Pieczywo

Wegańskie drożdżówki/bułeczki z wiśniami i karmelowym masłem orzechowym

Sezon na wiśnie trwa a to dobra okazja aby nie tylko zamrozić i wykorzystać te pyszne owoce  w przetworach (konfitury oraz do słoików) ale również wypiekach. Może to być kruche ciasto z wiśniami, sernik (polecam ten królewski), fale dunaju, ciasto czarny las… Wasze ulubione. Mogą być również bułeczki/drożdżówki – idealne na pierwsze i drugie śniadanie, deser, podwieczorek, kolację…. na każdą okazję 🙂

Te pieczone z myślą i dla Taty – w wersji wegańskiej. Tata był zaskoczony, że bez mleka i jajek mogą wyjść tak puszyste i smaczne (tak jak faktem, że smakuje mu mus jabłkowy bez cukru „Jak to bez cukru? Naprawdę?”) Sekretem jest dobrze wyrobione ciasto – elastyczne, nieco luźne a nawet minimalnie lepkie. Nie może być twarde, zbite i suche. Dodatkowo trzeba je dobrze napowietrzyć, dodać szczyptę miłości i nutkę cierpliwości. I puszyste bułeczki gotowe 🙂

Składniki (12-14 sztuk)
300g mąki pszennej typ 650
300g mąki pszennej pełnoziarnistej
20g świeżych drożdży
ok. 300-400 ml ciepłej wody lub napoju roślinnego
3 łyżki cukru
szczypta soli
ew. 40g ml oleju rzepakowego

dodatkowo:
drylowane wiśnie
karmelowe masło orzechowe+ewentualnie kakao lub czekolada (u mnie Orzechownia)

*nie odmierzałam płynu dokładnie. Jego ilość zależy również od stopnia wilgotności mąki na który wpływ ma jej przechowywanie. Być może będzie trzeba dodać go trochę mniej lub więcej. Ciasto musi być gładkie, elastyczne i nieco luźne. Ze względu na dodatek mąki pełnoziarnistej pozostanie lekko lepkie ale nie oblepi palców.

Drożdże rozpuszczamy w odrobinie wody z łyżką cukru. Dodajemy tyle mąki by uzyskań konsystencję gęstej śmietany i odstawiamy na kilka minut do wyrośnięcia.

Mąki przesypujemy do miski, dodajemy wyrośnięty rozczyn, sól oraz cukier. Powoli wlewając wodę zaczynamy wyrabiać gładkie, elastyczne, nieco luźne ciasto pod koniec dodając olej. Wyrabiamy przez ok. 10 minut do czasu aż przestanie lepić się do rąk i miski a także by wpompować w nie jak najwięcej powietrza (bułeczki będą wówczas delikatne i puszyste). Miskę przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce do podwojenia swojej objętości.

Wyrośnięte ciasto przekładamy na oprószony mąką blat stolnicy i dzielimy na równe części. Każdą kulkę spłaszczamy i kładziemy na jej środku porcję karmelowego masła orzechowego (można połączyć z kakao lub położyć kostkę czekolady) oraz kilka wiśni. Brzegi ciasta zwijamy do środka, tak by przykryć nadzienie i zlepiamy.

Bułeczki układamy na wyłożoną pergaminem i natłuszczoną blachę do pieczenia, w taki sposób by złączeniem leżały ku dołowi. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce do ponownego wyrośnięcia na 30 minut.

Napuszone bułeczki smarujemy wodą następnie wstawiamy do ZIMNEGO PIEKARNIKA nastawionego na 180 stopni (grzanie góra,dół bez termoobiegu). Pieczemy ok. 30 minut na złoty kolor.
Smacznego

Beatrix Potter angielska pisarka, którą dzieci pokochały za urocze, przepięknie ilustrowane opowiastki o zwierzątkach. Pamiętam, że kiedy byłam mała wypożyczałam książeczki Jej autorstwa. Nie ze względu na treść a ilustracje, które zachwycały mnie swoją formą – tym jak wyglądały. Mimo iż upłynęło już tyle lat a ja lata dziecięce już dawno mam za sobą, ilustracje  nadal urzekają.

Króliczek Piotruś i inne historyjki to nowość wydawnicza w zbiorach bajek dla dzieci ale nie nowość na rynku. Historyjkę z jego udziałem autorka po raz pierwszy opisała w swoim ilustrowanym liście w 1893 roku adresowanym do synka byłej guwernantki. Oficjalnie pojawił się w Piotrusiu Króliku (The Tale of Peter Rabbit) w 1902 (polskie wydanie 1991) i szybko został okrzyknięty bestsellerem.
Książka została przetłumaczona na 36 języków i sprzedana w 45 milionach egzemplarzy. Do dziś jest jedną z najlepiej sprzedających się książek wszech czasów.

Oprócz historyjki o tytułowym Króliku Piotrusiu znajdziemy pięć innych historyjek między innymi o Wiewiórce Chrupuś. Każda opatrzona wstępem w którym poznamy historię powstania danej opowiastki.
Historyjki Beatrx Potter nie tylko bawią, ale również uczą. Uczą tego, że należy słuchać starszych, że dobre czyny zostają wynagrodzone, pozory mogą mylić i to co na pierwszy rzut oka ciekawa, nie zawsze jest bezpieczne… i tego jest o wiele więcej. Ponadto rozbudzają wrażliwość na otaczający nas świat i przyrodę – wszakże bohaterami tych opowieści są zwierzęta, które dzieci kochają i które kochają również dorośli.

Ciężko pisać o tej książce nie zdarzając treści. Po nią trzeba samemu sięgnąć, przeczytać, podziwiać ilustracje. Pozwolić na to by do głosu doszło nasze wewnętrzne dziecko. Dać się ponieść wyobraźni, poczuć dziecięcą radość i szczęście 🙂

UWAGA
Ilustracje w książce nie są oryginalnymi ilustracjami autorki a zostały wykonane na podstawie jej rysunków (Studio ScarletD Solution). Mimo tego według mnie są ładne i uzupełniają treść opowieści. Jednak nie będę ukrywa, że zdecydowanie wolę pierwowzory a także przekład Małgorzaty Musierowicz. Z drugiej strony za cenę 15-20zł (okładkowa) nie ma co narzekać – nawet nie wypada 😉

Tytuł: Króliczek Piotruś i inne historyjki | Autor: Beatrix Potter | Wydawnictwo: Olesiejuk | Okładka: Twarda | Ilość stron: 272

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s