Książki

O wyjątkowej zielarce, ziołach i ich wpływie na nasze zdrowie. „Zdrowa dieta z ziołami”, „Choroby żołądka i jelit” Maria Treben

  Ludzie coraz bardziej interesują się zdrowiem i medycyną naturalną aby unikać wizyt u lekarzy jak również terapii antybiotykami. Wiadomo nie zawsze jest to możliwe i nie zawsze pomaga ale ta tematyka cieszy się coraz większą popularnością. Na rynku zostają wydawane kolejne książki ale i starsze mają swoje wznowienia. Moja Mama w swoich zbiorach posiada trzy – już lekko zużyte, które ceni ze względu na treści jakie zawierają jak również autorów – jak mówi „Te książki uzupełniają siebie na wzajem”.OLYMPUS DIGITAL CAMERA  Jedną z zielarek, którą mama docenia jest Maria Treben urodzona w 1907 roku w Saaz na terenie niegdysiejszego Kraju Sudeckiego. Gdy Maria jeszcze chodziła do szkoły, wakacje spędzała w zaprzyjaźnionej leśniczówce, co zrodziło w niej wrażliwość na przyrodę i rośliny. Zaczęła je poznawać w czym miała duże wsparcie swojeje matki, która była wychowywała swoje dzieci lecząc je głownie domowymi sposobami. Maria swoją wiedzę zdobywała nie tylko z własnych obserwacji oraz wiedzy przekazywanej jej przez matkę ale również rozmów ze starszymi sąsiadami (z którymi wymieniała się doświadczeniem) a także starych zielników. Sprawdzała stare receptury ale również sporządzała własne mieszanki i swoje pierwsze nalewki (z ziół, które sama zebrała), jednocześnie poznając ich właściwości lecznice.
Szybko zyskała sympatię wielu osób a na przestrzeni lat również uznanie, które pozostało po dzień dzisiejszy. Ludzie nadal korzystają z jej wskazówek oraz nalewek w tym najpopularniejszej spisanej przez doktora Samsta a której rękopis otrzymała od znajomej – są to Zioła szwedzkie zwane „Eliksirem życia”.  Moja mama od lat posiada książkę „Apteka Pana Boga” w której opisano 30 gatunków roślin leczniczych wraz z ich właściwościami leczniczymi oraz tym kiedy i jak należy je stosować. Niestety nie wiem jak jej treść ma się do wznowienia które jakiś czas temu miało miejsce, ale moja Mama z tej swojej nadal korzysta, chociaż nie ukrywam, że częściej sięga po „Leksykon Leków naturalnych” dr. Ożaroskiego. Jakby nie było Maria Treben jest w naszej rodzinie doceniana a zioła szwedzkie przygotowane z mieszanki Marii Treben zastosowanie w naszej rodzinie.OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA Niedawno biblioteczka Mamy rozszerzyła się o kolejne dwa tytuły: „Zdrowa dieta z ziołami. Biblioteka Apteki Pana Boga” oraz „Choroby żołądka i jelit. Kuracje ziołowe”.
„Zdrowa dieta z ziołami” to poradnik ziołowy podzielony na cześć rozdziałów. Dowiemy się z nich między innymi tego co warto wiedzieć o ziołach leczniczych, jak według Marii Treben wygląda zdrowe życie oraz odżywianie z ziołami i przyprawami oraz ogólne wskazówki dotyczące zapobiegania chorobom. To również spis niektórych ziół leczniczych wraz z ich opisem (nazwa, czas zbiorów, wygląd oraz właściwości lecznicze – kiedy i na co stosować) a także przepisy na kąpiele, nalewki i okłady mające zastosowanie np. przy trądziku, zniszczonych włosach a także kiedy i jak należy stosować takie zabiegi jak polewanie ciała, czy okłady.
