Książki

Stosik książkowy | Kiedy dojrzeją porzeczki – Joanna Concejo, Maja z Księżyca – Katarzyna Babis, Ambaras – Tomasz Samojlik


Witajcie w deszczowe i chłodne piątkowe popołudnie. Jakiś czas temu pokazywałam Wam mój książkowy stosik – książki, które przeczytałam a także jedną, którą udało mi się kupić z myślą o bliskiej mi osobie  (prezent trafiony – Mała była zafascynowana ilustracjami – oglądała je i tłumaczyła po swojemu). Dzisiaj zapraszam na kolejny – będą to książki, które zwróciły na siebie swoją uwagę, w jakimś stopniu mnie zauroczyły, sprawiły, że chciałabym się nimi z Wami podzielić. Jeśli jesteście ciekawi zapraszam.

Kiedy dojrzeją porzeczki – Joanna Concejo. wydawnictwo Wolno

  Kiedy dojrzeją porzeczki to kolejny picturebook, który miałam możliwość obejrzeć/przeczytać a także pierwsza wydana w Polsce autorska książka Joanny Concejo – wybitnej twórczyni książek obrazowych.
  Tak naprawdę ciężko pisać o tej książce. Każdy zrozumie ją inaczej i na swój własny sposób. Tak jak w przypadku „Zgubionej duszy”, tak i tu tekstu jest niewiele. Poznajemy tylko to co jest najważniejsze – taki zarys, jakby szkic.
  Poznajemy pana Henryka – samotnego mężczyznę, któremu dni mijają na parzeniu herbaty, przygotowywaniu śniadania, obserwacji przyrody i czekaniu. Henryk czekał, czekał i czekał… Czekał na list, który nie nadchodził. Zużył na czekanie siedemdziesiąt lat. Dla niego TYLKO siedemdziesiąt lat, ale nadal czekał. Czekał sam ale jej fartuch ciągle tam wisiał.

  Ta mało rozwinięta fabuła i mnogość ilustracji są punktem wyjścia do snucia własnych refleksji i zadumy. Każdy obraz, każda kreska i jej barwa dają mnogość interpretacji. W głowie mogą pojawiać się pytania: Dlaczego pan Henryk jest niebieski? To kolor smutku, nostalgii i przygnębienia, czy marzeń i/lub nieba?
  Do kogo należy fartuch ciągle wiszący w kuchni i dlaczego on tam wisi – nietknięty.
  Skąd ta zieleń? Czyżby nadzieja?
  Co oznaczają te wszystkie obrazy, które pojawiają się na kolejnych stronach?.
  A fotografie? Kadry cudownych wspomnień, opowiadających przeszłość i koleje życia? A może ból i smutek?
  Od kogo jest list na który Henryk ciągle czeka?
  Odpowiedzi nie dostajemy podanych na tacy. Mając jedynie namiastkę tekstu, dosłownie kilka słów sami musimy odpowiedzieć sobie na to pytanie. I każdy odpowie na nie inaczej.

  Znajdą się osoby, które po jej przejrzeniu odłożą ją na półkę. Inni uznają ją za piękną a kolejni pozostaną na dłużej i co jakiś czas będą wracać, by „delektować się” jej treścią. Jednocześnie na myśl przychodzi refleksja o upływie czasu, jego następstw, nieuchronności zmian a zarazem o jego dobrodziejstwie i tym co ze sobą przynosi. O ciszy, starości, samotności… Jednak nie jest to książka smutna – powiedziałabym, że spokojna, melancholijna, refleksyjna ale nie smutna, choć może wzruszyć.

Tytuł: Kiedy dojrzeją porzeczki | Autor: Joanna Concejo | Ilustracje:  | Wydawnictwo: Wolno | Oprawa: Twarda | Ilość stron: 96

Maja z księżyca. Wydawnictwo Widnokrąg

  Są historie, które można czytać mając 6, 12, 20, 33, 50 lat.. czytać bez względu na wiek – zachwycają, uczą a niekiedy poruszają i wzruszają. Historie piękne i ponadczasowe – cenne. I nie zawsze są to baśnie.

