Książki

Kaktusy z zielonej ulicy, Wielka wojna z czarną flagą, Wiktr Zawada

 

  Istnieją książki dla wielu bardzo dobrze znane – stanowią wspomnienie z dzieciństwa – ale jednocześnie dla pozostałych obce o których dowiadują się od znajomych, z internetu lub kiedy zostają wznowione. Tak było tym razem. Wydawnictwo Zysk S-ka postanowiło wznowić serię, której pierwsze wydania w przybliżeniu pochodzą z 1967 roku. Dzięki temu usłyszałam a także poznałam nie tylko cykl książek, których akcja rozgrywa się w moich okolicach ale również twórczość wcześniej nieznanego mi autora –  Witolda Eugeniusza Welcza piszącego pod pseudonimem Wiktor Zawada.



  Kaktusy z Zielonej ulicy rozpoczynają trylogię, której akcja rozgrywa się w latach 1939-1945 w Zamościu i okolicznych wsiach. Bohaterami jest grupka dzieci, które ostatnie dni wakacji 1939 roku spędzają na zabawie w Indian i rywalizacji z kolegami z sąsiedztwa. Niedługo potem pojawiają się kolejne – nowe atrakcje, które wypełniają dzieciom czas. Najpierw bawią się maską przeciwgazową, którą ojciec jednego z chłopców przyniósł z pracy a potem na podwórku zaczynają budować schron przeciwlotniczy. Dzieci wymyślają kolejne zabawy nieświadome zbliżającego się niebezpieczeństwa.
  Nadchodzi wojna o której słychać w rozmowach ale wtedy nie wydaje się być tragedią. Z czasem pojawiają się kolumny wojska, próbne alarmy lotnicze, wyjące syreny w oddali… Grupka dzieci postanawia zorganizować drużynę wojskową o nazwie „Kaktusy”. Swoją dziecięcą wyobraźnię wykorzystują w walce z wrogiem – ich orężem stały się psikusy, a celem ośmieszanie Niemców. Jednak to co na początku było tylko zabawą z czasem przybrało poważniejszy wydźwięk, przeobrażając łobuzów w prawdziwych patriotów.



  W drugim tomie „Wielka wojna z czarną flagą” Wiktor Zawada przenosi czytelnika w realia trzeciego roku wojny. Wojna odcisnęła swoje piętno na wszystkich mieszkańcach Zamościa i okolicznych wsi. Członkowie rozwiązanej rok temu drużyny Kaktusów z Zielonej ulicy (Dzidek Cent, Jasiek Cielebąk, Szybki Jędrek i jego siostra Milka) również doświadczają życia w okupowanym mieście. Uliczne zaczepki, prześladowania Żydów i to w jak okrutny sposób traktują ich Niemcy, wysiedlenia… A to i tak nie wszystko – wojna nie jest łagodna, to nie zabawa. Dwie grupy społeczności: Oni walczący z niesprawiedliwością, uciskiem i walczący o wolność – Kaktusy i czarna flaga, czyli Niemcy z Hitlerjugend, nastawieni na dominację.

  Wiktor Zawada za tło swoich wydarzeń wybrał wojenne realia. Jednak nie jest to wojna jaką znamy z lekcji historii i wojennych filmów a ta widziana oczami dziecka – grupy urwisów początkowo nie świadomych powagi sytuacji i czyhającego na nie niebezpieczeństwa.
  Dzieciaki jedynie wiedzą, że wojna to coś złego i na początku traktują ją jako kolejną zabawę, na swój sposób buntując się przeciwko nowym warunkom. Jednak wraz z kolejnymi wydarzeniami i kontaktem z rzeczywistością ich sposób patrzenia na świat i poglądy ulegają zmianie. Dojrzewają, zaczynają rozumieć czym w rzeczywistości jest wojna i dostrzegać, co tak na prawdę jest w życiu ważne. Zmieniają się w prawdziwych patriotów chcących walczyć z uciskiem, niesprawiedliwością i o wolność.


ilustracja z tej strony 

  W drugim tomie akcja jeszcze bardziej nabiera powagi. Bohaterowie wydorośleli i zmądrzeli rozumiejąc o jaką stawkę toczy się gra. Każdego dnia stykają się z kolejnymi elementami wojennego życia z których chyba najcięższą jest doświadczenie prześladowań Żydów. Autor odsłania przed czytelnikami więcej elementów i faktów odnośnie okupacji. Zostają odsłonięte kolejne karty – fakty z trudnego życia. Nie brakuje również opisów przemocy – nie są one brutalne i dokładne ale jednocześnie nierozerwalne z tematyką wojny. I nie ma w tym nienawiści kierowanej w stronę Niemców, czy kogokolwiek innego – przede wszystkim piętnuje się złych ludzi, bez względu na narodowość.

  Język pierwszego tomu jest prosty i lekki ale nie brakuje w nim również powagi. Z jednej strony widzimy grozę wojny a z drugiej pełno tu żartów, dziecięcych powiedzonek, plastycznych opisów, swobody…. rodzinnego ciepła i uroku. jest humor, zabawa, psikusy, jednak nie są one przesadzone – autor przez cały czas pamięta o istocie i przesłaniu tej opowieści. Nie ma tu ani krzty naiwności.
  W drugim tomie nie tylko sytuacja nabiera powagi a bohaterowie dojrzalsi. Jerzy Zawada dokładniej opowiada o wojennej rzeczywistości – kolejne fakty, opisy i dylematy, których małych nie zrozumie bez pomocy dorosłych. I o ile po pierwszą część mogą sięgnąć młodsi (nie dzieci a młodzież), tak drugą kierowałabym do nieco starszej młodzieży.

  Kaktusy z zielonej ulicy i Wielka wojna z czarną flagą to powieści młodzieżowe z 1967 roku. Mimo iż można odnaleźć w nich kwestie, które mogą być dla dziecka nie jasne (np. pojęcie ludobójstwa w tym również dzieci, traktowanie osób upośledzonych itp.) jak również przekłamania historyczne (co jest to związane z upływem czasu), warto podsunąć ją młodzieży a te niuanse po prostu sprostować. Według mnie książki to ciekawy sposób na wyjaśnienie dziecku czym jest wojna i jakie konsekwencje ze sobą niesie jak również zainteresować je historią, bez nienawiści i akcji „anty”.

Tytuł: Kaktusy z zielonej ulicy/Wielka wojna z czarną flagą | Autor: Wiktor Zawada | Wydawnictwo: Zysk S-ka | Okładka: Twarda | Ilość Stron: 400/500

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s