Dodatkowo umieszczono w niej propozycje relaksujących ćwiczeń a w części głównej listę ziół, przypraw i chorób ułożonych w kolejności alfabetycznej, co ułatwi wam szybkie znalezienie potrzebnych informacji.Znalezione obrazy dla zapytania Zdrowa dieta zioła Esprit „Choroby żołądka i jelit. Kuracje ziołowe” to książka, która może zainteresować osoby borykające się z takimi dolegliwościami jak: powracające problemy trawienne, wrzody, nadkwasota i inne problemy żołądkowo-jelitowe. Swego czasu sama musiałam się z nimi zmierzyć , dlatego wiem jakie to jest uciążliwe i jaką przyjemność przynosi ulga, kiedy owe dolegliwości znikną. Wyleczyłam je ziołami – pierwszą mieszankę skomponował dla mnie brat, jednak nie przyniosła ona oczekiwanych rezultatów – ulga była ale na krótko. Dopiero kiedy mama zagłębiła się w swoje książki, znalazła tę odpowiednią. Nie wiem, czy była to mieszanka autorstwa Marii Treben (wiem, że wśród ziół był bobrek) ale pomogła i to się liczy. Jeśli wiemy jakie zioła zastosować i stosujemy je prawidłowo łącząc do z odpowiednią dietą można uniknąć wizyt u lekarzy i kolejnych badań.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA  Książka została podzielona na 6 rozdziałów z których dowiemy się między innymi tego jak zbierać, suszyć i przechowywać zioła, poznamy spis ziół leczniczych wraz z opisem (jest to kopia tego co w wyżej wspomnianej książce) a także zalecenia odnośnie diety w chorobach żołądka i jelit. W tym rozdziale umieszczono nie tylko ogólne wskazówki ale również to jake produkty są zalecane a jakich należy unikać, podstawowe informacje o witaminach (ponownie skopiowane z książki „Zdrowa dieta z ziołami”) jak również zalecenia i przepisy na ziołowe mieszanki przy konkretnych dolegliwościach np. kolce, biegunce, raku żołądka, czy niestrawności.
Mówiąc w skrócie to trochę tak jakby wziąć książkę „Zdrowa dieta z ziołami” i rozdział z pielęgnacją oraz drugi przepisami zastąpić informacjami o leczeniu chorób przewodu pokarmowego. Język książek jest przystępny i zrozumiały dla każdego – nie operuje trudnym słownictwem, więc nie ma potrzeby studiowania tych książek ze słownikiem w ręku. Rzecz jasna, że nie ma w nich wszystkiego, jednak tak na prawdę jeszcze taka książka nie powstała.
Nauka i medycyna ciągle idą do przodu, wychodzą na jaw coraz to nowe fakty, wskazówki i przeróżne informacje. Człowiek musi się uczyć i uzupełniać swoje braki, tak jak robiła to Maria Treben – przez całe życie studiowała rośliny i ich zdrowotne właściwości. Z omawianych książek można sporo się dowiedzieć. Z jednej strony część informacji w nich umieszczonych powtarza się a z drugiej jest też coś nowego, dzięki czemu uzupełniają siebie nawzajem. Ogólnie według mnie obie stanowią ciekawe uzupełnienie innych książek w tym temacie.

