżu | Autor: Åke Holmberg | Ilustracje: Sven Hemmel | Tłumaczenie: Justyna Czechowska | Wydawnictwo: Dwie Siostry | Okładka: twarda | Stron: 172

ilustracje pochodzą z instagrama wydawnictwa Dwie Siostry

W dziale kulinarnym chciałam opublikować przepis na domowe batoniki. Ostatecznie zmieniłam zdanie – zdecydowałam, że wrzucę zaległą recenzję a przepis pojawi się kiedy indziej. Co się odwlecze, to nie uciecze – na wszystko przychodzi odpowiedni czas 🙂

OLYMPUS DIGITAL CAMERASkład: Pasta z daktyli 66%, płatki owsiane 13,3%, orzechy arachidowe cięte 13,3%, kakao w proszku o obniżonej zawartości tłuszczu 4%, pasta z prażonych orzechów arachidowych 3,4%.
Opakowanie – 40g

Wartości odżywcze w 100 g
Tłuszcz 9,7 g w tym nasycone kwasy tłuszczowe 1,8 g Węglowodany 52 g cukry 41 g Błonnik 12 g Białko 8,1 g Sól <0,01 g

Opinia: Skład batonika jest prostym naturalny i w 100% wegański, bez dodatku cukru. Po wyjęciu z opakowania poczułam delikatną słodko-wytrawną woń kakao w połączeniu z suszonymi owocami, która na myśl przywołała mi śliwki w czekoladzie. Baton jest prostokątny ciemnobrunatny wpadający w czerń z widocznym połyskiem i kawałkami orzechów zatopionymi w daktylowej masie. W dotyku lepki, delikatnie śliski i podatny na odkształcenia – z jego kawałków można ulepić kulki.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA   Przekrojenie, przełamanie czy w gryzienie się w baton nie sprawia najmniejszych problemów – w przekroju wyraźnie widać połamane płatki owsiane oraz kawałki orzechów. W konsystencji jest on gumowaty, żujny i lepki. W smaku od razu poczułam (jak dla mnie) intensywną słodycz daktyli. Potem moje zęby trafiły na cięte płatki owsiane (tak jakby jeść płatki owsiane na surowo). Dopiero po dłuższym żuciu, kiedy odgryziony kawałek niemal całkowicie rozpuścił się w ustach kakao uwolniło swój bardzo delikatny smak. Pobrzmiewało gdzieś daleko w tle będąc praktycznie niewyczuwalnym. Na moje kubki smakowe zdecydowanie jest jego za mało – zaledwie taka namiastka – zarazem sprawiało wrażenie bardziej wyczuwalnego niż w batonie DK kakao&orzech OLYMPUS DIGITAL CAMERA  Baton od Bakalland jest przekąską, którą jednym słowem mogłabym określić „w porządku” lub „ok”. Przede wszystkim jest za słodki przez co nie byłam w stanie zjeść go nawet do połowy. Smak orzechów również mógłby być intensywniejszy z kolei kakao… te to tylko z nazwy. Zdecydowanie za mało w nim goryczki – surowe ziarna również byłyby mile widziane. Wyszło jak wyszło. Zjadłam, zapomniałam i z pewnością do niego nie wrócę.OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wartość energetyczna w 100g – 352 kcal
Wartość energetyczna w batoniku 40g – 140,8 kcal
Cena – ok 2,50 – 3zł Kaufland (kupiłam na promocji po 1,49zł)
Ocena – 4/5 naciągane

FANPAGE

 

100 myśli na temat “Ture Sventon w Paryżu Åke Holmberg \ Baton Bakalland BA! 100% NATURY. Daktyle & Kakao z prażonymi arachidami i zbożem

    1. Książka należy do literatury klasycznej, wprawdzie dla dzieci i młodzieży ale to klasyka i to chyba mało znana w Polsce. Ponadto to powieść detektywistyczna a te również lubię. W pakiecie dostajemy oryginalne ilustracje, bardzo staranne wykonanie i dobrą zabawę. Dla mnie połączenie idealne 😉

