Książki

Co mi w duszy gra… Marek Grechuta

Marek Grechuta jest jednym z Artystów, których pokochałam od pierwszego dźwięku jego głosu, pierwszych słów śpiewanego utworu, pierwszej nuty… pierwszego spotkania. Słuchałam, kiedy tylko była okazja – nadal słucham, podśpiewuje i czytam, bo posiadam pięknie wydany zbiór z piosenkami i wierszami, które śpiewał (pisałam o nim TUTAJ).
A teraz mogę przebywać z tą piękną muzyką bez telefonu czy też komputera. Wystarczy odtwarzacz płyt i płyta a właściwie płyty – dwie plus dwie DVD z filmami o tym poecie.

  Ta piękna muzyka… Dla mnie to uczta dla serca, duszy i umysłu… Prostota, piękno, urok, czar. Coś co nigdy się nie zestarzeje, zawsze będzie aktualne, cenione przez kolejne pokolenia. Zawsze będzie słuchane i szanowane. Piękne i cudowne.
I w sumie ciężko jest mi pisać o muzyce i twórczości Marka Grechuty. Możecie domyślić się, że jako miłośniczka Jego twórczości, będę ją zachwalać.
A czy jest sens to robić?
Jeśli cenisz twórczość Artysty, to spodoba Ci się Jego płyta. Jeśli jest Ci obojętna lub nieznana, warto poznać – przekonać się, czy nam się spodoba. Z kolei jeśli nie słuchasz, to nie zwrócisz na nią uwagę. Taka prawda. Takie życie. Czy coś trzeba dodać?

  I mam przed sobą dwie płyty CD. Pierwsza z jedenastoma utworami pochodzącymi z koncertu „Złote przeboje Marka Grechuty” (Twoja postać, Wesele, Będziesz moją panią, Nie dokazuj, W dzikie wino zaplątani, Serce, Ocalić od zapomnienia, Niepewność, Dni których nie znamy, Korowod, Korowod I) i druga z dwudziestoma (W malinowym chruśniaku, Taka cisza w ogrodzie, Śledzą nas, Hasło nasze,  Zazdrość moja, Wyszło z boru, Czasami mojej ślepej posłuszny ochocie, Ty pierwej mgły dosięgasz, Zazdrośnicy, Zmieniona po rozłące, W pochodzie dni i nocy, Igła, Świat w obłokach, A więc to nie tak, Godzina miłowania, Walc na trawie, Ulica cieni, Zmierzch, Ptak śpiewa o poranku, Na szarość naszych nocy).


  Uruchamiam płytę, kładę się na łóżku, zamykam oczy i słucham. Delektuje się każdym słowem, każdym dźwiękiem i każdą nutą która rozbrzmiewa i sekundą która mija. Z muzyką. Jedną z moich ukochanych. Od zawsze.

Przyjdzie czas obejrzę również filmy, bo w pakiecie dostałam jeszcze dwie płyty DVD na których znalazły się „Złote przeboje Marka Grechuty”, piosenki z albumów „W malinowych chruśniaku” i „Magia obłoków” a także film poetycki „Korowód”. Jednak nie teraz. Nie w tej chwili – zresztą i tak nie posiadam odpowiedniego sprzętu, więc nie mam jak.
Przeczytam książkę o Marku Grechucie i będę słuchać… Słuchać i podśpiewywać pod nosem – przecież jedne słowa mam zapisane w sercu a inne na papierze.

  I tak sobie myślę, że zbyt emocjonalnie podeszłam do tego postu. Zbyt bardzo jest on chaotyczny. Może i bez sensu. Trudno mi pisać. A może to płynie z serca. Być może. Pewnie tak. Szanuje i uwielbiam.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s