Tytuł: Zdrowa dieta z ziołami. Biblioteka Apteki Pana Boga | Tłumaczenie: Edyta Panek | Wydawnictwo: Esprit | Okładka: broszurowa | Stron 208
Tytuł: Choroby żołądka i jelit. Kuracje ziołowe | Wydawnictwo: Esprit | Okładka: broszurowa (folia aksamitna) | Stron: 232

97 myśli na temat “O wyjątkowej zielarce, ziołach i ich wpływie na nasze zdrowie. „Zdrowa dieta z ziołami”, „Choroby żołądka i jelit” Maria Treben

      1. Nie wiem co on ma, ale u rodziców był od zawsze, działa i u nas też jak tylko się kończy dokupujemy nową buteleczkę. Pomaga na ból głowy, zęba, leczy migdały jak tylko zaczyna w gardle drapać (smaruję centralnie po migdałku, nakaszlę się i przechodzi), pomaga na dziąsła, odkaża rany. Jest u nas produktem niezbędnym i tylko szkoda, że jeszcze dziecku nie mogę go podawać 😉 Nie znam ziół Marii, ani macierzanki nie używałam.. wierzę, że warto się zapoznać 🙂

        Polubienie

      2. Siostra mi mówiła, że Amol kiedyś i Amol dzisiaj to co innego ale ja nie mam pewności, wiec sie nie wypowiem ale wspominała też, że ojciec jej męża próbował się leczyć Amolem i nic nie pomogło. Może u Was jest ten „prawdziwy” a u nas są podróbki ;/ U nas takie „must have” to zioła szwedzkie ale zrobione w domu z zakupionej miesznaki. A macierzanka jest rewelacyjna na przeziębienia i aby wzmocnić odporność, tylko nie można pić będąc w ciąży i w dni kobiece

        Polubione przez 1 osoba

    1. Zajmują się zawodowo, czy tak jak moja Mama z pasji? Domyślam się, że cały czas się douczają i studiują książki aby być na bieżąco 🙂 Macie jeszcze jakieś inne książki o zielarstwie a może dziadkowie czasem korzystają z „usług” lekarzy? 🙂

      Polubienie

  1. Jestem miłośniczką zachodniej medycyny, ale nie widzę nic złego w dopomaganiu sobie metodami naturalnymi. Jednym z moich ulubionych ziół jest mięta, która działa na mnie fantastycznie odkąd pamiętam. Od niedawna stosuję także regularnie sok z pokrzywy, ale o jego zaletach będę mogła jednoznacznie powiedzieć po badaniach krwi. 🙂
    Rozejrzę się za „Chorobami żołądka i jelit. Kuracje ziołowe”, bo mam tego typu problemy od zawsze…

    Polubienie

    1. Medycyna Zachodnia? Chińska? Powiesz coś wiecej? 🙂
      Odnośnie mięty to mnie ona sama w sobie szkodzi ale jako składnik mieszanki pomogła na dolegliwości z którymi kiedyś się borykałam. Jeśli chodzi o pokrzywę to działa dobrze również na włosy i paznokcie a odnośnie badań i np. poziomu żelaza to ważna jest również wchłanialność tego pierwiastka 😉
      Ach ten żołądek i jelita. Chyba wiele osób boryka się z dolegliwościami ze strony przewodu pokarmowego ;/ Bardzo dobre na różne dolegliwości (w tym żołądkowe) działają zioła szwedzkie przygotowane w domu z mieszanki ziół. Warto mieć w domu – sprawdzone od lat

      Polubienie

      1. Mówiąc medycyna zachodnia miałam na myśli obiegowo mówiąc „tą straszną amerykańską”. 😛 I ja wiem, mnóstwo osób się burzy, robi bunty przeciwko, widzi teorie spiskowe, ale ja, być może z racji wychowania i wykształcenia, po prostu tę medycynę znam, rozumiem i szanuję.
        Chińska nie, zdecydowanie nie jestem jej fanką, choć skąinąd często z nią obcuję. Mimo to, nie dostrzegam zbyt wielu zalet jej stosowania, a dosyć często dowiaduję się, że jest oparta na przesądach i nierzadko nie do końca legalnych praktykach.
        Ja właśnie mam fatalną wchłanialność, przy czym B12 doskonała… Dodam, że wiem, że można zmienić dietę, ale u mnie okazało się, że dieta była ok. Po prostu słaba wchłanialność. Dlatego teraz w diecie dorzucam więcej bogatych w żelazo składników no i staram się spożywać też rzeczy „łatwiejsze” we wchłanianiu. 😉
        Zioła szwedzkie… Patrz – nie znałam! Muszę sprawdzić – dzięki Kochana!

        Polubienie

      2. Przyznam, że dokładnie nie wiem o jaką medycynę chodzi ale masz prawo mieć swoje poglądy jak każdy i nic komu do tego 🙂
        Mama mi mówiła, że są odpowiednie mieszanki odpowiedzialne za tą wchłanialność ale to trzeba się trochę z tym „pobawić” ale czy w 100% zadziała? Nie wiem. Nie stosowałam.
        Nie ma za co. Taką mieszankę kupujesz w odpowiednich sklepach (aby były sprawdzone) – tam na pudełeczku jest przepis jak wykonać 🙂

        Polubienie

  2. Zazdroszczę takiej wiedzy i cierpliwości, ja nawet do stosowania cierpliwości nie mam…brałam kiedyś zioła Bonifratrów na migreny, ale straszne były w smaku i niestety krótko działały.

