Świat gier

Bądź jak detektyw. „Sherlook”, wyd. Trefl

  Kolejna gra planszowa – nowość w jaką mieliśmy przyjemność rodzinnie zagrać. Gra na spostrzegawczość, czujność i refleks – Sherlook wydawnictwa Trefl

~ Informacje ~
Tytuł: Sherlook
Wydawca: Trefl Joker Line
Wiek graczy: 8+
Czas gry: 15-30 min
Ilość graczy: 2-6 osób
Cena: 51zł (wg ceneo od 39zł)

~ Zawartość pudełka ~
40 dwustronnych kart miejsca zbrodni
10 żółtych tabliczek z numerami
30 żetonów punktów w kolorze zielonym, żółtym i czerwony
instrukcja

~ Wygląd ~
W pudełku znajdziemy trzy rodzaje elementów.
Dwustronne karty przedstawiające miejsce zbrodni – z charakterystycznym, kredowym obrysem ludzkiego ciała i mnóstwem przeróżnych materiałów dowodowych porozrzucanych w koło. Ilustracje tylko pozornie są do siebie podobne – każda z nich jest inna i różni się przynajmniej jednym drobnym szczegółem. W całej talii liczącej 40 kart nie znajdziecie dwóch identycznych.

Żółte znaczniki przypominające te używane przez policję. Uważam, że mogłyby być z solidniejszego materiału. To zwykłe tekturki, które przewracają się.

Żetony punktacji w trzech kolorach.

~ Cel gry ~
Praca detektywa nie należy do łatwych. To nie tylko wykonanie zdjęć z miejsca zbrodni i szukanie poszlak ale również szerokie myślenie w tym również za kogoś. Za kogo? Na przykład za nowego rekrut który, gdy tylko Sherlock spuścił go z oczu narobił bałaganu. Teraz trzeba wszystko uporządkować, znajdując różnice między dwoma zdjęciami miejsca przestępstwa.

~ Przygotowania do gry ~
Na początku należy potasować wszystkie karty ze zdjęciami miejsca zbrodni i utworzyć z nich stos na środku stołu (układając je kolorową stroną do góry).
Nieopodal ustawia się 10 numerowanych tabliczek, tak aby były one dostępne dla wszystkich graczy. Obok układamy żetony punktacji – zielone tworzą zakryty stos, natomiast pozostałe układamy obok.

~ Jak grać ~
Na środku stołu wykładamy dwie karty zbrodni. Następnie odkrywamy zielony żeton, który wskazuje nam w jaki sposób powinniśmy ułożyć względem siebie dwie karty. I od tego czasu zaczyna się zabawa.

Każdy gracz stara się doliczyć jak największej ilości różnic między obrazkami. Gdy jest pewien, chwyta plakietkę z odpowiadającym mu numerem (np. zauważył 4 różnice, bierze do ręki znacznik z numerem 4). Gdy gracz zdecyduje się na jakąś tabliczkę nie może wymienić jej na inną. Runda trwa dalej dalej.

Inni gracze mają do wyboru znaczniki, które zostały na stole. Rozgrywka trwa do czasu aż pozostanie tylko jedna osoba, która nie chwyciła swojej tabliczki. Ma ona 3 sekundy na podjęcie decyzji. Jeśli nie zdąży, nie trzyma punktów.

Gdy każdy z graczy trzyma swoją tabliczkę, karty zbrodni odwraca się i liczy wszystkie różnice. Na obu kartach są one wyraźnie zaznaczone. Suma różnic z obu kart wskazuje zwycięzce rundy:
zielony żeton otrzymuje gracz, który wskazał dokładną ilość różnic (3 punkty)
żółty żeton otrzymuje gracz który wskazał znacznik z niższą, ale jak najbliższą tej właściwej cyfrą (2 punkt).
czerwony żeton trafia w ręce osoby, która wybrała znacznik z numerem wyższym ale najbardziej zbliżonym do prawidłowego (1 punkty).
Gra kończy się po określonej liczbie rund. Zwycięzcą zostaje gracz z największą liczbą punktów.

~ Wrażenia ~
Sherlock to lekka gra, która tylko z pozoru wydaje się banalna – tak na prawdę wymaga skupienia i koncentracji. W zasadzie różnice pomiędzy obrazkami na pierwszy rzut oka są niewidoczne. Aby je dostrzec należy wytężyć wzrok i dokładnie wszystkiemu się przyjrzeć – łatwo o pomyłkę. Jednocześnie działamy pod presją czasu, ponieważ któryś z graczy może być od nas szybszy i chwycić tabliczkę z prawidłowym wynikiem jako pierwszy. Tutaj szukamy różnic pod presją i z lekkim stresem aby ktoś nas nie ubiegł.

W trakcie rozgrywki zauważyłam, że działa w niej tak zwana psychologia tłumu. Nawet jeśli jesteśmy pewni swojego wyniku, widząc gracza, który przed nami chwyta znacznik z innym numerem niż ten, który mamy na myśli, zaczynamy zastanawiać się, czy nie jesteśmy w błędzie. Wówczas być może zmienimy zdanie i sięgniemy po znacznik z większą liczbą punktów, aby zdobyć chociaż 2 punkty. Tym czasem może okazać się, że jednak mieliśmy rację – nasza pierwsza myśl była prawidłowa i zmieniając zdanie popełniliśmy błąd.
Znajdą się też takie osoby, które bezmyślnie będą znacznik z z większą liczbą różnic w nadziei, że trafem otrzymają więcej punktów. Jedna taka osoba nie odbierze radości z rozgrywki ale co kiedy trafi się ich więcej?

Tak jak wspomniałam wyżej w grze liczy się skupienie, refleks oraz spostrzegawczość. Presja czasu sprawia, że pojawia się chęć rywalizacji a także większa bądź mniejsza adrenalina (kto pierwszy ten lepszy), co według mnie jest atutem tej gry. Jednak w związku z tym, że każda rozgrywka przebiega tak samo z czasem gra może wydać się nieco nudna.

Na dobrą sprawę nie ma krzyków, dyskusji, śmiechu… Każdy z graczy w ciszy i skupieniu przygląda się kartom (chyba, że gracze zaczną się spierać o znaczniki). Dlatego w trakcie gry radzę robić przerwy, aby nie powiało monotonią i nudą. Jakby nie było Sherlock to przemyślana gra, która sprawdzi się w różnych grupach wiekowych.

Plusy:
♦ pomysł
♦ proste zasady
♦ ćwiczenie koncentracji, spostrzegawczości i skupienia
♦ gra bez ograniczeń wiekowych

Minusy:
♦ zaznaczniki mogłyby być wykonane z grubszego materiału
♦ po jakimś czasie rozgrywka staje się monotonna i może nudzić
♦ brak przeszkód do ślepego strzelania, co może psuć rozgrywkę reszcie graczy

Ocena: 5/6
http://mamajanka.blogspot.com/2016/02/grajmy.html

zdjęcia ze strony wydawnictwa

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s