Książki

BLOGMAS. Cudowne Boże Narodzenie i inne świąteczne opowieści | Wegańskie pierogi z czerwoną soczewicą i warzywami

 Pierogi – potrawa, która wbrew pozorom nie jest skomplikowana – trzeba tylko nabrać wprawy w wyrabianiu ciasta i samym lepieniu. Ja swoje pierwsze pierogi lepiłam mając 5 lat  – przygotowałam sama od podstaw w wieku 11, może 12. Wszystko jest możliwe 🙂

Dzisiaj proponuje pełnoziarniste pierogi z soczewicą i warzywami –  w wersji wegańskiej, bez jajka. Ciasto przygotowane w ten sposób jest delikatniejsze, w związku z czym gotowanie pierogów wymaga mniej czasu niż w przypadku ciasta z dodatkiem jajka. Z kolei mąka pełnoziarnista dodaje takiego „zbożowego” posmaku. Warto spróbować 😉

Ciasto (ok. 32 małych pierogów)
* 260g mąki pszennej pełnoziarnistej
ok. 3/4 szklanki ciepłej wody
1/2 łyżeczki soli

Mąkę przesiewamy do miski, dodajemy sól, mieszamy. Powoli wlewając wodę zaczynamy mieszać ciasto łyżką, potem zagniatamy rękoma gładkie, elastyczne ciasto. Ciasto wyrabiamy przez kilka minut.

*Nie mylić z razową. Mąka razowa jest grubiej mielona i ciasto z niej wykonane automatycznie jest sztywniejsze i nie uzyskamy elastyczności.

Farsz:
2/3 szklanki czerwonej soczewicy (ok. 120g)
1 cebula
1 średnia pietruszka
1 mniejsza marchewka
koncentrat pomidorowy do smaku
natka pietruszki (1-2 łyżki)
pieprz czarny, ziołowy, cayenne
ew. 1-2 ząbki czosnku

Soczewicę płuczemy i gotujemy na gęsto zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Ważne aby dokładnie odparować soczewicę – jeśli jest taka potrzeba odsączamy ją na sicie. Osobiście wolę gotować ją w mniejszej ilości płynu i w trakcie gotowania ewentualnie stopniowo go dolewać – wówczas mam pewność, że soczewica nie będzie wodnista.

Warzywa myjemy, obieramy i ścieramy na tarce o grubych oczkach.
Cebulę drobno siekamy i przesmażamy na rozgrzanym oleju. Kiedy cebula się zeszkli dodajemy starte warzywa oraz ew. przeciśnięty przez praskę czosnek. Przesmażamy przez chwilę po czym podlewamy odrobiną wody i dusimy do miękkości oraz całkowitego odparowania płynu. Pod koniec dodajemy posiekaną natkę pietruszki – w razie potrzeby dokładnie odsączamy na sicie. Warzywa łączymy z jeszcze ciepłą soczewicą, mieszamy po czym dodajemy koncentrat pomidorowy i doprawiamy do smaku. Odstawiamy do ostygnięcia.

Pierogi
Ciasto najlepiej przygotować kiedy mamy już zrobiony farsz.

Ciasto przekładamy na obsypany mąką blat stolnicy. Rozwałkowujemy na grubość ok 2-3 mm i przy pomocy szklanki wycinamy kółka. Na środku każdego wykładamy porcję farszu, składamy na pół i dokładnie zlepiamy brzegi formując pieroga. Gotowe pierogi przed ugotowaniem układamy na czystej bawełnianej ściereczce.

Surowe pierogi delikatnie wrzucamy partiami do osolonej, gotującej się wody. Delikatnie mieszamy drewnianą łyżką aby nie przywarły do dna garnka. Gotujemy 2-3 minuty od wypłynięcia na powierzchnie co jakiś czas mieszając aby nie przywarły do dna garnka.

UWAGI
Pierogi można zamrozić. Ja zazwyczaj wrzucam je na kilka sekund do wrzątku aby sparzyć ciasto. Następnie odcedzam je, przepłukuje zimną wodą aby zatrzymać proces gotowania ciasta i układam na ściereczce. Pierogi po ostygnięciu i wysuszeniu, układam na półeczce w zamrażarce i mrożę. Zamrożone pierogi przekładam do woreczka.

Smacznego

Cenię klasykę. Od jakiegoś czasu lubię również świąteczne opowieści i chociaż „Opowieść wigilijna oraz „Noelka” bezapelacyjnie pozostają moimi numerami jeden, z zainteresowaniem sięgam po kolejne pozycje. Właśnie dlatego „Cudowne Boże Narodzenie i inne świąteczne opowieści” Louisa May Alcott (autorki „Małych kobietek”) zwróciła na siebie moją uwagę.

  Zbiór otwiera „Boże Narodzenie”, które nie jest opowiadaniem, tylko fragmentem powieści „Małe Kobietki” a dokładnie jej drugim rozdziałem. W Boże Narodzenie siostry dowiadują się, że ich sąsiadka mająca szóstkę dzieci na wychowanie, nie ma nic do jedzenia. Wzruszone dziewczynki postanawiają zrezygnować ze swojego śniadania i w ramach prezentu gwiazdkowego obdarować nim potrzebującą kobietę. Wizyta u biedaków i późniejsze świąteczne rytuały zajęły im sporo czasu, jednak upłyną on w miłej atmosferze.