    Polubienie

    1. Mama tę wiedzę zdobywała latami i nadal się dokształca (w swoim zakresie). Zioła Bonifratrów również ceni (stosowaliśmy i pomogły), jednakże zioła mają to do siebie, że niekiedy aby osiągnąć długotrwały efekt, należy stosować je nieco dłużej – nie kilka dni, czy 2 tygodnie a nawet 2 miesiące lub dłużej (oczywiście wszystko przy konsultacji z odpowiednimi osobami – sprawdzonymi i rzetelnymi zielarzami… wiem, że w Lublinie jest taki, który konkretnie zajmuje się mieszankami Bonifratrów).

      Polubienie

  3. To było silniejsze ode mnie, musiałam się uśmiechnąć na widok „Biblioteki Apteki Pana Boga” 🙂 Chociaż właściwie nie mam argumentu, no tak jakoś mnie to rozbawiło/rozczuliło.

    Świetna sprawa z tymi ziołami. Raczej nie kupiłabym żadnej z tych książek, ale tylko i wyłącznie dlatego, że od jakiegoś czasu szukam informacji po sieci i widzę, że jest ich cała masa. Mogę znaleźć je sama, więc nie widzę powodu do zakupu. Myślę, że najbardziej skuteczne byłyby te, hm, suplementacje czy terapie (?) stosowane na jakimś odludziu, z dala od cywilizacji i zanieczyszczeń. No ale nie każdy mieszka głęboko w Bieszczadach 😉 Dobre i stosowanie ziół po prostu, jako herbatki czy dodatku do codziennej kuchni. Zawsze to na plus dla zdrowia 🙂

    Polubienie

    1. Bardziej rozbawiło, czy rozczuliło? 🙂

      Najlepiej byłoby połączyć taką kurację z czystym powietrzem i brakiem zanieczyszczeń, jednak nie jest to możliwe. Z drugiej strony te zanieczyszczenia w jakimś stopniu również wzmacniają nasz organizm – nie możemy żyć w sterylizacji bo przy najbliższym kontakcie z bakterią możemy zachorować – tak więc nawet i bakterie w jakimś stopniu są wskazane ;P

      Polubienie

      1. Pół na pół 😉

        Co do wzmacniania zanieczyszczeniami to bym trochę polemizowała. Nie chodzi mi tu bynajmniej o życie pod kloszem. Kontakt z bakteriami kontaktem z bakteriami (czy nawet wirusami), ale w zanieczyszczeniach typu np. smog nie widzę niczego, co by mogło nam jakoś posłużyć. Tylko szkodzi. Ale (chyba) wiem, o co Ci chodziło 🙂

        Polubienie

      2. To chyba dobrze 😀

        Tutaj oczywiście masz rację – w smogu nie ma nic dobrego, on nawet szkodzi i to bardzo (podobnie jak sytuacje kiedy można zaczadzieć). Ja sama „ubolewam” nad tym, że wieczorem nie mogę wyjść na spacer – mieszkam w małym mieście ale śmierdzi dymem… czasem nie ma nawet jak otworzyć okno aby się przewietrzyło 😦

        Polubienie

      1. W zasadzie nie zgłębiałam od strony ziołolecznictwa,a powinnam, bo moje jelita stają się wrażliwe na wiosnę.
        Zajrzyj do mnie, opublikowałam nowy post, który może Ci się spodobać!