  6-letnia Ala ma o rok starszą siostrę – Maję, która według siostry jest Księżniczką Księżyca. Jeszcze do niedawna spędzały czas na wspólnej zabawie, tańcach, śmiechach, żartach. Wszystko zmieniło się z dniem w którym Maja przeprowadziła się w inne miejsce. Przytulny, kolorowy pokój został zastąpiony dużym, białym w którym nie ma żadnych zabawek. Dziewczynka nie musi się niczym martwić i nawet wychodzić z łóżka, gdyż ma tam wielu „służących”, którzy o nią dbają. Ala nie rozumie dlaczego siostra tam przebywa i czasem jej tego zazdrości, jednocześnie tęskni lecz nie może jej odwiedzać. To byłoby niebezpieczne dla Mai. Maję widzi, tylko czasem i to przez uchylone drzwi. A Maja? Maję nic nie cieszy – jest smutna, blada, bez życia…

  Ala wie, że Maja kiedyś odejdzie. Nie wie jednak dokąd. Tata również nie jest w stanie odpowiedzieć córce na to pytanie. Na dodatek ani słowem nie wspomniano o mamie – nie wiemy co się z nią stało… Rozwój wypadków mógł być przeróżny.
  W głowie Alii pojawia się mnóstwo kolejnych pytań, na które stara się sama sobie odpowiedzieć. Tworzy własne historie – wizje, które mają pomóc jej znaleźć odpowiedzi. Wyobraża sobie przeróżne przygody, które spotykają jej siostrę na Księżycu – zamieszkujące Księżyc niezwykłe istoty, magiczne zwierzęta, zadania do wykonania. Być może Maja będąc Księżniczką Księżyca właśnie tam powróci – wróci i z pewnością będzie dobrze się bawić. Jednak to tylko wyobraźnia. Życie pisze inny scenariusz.

  Strach, smutek, tęsknota, dziecięca wyobraźnia… Dlaczego? Po co i na co to wszystko? Dlaczego tak się dzieje? Jaki jest w tym sens i czy to ma sens? Piękna i magiczna opowieść o siostrzanych relacjach, miłości, poczuciu osamotnienia, samotności…  Opowieść, która porusza trudne ale ważne tematy. Która powoli z nimi oswaja. W moim odczuciu nie można przypisać jej do określonego wieku. Niewykluczone, że zasmuci a nawet wzruszy starszych czytelników w tym dorosłych – w szczególności tych, którzy przeżyli podobne doświadczenie. Młodszym pomoże wytłumaczyć pewne sprawy. Sięgając po nią warto zaopatrzyć się w pudełko chusteczek.

  Pisząc o tej książeczce nie mogę nie wspomnieć o przepięknym wydaniu. Atłasowa okładka w delikatnych odcieniach różu z rysunkiem śpiącej dziewczynki zwiniętej w kłębek z burzą rozwianych włosów. I otaczający ją blask – blask Księżyca. W środku czcionka, która przypomina wspomnienia zapisywane piórem w dzienniku i wyjątkowe ilustracje… bardzo delikatne, pastelowe, niczym sen lub marzenie.
  Całość tworzy historię wyjątkową – pełną uroku, magii, wzruszającą… Taką przy której ciężko nie uronić łzy. Historię przepiękną.

Więc Ala próbuje (zrozumieć, jak Tam, gdzie Maja odchodzi, jest – przyp. MM). I chociaż ludzie czasem śmieją się z niej lub kiwają posępnie głowami – wcale nie uważa, żeby szło jej to gorzej niż innym. 

Tytuł: Maja z Księżyca | Tekst i ilustracje: Katarzyna Babis | Wydawnictwo: Widnokrąg, 2015 | Okładka: Twarda | Ilość stron:


Ambaras – Tomasz Samojlik, wydawnictwo AGORA

  Wilk najprawdopodobniej większości (jeśli nie wszystkim) kojarzy się z dzikim, złym zwierzęciem, zamieszkującym lasy i napadającym na stada domowych zwierząt zamieszkujących nieopodal ludzi. Dzieciom może przywoływać na myśl Złego Wilka z Czerwonego Kapturka, który połknął najpierw Babcię a potem dziewczynkę lub tego z bajki o „Siedmiu koźlątkach”. Przedstawiany jako „coś” złego, groźnego i niebezpiecznego – nie jest pokazywany w pozytywnym świetle. A przecież tak naprawdę obecność w świecie przyrody jest niezwykle potrzebna.
  Niedawno nakładem wydawnictwa Agora wznowiono niezwykłą opowieść, która przypomina o ich istotnej roli w przyrodzie.