      Polubienie

  1. To Ciebie zaskoczę. Ture lubi semlor (poj. semla) a nie ptysie. Tłumacz spolszczył przysmak detektywa. 🙂
    Semlor to szwedzkie bułeczki karnawałowe spożywane w Tłusty Wtorek. Jest to lekko słodka bułka pszenna z dodatkiem zmielonego kardamonu, wypełniona słodkim nadzieniem. Nadzienie to może różnić się w zależności od regionu. W Szwecji najpopularniejsza jest masa migdałową (zmielone migdały wymieszane z cukrem pudrem i białkiem lub syropem kukurydzianym nadającym jej właściwą gęstość, ale nie marcepan), na to bita śmietana a całość z wierzchu obficie posypana cukrem pudrem. Wyglądem przypominają ptysie, jednak według mnie są dużo bardziej delikatne, bardziej sycące i smaczniejsze 🙂

    Polubienie

    1. Nie wiedziałam 😉 Semlor rzeczywiście wyglądem przypominają nasze ptysie – patrząc na nie można je ze sobą pomylić. W Polsce chyba nie każdy o nich usłyszał. Jednak to nie pierwszy raz, kiedy polski tłumacz „coś” zmienił w tekście dostosowując go do naszych realiów. Przykładem może być chociażby „Tajemniczy Ogród” i gil, który w oryginale jest rudzikiem 😉

      A jak można po szwedzku zaseplenić „semlor”? 🙂

      Polubienie

      1. Trochę podobne ale to jednak co innego. Inne ciasto i inne nadzienie. Tradycyjnie semle podaje się w głębokim talerzu, zamoczoną w gorącym mleku i przyozdobioną laską cynamonu (hetvägg) a najczęściej na zwykłym talerzyku.
        Historię ciastka możesz przeczytać tutaj:
        http://www.everycakeyoubake.pl/2010/02/semla.html

        Nie piekłam ale podobno przepis Doroty z bloga Moje Wypieki pochodzi prosto ze Szwecji 🙂
        https://www.mojewypieki.com/przepis/semlor

        Zachęcam aby odwiedzać blog Natalii – Szwecjoblog. Dziewczyna ciekawie pisze o Szwecji, można poznać szwedzką kulturę, książki, i kino a także zaplanować własną wycieczkę w tamte rejony 🙂
        http://szwecjoblog.blogspot.com/

        Polubienie

      2. Dziękuję za historię tego słodkiego wypieku, wszystkie linki i polecenia. Lubię takie ciekawostki, dlatego w wolnej chwili chętnie przejrzę i poczytam 😉

        PS Chyba przeoczyłaś (mogę zwracać się do Ciebie na Ty) moje pytanie 🙂

        Polubienie

      3. Ture wymawia ‚semla” jako „temla” (ma problem z literą „s”). Je tylko te z cukierni Rozalii, ponieważ tylko tam można kupić te ciastka przez cały rok (a przecież są „sezonowe”). O odmianach ciastka przeczytasz jeszcze na blogu Artfulreader 😉

        Możesz.
        Wspomniałaś o „Tajemniczym Ogrodzie”, ja pamiętam właśnie gila 😉

        Polubienie

      4. W Polsce ptysie można kupić przez cały rok ale z pewnością żaden nie dorówna selme z cukierni pani Rozalii 🙂

        W przekładzie wydawnictwa Zysk S-ka jest rudzik, tak jak w oryginale 😉

        Polubienie

      5. Selme z cukierni pani Rozalii były wyjątkowe nie tylko ze względu na to, że można było dostać je przez okrągły rok ale i smak. Podobnie jak spolszczone ptysie: duże, w miarę przyrumienione i wypełnione dużą ilością bitej śmietany 🙂

