Do chleba

Mini pasztety z czerwonej soczewicy z warzywami

Pasztet z czerwonej soczewicy już znacie, gdyż pojawił się u mnie na blogu. W związku z tym, że bardzo dawno go jadłam, postanowiłam odświeżyć sobie jego smak. Tak właściwie to nie mogę napisać „odświeżyć”, ponieważ postawiłam na całkowicie inną jego wersję oraz formę. Do gładkiej masy soczewicowej dorzuciłam trochę drobno pokrojonych warzyw aby pasztet nie tylko nie był całkowicie przemielony ale i po przekrojeniu wyglądał ładniej. Dodatkowych walorów smakowych (między innymi chrupkości) i zdrowotnych dodała mu lekko pikantna mieszanka prażonych ziaren od Ziarenkowa.. Zamiast jednej większej formy keksowej użyłam kokilek dzięki czemu otrzymałam trzy gotowe już porcje pasztetu, które można zjeść z ulubionymi dodatkami na obiad, śniadanie a także w miłej formie zabrać ze sobą do szkoły czy pracy.

Składniki (3 porcje)
150g czerwonej soczewicy
100g mieszanki ulubionych warzyw (u mnie marchewka-kukurydza-groszek-papruka-czerwona fasolka)
2-3 czubate łyżeczki koncentratu pomidorowego (można dać więcej)
1-2 łyżki oleju z suszonych pomidorów (może być zwykły rzepakowy/chodzi o to by pasztet nie był po upieczeniu suchy)
sól
pieprz ziołowy
pieprz cayenne
ulubione zioła (u mnie prowansalskie)
od siebie dodałam jeszcze prażone ziarna Piekło-Niebo
ew. otręby lub kaszka/mąka kukurydziana (ja nie dałam)

Soczewicę przepłukujemy na sicie zimną wodą a następnie gotujemy do miękkości i na gęsto – musimy ją nieco rozgotować. Dokładnie odsączamy (najlepiej na sicie) z nadmiaru wody i przekładamy do miski.
Warzywa mrożone gotujemy do miękkości, jeśli używamy świeżych najpierw musimy je umyć, następnie obrać, pokroić w drobną kostkę i dopiero potem ugotować. Dorzucamy je do soczewicy, doprawiamy do smaku, dodajemy olej, mieszamy i zostawiamy do całkowitego ostygnięcia. Zimna masa powinna zgęstnieć, jeśli tak się nie stanie zagęszczamy ją otrębami, zmielonymi płatkami owsianymi lub mąką/kaszką kukurydzianą. Przekładamy do natłuszczonych i obsypanych otrębami/mąką kokilki pieczemy w 180 stopniach przez ok. 20-30 minut aż przypiecze się i zacznie lekko odstawiać od foremek.
Pasztet wyjmujemy z foremek dopiero po całkowitym ostudzeniu. Wyjmowanie, kiedy jest ciepły i nie do końca zwarty może sprawić, że się rozpadnie.

UWAGI
Gdyby pasztet zbyt bardzo przypiekał się od góry, należy przykryć go folią aluminiową.
Pasztet wyjmujemy z foremek dopiero po całkowitym ostudzeniu. Wyjmowanie, kiedy jest ciepły i nie do końca zwarty może sprawić, że się rozpadnie. Pasztet po wystudzeniu nabiera stałej konsystencji.
http://ekcal.com/embed/OUM0RTAxOTEwRDkyNjMzMjFBQjY

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s