Książki

Ojciec Gwiazdka i Ja” Matt Haig, Zysk S-ka | Powidła śliwkowe

  Ojciec Gwiazdka i Ja to kontynuacja Chłopca zwanego Gwiazdką i Dziewczynki, która uratowała Gwiazdkę autorstwa Matta Haig’a, które w Polsce ukazały się nakładem wydwnictwa Zysk S-ka. To co pierwsze wpada w oko to wydanie książki. Pod zieloną obwolutą kryje się czerwona, twarda okładka z wygrawerowanym złotym tytułem powieści. Przejdźmy to tego co najważniejsze, czyli do treści.

  Amelia została przygarnięta przez Ojca Gwiazdkę i jego narzeczoną Mary. Wydawać by się mogło, że wiedzie spokojne życie w Elfim Jarze. Jednak to tylko pozory. Tak na prawdę dorastanie w miasteczku, gdzie wszyscy mieszkańcy są zupełnie inni od ciebie, nie zawsze jest łatwe. I wcale nie ułatwia tego fakt, kim są przybrani rodzice dziewczynki.
  A co może być ciężkie w takim miejscu?
  Po pierwsze te wszystkie różnice: nie tylko jeśli chodzi o wygląd.
  Po drugie, elfia szkoła jest bardzo męcząca. Matematyka nie jest taka jaką znacie – 2+2 to nie 4 a śnieg. Ponadto każdego dnia, bez względu na porę roku śpiewa się świąteczne piosenki – nawet w lipcu. Do tego można oblać egzamin z…. zabawek.
  Po trzecie w Elfim Jarze jest bardzo zimno.
  A gdyby tego było za mało zazdrosny Króliczek Wielkanocny i jego wojsko przeprowadzą atak, by zatrzymać Boże Narodzenie. Los Świąt Bożego Narodzenia jest w rękach Amelii, jej nowej rodziny a także elfów. Czy uda się uratować święta Bożego Narodzenia nim będzie za późno?



  Cała historia została opowiedziana z punktu widzenia Amelii, która po tym jak została wzięta pod opiekę przez Mikołaja, przeniosła się do Wioski Elfów. Dziewczynka z jednej jest szczęśliwa – w końcu ma kochającą rodzinę, jednak z drugiej w nowym miejscu czuje się odizolowana i zbyt ludzka. Elfy ciągle robią zabawki, bawią się, śpiewają i latają saniami. Do tego wyglądają zupełnie inaczej od Amelii. Brakuje jej kontaktu z innymi dziećmi takimi jak ona. Wkoło wszędzie elfy, renifery, świąteczne piosenki.
  Tym samym wyłania się obraz samotności, poczucia wyobcowania, bycia „innym” – coś co wielu dzieci i nastolatków przeżyło/przeżywa. Sytuacja wzięta z życia, tylko ukazana w innej formie.



 W książce wyraźnie zostaje nakreślony kontrast między dobrem i złem. Od razu wiadomo kto jest kim i nie ma ku temu żadnych wątpliwości. Nie uznałabym tego za wadę – wszakże książka kierowana jest do młodszego czytelnika i nie zawsze trzeba wszystko ukrywać. Jedną z postaci jest Vodol – wredny elf, który przez jakiś czas prowadził gazetę. Kiedy została zamknięta, otwiera nową, ale wszystkie informacje, które przekazuje są fałszywe i co gorsze rozprzestrzeniają się jak pożar. Tylko Amelia z pomocą wróżki Prawdy jest w stanie uniemożliwić kompletne zepsucie świąt.

  Klimat opowieści jest baśniowy, jednak nie z milusińskich bajeczek oglądanych przez snem. Powiedziałabym, że rodem baśni Braci Grimm, ale jeszcze nie tych w oryginale (nie leje się tutaj krew i nie ma nic „demonicznego”).
  Autor nie stroni od mroczniejszej strony życia. Nie słodzi i nie lukruje rzeczywistości a pokazuje, że na świecie jest zarówno dobro jak i zło. To, że człowiek doświadcza nie tylko tego co miłe, piękne i przyjemne ale również złe, smutne, co przynosi cierpienie….
  Jednocześnie wyjaśnia, że zawsze trzeba mieć nadzieje. Zawsze gdzieś tkwi jakaś magia. Zawsze jest miłość. One wszystkie jeśli tylko damy im szanse i siłę są w stanie pokonać wszelkie przeciwności losu, są w stanie zwyciężyć.