        Przy nadarzającej się okazji przeczytam 😉

        Polubienie

      6. Domyślam się inaczej detektyw aż tak bardzo by ich nie lubił ale pomijając ten fakt to i tak był z niego łasuch xD

        Polecam. Przekład jest bardzo dobry (tak mi się wydaje) a do tego całość została przepięknie zilustrowana ❤

        Polubienie

      7. W polskiej wersji z pewnością lubił ptysie (w oryginale semlor) 🙂

        Widziałam kilka zdjęć w internecie – rzeczywiście bardzo ładne 🙂

        Polubienie

    1. Ja samych w sobie również nie ale w niektórych RAW batonach w połączeniu z innymi składnikami całość wychodzi smacznie. Ten baton nie należy do tych do których chciałabym wrócić – nawet ich nie polecę, natomiast to książki zachęcam aby zajrzeć 🙂

      Polubienie

  2. Ja batona niekoniecznie, jakoś te gumowate mi nie podchodzą, mimo iż słodkie 😉 Natomiast książkę chętnie, ale przy mojej liście książek do przeczytania nie wiem czy, w obecnym wcieleniu, zdążę.. Chyba że Małemu kiedyś podrzucę i razem będziemy się zaczytywać 🙂

    Polubienie

    1. Według mnie nic nie tracisz – są inne RAW batony, których konsystencja jest inna (nie taka „gumiasta”) a ponadto smakują lepiej 😉
      Lista długa i pewnie ciągle się wydłuża xD Czytać małemu to dobry pomysł – przy okazji sama skorzystasz, tylko chyba najlepiej byłoby zacząć od pierwszej części. Sama muszę poszukać w bibliotece albo ewentualnie kupić (tylko skąd wziąć pieniądze na kolejne wydatki w tym każdą książkę która wydaje się ciekawa xD) 🙂

      Polubienie

      1. Zdecydowanie od pierwszej części, choć jeszcze za mały by detektywistyczne niuanse zrozumieć.. Większość książek do przeczytania mam na czytniku, ale rośnie lista i tych, których nie ma w formie ebooka a chciałabym przeczytać. Biblioteka staje się w tym momencie bardzo przydatna 🙂

        Polubienie

      2. Rozumieć, moze nie zrozumie mimo iż to łatwa w odbiorze opowieść, ale to nie oznacza, że nie wciągnie go ta historia (w szczególności gdyby czytając zmieniając głosy) 😉
        A co jeśli w bibliotece nie ma większości z tych książek? 😛

        Polubienie

  3. Ojej, ale intrygująco napisałaś o tej książce! 🙂 No i sama fabula… Znikający zamek? Ciekawa sprawa! Myślę, że niejedna osoba będzie miała dzięki tej książce dobrą zabawę.Okładka też jest interesująca.
    Ervisho! Życzę Ci miłej majówki! 🙂

    Polubienie

    1. Taki miałam zamiar – opowiedzieć intrygująco i zagadkowo, tak aby wzbudzić ciekawość i zainteresowanie. Mam nadzieję, że mi się udało 🙂

      Dziękuję 🙂 Moja majówka bez względu na pogodę od lat zawsze wygląda tak jak każdy inny dzień. Teraz zrobiło się chłodniej, jednak taki mikroklimat jest dla mnie „przyjaźniejszy” i lepiej mi się śpi w nocy. Mam nadzieję i życzę aby Twoja majówka była udana 🙂
      Pozdrawiam 🙂

      Polubienie

      1. Kochana, wyobraź sobie, że moja majówka także wygląda jak każdy inny dzień, i aż się ucieszyłam, że znalazłam w tym „bratnią duszę” 😀 Tym serdeczniej Cię pozdrawiam! 🙂 🙂

        Polubienie

      2. Wszyscy, którzy spędzają majówkę pod znakiem „dzień jak co dzień’ łączmy się 😀 Ale i tak może być miło 😀
        Dziękuję za pozdrowienia. Ja również pozdrawiam i przesyłam słoneczko :*

