Książki

Wielkie psie serce. Lolek – Adam Wajrak, wydawnictwo Agora | Wegańskie paszteciki/krokiety z czerwonej soczewicy

Wariacja odnośnie wegańskich kotletów z soczewicy, które przygotowuje jako dodatek do obiadu, czasem na kanapki. Uformowane na kształt prostokątnych krokietów/pasztecików i wzbogacone w zielony groszek oraz chrupiącą panierką z orzechów włoskich, zyskały nie tylko na smaku ale również i aromacie.
Zachęcam do spróbowania 🙂

Składniki (8 pasztecików)
1 szklanka czerwonej soczewicy (180g)
1 średnia marchewka
1 spora pietruszka
1 cebulka
1/2 szklanki mrożonego groszku
posiekana natka pietruszki lub koperek (do smaku)
1-2 łyżki koncentratu pomidorowego (lub do smaku)
1 łyżka siemienia lnianego
pieprz czarny i ziołowy

panierka:
drobno posiekane lub zmielone orzechy włoskie

* zużyłam razem ok. 200g marchewki i pietruszki

Marchew i pietruszkę myjemy, obieramy i ścieramy na tarce o dużych oczkach. Cebulę siekamy w drobną kostkę, następnie szklimy na niewielkiej ilości oleju. Dorzucamy starte warzywa, smażymy przez chwilę, po czym podlewamy odrobinką wody. Dusimy do czasu aż warzywa będą al dente, pod koniec dodając posiekaną natkę pietruszki lub koperek. Zdejmujemy z ognia.

Soczewicę opłukujemy na sicie pod bieżącą zimną wodą, następnie wrzucamy do nieosolonego wrzątku i gotujemy na sypko (1 szklanka soczewicy na ok. 1,5-2 szklanki wody).
Ważne aby dokładnie odparować soczewicę!
Jeśli jest taka potrzeba dokładnie odsączamy ją na sicie.
Do jeszcze ciepłej soczewicy dodajemy wcześniej przygotowane warzywa, koncentrat pomidorowy oraz przyprawy do smaku. Mieszamy, trochę rozcierając łyżką soczewicę. Na końcu dodajemy siemię lniane i jeszcze raz dokładnie mieszamy.

Z lekko ciepłej masy zwilżonymi dłońmi formujemy zwarte krokieciki, które obtaczamy w posiekanych orzechach. Każdy układamy na desce wyłożonej folią aluminiową i wkładamy do lodówki na ok. 30 minut (w tym czasie krokiety stężeją i staną się bardziej zwarte).
Kokiety układamy na blaszy wyłożonej papierem do pieczenia i zapiekamy przez ok. 30 minut, ewentualnie po upływie 15-20 delikatnie obracając je na drugą stronę (za pierwszym razem nie musiałam ich obracać, natomiast za drugim owszem).
Upieczone krokiety zostawiamy do ostygnięcia, aby stały się zwarte.
Smacznego


  Książki wywołują wiele emocji. Jedne znużenie, złość i/lub zniechęcenie, inne bawią, czasem aż do łez a kolejne skłaniają do refleksji, wprowadzają w chwile zadumy, nostalgii, błogiego lenistwa… Jest jeszcze jedna grupa książek – książki, które wzruszają, chwytają za serca, sprawiają, że w oku zakręci się łezka wzruszenia lub wylejemy morze łez. Do tej grupy książek można zaliczyć historie pisane przez życie, historie o zwierzętach.

  Adam Wajrak – polski działacz na rzecz ochrony przyrody i dziennikarz a także mieszkaniec Puszczy Białowieskiej oraz autor artykułów i książek o tematyce przyrodniczej napisał książkę niezwykłą. Nie… On niej nie napisał – On opowiedział historię…. prawdziwą historię. Historię swojego psiaka, imieniem Lolek.