  „Ambaras” Tomasza Samojlika to historia małego wilczka i jego wilczej rodziny. W wilczej norze przychodzą na świat trzy szczeniaczki z których najmłodszy jest dużo mniejszy i słabszy od swych braci z watahy. Mimo tego szczeniaczek dobrze radzi sobie z treningami łowieckimi pod surowym okiem swojego piastuna – starego wilka Kulawca – choć w większej mierze jest to zasługą szczęścia. Ponadto skrywa dwie tajemnice: od urodzenia nie czuje żadnych zapachów i jako jedyny spośród wszystkich wilków rozumie ludzką mowę.
  Czy tajemnica wyjdzie na jaw? Jakie przygody i jakie życie czekają na Ambarasa w lesie? To i o wiele więcej opowiada ta historia.

  Książka choć napisana w formie bajki, wiele mówi o prawdziwym życiu wilków, roli jaką pełnią one w przyrodzie a także trudnych relacjach między człowiekiem – odwiecznym strachu ludzi przed wilkami oraz wilków przed ludźmi. Z każdą stroną poznajemy wilcze życie, ich zwyczaje, rytuały, zasady jakie panują w stadzie a także zadania i obowiązki z których jej poszczególni członkowie muszą się wywiązywać i jakie to ma dla reszty znaczenie. Powoli i nieświadomie stajemy się członkami tej wilczej rodziny. Dostrzegamy wielkie przywiązanie i oddanie a także odwieczny strach ze wzajemnością. Bo wilki również się boją. Wydają się wielkie, potężne, niebezpieczne i groźne ale boją się ludzi. Tak jak wilk może być niebezpieczny dla człowieka, tak samo człowiek dla wilka. Jednocześnie te dwa całkiem różne światy mogą żyć ze sobą w zgodzie. Możliwa jest również ich współpraca, która jeśli jest mądra i przemyślana może ocalić wilcze i ludzkie życie.

  Tomasza Samojlik stworzył opowieść nie tylko o wilku ale również  o odmienności, przyjaźni, woli przetrwania, trosce o rodzinę i bohaterstwie. Opowieść, która pod otoczką baśni jednocześnie jest prawdziwa – opowiada o wilkach, pokazuje, jak są ważne i że czasem strach przed nimi jest niepotrzebny. Boimy się tego co „obce”. Nie lepiej poznać to co nieznane?
  Jednocześnie zdaję sobie sprawę z tego, że dla najmłodszych najprawdopodobniej będzie bajką – bajką o wilkach ale tylko bajką. Sama na końcu poczułam lekki zawód – nie do końca spodobał mi się pomysł personifikacji bohaterów. Liczyłam bardziej na coś w stylu „Lolka” Adama Wajraka, której to fragmenty czytałam. Nie oznacza to, że książka mi się nie spodobała i/lub uważam ją złą. Po prostu myślałam, że trochę inaczej będzie wyglądać. Nie mniej polecam 🙂

  Historię wilka Ambarasa wydaną przez wydawnictwo Agora uzupełniają ilustracje Elżbiety Wasiuczyńskiej. Niezwykle ciepłe, barwne, żywe… Czuć tę wilczkość, czuć i słychać opisaną przyrodę, las… Powiew wiatru, słońce padające na liście drzew, zapach mchu, jagód i paproci. Wycie wilka, pohukiwanie sowy, trel ptaków. Cudowne obrazy. Arcydzieła, które chce się podziwiać a niektóre powiesić na ścianie.

 Tytuł: Ambaras („Wilk Ambaras”) | Autor: Tomasz Samojlik | Ilustracje: Elżbieta Wasiuczyńska | Wdawnictwo: Agora 2018 | Ilość stron: 152 | Okładka: Twarda

ilustracje z bloga

4 myśli na temat “Stosik książkowy | Kiedy dojrzeją porzeczki – Joanna Concejo, Maja z Księżyca – Katarzyna Babis, Ambaras – Tomasz Samojlik

  1. Czytałyśmy z córką „Ambarasa” w wersji czarno-białej. Chyba wypożyczę wersję kolorową, bo bardzo jestem ciekawa ilustracji Wasiuczyńskiej 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s