Pieczywo

Bułki pszenne mleczne

Nie przepadam za pszennym pieczywem, dlatego jem je bardzo rzadko – sporadycznie. O wiele bardziej smakuje mi te pełnoziarniste, napakowane słonecznikiem, sezamem, płatkami owsianymi i innymi ziarnami. Jeszcze bardziej do pszennego pieczywa zniechęca mnie nie fakt, że takie właściwie nie ma żadnych wartości odżywczych (wszystko wina oczyszczonej mąki), ale to jakie bułki pszenne można znaleźć w sklepach a nawet piekarniach. Te wyrośnięte, napompowane od polepszaczy i puste w środku bułki nie mają nic wspólnego z prawdziwym pieczywem. Kto widział, żeby po zgnieceniu w pieczywie robiła się dziura lub pozostawała z niej „podeszwa”… PAMIĘTAJCIE – Prawdziwe pieczywo po lekkim naciśnięciu powinno wrócić do swojego poprzedniego kształtu. 

Ostatnio jak nigdy naszła mnie ochota właśnie na takie pszenne bułeczki, które w dzieciństwie kupowała mi moja mama. Małe, splecione w wianuszek, wyraźnie pachnące i smakujące mlekiem z chrupiącą skórką obficie posypaną makiem lub sezamem…. Uwielbiałam je do tego stopnia, że na raz z ulubionymi dodatkami zjadałam trzy a nawet i cztery 🙂
Chyba zatęskniłam za tym smakiem i postanowiłam upiec takie bułeczki, tylko nie w formie wianuszka, tylko kilku większych bułek.
Bułeczki nie są wyjątkowo puszyste, ale i nie ciężkie i zbite. Delikatnie pachną i smakują mlekiem a zaraz i parę godzin po upieczeniu mają chrupiącą skórkę 🙂 Są uniwersalne – nadają się do twarogu, żółtego sera, jajek ale i konfitur, masła orzechowego czy kremu czekoladowego. Ważne – jak na prawdziwe pieczywo przystało po lekkim naciśnięciu bułki Wasz palec nie pozostanie w jej środku 😉

Składniki (9 większych bułek)
720g mąki pszennej (użyłam bułkowej typ 650)
550-600ml letniego mleka najlepiej pełnotłustego
20g świeżych drożdży
łyżeczka soli
szczypta cukru

dodatkowo:
mleko do posmarowania bułeczek
prażone Ziarna

Drożdże rozcieramy z cukrem, łyżką mąki i kilkoma łyżkami mleka (zaczyn powinien mieć konsystencję gęstej śmietany), przykrywamy i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.
Pozostałą mąkę razem z solą przesiewamy do miski, dodajemy wyrośnięty zaczyn. Stopniowo wlewając mleko zaczynamy wyrabiać gładkie, elastyczne, nieco luźne ciasto do czasu aż przestanie się kleić do rąk i miski.

Wyrobione ciasto przekładamy do obsypanej mąką lub naoliwionej miski, przykrywamy ściereczką i ostawiamy w ciepłe miejsce do podwojenia swojej objętości. Po tym czasie formujemy bułeczki (ja podzieliłam na 9 części po ok. 130g każda), które w odstępach układamy na natłuszczonej blasze do pieczenia, nakrywamy i odstawiamy do napuszenia na ok. 30 minut.

Przed włożeniem do piekarnika bułeczki smarujemy mlekiem i posypujemy ziarenkami. Bułeczki wkładamy do ZIMNEGO piekarnika nastawionego na 180 stopni (grzanie góra-dół, bez termoobiegu) i pieczemy 20-30 minut do zrumienienia.

UWAGI
Jeśli nie chcecie czekać na ponowne wyrastanie bułeczek, po uformowaniu włóżcie je do zimnego piekarnika nastawionego na 180 stopni. Pieczcie 30-40 minut na złoty kolor.
http://ekcal.com/embed/NEJBMTE5MTVCMjY1NDcyRkI2

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s