  Drugie opowiadanie „Wybór Kate” opowiada o bogatej dziewczynce, która zostaje osierocona. Zgodnie z wolą ojca przez kilka dni ma mieszkać u wszystkich wujków po kolei aby na końcu zdecydować, gdzie chce zamieszkać na stałe. Przed podjęciem decyzji Kate chce poznać swoją babcię. To co potem miało miejsce odmieniło nie tylko losy starszej kobiety ale znacznie więcej…

  „Cicha mała kobietka” to opowiadania o Patty, która od lat zamieszkuje sierociniec. Kiedy w końcu pewna rodzina postanawia ją zaadoptować, dziewczynka jest bardzo szczęśliwa. Niestety wkrótce okazuje się, że to złudne szczęście. Mimo iż wszyscy są dla Patty szczęśliwi i wydawać by się mogło, że nie brakuje jej niczego, to tak nie jest. Dziewczynce brakuje tego co najważniejsze a mianowicie miłości i zainteresowania.
Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia a jak wiadomo to magiczny czas. Czas miłości i cudów.

  „Boże Narodzenie Tilly” – to chyba najpiękniejsza opowieść w tym zbiorze. Biedna dziewczynka wracając z koleżankami ze szkoły znajduje rannego drozda i postanawia się nim zaopiekować. Mimo iż sama posiada bardzo niewiele, zabiera go do domu i stara się aby niczego mu nie zabrakło. Ten mały ptaszek sprawił, że zostało spełnione czyjeś marzenie a nadchodzące Święta były wyjątkowe.

  „Co może uczynić miłość” opowiadanie o dwóch ubogich dziewczynkach, które mieszkają z owdowiałą matką i młodszym rodzeństwem i  ciężko pracują aby zarobić na prezent dla swojej rodziny. Kiedy okazuje się, że nie będą miały prawdziwych Świąt Bożego Narodzenia, zrozpaczone zaczynają płakać i rozmawiać o tym czym obdarowałyby najbliższych, gdyby tylko mogły. Ich płacz i rozmowę słyszy Panna Kent, która mieszka w pensjonacie. Kobieta mimo iż wydała wszystkie swoje pieniądze, postanawia zrobić coś aby dziewczynki miały zaznały chociaż odrobinę świątecznej radości.

  „Opowieść Róży” to historia opowiedziana z perspektywy konia. Rosa była pięknym czarnym koniem, która w Święta Bożego Narodzenia została obdarowana ludzkim głosem a także umiejętnością myślenia. Postanawia opowiedzieć swojemu właścicielowi historię swojego życia a ta nie była najlżejsza i najpiękniejsza.

  „Imbryk Pani Podgers” to opowieść o imbryku i… życzliwości. W zimowy wieczór panią Podgers odwiedza Pan Jerusalem Turner. Zaczynają rozmawiać o życiu, wspominać i postanawiają wyprawić przyjęcie dla wszystkich dzieci w ich dzielnicy. Już wkrótce ich losy odmienią się a to za sprawą imbryka.

  Opowiadania są różne – ciekawe, wciągające jak i te nudne. Ich bohaterami są sieroty, ludzie samotni, biedni, ciężko pracujący, przezywający ciężkie chwile a nawet zwierzęta.
Najbardziej spodobało mi się trzecie, czyli „Boże Narodzenie Tilly”, które praktycznie od pierwszych słów, chwyciło mnie za serce i wzruszyło (być może ze względu na moją miłość i wrażliwość w stosunku do zwierząt).
Za bardzo dobre uważam również „Wybór Katie”, które przywołało moją nieżyjącą a także żyjącą Babcię, Ich uśmiech, spojrzenie, pocałunek złożony na policzku w Święta… Przypomina to jak cenię swoich bliskich, jak ważną część mojego życia stanowią, jak ich kocham… czasem również to jak tak na prawdę mało czasu im poświęcam. A Wy ile czasy poświęcacie dla swoich bliskich?

  Dwa ostatnie teksty nie przypadły mi do gustu. „Opowieść Róży” ze Świętami łączy tylko Wigilia i mówiący ludzkim głosem koń. Jest o ciężkim życiu, problemach i dobrym sercu i tak na prawdę równie dobrze mogłoby znaleźć się w zupełnie innym zbiorze. Nie umieściłabym go w świątecznym.
Podobnie jest z ostatnim opowiadaniem. Wprawdzie jego akcja odbywa się w święta i mówi o tym co ważne, ale ogólnie czytało mi się je ciężko – dla mnie było nudne.

  Mimo tej różnorodności odnoszę wrażenie, że każdy powinien znaleźć opowiadanie dla siebie. Bo wszystkie opisując trudne losy starają się pokazać, że istota Świąt nie tkwi w bogactwie a tym co dajemy od siebie – dobroczynności, chęci niesienia pomocy i dzielenia się z tymi, którzy tego potrzebują. Chociaż w moich oczach Diceknsa nie przebiją.

Tytuł: Cudowne Boże Narodzenie i inne świąteczne opowieści | Autor: Louisa May Alcott | Wydawnictwo: Zysk S-ka | Okładka: twarda

Z ogłoszeń. W tym roku postanowiłam wziąć udział w akcji organizowanej przez Ayun’e a mianowicie Blogowy Kalendarz Adwentowy.
Polega ona na publikowaniu na swoim blogu adresu ulubionego bloga – od 1 do 24 grudnia. Forma publikacji jest dowolna – może to być link podany w poście, w zakładce, pasku bocznym lub w takiej formie jaka nam odpowiada. Ja zdecydowałam się na specjalną zakładkę. Jeśli klikniecie w baner na głównej stronie bloga, zostaniecie tam przekierowani 🙂

Kalendarz pozostanie na moim blogu do końca stycznia 2019. Kolejność w jakiej pojawią się w nim blogi będzie przypadkowa – najprawdopodobniej kierowana tym jak długo znam dany blog lub który w danym momencie przyjdzie mi do głowy. Tutaj nie ma lepszych i gorszych. Wszyscy są sobie równi
Zapraszam do udziału 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s