Książki

Lalkarz z Krakowa, R.M.Romero | Chleb pszenno-orkiszowy z ziarnami


Istnieją książki, które przyciągają uwagę swoją okładką, klimatem i lub tematyką. Właśnie tak było z tą książką z tym, że na pierwszy rzut oka łączy ona te wszystkie trzy cechy w jednym.
Kraków rok 1939. Krakowski lalkarz Cyryl Brzeski prowadzi sklep w centrum miasta. Wiedzie mu się dość dobrze – nie może narzekać na brak zysków bądź zdrowia, jednak brakuje mu najważniejszego… Mężczyzna nie ma z kim tego wszystkiego dzielić. Jest i czuje się bardzo samotny a do tego nękają go przykre wspomnienia i koszmary z I wojny.
Pewnego dnia mężczyzna postanawia wyrzeźbić lalkę. Jednak nie była to zwykła lalka – taka jak pozostałe. Za sprawą magii lalka ożyła. Ma na imię Karolina i przybyła ze Świata Lalek w którym aktualnie panuje wojna z bezwzględnymi szczurami. Lalka zaprzyjaźnia się z lalkarzem. Wkrótce Polskę również zaczyna trawić wojna. Lalkarz z Karoliną razem próbują ocalić swoich przyjaciół.

 (…)nędza porywa za gardło i dusi

„Lalkarz z Krakowa” to książka w której baśń i folklor przeplatają się z rzeczywistością i tematyką wojenną. W zasadzie to fantastyka wojenna, jednak to połączenie sprawia, że może przywołać na myśl jakąś legendę lub wcześniej wspomnianą baśń, bo książka zaczyna się dość spokojnie i baśniowo. Poznajemy magiczną Krainę Lalek. Widzimy to co się w nim dzieje a następnie jak Karolina przenosi się do Krakowa do sklepiku Lalkarza, który początkowo nie mółgł uwierzyć w to co miało miejsce. Śledzimy jak rodzi się między nimi przyjaźń a wrażliwy oraz uważny czytelnik jest w stanie również to poczuć. Sporo tutaj ciepła tak jak w baśni i jedynie świadomość tego co zaraz się stanie może zaburzyć nasz spokój.

  Kiedy wybucha wojna akcja nabiera tempa. Pojawia się więcej dramatyzmu, brutalności, smutku, bólu… Bardzo realnie i tak prawdziwie. I tutaj słowa uznania dla autorki powieści, która mimo iż z pochodzenia jest Amerykanką świetnie przygotowała się do napisania powieści. Nie tylko zaznajomiła się z historią Polski odnośnie tego okresu ale również Krakowa i jego folklorem. Może to również wynikać z faktu, że jakiś czas mieszkała w tym mieście a w 2005 roku, będąc w Polsce, odwiedziła Auschwitz – Birkenau.

 (…)życie nasze nic niewarte

  Oczami lalki-Karoliny widzimy Karków wraz z jego społecznością, życiem codziennym zarówno przed wybuchem jak i w trakcie trwania wojny. Dostrzegamy jak bardzo ono się różniło – to jak uległo zmianie. To, że do złych czynów zdolni byli nie tylko Niemcy ale również Polacy, bo ludzie bywali różni.
Autorka (z pochodzenia Żydówka) sporo miejsca poświęca społeczności żydowskiej a także zbrodni holocaustu. Dorośli znający historię z pewnością dostrzegą nawiązania do tego co działo się w obozach zagłady. Hitlerowcy zostają porównani do szczurów, pojawiają się egzekucje lalek (masowe palenie ich drewnianych ciał) i wiele więcej. Mocne metafory również dla dzieci. Mocne i trudne.

  Nie jest łatwo pisać o wojnie a jeszcze trudniej jest pisać o niej dla dzieci i młodzieży. Jednak opowiadając o niej młodszemu odbiorcy nie da się całkowicie pominąć brutalności, strachu i grozy, bo wojna taka jest… straszna, brutalna, sroga. Tego nie da się pominąć. Nie da się pominąć i zapomnieć o bólu, cierpieniu i śmierci, jednak tutaj zostało to ukazane w jak tylko jest to możliwe najbardziej łagodny sposób. Nie dało się inaczej. Tym samym książkę poleciłabym starszej młodzieży, bo dla młodszych może być zbyt trudna i dołująca. Chociaż opinie będą różne.
Dorosłym również może przypaść do gustu. Być może przypomni a niekiedy uświadomi im o makabrycznych wydarzeniach jakie miały miejsce, to jaką moc niszczenia ma zło. Młodszym w nieco „inny” sposób tę historię pokaże i przybliży. Będzie lekcją tolerancji, akceptacji a dla wszystkich czym jest człowieczeństwo i jaką wartość ma ludzkie życie.

Tytuł: Lalkarz z Krakowa | Autor: R.M.Romero | Wydawnictwo: Galeria Książki | Okładka: Miękka | Ilość stron: 290

Domowe pieczywo z dodatkiem mąki razowej orkiszowej idealne na leniwe śniadanie jak i kolację 🙂

Składniki
250g mąki razowej orkiszowej
200g mąki pszennej typ 650
10-15g świeżych drożdży
ok. 250-300 ml wody
ulubione ziarna
łyżeczka soli

Mąki przesiewamy do miski, dodajemy pokruszone drożdże (jeśli chcecie mieć 100% pewność że chleb wyrośnie zróbcie rozczyn), ziarna oraz sól. Wlewamy wodę i wyrabiamy gładkie, gęste, lekko zbite ciasto do czasu aż przestanie kleić się do rąk i miski. Gdyby była taka potrzeba dolewamy trochę wody lub podsypujemy mąką – ja nie musiałam.
Wyrobione ciasto pozostawiamy do podwojenia swojej objętości, następnie przekładamy do natłuszczonej foremki keksowej. Keksówkę wstawiamy zimnego do piekarnika nastawionego na 180°C (bez termoobiegu). Pieczemy ok. 40-50 minut do uzyskania brązowej, chrupiącej skórki, jednak trzeba to sprawdzać bo każdy piekarnik jest inny. Studzimy na kratce.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s