        Polubienie

    1. Słodki a jednak to inny rodzaj zasłodzenia (przynajmniej dla mnie). Często sięgasz po tego typu słodkości i przekąski, czy raczej wolisz sama je przygotować. A może nie przepadasz za łakociami? 😉

      Polubienie

  4. Tej dziecięcej radości Ci zazdroszczę, umiejętności cieszenia się małymi rzeczami. Nawet takimi lekturami, ja nie potrafię wrócić nawet do Musierowicz, choć czasem bym chciała 🙂

    Polubienie

    1. Chyba kiedyś Ci opowiadałam, że zawsze starałam się dostrzegać plusy i piękno w otaczającym mnie świecie, jednak ta prawdziwa radość i wdzięczność przyszła z czasem – wspominałam również co mi pomogło.To nie jest niemożliwe do osiągnięcia ale wymaga czasu, naszej pracy i chęci. Wiem, że Ty również mogłabyś nabyć tę umiejętność ❤
      Musierowicz albo się lubi albo nie. Spotkałam się z opiniami osób, które twierdzą, że Jeżyciadę czyta się zupełnie inaczej będąc dorosłą osobą (mimo sympatii), że już nie czuć tego uroku, nie ma tej magii a inni piszą co innego. Ja nie czytałam całej serii – będąc nastolatką nie przypadła mi ona do gustu, jednak od jakiś 2-3 lat co roku przed Świętami czytam "Noelkę", podobnie jak "Opowieść wigilijną" – inne części mi "nie podchodzą" 😉

      Polubienie

      1. Chyba u mnie to zbyt pogmatwane. Przynajmniej na razie, niestety zawsze miałam nadwrażliwą naturę i w końcu wszystko pękło. Po latach utrzymywania tego na wodzy, cieszeniu się, może nie drobiazgami, ale wieloma rzeczami, mimo wszystko, ale w końcu nie wytrzymałam. Teraz potrzebuję pomocy i gruntownej zmiany myślenia. Nie zrobię tego, leżąc w łóżku 24/7. Muszę się ruszyć, dosłownie i w przenośni. 🙂
        Ja właśnie próbowałam czytać Jeżycjadę jako dorosła i wiele czaru prysło. Sentyment zawsze pozostanie 🙂 Noelka na święta, cudowny pomysł! Muszę spróbować poczytać, może nawet w tym roku 😀

        Polubienie

      2. Masz podobny charakter do mnie – tłumisz w sobie wiele emocji zamiast wyrzucać je na bieżąco. Tak je zbierasz aż pewnego dnia one wybuchają – bo ten wulkan w końcu musi wybuchnąć a emocje dać upust. I to nic złego – to zupełnie normalne zjawisko. Gruntowna zmiana myślenia nie przyjdzie tak z dnia na dzień – ona również wymaga czasu. Pracujesz nad tym – ja to wiem, ale teraz musisz dać sobie czas i znaleźć odpowiednią osobę, która będzie w stanie pomóc Ci nieść to wszystko co uzbierałaś przez te lata. Wierzę i wiem, że sobie poradzisz. Jesteś silna, wytrwała ale też bądź dla siebie wyrozumiała i nieco bardziej łaskawa. Trochę mniej surowa niż jesteś teraz ale i nie całkiem łagodna. Wiesz co mam na myśli – grunt to równowaga 😉 Może spróbuj z Dzienniczkiem Wdzięczności o którym pisałam? 🙂

        No właśnie – tego czaru nie ma i szczerze nie wiem z czego to wynika. Może taki „urok” Jezyciady. Noelkę na Święta jak najbardziej polecam 🙂

        Polubienie

  5. Powieści detektywistyczne dla dzieci czy dla dorosłych na razie nie są w polu moich zainteresowań,ale batonik chętnie bym zjadła!