  Ojciec Gwiazdka i Ja to opowieść z charakterystycznym dla siebie klimatem. Fabuła nie jest najbardziej porywająca na świecie i miejscami może przynudzać, jednak doceniam jej pomysł i przesłanie.
  Ta historia uświadamia czym jest poczucie „inności”, wyobcowania i nie pasowania do społeczności. To jak nieuczciwi i do czego zdolni potrafią być ludzie a także jaką moc niszczenia mają fałszywe informacje. One wszystkie niesione przez media rozchodzą się błyskawicznie niosąc ze sobą ból, smutek, cierpienie…
 Jednocześnie pokazuje jak istotna jest miłość, wiara, nadzieja, wzajemny szacunek i rodzina. Jeśli mocno wierzymy, na zło reagujemy dobrem i mamy ze sobą bliskie osoby, to pokonamy wszystkie przeciwności losu. Dobro i miłość zawsze zwyciężają. One mają największą moc.

Tytuł: Ojciec Gwiazdka i Ja | Autor: Matt Haig | Tłumaczenie: Ernest Bryll, Marta Bryll | Ilustracje: Chris Mould |Wydawnictwo: Zysk i s-ka | Liczba stron: 354

ilustracje

 

A jeśli już tak w klimacie Świąt to pierwsze co jedzenia przyszło mi do głowy to powidła śliwkowe. Kiedy byłam mała nie lubiłam marmolad i powideł śliwkowych. Z prostej przyczyny – te ze sklepu były o wiele za słodkie a kiedy Mama raz zrobiła domowe, również je posłodziła. Dwa lata temu powiedziałam STOP. Po co dosładzać coś co samo w sobie jest pyszne? Po co psuć ten wyjątkowy smak czymś słodkim przy okazji zabijając witaminy?
Postanowiłam sama usmażyć powidła śliwkowe bez ani grama cukru.
I wiecie co?
Wyszły przepyszne!
Moja mama była nieco uprzedzona, ale w trakcie smażenia co chwilę podjadała je z prodiża. Zimą wyjadałyśmy je łyżeczką ze słoiczka a dzięki pasteryzacji, 2 słoiczki przetrwały 2 lata i nie były zepsute.
Zachęcam aby w sezonie na śliwki samemu je przygotować. Są idealne do wszystkiego a w szczególności piernika na Święta.

składniki
śliwki

Śliwki myjemy, kroimy na pół i wyjmujemy pestki. Następnie wkładamy je do garnka z grubym dnem (u mnie prodiż). Smażymy na małym ogniu często mieszając (śliwki nie mogą się przypalić) aż do uzyskania gęstej masy o ciemno brązowym kolorze.
Powidła przekładamy do wyparzonych słoiczków i pasteryzujemy gotując na malutkim ogniu (ma tylko dygać) ok. 20 minut.
Po wyjęciu słoiczków z garnka, dokręcamy nakrętki, słoiczki odwracamy do góry dnem (ustawiamy na nakrętkach) i zostawiamy do ostygnięcia.

PASTERYZACJA
Dno garnka wyściel ściereczką, wstaw słoiki i zalej letnią wodą do ok 2/3 wysokości słoiczków. Zagotuj. Od momentu zagotowania gotuj ok 20 minut.

UWAGA
Moje powidła były przygotowywane ze wczesnych-lekko kwaskowatych śliwek. Późniejsze i mocno dojrzałe są słodkie a podczas smażenia ta słodycz jeszcze bardziej się uwypukla, choć oczywiście zależy to od indywidualnych upodobań.
Smacznego

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s