Książki

Kirke – Madeline Miller | Bułka nadziewana pieczarkami z tahini i pomidorami

  Kiedyś, kiedyś w internecie dość często widywałam bułki z pieczarkami, które rzekomo można było i można kupić w niektórych miastach.
Kiedyś chciałam takiej bułki/bagietki spróbować i kiedyś ją przygotowałam. Dzisiaj dzielę się z Wami przepisem, który warto zmodyfikować – dodać do farszu trochę tahini/pasty słonecznikowej, która ciekawie „podkręca” smak całości

Składniki
półbagietka (u mnie domowa)
1 mała cebulka
200g pieczarek
kilka pomidorków koktajlowych
słodka papryka wędzona
pieprz cayenne
łyżeczka tahini/pasty słonecznikowej (polecam Terra Sana)

Na oleju rumienimy drobno posiekaną cebulę. Wrzucamy pieczarki i smażymy do zezłocenia i odparowania wody. Dodajemy pokrojone pomidorki koktajlowe, wędzoną słodką paprykę oraz pieprz cayenne. Smażymy aż woda odparuje. Na koniec dodajemy pastę słonecznikową/tahini. Studzimy.

Bakietkę kroimy na pół, wydrążamy środek, wypełniamy farszem pieczarkowym. Całość zapiekamy w 200 stopniach aż bagietka będzie chrupiąca
Smacznego

 Od kiedy pamiętam fascynowała mnie mitologia. Nadal mnie fascynuje i najprawdopodobniej będzie fascynować. Swego czasu o Kirke było głośno – nowość, bestseller... Mnie ominął cały ten szał. Atmosfera opadła a ja sięgnęłam po książkę bez emocji a z czystej ciekawości.

  Fabuła książki nawiązuje to greckiej mitologii. Kirke – córka boga słońca Heliosa oraz nimfy Perseidy nie czuje się dobrze w boskim świecie. Nie jest piękna, nie posiada „boskiej” mocy, jej głos przypomina głos śmiertelniczki i obce są jej okrucieństwo oraz wyrachowanie. Znacznie różni się od swojego rodzeństwa co jest przyczyną docinków z ich strony. Z tego też powodu żyje w osamotnieniu. Gdy pewnego dnia odkrywa w sobie wyjątkowe moce zostaje wygnana na wyspę Ajaja. Jej życie znacznie ulega zmianie.

„W samotnym życiu są rzadkie chwile w których dusza innej istoty pojawia się blisko twojej, jak gwiazdy, które tylko raz w roku muskają niebo.”

  Kirke to powieść mocno osadzona w mitologii starożytnej Grecji. Poznamy tutaj wielu greckich bogów, tytanów, nimfy… a także Kirke od dnia jej narodzin, po przez cały okres dorastania i dalsze życie. W książce tak na prawdę niewiele się dzieje. Narracja jest spokojna, powolna, melancholijna, natomiast treść pełna metafor i rozważań dotyczących życia. Widać i czuć nawiązanie do mitologicznych wydarzeń, jednak zostają one ukazane w nieco innym świetle – z innego punktu widzenia i nieco „głębiej”.

  Przykład?

   Odyseusz w greckim micie został przedstawiony jako człowiek wykazujący się sprytem i odwagą, powracający z wojny jako bohater. U Miller jest wyniszczonym fizycznie i psychicznie żołnierzem z zespołem stresu pourazowego. Penelopę wszyscy znamy jako wierną żonę i natomiast w „Kirke” czytelnik dowiaduje się o niej znacznie więcej. A to tylko dwa z wielu przykładów.
 wikipedia
  Kirke to książka nad którą więcej było zachwytów, „ochów” i „achów” niż w rzeczywistości jest tego warta. Musze przyznać, że marketing to miała rozbudowany, ze ho, ho… Nie oczekujcie od niej napięcia bądź też dreszczyku emocji, bo mocno się rozczarujecie. Nie jest to również stricie odwzorowanie mitu, co jej zarzucano.
  Miller w przeciwieństwie do Ricka Riodana nie bawi się mitami. Trzyma się ich oryginalnej wersji ale jednocześnie dodaje „coś” od siebie. Pozwala spojrzeć na znane opowieści i ich bohaterów z innej – nieznanej dotąd perspektywy. Sporo w niej z mitologi ale jednocześnie i z literatury obyczajowej. I właśnie tak mogłabym ją określić – mitologiczną obyczajówką z ciekawym własnym spojrzeniem i własną interpretacją mitów, jaką dostarczyła nam autorka.

 „Mówi się, że kobiety są delikatnymi stworzeniami, jak kwiaty, skorupki jajka, że wystarczy moment nieuwagi, by je zmiażdżyć. Nawet jeśli kiedyś w to wierzyłam, to w tym momencie przestałam.”

  Nie mogę powiedzieć, że powieść mnie zafascynowała ale też nie uważam jej za złej. Przyznam, że trochę irytowały mnie tak częste opisy i przemyślenia, które sprawiły, że poczułam się nimi przytłoczona. Dodatkowo brakowało mi w niej nieco większej ilości dialogów i zdecydowanie akcji, która sprawiłaby, że fabuła nie jest taka powolna (pchnęłaby ją do przodu). Jednocześnie w powieści było coś co mnie wciągnęło i nie chodzi tu o fakt, że to mitologia (Precy Jakson również bazuje na mitologii a lektura książek była dla mnie drogą przez mękę). Wydaje mi się, że to nieco „inne” niż znane nam ukazanie bohaterów mitologii.

Komu można polecić Kirke?

  Przede wszystkim miłośnikom mitologii i powieści obyczajowych. Czytelnikom, którzy lubią spokój, harmonię a także oddać się melancholii i nie ma dla nich znaczenia fakt, że w powieści brakuje akcji.
  Jeśli znacie mitologię spojrzycie na nią z innej perspektywy, z kolei jeśli jest Wam obca być może zostaniecie zaskoczeni. Jednak tak jak wspomniałam wcześniej, nie oczekujcie po niej nic wielkiego, bo mocno się rozczarujecie. Więcej gadania i pochwał przed premierą niż książka jest tego warta, ale warto zajrzeć – chociażby z ciekawości.

Ocena: 4/6

Tytuł: Kirke | Autor: Madeline Miller | Tłumacz: Paweł Korombel | Wydawnictwo: Albatros | Ilość stron: 416 | Okładka: twarda

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s