Spożywka

Katy Exquisite Noir Cote D’ivoire

                       
Skład: miazga kakaowa (pochodzenie Wybrzeże Kości Słoniowej), cukier, tłuszcz kakaowy, kakao o obniżonej zawartości tłuszczu emulgator: lecytyny (ze słonecznika), aromat waniliowy.
Masa kakaowa minimum 74%. Może zawierać orzechy, gluten i mleko. Wyprodukowana we Francji.
Opakowanie: 100g/10 kostek

Wartość odżywcza w 100g:
Białko 8,7g/Węglowodany 32g/w tym cukry 27g/Tłuszcz 41g/kw.tł.nas. 25g/Sól 0,03g

Wartość odżywcza w porcji (1 kostka/10g):
Białko 0,85g/Węglowodany 3,2g/w tym cukry 2,7g/Tłuszcz 4,1g/kw.tł.nas. 2,5g/Sól 0,03g

Opinia: Czekoladę miałam możliwość spróbować dzięki uprzejmości Szpileczki za co z całego serca i serdecznie Jej dziękuję. 
Jak na prawdziwą gorzką czekoladę przystało na pierwszym miejscu mamy miazgę kakaową, dalej cukier,tłuszcz kakaowy (jest bardzo ważnym składnikiem czekolad), mniej ważne kakao i zupełnie nie potrzebny emulgator. Jednak nie będę się tego czepiać, gdyż jak na czekoladę po 2,99złskład i tak jest dobry. Na plus jest fakt, że producent informuje nas skąd pochodzi miazga kakaowa, którą wykorzystał do wyrobu czekolady.
Po więcej informacji odnośnie składu czekolad odsyłam TUTAJ

Czekolada została owinięta w tradycyjne, dość delikatne sreberko po rozwinięciu którego okazało się, że tabliczka jest do połowy połamana. Czekolada intensywnie przyjemnie pachnie kakao z lekko błotnistym aromatem, posiada jednolitą powierzchnię, ciemny – wpadający w czerń kolor a na jej kostkach nie znajdziemy wygrawerowanego logo producenta, tylko paski.

Czekolada jest dość krucha (o czym przekonałam się od razu po rozwinięciu sreberka), jednak jednocześnie lekko twarda i NIE PLASTYCZNA. Paradoks prawda? Już tłumaczę… O ile miejscu rozdzielenia kostek przełamiemy ją bez problemu, nawet łamie się sama, to przełamując samą kostkę należy zrobić to z lekkim naciskiem… wówczas usłyszymy charakterystyczny, choć bardzo cichy trzask. Ponadto czekolada nie wygina się pod palcami a w miejscu przełamania nie jest idealnie gładka – wyraźnie widać lekkie „zaciągnięcia”. Przed oczami od razu stanęła mi czekolada Krakowska Wawel… nic przyjemnego. Zaczęłam mieć nawet pewne obawy co do smaku a także jakości czekolady i niepewnie podeszłam do degustacji. No ale spróbować trzeba…

W smaku na pierwszy plan wysunęło się kakao z jednocześnie towarzyszącą mu nutą słodyczy. Wbrew temu czekolada w żadnym wypadku nie jest słodka – czuć kakao, jednak nie jest to intensywna gorycz. Krótko mówiąc – czekolada jest delikatnie gorzka ale bez przesady.
Mimo obecności tłuszczu/masła kakaowego nie uświadczyłam w niej żadnej kremowości i aksamitności, która „pieściła by” moje podniebienie (dla przypomnienia – to właśnie tłuszcz/masło kakaowe jest odpowiedzialne za aksamitność czekolady). Brak jej również tej przyjemniej czekoladowości, którą posiada czekolada J.D.Gross Ekwador z Lidla. Kostka położona na języku nie chciała ze mną współpracować i nie wiem kiedy i czy w ogóle rozpuściłaby się gdyby nie nie delikatne smoktanie (NIE MYLIĆ Z MLASKANIEM – chodzi mi o przyciśnięcie jej do podniebienia i delikatne „szorowanie” językiem).
Najprawdopodobniej świadczy to o tym, że masła kakaowego w tej czekoladzie jest niewiele, tyle co nic lub w ogóle go nie dodano a producent „robi nas w bambuko”. Pomyślcie – jeśli tłuszcz/masło kakaowe odpowiada za aksamitność czekolady, to, że rozpuszcza się ona na języku, to dlaczego w czekolada, która rzekomo je posiada rozpuścić się nie chce??? Wygląda to trochę podejrzanie…

Jak już wspominałam wyżej wraz z uwalnianiem się smaku czekolady najpierw czujemy gorycz, zaraz lekką słodycz a na samym końcu delikatny kwasek. Po całkowitym i bardzo powolnym rozpuszczeniu kostki poczułam właśnie owy kwasek i tak jakby kawę (jest to delikatny posmak).
W przeciwieństwie do czekolad J.D.Gross z Lidla cały smak czekolady nie utrzymuje na podniebieniu długo. Jest przez chwilę i znika a jeśli wypijemy kilka łyków wody lub herbaty to zanika jeszcze szybciej (smak czekolad z J.D.Gross czuć nawet po wypiciu kubka płynu).
Mimo skojarzenia Katy Cote d’Ivore 74% z czekoladą krakowską Wawel (po przełamaniu) okazała się od niej smaczniejsza, choć nie idealna i według mnie gorsza od czekolad J.D.Gross (KLIK KLIK), czy Finest Tesco (KLIK KLIK).
W porównaniu z nimi wypada słabo, jednak aż takiej tragedii nie ma. Może chodzi o rodzaj ziarna kakaowca jakie zostało użyte do produkcji czekolady? Tak czy owak raczej nie wyląduje w moim koszyku – wolę dopłacić 1zł do według mnie smaczniejszych i lepszej jakości czekolad J.D.Gross (przy okazji zaoszczędzę bo na kilogramy czekolada z Lidla wychodzi o ok. 2zł taniej :P)

Wartość energetyczna w 100g – 558 kcal
Wartość energetyczna w porcji (1 kostka/10g) – 55,8kcal
Zakupione – prezent/czekolada jest dostępna w Kauflandzie po 2,99zł
Ocena – 4/6

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s