Ciasta i Wypieki · Książki

Blogmas. Wegańskie piernikowe brownie z buraka/buraczano-piernikowe brownies i Opowieści wigilijne. Świerszcz za kominem

Na blogu pojawia się coraz więcej przepisów na łakocie. Nie dlatego, że częściej piekę, bo tak nie jest. Jedynie wygrzebuję stare przepisy z kartek, które kiedyś gdzieś znalazłam i zmodyfikowałam, ale nie opublikowałam.
Ten tutaj jest zlepkiem kilku przepisów, ale w większości najprawdopodobniej z bloga Vegelicious (z moimi zmianami). Największy problem jest ze zdjęciami, bo te nie zawsze mam i nie mam okazji do pieczenia, ale jakoś daję radę.

Dzisiaj chciałabym zaproponować Wam przepis, który jest ciekawą-słodką opcją na przemycenia nieco warzyw do naszej diety. Oczywiście najzdrowsze warzywa to te w nieprzetworzonej postaci – same w sobie, ale jeśli mamy okazję aby włączyć je do naszego jadłospisu w nieco innej postaci, to jak najbardziej warto to zrobić.
Jedną z takich „sztuczek” jest dodawanie warzyw do ciast. Na przykład taki niepozorny burak pasuje nie tylko do niedzielnego obiadu ale również łakoci np. brownies. I właśnie takie brownies chciałabym Wam dzisiaj zaproponować – buraczane a do tego z dodatkiem masła orzechowego i piernikową nutą, które według mnie idealnie pasują do tego połączenia. Taki brownie warto wzbogacić o posiekane orzechy np. włoskie.


zdjęcie
Składniki /forma o wymiarach ok 21×21/
ok. 400g surowych buraków
1 spory i bardzo dojrzały banan

1 i 1/2 szklanki mąki
1/2 szklanki kakao (użyłam TAKIEGO z firmy Brat.pl)
opakowanie gotowej przyprawy do piernika (u mnie 20g) lub łyżka domowej
1 łyżka mąki ziemniaczanej
2 łyżki zmielonego siemienia lnianego
1/2 łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta sody
150g gorzkiej czekolady
ew. 1/3 szklanki cukru

1/3 szk. płynnego  masła orzechowego (najlepiej z orzechów laskowych POLECAM) lub tahini
1 1/3 szkl. wody lub napoju roślinnego

dodatkowo:
posiekane orzechy włoskie

Buraki obieramy i ścieramy na tarce o najdrobniejszych oczkach. Dodajemy rozpaćkanego banana i miksujemy na gładko. Wlewamy olej oraz wodę/napój roślinny i dokładnie mieszamy.

Mąkę przesiewamy do miski razem z proszkiem do pieczenia, sodą i sodą. Dodajemy kakao, mąkę ziemniaczaną, cukier i siemię lniane. Mieszamy. Powoli wlewamy mokre składniki i dokładnie mieszamy do uzyskania gładkiej masy.

Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej (pokruszoną umieszczamy w metalowej miseczce, którą stawiamy nad miską z gorącą wodą i mieszamy aż się rozpuści). Rozpuszczoną czekoladę wlewamy do ciasta. Mieszamy na gładką masę. Dodajemy orzechy i jeszcze raz mieszamy.

Ciasto przekładamy do blachy wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy w 180 stopniach przez 30-40 minut. Najlepiej sprawdzić drewnianą wykałaczką, czy ciasto w środku nie jest surowe – nie powinno też być przesuszone.
Smacznego

Literatura klasyczna. Lubiłam, lubię i wiem, że będę lubić. Czytać, pisać, pokazywać, opowiadać na blogu… Rok temu opowiadałam o zbiorze opowiadań Dickensa Opowieści wigilijne. Czym jest dla nas Boże Narodzenie. Dzisiaj chciałabym pokazać Wam tom, który ukazał się nieco wcześniej a mianowicie „Opowieści wigilijne. Świerszcz za kominem” w którym znalazły się trzy dzieła Dickensa.

 Tom otwiera „Świerszcz za kominem”, gdzie przenosimy się do mieszkania poczytliona Johna, który wydawać by się mogło wiedzie szczęśliwe życie. Jednak z czasem mężczyzna zaczyna podejrzewać swoją żonę wybrankę o nieszczere uczucie i tajemnice. Myśli o tym sprawiają, że stopniowo przestaje zauważać to, co ważne i zbacza na niewłaściwą drogę. Z pomocą śpieszy mu najmniejszy mieszkaniec domostwa, którego magiczna moc otwiera mu oczy na życie i przywracają wiarę w prawdziwą miłość.

 

  „Życiowa batalia” przedstawia doktora Jeddlera i jego dwie córki – Marion i Grace. Jedna z nich jest zaręczona z chłopakiem, w którym potajemnie podkochuje się druga. Kiedy obiekt miłości sióstr wyjeżdża, Marion przepada jak kamień w wodę. Nikt nie wie co się z nią stało i gdzie się znajduje. Sprawy całkowicie zmieniają obrót a Jeddler będzie zmuszony zmienić swoje podejście do życia.

  W „Sygnaturkach” przenosimy się do wiktoriańskiego Londynu, gdzie ubogi goniec Toby Veck całymi dniami wyczekuje zleceń marznąc pod drzwiami kościoła. Pewnego dnia daje sobie wmówić przez bogaczy, że ludzie biedni są nie tylko ubodzy, ale również źli do szpiku kości. W noc wigilijną podczas snu duchy dzwonów kościelnych zabierają go do przyszłości, w której on już nie żyje a osoby mu najbliższe zostają wystawione na próbę.

 Opowieści różnią się od siebie pod względem fabuły, ale zarazem jest coś co je łączy. I nie jest to motyw Świąt, bowiem tylko Sygnaturki odnoszą się do świątecznego okresu jakim jest Nowy Rok. Chodzi o coś zupełnie innego… Otóż we wszystkich historiach pojawia się motyw duchów, bądź innej magicznej siły, która odmienia życie ludzi nie wierzących w magię Świąt Bożego Narodzenia.

 Ponadto co według mnie jest najważniejsze, po przez opisanie często smutnych sytuacji, skłaniają do refleksji nad życiem, tym co nas spotyka, jacy jesteśmy…
Zwracają uwagę na to co tak na prawdę ważne: dobro, czyste serce, uczynność, wrażliwość, ludzie, którzy nas otaczają. To aby dzielić się z innymi swoimi radościami, smutkami, dawać coś od siebie. Nauczyć się słuchać, otworzyć na potrzeby innych i w razie potrzeby pomagać. Być dobrym dla bliźnich – nie tylko w Wigilię i Święta Bożego Narodzenia, ale każdego dnia – nieustannie. Bogactwo i sława szczęścia nie dają. To złudne szczęście, które szybko mija a zostawia po sobie pustkę, gorycz, łzy… Bo człowiek zamknięty na innych ludzi unieszczęśliwia sam siebie, tym samym nigdy nie będzie na prawdę szczęśliwy.

I chociaż treść każdej z tych opowieści przez różnych ludzi zostanie zinterpretowana inaczej, to wszystkie pokazują ponadczasowe idee, które były, są i zawsze będą aktualne, nawet za 100 lat. W tym tkwi ich uniwersalizm. To jest sekretem twórczości Dickensa – jeśli się w niego wczytać, poczuć klimat, to zostaną poruszone nawet najtwardsze serca.

Tytuł: Opowieści wigilijne. Świerszcz za kominem | Autor: Charles Dickens | Wydawnictwo: Zysk i S-ka | Rok wydania: 2014 | Ilość stron: 267

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s