    Polubienie

    1. Rozumiem. Woli Pani inny rodzaj literatury 🙂 Batonik mnie nie porwał ale to nie oznacza, że Pani by nie posmakował. A może wolałaby Pani domowego – zdrowego, słodkiego choć bez dodatku cukru? 🙂

      Polubienie

      1. Pewnie tak!
        Ale bardzo lubię tego typu ilustracje jak te w książce. Zresztą jest napisane na okładce- Mistrz Światowej Ilustracji. Są naprawdę niezłe. Dziś rzeczywiście dostępnie jest wszystko co najlepsze…

        Polubienie

      2. Tego typu ilustracje mają swój klimat, czar, urok…. mimo iż na pierwszy rzut oka proste a jednak takie głębokie i z historią.

        Polubienie

      3. One są szczególne. Ktoś kto się zna, na pewno ich nie przeoczy. A propos przekąsek właśnie zrobiłam z ciasta francuskiego i „wrzuciłam” zdjęcia na blog. Ciekawe co o nich powiesz?!

        Polubienie

      4. Może to prawda, trzeba trochę wyrobienia, obcowania z ilustracjami różnymi.A czasem ktoś nam musi pokazać palcem- zobaczy to jest wyjątkowe!

        Polubienie

    1. Domowe są bardzo smaczne i możemy sami komponować dodatki według własnych upodobań, jednak nie zawsze mamy na to czas i możliwość. Dodatkowo kiedy człowiek nagle poczuje silną ochotę na słodkie albo po prostu chce spróbować takie gotowe batoniki są dobrym rozwiązaniem. Nie zawsze wszystko musi być domowe 😉

      Polubienie

  6. Psysie? Co to psysie? 🙂

    A batonik, mimo że po prostu przeciętny, i tak bym kupiła. Zwłaszcza jutro, przed wyjazdem, bo wydaje się konkretny, w sensie, że można go zjeść i ruszyć w drogę bez poczucia, że jest się na czczo. Może zamotanie piszę, ale zawsze przed jazdą muszę walczyć z P. żeby coś zjadł, bo mówi, że nie jest głodny, ale bez jedzenia gwiazdorzy 😉 Nie idzie mu tak dobrze, po prostu. Zresztą ja mam tak samo.

    Polubienie

    1. Nie domyślasz się? 😀

      W moim odczuciu bardziej konkretne i treściwe są batony Zmiany Zmiany, które podobno są dostępne w niektórych Rossmanach, ewentualnie batony od Bombusa (tudzież te z Lidla najprawdopodobniej produkowane przez tego samego producenta). Słyszałam, że sycące i takie bardziej pożywne są batoniki Ania – jak owsianka ale taka trochę sucha 😉 ten w moim odczuciu wpada do żołądka, zasładza (jest słodko) i wylatuje ale co człowiek to opinia 😉
      Masz na myśli chłopaka? Dlaczego nic nie je przed wyjazdem? Ze stresu? Jak gwiazdorzy niech zje Marsa xD
      Mam nadzieję, że podróż minie Wam spokojne :*

      Polubienie

  7. Ani batonik, ani książka nie zaliczają się do moich klimatów ;).
    Po batonik na pewno nie sięgnę, bo jest daktylowy… Z kolei książki dla dzieci i młodzieży, z detektywami w roli głównej, jakoś mi nie za bardzo pasują…
    Udanego weekendu majowego 😉

    Polubienie

    1. Rozumiem i szanuję. Tak naprawdę ten batonik to nic szczególnego 😉
      Nie widzisz książki detektywistycznej dla młodziezy i dzieci? Wiesz dlaczego? 😉
      Dziękuję. Dla mnie to czas jak każdy inny 😉

      Polubienie

      1. Po prostu nie widzę siebie w roli czytelnika takich książek ;). Lubię historie kryminalne, ale te bardziej dorosłe, dziecięce książki mi jakoś nie podchodzą…
        To w takim razie miłego weekendu jak każdy inny 🙂

        Polubienie

      2. Rozumiem. Kto wie – może kiedyś poczujesz potrzebę zmiany? A jeśli nie to też nic się nie stanie – różnorodność jest piękna 😉
        Dziękuję. Tobie również miłego czasu i wypoczynku 🙂

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s