Wszystko

Kalafior z ciecierzycą,masłem orzechowym i pomidorami |Z miłości do roślin.Parzyziółko, Dorota Wojciechowska-Danek


 Na niektóre nowości czeka się z większą bądź mniejszą niecierpliwością. Kiedy na przełomie lipca i sierpnia w zapowiedziach zobaczyłam książkę Parzyziółko, czekałam aż pojawi się w ksiegarniach – chciałam ją przejrzeć i przeczytać.

Dlaczego?

  Jest to książka, która idealnie wpasowuje się w zainteresowania mojej Mamy a w części również i mnie.
  Książka pięknie wydana, która sprawia, że czytelnik chce dłużej zawiesić na niej swoje oko.
  Książka, która wydawała mi się mądra i ciekawa.

O czym jest Parzyziółko?
A raczej kim jest Parzyziółko?

  To profesor, który zaprasza do tajemniczego świata ziół.
  Oto sekretny dziennik profesora w którym skrupulatnie przez lata zapisywał własne obserwacje odnośnie roślin i ziół.

  Książkę podzielono na 6 części: pożegnanie, powitanie a także rozdziały: ,,Zielnik”, ,,Zastosowanie ziół”, ,,Domowe mikstury” a także rozdział poświęcony wysiewowi roślin i pielęgnacji własnego ogrodu.
  W rozdziale „Zielnik” autorka opisała 20 różnych okazów roślin np. czosnek, bazylię, goździki a także mięte. Teksty są krótkie ale konkretne: poznajemy ich historię, niekiedy zakorzenienie w medycynie ludowej a także wierzeniach słowiańskich oraz zastosowanie w lecznictwie. Każdy został opatrzony rysunkiem (niczym malowanym odręcznie) a także nazwą rośliny jak i również jej łacińską nazwą.
  Dzięki specjalnemu oznaczeniu jakie stosuje autorka dowiemy się, gdzie możemy odnaleźć dane zioło (4 symbole oznaczające dom, las, ogród i łąkę).

  Zapiski profesora Parzyziółko to również przeróżne ciekawostki: z treści dowiadujemy się między innymi co wspólnego bazyliszek ma z bazylią, po co starożytni rzymianie nosili liście laurowe na głowie i czego najbardziej boją się komary (przydatne w szczególności latem). To również przeróżne sekrety zawodu lekarza i to co misie lubią najbardziej, czyli przepisy na słodkości np. cynamonki.
  To również krótkie ale konkretne rady jak założyć, pielęgnowac i prowadzić własny ogórdek.

  Nie da się nie zauważyć i nie poczuć, że książka powstała z pasji i miłości do roślin i ziół. Miłości, którą można zarazić każdego. Język jest bardzo prosty a informacje umieszczone w książce przedstawione w tak przystępny sposób, że swoją treścią powinna zainteresować dzieci już w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym. Zainteresuje ziołami i przyrodą, skłoni do obserwowania jej a przede wszystkim szacunku i docenienia tego co nam daje. A daje nam na prawdę wiele, tylko my ludzie tego nie dostrzegamy i nie doceniamy.

Tytuł: Parzyziółko | Autor: Dorota Wojciechowska-Danek | Wydawnictwo: TADAM | Okładka: Twarda | Ilość stron: 84

Przepis na podobny kalafior od dawna mam zapisany na kartce. Nie pamiętam z jakiej strony lub bloga go zaczerpnęłam ale pamiętam, że po moich „poprawkach” potrawa smakowała nie tylko mi ale również mojej rodzinie, która za kalafiorem nie przepada.
Ponownie postanowiłam go z modyfikować dodając nie tylko wędzoną słodką paprykę ale również masło orzechowe, które idealnie skomponowało się z domową passatą i przyprawami. Oczywiście jeśli boicie się takich połączeń, możecie je pominąć – bez jego dodatku danie również wyjdzie smaczne, ale inne 🙂

Składniki (na 2-3 porcje)
średniej wielkości kalafior
2 małe papryki (mogą być czerwone, żółte lub kolorowe)
szklanka ugotowanej ciecierzycy lub puszka
1-2 łyżki naturalnego masła orzechowego (polecam TerraSana)

1-2 cebule
ew. 2-3 ząbki czosnku
500ml passaty pomidorowej (u mnie domowa)
pieprz czarny
pieprz ziołowy
wędzona słodka papryka
pieprz cayenne
ewentualnie mieszanka curry (dodam następnym razem jeśli kupię taką bez dodtaku soli)
2-3 łyżki ziaren sezamu
natka pietruszki

Na patelni rozgrzewamy olej i przesmażamy na nim drobno posiekaną cebulę, paprykę pokrojoną w kostkę oraz ewentualnie czosnek. Kiedy cebula zeszkli się dodajemy przyprawy. Smażymy przez kilka sekund po czym wlewamy passatę pomidorową i mieszamy.
Kalafior dzielimy na małe różyczki i płuczemy. Wrzucamy na patelnię, przykrywamy i dusimy około 20 minut. Następnie dodajemy masło orzechowe, mieszamy po czym dorzucamy ugotowaną ciecierzycę ziarna sezamu oraz posiekaną natkę pietruszki.
Mieszamy i dusimy jeszcze przez chwilę aby wszystkie smaki przegryzły się ze sobą.
W tej wersji kalafior jest chrupiący, nie rozgotowany ale też nie surowy. Jeśli lubicie miękki kalafior to albo podgotujcie go wcześniej na parze albo duście w sosie nieco dłużej kontrolując ilość płynu (w razie potrzeby dolać). Jednak uważajcie aby nie rozgotować kalafiora, bo taki jest niesmaczny.
Potrawkę podajemy z ziemniakami, kaszą, ryżem, pieczywem lub jako samodzielne danie
Smacznego
.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s