        Polubienie

      2. Dziękuję Ervisho!
        Wczoraj byłam na kiermaszu świątecznym,a tam oprócz oglądania różnych rzeczy( pochwalę się co kupiłam w swoim czasie) dużo się rozmawia. Z pewnym informatykiem rozmawiałam o ewentualnym przeniesieniu bloga – gdyby coś wynikło po zamknięciu kont indywidualnych w Google+ .I on mi polecił mi domenę , w której – jak się okazuje- Ty jesteś.
        Zadowolona jesteś z nowej domeny?

        Polubienie

      3. Przyjemność po mojej stronie 🙂
        Powiem tak… słyszałam, że wordpress.com stawia całą masę ograniczeń itp. nie wiem o czym mowa, bo ja nie mam dużych wymagań. Dla mnie najważniejsze jest aby wszystko było czytelne i abym swobodnie poruszała się po całym panelu. Tak było na bloxie i tutaj również wszystko szybko „ogarnęłam” – kiedyś próbowałam z blogspot i wydawało mi się bardziej skomplikowane. A kiedy dowiedziałam się, że czytelnicy bloga są bardzo zadowoleni to już w ogóle. Słyszałam, że wordpress daje również możliwość wykupienia własnej domeny, gdyby ktoś chciał w przyszłości, ale ja nie planuję .

        Polubienie

      4. Dziękuję za te informacje, teraz bardziej się tym interesuję i pytam kogo tylko mogę. Mnie się bardzo ten układ podoba, jaki jest u Ciebie

        Polubienie

    1. Nie ma za co. Służę słowem i pomocą (na tyle na ile będę wstanie pomóc) 🙂
      Szablon jest już gotowy, tylko zmieniałam w ustawieniach – dostosowałam szablon według upodobań. Cieszę się, że Tobie również się podoba 😉

      Polubienie

      1. Muszę „wgryźć” się w ustawienia na swoim blogu. Również ten młody człowiek zachęcił mnie do tego. „Technicznie” nie jest u mnie dobrze,ale staram się i uczę.

        Polubienie

  4. Dziękuję za tego posta! 🙂
    Od lat mam chory żołądek, przewlekle. Z tym radzę sobie dobrze, jem bardzo wiele potraw itp – mam kompetentnego gastrologa. Jednak wiadomo, że łykam tabletki przed posiłkami, a zatrucia przeczekuję. Nieraz szukałam sprawdzonej pozycji o naturalnych sposobach leczenia. Tej podanej przez Ciebie poszukam obowiązkowo.

    Polubienie

    1. Nie masz za co dziękować. Ciesze się, że mój wpis okazał się przydatny. Jeśli chciałabyś rozpocząć naturalną kurację ziołami to musisz mieć na uwadze, że czasem aby taka kuracja długotrwale przyniosła efekt może trwać miesiąc, dwa a nawet pół roku. To taka „zabawa” z parzeniem (po zaparzeniu im dłużej stroi tym lepiej) ale warto, bo przynosi efekt (kiedyś po zatruciu miałam długotrwałe problemy – mama skomponowała mi odpowiednia mieszankę i pomogło) 🙂 Trzeba jednak pamiętać, że zioła mimo iż naturalne tak samo jak tradycyjne leki należy używać z rozwagą i wiedzą. Jakby co to to pisz i pytaj, jeśli z mamą będziemy znały odpowiedź postaramy się coś doradzić. 😉

      Polubienie

  5. Ostatnimi czasy zaczęłam się interesować ziołami i po trochu stosuję je na co dzień. Mam w ogródku szałwię, która jest świetna na gardło, mam miętę na bóle żołądka, stosuję rumianek do przemywania twarzy i płukania włosów. Mam w swojej biblioteczce inną książkę o ziołach i ich stosowaniu, taką bardziej skondensowaną, ale zapomniałam tytułu ;).