  Lolek nim został Lolkiem wiele złego doświadczył od ludzi. Jako szczeniak trafił do domu, gdzie zapominano go karmić i wyprowadzać na spacer. Nie bawiono się z nim, nie głaskano a kiedy człowiek miał ochotę, wymierzał psu porządnego kopniaka.
  Psy z natury są bardzo lojalne. Często mimo złego traktowania pozostają wierne swemu właścicielowi – wierne i oddane. Jednak tym razem ogrom zła i cierpienia, którego psiak doświadczył był tak duży, że nie wytrzymał. Pewnej bardzo mroźnej i srogiej zimy zerwał się z łańcucha i popędził w nieznane. Przed siebie, ile miał sił w swoich małych, psich łapkach….

„Z każdym dniem był coraz bardziej głodny, a w łapach miał coraz mniej sił. Gasł w oczach i biegł. Co z tego, że burczało mu w brzuchu. Był wreszcie szczęśliwym psiakiem, bo mógł biec i biec, a to kochał ponad wszystko. Na dodatek nikt go nie bił. Jeśli to szczęście miało nie trwać długo, trudno.”


  Książka w większej mierze pisana jest z perspektywy psiego bohatera, dzięki czemu czytelnik ma możliwość „wczuć się” w jego postać i przekonać się w jaki sposób odbiera świat: poczuć to co on, usłyszeć, doświadczyć tego samego a przede wszystkim poczuć. Bo w tej książce uczucia odbierają bardzo ważną, jeśli nie najważniejszą rolę.
  Zarazem mamy możliwość tę samą sytuację zobaczyć z punkt widzenia człowieka, w tym przypadku samego autora powieści.

„Ludzie to podli zdrajcy. Kiedy im zaufasz, i tak cię oszukują. Najpierw karmią i są tacy mili, a potem pętla na szyję i cap. Jesteś na uwięzi”.


  Autorowi rewelacyjnie udało się ukazać istotę i siłę więzi, tworzącej się między psem a człowiekiem. Pokazać to, że pies, czy jakikolwiek inny zwierzak to nie chwilowy kaprys, zabawka, którą kiedy się znudzimy możemy odrzucić w kąt. To ogromna odpowiedzialność: „(…) to nie tylko przyjemności takie jak długie spacery i zabawy, ale też masa obowiązków. Trzeba gotować mu jedzenie i regularnie karmić, a jak jest chory, trzeba jechać z nim do psiego doktora, a potem się nim opiekować”.
 To żywa, myśląca i czująca istota. Stworzenie, które tak samo jak człowiek cieszy się, potrafi być wdzięczne ale również jest smutne, cierpi, potrafi być nieufne. A takie raz szargane zaufanie ciężko jest odbudować – to wymaga czasu i ogromna pracy a i tak nie zawsze do końca jest możliwe.Pewnych ran nie da się zagoić, niektóre blizny nigdy nie wybieleją…

  Lolek to niezwykła i wzruszająca opowieść o psie po przejściach. Opowieść, która zwraca uwagę na naszych zwierzęcych przyjaciół, to jak ich traktujemy i jak są traktowane a także o więzi jaka nas łączy.
   Taka, która wzrusza, potrafi wycisnąć łzy i zostaje z człowiekiem na długo… niekiedy na zawsze. Z jednej strony pokazuje jakim potworem jest człowiek. Z drugiej daje nadzieję i wiarę w to, że na świecie są dobrzy ludzie – Ci którzy oddają swoje serce i czas potrzebującym zwierzętom.
   O tej książce się nie zapomina, tak jak nie zapomina się o „O psie, który jeździł koleją” bądź też Haciko.

 „Każdy pies marzy aby być z jakimś człowiekiem, a wielu ludzi marzy o tym by spotkać psa. Czasami wystarczy przypadek żeby się spotkać, a czasami trzeba się trochę rozejrzeć.
Adam Wajrak

Tytuł: Lolek | Autor: Adam Wajrak | Ilustracje: Mariusz Andryszczyk | Wyd. Agora SA, 2017 | Oprawa: twarda | Ilość stron: 136

ilustracje I  II

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s