Książki

Wegańskie pełnoziarniste ciasteczka z ziarnami i masłem orzechowym | Sekret życia. Baśnie hinduskie

Dzień dobry
Zbytnio nie mam pomysłu na ciekawy wstęp. Nie wiem co mogłabym napisać aby Was nie zanudzać dlatego nie  ma sensu przedłużać. Od razu przejdę do sedna sprawy.

 W kąciku kulinarnym coś dla łasucha – przepis na wegańskie ciasteczka. Przyznam, że bardzo rzadko uruchamiam prodiż bądź też piekarnik w innych celach niż lasagne z selera, pieczone warzywa czy zapiekanki warzywne. W domu nikt nie upomina się o łakocie a ja sama nie mam na nie szczególnej ochoty. A jak takowa ochota przyjdzie zazwyczaj słodki owoc ewentualnie RAW batonik zaspokaja tę potrzebę. Czyżby zasługa kakao i zróżnicowanej diety obfitej w warzywa? Nawet dzisiejszy przepis wygrzebałam z czeluści folderu. Jednak przepis jest i postanowiłam podzielić się nim z Wami tutaj na blogu.

 W biblioteczce pozycja książka baśniowa – podróż do świata baśni.
Zapraszam do lektury

Wegańskie pełnoziarniste ciasteczka z ziarnami i masłem orzechowym

Składniki (ok. 34 ciasteczka)
2 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej
1-1,5 szklanki mieszanki ziaren, nasion i orzechów (u mnie słonecznik, sezam, siemię lniane. posiekane orzechy włoskie i fistaszki)
2 łyżki pasty orzechowej (Vivio)

1/3-1/2 szklanki cukru
ok. 100 ml oleju
łyżka mielonego siemienia lnianego
1 łyżeczka sody oczyszczonej
szczypta soli
ew. kilka łyżek wody

Mąkę przesiewamy do miski, dodajemy ziarna, orzechy, sól, cukier, siemię lniane oraz sodę. Mieszamy. Dodajemy pastę orzechową, wlewamy olej, jeszcze raz mieszamy i zagniatamy ciasto. Masa powinna być zwarta. W razie potrzeby dolewamy kapkę wody. 
Z ciasta formujemy ciasteczka (można rozwałkować i wycinać przy pomocy szklanki lub rwać na kawałki, formować kulki i spłaszczać), które układamy na blaszy wyłożonej papierem do pieczenia.
Pieczemy w 180 stopniach ok 20-25 minut. Jednak należy to sprawdzać, gdyż każdy piekarnik jest inny. Upieczone ciasteczka studzimy na kratce a potem ew. dekorujemy czekoladą.
Smacznego


  Czytanie baśni ma wiele zalet. Jedną z nich niewątpliwe jest możliwość zaznajomienia się z częścią kultury oraz tradycji kraju, którego dotyczą dane historie. To cudowne uczucie móc przenieść się do odległych krain: spotkać tamtejszą ludność, zwierzęta a także zobaczyć przyrodę.
 „Sekret życia” to zbiór 23 przystępnie napisanych i bogato ilustrowanych baśni z przeróżnych zakątków Indii. Wszystkie zebrała a następnie opracowała Elżbieta Walter – indolog, pracownik Katedry Azji Południowej Uniwersytetu Warszawskiego a także autorka przekładów kilku indyjskich powieści i dramatów. Pani Ewa oprócz pracy naukowej zajmuje się również działalnością popularyzatorską w zakresie promowania kultury indyjskiej w Polsce oraz tłumaczeniami z języka bengalskiego i angielskiego.

  Baśnie te dają możliwość zapoznania się z indyjską kulturą, tradycją oraz wierzeniami a jednocześnie poczuć tamtejszy – egzotyczny klimat. W związku z tym, że nie jest to świat z którym Europejczyk spotyka się na co dzień część z pojęć umieszczonych w baśniach może brzmieć obco. Dlatego przed rozpoczęciem lektury radzę mniej więcej zorientować się co te słowa oznaczają. Bez obaw. Poszczególnych słów nie musicie szukać po słownikach i encyklopediach – na końcu książki został umieszczono słowniczek wyjaśniający owe pojęcia.

  Pomijając fakt „obcych” i egzotycznie brzmiących pojęć, jeśli chodzi o treść baśni, to wśród niektórych dorosłych może ona budzić kontrowersje. Znajdziemy tutaj opowieści o demonach, które połykają ludzi, wiedźminach żywiących się ludzkim mięsem, żonie, która obcina mężowi głowę a także pasterzu, który przygotowuje potrawę z zabitej przez siebie synowej wiedźmy. I na tym nie koniec.
  Może zmrozić krew w żyłach. Prawda? ‚
  A czy to wada? Na to pytanie musicie odpowiedzieć sobie sami – wszakże najbardziej znane baśnie np. braci Grimm w oryginalnych wersjach nie są słodkie i cukrowe. W zbiorze, który posiadam od lat wyraźnie jest mowa o obciętym palcu a następnie pięcie siostry Kopciuszka, krwi „wyciekającej” z pantofelka i złym losie macochy. Podobnie w Baśniach Andersena o których jakiś czas temu pisałam na blogu – w baśni „Tańczące trzewiczki” głównej bohaterce zostają obcięte całe stopy razem z trzewiczkami… stopy mimo iż obcięte tańczyły dalej. A pamiętacie baśń o Sinobrodym”? Podobno wiele osób w trakcie jej lektury czuło strach.

  Nie przypominam sobie abym z siostrą bała się tych opowieści – nie wzbudzały one w nas lęku, niepewności. Traktowałyśmy je jako baśń a informacje o krwi i śmierci ginęły w fabule baśni (zaznaczę, że moja młodsza siostra była lękliwym dzieckiem)
  Według mnie wszystko zależy od stopnia wrażliwości czytelnika, jego wyobraźni, tego jak wiele rozumie i co wzbudza w nim lęk (już młodsi czytają takie książki jak „Chłopcy z placu broni”, czy też „O psie, który jeździł koleją”). Decyzję o tym, które z baśni przeczytać a które pominąć lub nieco złagodzić, muszą podjąć rodzice. Oni najlepiej znają swoje pociechy – wiedzą co i jakie historie wzbudzają w ich dzieciach strach i niepewność. Jakie mogą odbić piętno na ich delikatnej psychice. Sama zastanowiłabym się nad tym, które z umieszczonych tutaj baśni przeczytać kilkulatkowi a których nie.

  Jednak nie wszystkie baśnie mogą (lecz nie muszą) wywołać dreszczyk na plecach. Nie można nie wspomnieć o tych w których triumfuje dobro, prawość, sprawiedliwość a także siła prawdziwego uczucia. Znajdą się również takie, które mogą wprowadzić w lekkie zdziwienie odnośnie pojmowania znaczenia słowa „sprawiedliwość”. Taki Hariśarman nie grzeszył mądrością i był oszustem, gdyż udawał kogoś kim nie jest (kojarzycie ten wątek z „Czarnoksiężnika z krainy Oz”?). Mimo tego został okrzyknięty wielkim mędrcem hojnie wynagrodzonym przez króla.

  Za oprawę graficzną baśni odpowiada Marianna Jagoda, której prace znajdziemy również w tomie Cudowny jeleń. Baśnie węgierskie. Barwne, tętniące życiem, kipiące od barw i pełne detali podkreślają egzotyczny charakter Indii.
  Według mnie to zbiór na który warto zwrócić uwagę, w szczególności jeśli lubi się baśnie i interesuje kulturą Indii. To coś „innego” od tego co powszechnie nam znane.

Recenzje pozostałych baśni:
               

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s