    Polubienie

    1. Szałwia na ból gardła jak najbardziej – kiedyś jak miałam problemy sama płukałam (zresztą nie tylko ja) z kolei mnie mięta szkodzi ale w mieszance z innymi ziołami już nie. Z ziołami również trzeba uważać 🙂
      Rumianek jest chyba dobry na blond włosy. Dobrze pamiętam? 🙂

      „Siła ziół”? A wiesz, że nie znam ale poszukam 🙂

      Polubienie

      1. Ta książka została wydana w zeszłym roku, zresztą bardzo ładnie wydana ;). To takie skrótowe opracowanie o stosowaniu ziół na różne schorzenia, ale też w szeroko pojętej kosmetyce ;).
        To prawda, z ziołami trzeba uważać, bo można sobie zaszkodzić. I nie należy też z nimi przesadzać. Mi akurat mięta służy, mam ją w ogródku, a na zimę w doniczce i potem sobie suszę i piję napary.
        Płukanie rumiankiem może rozjaśniać włosy i sporo osób ją do tego stosuje, ale mi to raczej chodzi o skórę głowy, na którą rumiankowa płukanka ma dobre działanie.

        Polubienie

      2. Brzmi ciekawie. Autorka podaje przeciwwskazania do stosowania, czy już nie? 🙂
        Ludzie często myślą, że jak coś jest naturalne to nie może zaszkodzić (podobnie z produktami light) a to błąd. Zioło to również lekarstwo i należy stosować je z rozwagą. Jeśli się nie mylę to rumianek działa również łagodząco. Dobrze piszę? 🙂

        Polubienie

    1. Ludzie coraz częściej wracają do naturalnych metod. Masz rację działają, jednak bywają również takie sytuacje, kiedy bez lekarza i antybiotyku się nie obedzie (taka prawda), dlatego najlepiej jest zapobiegać 🙂 A odnośnie ziół i naturalnych metod to je również należy stosować z rozwagą i wiedzą 😉

      Polubienie

  6. Ogromnie ciekawy wpis i ciekawy temat! ‚Te książki te są nie tylko interesujące, ale i pożyteczne. To prawda, że ziołolecznictwo i w ogóle naturalne leczenie jest coraz bardziej popularne.Na pewno może pomóc, i pozwoli nie faszerować się niepotrzebnie lekami, byle tylko zachować rozsądek i rozpoznać sytuację, kiedy już do lekarza koniecznie trzeba się zwrócić.
    A wszelkie zielniki w ogóle są fascynujące1 Wspaniale się ogląda ilustracje przedstawiające rośliny.

    Polubienie

    1. Miło, że tak uważasz 🙂 W tym wszystkim co piszesz jest sporo prawdy ale jak już wspominałam trzeba mieć również na uwadze fakt, że zioła również należy stosować z rozwagą i wiedzą 🙂
      Masz rację z tymi zielnikami – dostrzegam to w szczególności kiedy przeglądam w internecie zdjęcia tych z antykwariatów 😉

      Polubienie

      1. Niestety ludzie mają to do siebie, że jak o czymś mówi sie „naturalne” to myślą, że nie szkodliwe – podobnie jest z suplementami diety i tymi wydawanymi bez recepty jak tabletki na ból gardła, Apap, paracetamol itp. Z pokrzywą, czy mięta również można przedobrzyć. Szkoda, że mało która książka zielarska pisze o przeciwwskazaniach – niektóre piszą niedosłownie np. opisując „właściwości” (np. pokrzywa działa dobrze na hemoglobinę ale na również zagęszcza krew, więc na dłuższą metę nie powinno się jej samej pić). Trzeba mieć wiedzę jak ze wszystkim

        Polubienie

  7. Nigdy nie chorowałam, aż….. zaczęłam niedawno, i to z tak zwanej „grubej rury”! Stosuję różne różności, nawet homeopatyczne, choć podchodziłam do nich jak „do jeża”, a okazały się dla mnie akurat przyjazne. Miętę choduję w doniczkach i jest u mnie na porządku dziennym. Do czosnku przekonała mnie Wilma, i miała rację, bo przeszło miesiąc kasłałam , parskałam i charczałam, a wystarczyło 4 dni kuracji czosnkowej, aby wszystko przeszło prawie natentychmiast! Tak że ten! Powrót do natury jak najbardziej, przynajmniej dla mnie!
    Pozdrawianki serdeczniste!

