Pieczywo

Chleb mieszany z dynią i siemieniem lnianym

Przygodę z chlebem rozpoczęłam już ponad rok temu, jednak nie mogę powiedzieć, że to był udany wypiek. Piekarnik rozgrzewał mi się jakieś pół godziny (jak nie więcej) a chleb po upieczeniu miał skórkę twardą jak kamień przez co rozlatywał się podczas krojenia, posiadał nieprzyjemny zapach i był średni w smaku. Przyznam, że wówczas zniechęciłam się do dalszych jego wypieków zadowalając się dość smacznym pieczywem z piekarni lub ze sklepu.
 Z czasem pomimo iż urozmaicałam pieczywo która jadłam przestało mi ono smakować. Najzwyczajniej w świecie przejadło mi się i z niczym nie smakowało tak jak wcześniej. Traf jednak chciał, że niedługo potem podczas zakupów w markecie trafiłam na wyprzedaż mąki do wypieku chleba. Bez wahania wrzuciłam ostatnie opakowanie do koszyka a po powrocie do domu zabrałam się za pieczenie. Dodałam sól, drożdże, wlałam wodę, zagniotłam ciasto i poczekałam aż wyrośnie. Potem włożyłam go do keksówki i wstawiłam do maminego, ponad 30-letniego prodiża (nie miałam zamiaru czekać ponad pół godziny aż mi się nagrzeje) a za 35 może 40 minut mogłam cieszyć się upieczonym bochenkiem ;). Pomimo iż smakował wspaniale nadal bałam zabierać za jego dalsze pieczenie.
 Koniec sierpnia spędziłam z bratem najpierw w Pieninach a potem w Zakopanym, gdzie na Krupówkach zatruliśmy się jedzeniem. I wtedy właśnie zaczęły się moje dolegliwości wątrobowe, które nie minęły nawet po kuracji ziołowej. Od tamtego czasu nie jestem wstanie zjeść żadnego chleba z piekarni, czy sklepu. Na prawdę nie wiem co do niego dodają, ale po zjedzeniu chociaż kromki moja wątroba daje znać o sobie.
 Tak więc we wrześniu w zaciszu własnej kuchni założyłam domową piekarnię. Najpierw był to chleb pszenno-żytni, lecz od niedawna postanowiłam dołączyć mąkę pszenną pełnoziarnistą. Wbrew moim wcześniejszym przekonaniom nie kosztuje mnie to tak dużo jak myślałam, a te trzy rodzaje mąk wystarczają na kilka bochenków. Zresztą ile to by nie kosztowało to warto taki chleb piec. Domowe pieczywo jest nie tylko smaczniejsze, ale i zdrowsze. Piekąc je mamy pewność, że nie ma w nim żadnych polepszaczy pieczywa, konserwantów a przecież zdrowie jest najważniejsze :). Od kiedy sama piekę chleb nie zjadłam żadnego kupnego bochenka a jak kiedyś skubnełam kawałek to wcale mi on nie smakował. Na prawdę nie jest to takie trudne na jakie mogłoby się wydawać :).

Składniki:
100g mąki żytniej typ 720
100g mąki pszennej pełnoziarnistej
300g mąki pszennej typ 650
50g siemienia lnianego
60-80g pestek dyni+do posypania (pamiętajcie, że im więcej pestek, tym chleb wilgotniejszy)
1-2 łyżeczki soli
15g świeżych drożdży
300 ml letniej wody

Mąki przesiewamy do większej miski, dodajemy sól, pestki dyni oraz siemię lniane i mieszamy. Odkładamy z tego do kubeczka 2-3 łyżki, dodajemy rozkruszone drożdże, trochę wody i robimy zaczyn, który ostawiamy na ok 10 minut do wyrośnięcia. Następnie łączymy go z przesianą mąką i cały czas mieszając drewnianą łyżką stopniowo wlewamy wodę (możliwe, że nie użyjecie jej całej).

Kiedy ciasto będzie na tyle gęste, że już nie będzie dało się go mieszać łyżką oczyszczamy ją z ciasta, które na niej pozostało i zagniatamy chleb dłonią do momentu aż ciasto uzyska jednolitą, elastyczną konsystencję i nie będzie rozsypywać się na kawałki. Wyrabiamy przez chwilę.

Tak przygotowane ciasto przykrywamy ściereczką i odstawiamy na ok.  40-60 minut  (do podwojenia swojej objętości), następnie przekładamy do wysmarowanej masłem i obsypanej otrębami keksówki o wymiarach 10cmx25cm, wierzch zwilżamy wodą, obficie posypujemy pestkami dyni (należy przyklepać go łyżeczką do ciasta) i ponownie odstawiamy na ok. 20-30 minut. Kiedy chlebek podrośnie wstawiamy go do piekarnika nagrzanego do do 190st. C na ok. 40-50 minut, jednak trzeba to sprawdzać bo każdy piekarnik jest inny. Wypieczony chleb powinien po postukaniu od spodu wydawać głuchy odgłos a po włożeniu w niego zapałki lub wykałaczki nie powinno przykleić się do niej ciasto.
Chleb kroimy kiedy ostygnie inaczej zrobi się z niego zakalec!!!
http://ekcal.com/embed/OUM0RTAxOTEwRDkxNzY0MjFBQjY

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s