    Polubienie

    1. Z kolei ja kiedy byłam mała często chorowałam i miałam słabą odporność (zaważyły na to dwie rzeczy). Dopiero kiedy przeszłam na wegetarianizm i sama zaczełam siebie karmić ta odporność zaczeła rosnąć i nie choruje od lat. Nie chcę nikogo zachęcać do zmiany sposobu odżywiania itp ale to też ma wpływ. I tak już jest, że czasem człowiek nie choruje latami a potem jak go złapię wirus to porządnie i różnie ta choroba przechodzi. Czosnek, cebula to naturalny antybiotyk – przeciwbakteryjnie… wzmacniają odporność ale czosnek nie każdy może (bo wątroba) ale i na to jest rozwiązanie – czosnek w kapsułkach. Moja siostra kiedy miala katar i grypę jadła kanapki z masłem i cebulą – również pomagało. Jednak tak ogólnie u nas jak mama, czy siostra czują, ze coś je bierze parzą macierzankę i piją 3 razy dziennie. Na prawdę jest świetna w okresie jesienno-zimowym, kiedy człowiek przemarznie, zmoknie, łamie po kościach lub jest chory. Polecamy. To sprawdzone. Tylko po zaparzeniu dobrze żeby odstała pół godziny, godzine a nie 10 minut – zioła im dłużej stoją tym nabierają mocy i są „silniejsze”, tylko macierzanki nie można pić w dni kobiecie i jak jest się w ciąży bo działa również rozkurczowo. Nie raz i nie dwa macierzanka uratowała mamę i siostrze przed przeziębieniem. Ziola szwedzkie o których wspomniałam (zrobione samemu z mieszanki) również pomagają na wszelakie dolegliwości – warto poczytać nawet z czystej ciekawości
      Pozdrawiam 😉

      Polubienie

  8. U mnie w domu pije się tylko zioła. Rano piję pokrzywę, potem rumianek, wieczorem melisę i szałwię. Popijam też skrzyp. Nie piję herbaty, nie że nie lubię, tylko dlatego, że źle się po niej czuję – teina mnie dobija;)

    Polubienie

    1. Takie książki istnieją już od dawna a pamięć o nich wraca (chyba dzięki „modzie” na zdrowe odżywianie i bycie „fit”). Masz rację, że kiedyś leczyło się naturalnie i to od wiek wieków – jak mówisz wracamy do tradycji, tego co było, do korzeni.. Ludzie chyba mają dość terapii antybiotykami – szukają tego co naturalne, chociaż prawda jest taka, ze czasem bez antybiotyku się nie obejdzie 😉

      Polubienie

    1. Jak najbardziej chociaż trzeba uważać bo czasem te informacje nie są sprawdzone – jak mówi moja Mama „piszą głupoty”. Na szczęście w przypadku tych książek to nie ma miejsca 😉

      Polubienie

    1. Które z ziół stosujesz w swojej kuchni najczęściej? Próbowałaś kiedyś naturalnych metod na różne dolegliwości np. żołądkowe? A odnośnie dokształcania to zawsze warto poszerzać swoją wiedzę 😉

      Polubienie

  9. Bardzo ciekawy temat poruszyłaś i mam wrażenie, że zioła ostatnio są na fali ! W Warszawie nawet powstała pijalnia ziół i ciągle się tam wybieram :p O tych propozycjach książkowych nie słyszałam, ale wyglądają interesująco 🙂 Ja os siebie mogę polecić „Siła ziół” – kupiłam przyjaciółce i obydwie jesteśmy nią zachwycone – dużo porad, a także przepisów 🙂

    Polubienie

    1. Miło, że tak uważasz. Ten temat jest na „fali” już od jakiegoś czasu – ludzie wracają do korzeni, do natury – szukają „lżejszych” metod ale jednocześnie nie zdają sobie sprawy z tego, że zioła z jednej strony mogą pomóc ale z drugiej zaszkodzić. Je również naley używać z rozwagą i ostrożnością.
      „Siła ziół” – dziękuję za polecenie. Zapisałam. Przepisy z jakiej kategorii? 🙂

      Polubienie

Odpowiedz na czerwonafilizanka Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s